Festiwal Smaku w Gliwicach potrwa do 13 stycznia!

Ostatnie chwile do rozpoczęcia największego wydarzenia kulinarnego w Polsce. Od 9 do 13 stycznia możecie odwiedzać najsmaczniejsze restauracje i najsłodsze kawiarnie w Gliwicach i okolicy.

Dokładnie 29 lokali zaserwuje specjalne dania w promocyjnych cenach, przygotowane właśnie na Festiwal Smaku!

1-fb_postPrzez pięć dni od poniedziałku 9 stycznia do piątku 13 stycznia, gliwickie restauracje oraz kawiarnie będą proponować w swoim menu mieszkańcom specjalnie przygotowane na tę okazję potrawy.

Restauracje serwują festiwalowe menu w cenie 5 zł przystawka, 12 zł danie główne, 15 zł cały zestaw. Kawiarnie 5 zł napój, 7 zł deser a 10 zł kosztować będzie cały zestaw. Serwowane dania będą nieco mniejsze niż standardowe porcje, natomiast ceny są niezmienne dla wszystkich restauracji i kawiarni biorących udział w wydarzeniu. Idea festiwalu jest taka aby odwiedzać nowe miejsca i poznawać nowe smaki. Zachęcamy do odwiedzania kilku miejsc dziennie.

Na specjalnie przygotowanej mapie mieszkańcy mogą zaplanować swoją kulinarną przygodę. Dla ułatwienia na profilu Festiwal Smaku Gliwice i na stronie wydarzenia obecna jest lista dań wraz ze zdjęciami.

Zanim udacie się do lokalu warto – choć nie jest to obowiązkowe – zarezerwować stolik w wybranej restauracji lub kawiarni.

Oprócz tego na profilu wydarzenia można brać udział w wielu konkursach z nagrodami (kluby fitness, salony Spa, gabinety urody, szkoły tańca).

Publikujcie zdjęcia, komentujcie, meldujcie się w restauracjach! Im większa aktywność i kreatywność tym większa szansa na zdobycie nagrody, a będzie ich bardzo dużo. Podążaj ze smakiem kulinarnym szlakiem!

Czytaj też:  Festiwal Smaku, największe kulinarne wydarzenie w Polsce odbędzie się w Gliwicach!

Więcej informacji i zdjęcia dań festiwlowych na stronie www.Festiwal-Smaku.pl oraz Facebook.com/FestiwalSmakuGliwice

Mapa Festiwalowych restauracji i kawiarni

Pełna lista uczestników:
1. Prowansja Restauracja
2. Stary Browar
3. Słodkie Życie
4. B-Man
5. Hotel Silvia
6. DiVino
7. Progress Bar
8. Kafo Kawiarnia
9. Art Sushi
10. Gateau – Paryska Chwila Przyjemności
11. Tito Tito
12. Juicy Lucy
13. Ministerstwo Śledzia i Wódki
14. Sapori Divini
15. Polsko Włoski – Pasta Express
16. Magnes
17. Restauracja Atmosfera – Hotel Diament
18. Przystanek Shausha
19. Restauracja Pod Wiązem
20. Śląski Bar Wegetariański Ajntopf
21. Minka Cafe
22. Laboratorium Smaku
23. Hotel Spa Laskowo
24. Supra Gruzińskie Smaki
25. Luzuj Krawat
26. Luminoso Ristorante
27. O rety Cafe&Kids Bistro
28. Cukiernia Kawiarnia Marysieńka
29. Szyb Maciej

1-48_inowinoresto

komentarzy 19

  • A ja spróbuję. Skorzystam z tej gruzińskiej restauracji. Szkoda że w Gliwicach nie ma Meksykańskiej bo ja lubię takie klimaty meksykańskie, gruzińskie, węgierskie :). Do Meksykańskiej muszę jeździć albo do Tarnowskich Gór albo do Chorzowa.

    • No wlasnie… trochę lipa z tymi knajpkami czy restauracjami. Wielkie miasto a żeby restauracji Meksykanskiej nie było???
      To prawie tak samo jak z lokalami.. wszystkie na ta sama modle. Jakies pseudo bary, knajpy, które tylko udaja lokale przez duże L.

  • Co tam spoczywa na talerzach o średnicy pół metra? Nano-danie w postaci kopczyka poskręcanych wiórów i kapek czegoś barwnego. Typowa dla tele-gessleryzmu, wypiętrzona i podkoloryzowana konstrukcja z drobiny, strzępka, kleksa i listeczka zamiast porcji jedzenia. To Gruzini, Meksykanie, Libańczycy, Hindusi, Tajowie, Włosi, Wołosi, Eskimosi i Turcy tak jadają?! Noż ku… chnia, było się i tu i tam, i żreć dawali do syta, a często i do przesyta. Szybko, smacznie i tanio. Może dlatego, że bez festiwalowego nadęcia.

    • Ampuła.. dobrze mówisz!! Popieram w calosci. To co widać na tych talerzach to takie ”Ę, Ą „.Talerz lepiej wygląda i jest przystrojony tak bardzo niż to cale jedzenie jest warte. Sporo podrozuje,podobnie zresztą jak Ty i Hiszpanie, Wlosi, Meksykanie, Tajowie a tym bardziej Gruzini w zyciu nie dadza tak jak mówisz takich porcji. Co to ma w ogole być??
      Tam wszędzie w tym krajach liczy się jedzenie, ma być swojsko, dobry klimat, pyszne jedzenie, dużo jedzenia, którym się człowiek delektuje.
      A i cenowo zazwyczaj tam gdzie jest swojsko jest tanio. Owszem..restauracyjki dla turystow to inna bajka.Wymuskane miejsca tez się dla nich znajda. Chca kosic turyste jak się milo patrzy, ale skoro znajduja takich naiwnych to coz.. dobrze robia, takie prawo.
      Wiec nie pitolic mi tu, ze te ceny za posiłki w restauracjach sa tanie, bo jak placic już za cos to placic za dobre jadlo.
      Jeśli mam być szczery.. to może gdzies się przejde, ale generalnie staram się nie stolowac ani nie wydawac kasy w restauracjach w naszym kraju bo niestety u nas za jedzenie się placi spore sumy, a jedzenia na talerzu jest mało..i serio nie wie się za co się zaplacilo. No nie mamy tej kultury jedzenia, spozywania posilkow tak jak w Grecji. Gruzji, Hiszpanii czy Wloszech. Tam się je, celebrując, a u nas coz… lepiej wypic kawe w restauracji,knajpce niż zamowic np. pizze czy inne super ekstra danie, którym nas uracza.

    • Sama prawda. W naszym kraju nawet najlepsza pizza badz tez makaron nie bedzie sie wyrozniac niczym specjalnym. Tzn nei bedzie to zle danie, ale nie ma co porownywac do innych czesci Europy.
      Nawet idealna restauracja, ktora szczyci sie renoma zaspiewa sobie spora cene za danie, a nie o to tutaj chodzi.
      Dobrze jest zjesc cos dobrego, nie za duze pieniadze a u nas takie cos graniczy z cudem. W Polsce nadal jedzenie jest drogie w restauracjach (nawet w tych podrzednych) no i jak juz ktos napisal, nie ma kultury jedzenia, dlatego co chwile.. jedna restauracja sie otwiera, aby po czasie zwinac swoj interes. Zauwazmy, ze idac [przez centrum i obserwujac ile osob siedzi w danym lokalu mozna stwierdzic, ze jest ich serio malo. U nas raczej w knajpach pije sie drinki (ktore tez jak na nasze zarobki sa drogie), czesto piwo badz tez idzie sie na kawe.
      Mysle, ze to sie szybko nie zmieni bo jedzenie jest drogie, zarobki kiepskie. Nawet jesli ktos dobrze zarabia to jestem pewna,ze nie chodzi do restauracji/knajpki/baru codziennie..tylko stawia na gotowanie w domu. M.in tez dlatego, ze tak jestesmy nauczeni. Gdyby tak nie bylo to restauracje, knajpy, bary mniejsze badz wieksze pekalyby w szwach… a tak nie jest.

    • W każdej społeczności znajdzie się odłam tzw. „onanistów”. Intelektualnych, estetycznych, sprzętowych, czy co tam jeszcze. Są więc przystrajający swoje samochody w niebieskie ledy tuningowcy, są faceci spędzający przed lustrem więcej czasu niż norma przewiduje, są audiofile i są też onaniści kulinarni właśnie.

  • Poświąteczne i posylwestrowe likwidowanie resztek oraz zapasów.Czy po powieszeniu w oknie knajpy plakatu festiwalowego dania będą smaczniejsze.Raczej nie.Czyli.nie niebo w gębie.Lecz niebo (czyt.restauracja)to tylko miejsce dla naiwnych.

  • Wielkie te talerze.Żarcia na nich mało.I żarcie na nich zimne.Bo talerze wielkie są z reguły zimne.Wymienione knajpy podgrzewarek talerzy nie mają.Bo podrzędne.Knajpy jasna rzecz nie ich wielkie talerze.Talerze w rękach fotomodeli tez zimne.Skad to wiem ? Po sposobie ich trzymania.

  • „Szacherstwo śledzia i wódki” w ramach festiwalu proponuje dwie sety oraz śledzika.Bardzo ambitnie jak na ministerstwo.Nie wierzycie.Sprawdzcie sami.

  • Zawsze jest haczyk.Zawsze jest jakieś ale.I tu też.Cenę podaną w materiale reklamowym OBEJMUJE TYLKO JEDEN ZESTAW z całej oferty danego lokalu.Za inne dania bulisz normalnie.

  • Za 15 zeta zrobię pyszny obiadek dla całej rodzinki – schabowe z ziemniakami i tym sie najemy a w waszych restauracjach musiałbym za talerz nie wiadomo czego dla 4 osób zapłacic 60 zł. Nie dziękuję

    • Jeśli po przeglądzie dań oferowanych przez knajpy festiwalowe ktoś znajdzie jedno ,którym można się najeść to ja obiecuję 40 dni żyć o chlebie i wodzie.Może i serwowane mikrodańka cieszą oko ,owszem jest to ważne lecz żoładka nie napełnią.Osobiście miałem zamiar odwiedzić gruzińską Suprę w Bojkowie,lecz tego nie uczynię.Gruzji w ich festiwalowej ofercie nie znalazłem.A nasza kasza kochana nie powala na kolana.

      • Rozbawiles mnie do lez;)))) Ale to wszystko prawda! Bo czym się najeść skoro takie cos proponują.
        Ja rozumiem, ze w ich wypadku (restauratorow) im mniej dac tym lepiej. Grunt, żeby talerz piękniej był przystrojony niż to cale danie wygląda i smakuje, bo teraz wlasnie czesc knajp idzie w taki schemat, ale jak znajda idiotow ( a pewnie znajda wielu!) to strach się bac:))
        No coz.. ja cenie sobie dobre jadlo a nie tam jakies wypierdki. I nawet dobre jadlo może ladnie wygladac. Polacy chcą wiedzieć za co placa. A nie ze przyjdą.. zamowia danie a dostana normalnie mala „degustacje” na ząb… a rachunek oczywiście kosmiczny. Bo tak to nadal u nas w kraju wygląda.
        Sa restauracje które dobrze karmia i ceny maja adekwatne, ale nie ma tych knajp bynajmniej na tej Waszej pozal się boze liscie.
        Ten caly cyrk jest zrobiony po to żeby rozkrecic ten ich caly interes, który marnie się im kreci. No powiedzmy sobie szczerze…
        A jak już piszesz o gruzińskiej w Bojkowie to faktycznie… może kilka dan przypomina gruzińskie, ale reszta to coz.. przekłamanie.
        Nie mowiac już o tym, ze klimat knajp- gruzińskiej, meksykańskiej ( której nie ma nota bene) itp. tez powinien jakos nawiazywac do miejsca danego lokalu, kuchni. A z tym w Gliwicach tez bardzo kiepsko.
        Przydalaby się Pani Magda Gessler… pokazalaby co poniektórym jak się robi dobra knajpe, bo co jak co..ale zmysl i pojecie to ona ma.

  • A mi się podoba. Często jadam w restauracjach i fajnie, że jest taka inicjatywa by poznać nowe miejsca. Życzę wszystkim w tym roku więcej pozytywnego myślenia wówczas lepiej będzie nam się żyło

    • No to wspaniale, ze jadasz w restauracjach i ze jest fajnie. Ja tez jadam, ale akurat przyznam sie szczerze, ze siasc w jakiejś z tych gliwickich knajpek, restauracji to przyjemna watpliwosc. Restauracja to miejsce i jedzenie, plus dobra muzyka oraz klimat.. a coz.. te pseudo restauracje robione na sile nie maja z tym wiele wspolnego. Mysle, ze dużo osob ma tutaj pozytywne myslenie, ale nie każdy jest taki, ze na haslo: Festiwal Smaku w Gliwicach będzie pedzil do knajp i testowal to jedzenie.
      „Poznac nowe miejsca” hmm.. no coz.. dla mnie chodzenie po restauracjach to nie poznawanie miejsc, ale co kto woli.

Skomentuj