DTŚ zmienia Gliwice? „Nie popadajmy w euforię”. Koniec GTM. „To nie była wielka marka”. POD PRASĄ (9)

Otwarcie DTŚ, rozbiórka Gliwickiego Teatru Muzycznego i szereg wniosków i petycji od mieszkańców – tym żyły Gliwice w ostatnich miesiącach.

W ostatnim przed wakacjami programie Pod Prasą naszymi gośćmi byli gliwiccy radni: Krystyna Sowa (Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza) i Kajetan Gornig (Platforma Obywatelska).

POD PRASĄ to program, w którym gliwiccy dziennikarze, komentatorzy i goście specjalni dyskutują o bieżących wydarzeniach w Gliwicach. POD PRASĄ jest wspólnym projektem Nowin Gliwickich i Gazety Miejskiej/portalu 24GLIWICE.pl, z założenia otwartym na inne, niezależne media w Gliwicach, zarówno te tradycyjne, jak też społecznościowe.
Program dostępny jest na m.in. kanałach YouTube i profilach Facebook wybranych gliwickich mediów. POD PRASĄ emitowane jest również od poniedziałku do piątku o godzinie 19.00 na platformie UPC (kanał 393).

komentarze 34

  • To lekkie nieporozumienie zaprosić do dyskusji o likwidacji GTM radną, która głosowała „za” i radnego, który jako jedyny z klubu PO wstrzymał się od głosu.

  • Tak się zastanawiam, czy z tymi tramwajami, drzewami, itp to jakieś obsesje u niektórych, natręctwa? Normalnie Adaś Miauczyński się chowa…

  • Ciekawe. Czy to, że radni przyszli do mediów to nie fenomen?
    Prosiemy radnych częściej po wakacjach.
    I – jak poparło mnie kilkunastu internautów – pana Ampułę!

  • Owszem zgłaszałam na posiedzeniu zarządow Rad Osiedli sprawę dotyczącą Centrum Przesiadkowego, ale głównie chodzilo mi o plac przed dworcem kolejowym i teren Placu Piastów, a także rozwiązania komunikacyjne na terenie naszego osiedla. Wyraziłam obawy, że przejście podziemne pod ulicą Bohaterow Getta spowoduje powstanie ulicy szybkiego ruchu i utrudni życie mieszkańcom oraz pieszym, gdyz tym samym zostanie ograniczona ilość przejść dla pieszych. Nie zawarlam stanowiska co do idei samego Centrum Przesiadkowego, bo nie posiadam wiedzy urbanistycznej i wnioskowałam o konsultacje fachowcow. Dotychczasowe konsultacje były fikcją, bo plany były trudno dostępne dla przeciętnego obywatela, a i my, będąc w UM nie mogłyśmy uzyskać jasnych i precyzyjnych odpowiedzi. To nie tak, że się sprawami nie interesujemy. W tym wypasku musialyśmy prosić koleżankę radną z osiedla z zawodu architekt o pomoc w zdefiniowaniu naszych opinii. Daleka jestem od negowania idei powstania takiego centrum, bo jest potrzebne dla zmotoryzowanej części mieszkańcow, ale nie możemy zapominać, że istnieją jeszcze piesi, rowerzyści i wcale niemała rzesza mieszkańców.

    • … Droga Pani – nie tędy droga. Idea Centrum Przesiadkowego, czy jak się to tam będzie nazywało, to kolejny po DTS-ce koszmar komunikacyjny. Pisałem już o tym. To skrajnie niebezpieczna i kolejna koncentracja strumieni ruchu w centrum miasta. To po prostu PARANOJA. Tego nie uratuje żadne tam podziemne przejście i inne „kosmetyki”. To nie jest zagadnienie do konsultacji z mieszkańcami, jakimiś tam OSOM-ami i innymi „mami”. To jest robota dla fachowców – specjalistów inżynierii ruchu, poprzedzona niezwykle starannymi analizami. Takich analiz miasto nie ma i wcale nie chce mieć. Nie chce mieć, bo te analizy przeczą tej chorej idei, jaka przyświeca jego „nieśmiertelnym władzom”. Nie jest to również robota dla „koleżanek architektek”, bo po 45 latach pracy w branży nie znam ani jednej takiej „koleżanki”, która w tej materii mogłaby powiedzieć „be”, nie mówiąc o „me”. Szczerze mówiąc stosownych „kolegów” również (w Gliwicach oczywiście). I to by było na tyle …

      • Projekt również wykonali fachowcy opłaceni przez UM. Czas dać możliwość wypowiedzenia się mieszkańcom. Są wśród nich ludzie, którzy mają w tej materii coś do powiedzenia.
        Tymczasem Pan pisząc o paranoi w kontekście lokalizacji centrum przesiadkowego przy dworcu kolejowym osobiście podważa zasadność konsultacji i daje wyraz niezrozumienia istoty całego problemu.

        • … projekt to projekt – realizuje ideę, lepiej, gorzej ale ideę. To tak jak z DTS-ką – nie projekt jej jest koszmarem, lecz jej idea, idea przepuszczenia przez centrum miasta. To chyba jasne, chyba że nie … Mieszkańcy się już wypowiedzieli a nawet Ci, „którzy mają w tej materii coś do powiedzenia”, a że nie wysłuchano ich … no cóż … co innego ma do powiedzenia „mieszkaniec Sikornika lub Wójtowej Wsi” a co innego „nieszczęśnik z Jagiellońskiej czy Królowej Bony, o Robotniczej czy Hutniczej nie mówiąc”. Mało prawdopodobne, by wymienieni mieli ten sam punkt widzenia … a to podważa zasadność konsultacji, w tym zakresie przynajmniej … „punt widzenia, zależy od punktu siedzenia”, podobno, – o czym wielu „demokratów” i zwykłych oszołomów zapomina, dając tym samym „wyraz niezrozumienia istoty całego problemu” i „konsultacji” też … no chyba, że chodzi o takie typowe „ble, ble, ble …”, które ma usprawiedliwiać czyjąś głupotę czy zwykły woluntaryzm … Myślę, ze starczy tej dyskusji, bo szkoda na nią czasu …

    • Przecież centrum przesiadkowe nie ma służyć zmotoryzowanym tylko pieszym korzystającym z komunikacji miejskiej.

      • … tylko, że ci piesi „z czegoś do czegoś się” przesiadają i o to „coś” i „czegoś” chodzi, bo właśnie to „coś lub czegoś” dodatkowo się skoncentruje i to w centrum właśnie, w pobliżu tych 30 tysięcy przejeżdżających DTS-ką aut … a może się mylę ? … a jeszcze część tych pieszych „czymś” przyjedzie i swoje „coś” zostawi, by się przesiąść do „czegoś innego” a potem jeszcze „czymś” powróci, by znów się do swego „czegoś” przesiąść i do chałupy wrócić … a wszystko to w centrum … a ta „komunikacja miejska” też tam musi dojechać i odjechać i swoje odsmrodzić i odhałasować i ciągle jej będzie mało, tej „miejskiej komunikacji” … a jeszcze komunikacja międzymiastowa a nawet międzynarodowa – te autobusy i autokary i inne „takie tam” …

  • … brawo, wręcz „bravissimo” – chciałoby się powiedzieć. Dziewiąta edycja „Pod Prasą” to znakomity spektakl, jak przystało w „porządnej operetce” przed sezonem ogórkowym. Tuszę, że przed kanikułą to ostatni spektakl i dobre „sezonu” zamknięcie – a wszystko za sprawą „gwiazd gliwickiej operetki” zaproszonych do studia. Pani Radna Sowa, jak owa Stefania z postu Pana „Ampuły nie do zdarcia, z perfekcyjnie opanowaną rolą „wesołej wdówki”, granej bez przerwy przez niezliczoną ilość sezonów. Zawsze młoda, zawsze atrakcyjna, słowem „diva” jak trza. „Usta milczą, dusza śpiewa” – u Lehara jednakże, u Pani Radnej niestety nie – dusza u niej milczy jak zaklęta, a usta plotą co ślina przyniesie. Okazuje się, że jako „specjalistka od transportu kołowego” dostrzega gwałtowny spadek natężenia ruchu na gliwickich ulicach, co skutkiem jest genialnej DTS-ki. Pisałem kiedyś w „info-posterze” o „lotnych właściwościach sów”, do nielotów je raczej zaliczając. Nie pomyliłem się. Pani Radna Sowa zauważyła, że zasadnicze ograniczenie ruchu (skutkiem DTS-ki oczywiście) nastąpiło też na Kujawskiej – ma rację absolutną – Kujawska wyłączona z ruchu bo remont, to i pojazdów tam nie uświadczysz. „Sowie skrzydełka” Pani Radnej nie uniosły jej jednakże nad pobliską Pszczyńską lub Rybnicką, co z jednej strony popiera moja tezę o „sowim nielocie”, a z drugiej strony rzuca cień na Jej rzetelność, że nie wspomnę o „sowiej mądrości”. Dajmy jednak spokój Pani Radnej, bo jak mówi poeta „Ach, kobiety, kto poznać Was chce – niech na długo zapomni o śnie”. W akcie tym „primadonnie” naszej towarzyszył Pan Kajetan Gornig, poniekąd też Radny i znany „macho”, lecz frazy swoje zarżnął okropnie i miast tenora, falsecikiem cieniutkim zaciągał machając przy tym niezdarnie rączętami. Że tak…, że owszem…, że niby…, że tymczasem…, a w ogóle… – dziubdział jak łyżką w przedwczorajszej zupie pomidorowej. W akcie drugim Macho „dał głos”, choć falsecika pozbyć się już nie był w stanie. Grzmiał, jakby Mu się „Wesoła wdówka” ze „Strasznym dworem” pomyliła, w wyraźny dysonans z „primabaleriną” wpadając. „Nie popadajmy w euforię”, „To nie była wielka marka” piał w swej arii choć bez rymu. Radny Gornig wie, bo sobie bilet „w teatrze” kupił, a nawet w Chorzowie i w Bytomiu podobno też – trochę przesadził z tymi swoimi preferencjami i teatralnymi potrzebami – ale „niech Mu tam”. Przyrównanie „zamykania teatrów” do „zamykania nierentownych hut i kopalń” było mocne i dobrze zaśpiewane. „Primadonnie” też się podobało, co po uśmiechu poznać było można, choć Ona ma „uśmiechniętą twarz” zawsze, bo taką ma już „twarz”, wesołą jakby. Najlepszą jednak frazą naszego Śpiewaka była sentencja, by wywalonymi na pysk artystami „zasilić Gliwice w inny sposób”. Sądząc po gestykulacji i wyglądzie, podejrzewam Pana Radnego, że myślał o „agencji towarzyskiej” jakiej, lub innym „Night Club-ie” – no bo gdzieżby to „miasto” mogło „się zasilić artystami w inny sposób” – no gdzie … Utwierdza mnie to jednakowoż w przekonaniu, że biletów „w teatrze” to raczej Pan Gornig nie kupuje, być może „w agencji jakiej” lub innym „klubie”, ale „w teatrze” to nie …
    Trzeciego aktu nie oglądałem – bo … bo mi się siusiu zachciało. Obejrzę kiedy indziej …

    • Ani jedno zdanie, jakie padło w wypowiedziach dyskusji nie uzasadnia tego strumienia pomyj, jakie Panie Gleuwitzer49 wylewasz na ludzi, próbujac się silić na jakiś pseudodowcipny bełkot. Te aluzje, żałosne jak z prasy brukowej, najczęściej nic nie majace do kompetencji gości audycji, ten jadowity żar – to przypomina płatne trolle pewnej znanej partii, albo kwalifikacje do odwiedzin miasta Toszek.

    • Ruch na kujawskiej, panewnickiej, akademickiej, pszczynskiej, chorzowskiej, knurowskiej i w sośnicy zmalał wyraźnie!

  • Ciekawy odcinek.
    1. Jak można mówić o „opłacalności” kultury.
    2. Szacun dla Małgorzaty Licheckiej i Michała Szewczyka za robienie normalnego dziennikarstwa.
    3. Fajnie, że pamiętano o wniosku dot. konsultacji społecznych <3, OSOM Gliwice nie pozwoli tematowi zginąć, tak jak zrobili to Państwo radni. Jak można mówić, że temat "jest w toku" jak dostaliśmy pismo, ze sprawa zakończona!
    4. Tak czy siak, fajnie, że radni dali się zaprosić na normalną rozmowę.

  • „Petycje nie są sprawą sympatii.”
    Ciekawe czy sprawą sympatii jest kwalifikacja wniosków do Budżetu Obywatelskiego?

  • Pani Radna, urząd marszałkowski w Katowicach nie wspierał tak GTM-U jak i Hali Podium.

  • Zakazać przejadu tirów przez miasto czyli dozwolonych godzin a tylko za zezwoleniem tzw.kierunkowym żeby nie jeżdzili po całym mieście

    • Żeby tak się stało trzeba usunąć Frankiewicza i tego cwaniaka Wieczorka potem wszystkich z ratusza potem krętaczy POdległych u.miasta np zdm

  • no to ładnie „miasto” wy**ulało gliwiczan odnośnie DTŚ, wiedzieli a nie powiedzieli żeby uniknąć krytyki podczas budowy, nie dziwie się teraz, że tak wielu gliwiczan ma dość tego prezydenta

    • Haha, tak prezydenci w tym kraju decyduja o budowie drog i je finansuja i sami buduja. Dts to inwestycja centralna!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • I z czego „” ONI „” tak się cieszą ??? Chyba już nigdy nie pójdę na żadne wybory , gdyż ci wybrańcy robią co chcą. Oni i władzuchna ! A nie myślą co chcą i co by chcieli mieszkańcy , , ktorzy ich „” wybrali !!!!

    • Niestety dzięki takim osobom tej wiekopomnej sitwy robiącej od wielu lat to co im się żywnie POdoba z tym miastem nie da się wykorzenić a ostatnie wybory wygrał dzięki POpapranym systemie który zawiódł

  • Słabo się robi jak się patrzy na tych radnych. Razem z blaszakowym to towarzystwo wzajemnej adoracji.

  • Jasne, zbuduje tam sobie ufo. Czy wy wiecie w ogole w jakim ustroju zyjecie, jaki jest podzial kompentencji i co do kogo nalezy, kto co moze a czego nie??? Czasem mam wrazenie, ze wam sie swiat na franiu konczy.

  • Czy Radna Sowa może wytłumaczyć wyborcom w jakich okolicznościach jej córeczką znalazła intratną posadkę w Piaście Gliwice?

    • jest kompetentna to ją zatrudnili. Każdego zatrudnią jeśli wykaże się odpowiednim poziomem kwalifikacji.

  • Pani Sowa opowiada brednie,które zaslyszala od likwidatora Krawczyka,gtm ma największą sale wśród teatrów muzycznych na Śląsku,można to sprawdzić w necie.Pan z po,który jako jedyny z klubu wstrzymał się (reszta radnych po była za GTM)porównuje teatr do kopalni czy huty a artyści powinni zostać w Gliwicach tylko nie wiadomo w jakim charakterze. Tacy ludzie decydują co publiczność ma oglądać.Stek bzdur i kłamstw.

    • Problem nie w widowni, ale w zatrudnieniu na kilkaset etatów. PiSoidy nakręcają wzrost płacy minimalnej w takim tempie, że wstydu pąs wylazł nad wąs najtwardszemu watażce związkowemu. Chełpili się „radykalizmem płacowym”, żądając nagród za straty, dodatków za bumelki i premii za pobyt na pielgrzymkach, ale PiS ich wdeptał w narodową glebę, wydając administracyjną decyzję o nastaniu dobrobytu u pracownika najemnego. 300 etatów po stawce minimalnej 2000 zł brutto, plus ZUS-y – to już prawie milion miesięcznie – samych kosztów „ludzkich”. A gdzie reszta kosztów „produkcyjnych”: klej do wąsów, mizerykordie i puginały z epoki, sole trzeźwiące dla aktorek trzeciego wieku? W skali wydatków to już prawie La Scala. Koło Sośnicy, niedaleko Łabęd, przy szosie na Bojków.

  • DTŚ super droga, ktorą łatwo i zybko można pokonać Gliwice, ale co za baran zamyka przejazd tunelem o 22.20, kiedy wraca z pracy pół Strefy Ekonomicznej, a wcześniejsza informacja mówiła że zamknięcia będą odbywać sie od 23.00