Gliwice wczoraj i dzisiaj. To samo miejsce, ale kilkadziesiąt lat różnicy

Nasz cykl, który od dłuższego czasu prezentujemy na Facebooku, cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Dlatego postanowiliśmy zebrać w jednym miejscu to co prezentowaliśmy w pojedynczych odsłonach do tej pory. Większość starych ujęć to zdjęcia przedwojenne, są tu jednak również perełki z okresu głębokiego PRL-u. Rozpoznacie wszystkie te miejsca?

Zestawienie starych zdjęć z aktualnymi, robionymi z dokładnie tego samego miejsca, najlepiej pokazuje jak bardzo na przestrzeni dziesiątków lat zmieniło się nasze miasto. Czasem na lepiej, czasem na gorzej, to już ocencie Państwo sami. Zapraszamy do galerii.

komentarzy 86

    • Jak ktoś się urodził w Dolnym Głuptoku gmina Brzózki to faktycznie Gliwice to dziura.

      • Jeżeli ktoś nigdy nie był poza Gliwicami, albo zna tylko gminy typu „Brzózki”, to faktycznie Gliwice mogą być dla niego szczytem rozwoju i najlepszym miastem w Polsce. Tak samo dla osób, które porównują tylko z Zabrzem i Bytomiem i są bardzo zadowolone, gdy Gliwice okażą się w czymś lepsze od tych miast. Tylko że Polska (czy nawet sam Górny Śląsk) nie składa się tylko z Gliwic, Zabrza i Bytomia.

        • Mieszkam w Gliwicach ok.15 lat. Na początku mi się podobało (zwłaszcza porównując inne miasta aglomeracji). Teraz? Przez te lata niewielkie zmiany by było ladniej. Władza nie ma pomysłu na miasto i nie chce słuchać mieszkańców. A potencjał ogromny :-\

          • Zgadzam się, Gliwice mają ogromny potencjał. Niestety niewykorzystany.
            W dodatku to miasto pełne sprzeczności – z jednej strony próbuje się z niego zrobić miasto historyczne, a z drugiej strony próbuje się Gliwice wykreować na miasto przyszłości, innowacji i nowych technologii. Nic dziwnego, że na jednym ze zdjęć mamy historyczną kamienicę, a obok przeszklony, postmodernistyczny budynek banku niczym z prozy sci-fi.

          • Bando wiecznych malkontentów jak wam się tak tu nie podoba to fora ze dwora, ja tu mieszkam całe życie i pamiętam jak wyglądało to miasto w latach ’70 ’80 ’90 ’00 i obecnie, może i mogło by być lepiej, ale co wówczas pozostałoby dla przyszłych pokoleń. Narzekacie, że ogólnie d-u-p-a, ale wystarczy przejechać się do takiego Sosnowca który zamyka Aglomerację Śląską od przeciwnej strony. Kończyłem tam studia ok. 15 lat temu i ostatnio zajechałem na spotkanie ze starą studencką ekipą.
            Czułem się jakbym wsiadł w wehikuł czasu. Jedyne co się tam zmieniło od moich studenckich czasów to szyldy na niektórych budynkach i kolor „Żylety” nawet dziury w chodnikach nadal w tych samych miejscach są (wiem, bo o kilka wiecznie się potykaliśmy zawiani pod nocnym)
            Wierzcie mi nasze miasto naprawdę nieźle się rozwija na tle reszty porównywalnych miast polskich.

        • Ja byłam w 2 krajach Unii, w dużych miastach , a więc mam porównanie.
          Gliwice wypadają bdb na ich tle.
          Są w Polsce jeszcze ludzie, którym wydaje się, że na Śląsku są same familoki i kopalnie, że nawet lasów i drzew tu nie ma.
          Jak warszawka odda Śląskowi, to co wydoiła, będzie tu jeszcze lepiej i niech w końcu ta warszawka da Autonomię dla Śląska, a nie robi sobie tu dojną krowę.

          • 100 procent racji… Dopóki Polska będzie doiła Śląsk, nie ma on szansy na prawdziwy rozwój…. Tylko Autonomia…. problem w tym, że Ślązacy są niestety u siebie w mniejszości, a dodatkowo są polonizowani na wszelkie możliwe sposoby……

          • Jakie familoki??? Komu sie tak wydaje?? No przepraszam bardzo, ale chyba tylko Tobie.
            Nie mowmy ze jest bardzo dobrze, bo to wola o pomste do nieba.

    • Jakim to trzeba być ignorantem, żeby takie coś napisac. Gliwice to jedno z prężniej rozwijających się miast w Polsce. Jedno z najpiękniejszych miast na Śląsku. Miasto, w którym doskonale się mieszka i jest świetnym punktem wypadowym. W Gliwicach coraz wiecej jest imprez kultularnhch i ciekawych miejsc, restauracji i pubów, gdzie można się spotkać ze znajomymi. Rozbudowują się drogi, odrestaurowują kamienice, itd. Taki **** jak ty nie jest w stanie tego docenić.

      • Prowokator? Gliwice to faktycznie, tylko puby, knajpy, galerie i blaszaki. Jakie to ciekawe miejsca są w Gliwicach? Jest jakiś może przynajmniej jakiś park z ławkami? Tak, drogi też rozbudowują, prosto przez centrum miasta. Punkt wypadkowy? Do czego? Wokół nic nie ma, same hałdy. Bez samochodu możesz z Gliwic pojechać tylko na wschód.

        • A ja sie pytam kiedy te imprezy kulturalne byly??? no bo hmm..jakos sobie przpominam „Ulicznikow” , ktorzy sa rok w rok, potem byl koncert kolo Palmiarnii na zakonczenie wakacji. Ostatnio jakies chlamy dla nastolatkow. I tyle nasze Gliwice maja do zaoferowania.
          A Galerie?? Hmm…. moze niedlugo powiemy, ze Gliwice to prawie Krakow! :))
          Prosze mnie nie rozsmieszac, poniewaz Ci ktorzy pisza o tym jak miasto preznie sie rozwija to chyba upadli sami na glowe, albo przyjechali z jakiej dziury zabitej dechami i teraz pieja w zachwytu.

        • Ale Ty gościu to z Marsa przez lunetę nas oglądasz co nie? Faktycznie ławek przez nią pewnie nie widać.
          I kierunki też ci się porypały, na wschód to bez samochodu możesz co najwyżej dać się potrącić na poboczu jednej z dziesiątek dróg łączących nas z konurbacją śląską. Wszystkie pozostałe kierunki są dużo lepsze na wycieczki wszelkimi metodami. Ale to przez lunetą jak sobie ją obrócisz o 180* sam dobrze zobaczysz.

      • Dla równowagi dopiszmy również – mieście, w którym łatwo zginąć przechodząc przez pasy albo jadąc rowerem. Mieście, w którym przez 136 dni w roku nie powinno się wychodzić z domu, bo przekroczone są normy substancji rakotwórczych w powietrzu. A co do imprez kulturalnych to proszę sprawdzić tą ofertę w najbliższym PIAPie – zatrzęsienie imprez.

          • Gratuluję postępu. Jeszcze niedawno było „wypad do Zabrza” albo „won do Bytomia”, a teraz mamy Warszawę. Tylko że to nadal ten sam, oklepany schemat – nie podoba ci się, to się wyprowadź, bo w Gliwicach jest miejsce tylko dla osób, którym się wszystko podoba.

      • Przypuszczalnie jesteś gryzipiórkiem Franka zachwalający wszystko dobro w tym mieście bez żadnej krytyki wiem że nad tad taką formą obrony pracuje sztab ludzi

      • Punktem wypadowym Gliwice jest swietnym, ale z tymi imprezami kulturalnymi i ciekawymi miejscami, pubami itp to chyba cos Ci sie pomylilo. Zapraszam do Gliwic w szczegolnosci w pt w sb lub w nd. Zobaczysz wlasnie wtedy jak miasto jest „rozrywkowe” a w zasadzie czytaj: swieci pustkami.
        Jesli porownujesz Gliwice hmm do Ziemiecic, Knurowa, Bytomia, Zabrza no to faktycznie – jest wypas, ale normalnie to taka bieda z nedza, ze az zal wyjsc w pt na Rynek, bo nic sie kompletnie nie dzieje. Miasto swieci…ale pustkami.

      • Jakim trzeba byc slepcem zeby chwalic byle jakos i byle co.
        Czy jak na Ciebie pluja to tez mowisz i przekonujesz siebie, ze deszcz pada????
        bzudry piszesz takie, ze rece sie zalamuja.

  • ogólnie to „dzisiaj” przytłacza pstrokacizna, głównie: znaki drogowe, reklamy i witryny sklepowe
    no i budynek bez dachu wygląda jednak dziwnie ;-), patrz róg Zwycięstwa i Duboisa i dalej ale tego już nie ma foto, stary Biprohut też na Duboisa

  • Piękne zabytkowe kamienice, dużo zieleni,nowoczesna jak na tamte lata infrastruktura kolei wąskotorowych w tym oczywiście tramwai…..i tak można by było dalej. Do puki nie pojawił się destruktor Franek!

  • Naprawdę dobry pomysł i wykonanie. Szacun dla fotografującego za zadbanie o każdy szczegół zdjęć.
    Najbardziej imponujące jest chyba to z Pl. Piłsudskiego z widokiem na Sąd. Jak drzewa się rozrosły niesamowicie.

    • Jaji Sad, to jest Ballestremowska Dyrekcja , a Ballestromowie podarowali Gliwicom Wille Caro, o tym tez zapomniano wlasnie chyba z tego powodu nie zostali uhonorowani ulica, bo dzisiejsi Gliwiczanie pojecia o historii swego miasta nie mája.

    • Nareszcie komentarz na temat :)
      Na zdjęciach fajnie widać, że niektóre miejsca zmieniły się na plus, niektóre prawei wcale, a niektóre niestety na minus.
      Ładnie widać jak powoli rosną drzewa na przykłądzie fotek z placu Piłsudskiego.

  • Szkoda Apolla i ul.Dworcowej.Pamietam tez takie malutkie kino tam bylo i z babcia moja ogladalysmy” Nie ma mocnych” i tramwaj tam jezdzil…Milo bylo.Ech.

      • apollo to jest miejsce bez pomysłu obecnie i historycznie, wokół budynki jak ze Skierniewic i tak zawsze było. Tu trzeba radykalnych zmian. Ulice wylotowe wyjątkowe i piękne, Sobieskiego, Daszyńskiego, Kozielska, ale ten plac…. dramat
        Dobrze zamyka go kościół, budynek narożny z byłą knajpą roma.. ale te małe piętrowe przestraszone domki i …apollo nie mają tego formatu niestety

    • Kino Mikrus się nazywało.Było jak kiszka długie i wąskie.Szkoda że wyburzono te kamienice.

  • Ja też uważam ze dawne Gliwice miały duszę i swoisty klimat.Ta tęsknota za tym sprawia że dziś mamy tak rózne zdania.Oczywiscie moja tesknota za tramwajami i piękną Zwyciestwa,Zameczkiem Lesnym itd. sprawia ze tez postanowiłem wyrazić swoja opinię.Wielkie dzieki za obrazki sentymentalne i jakze urocze miejsca.Dzis zupełna pustka i brak duszy sprawia ze nasze miasto jest mało ciekawe.Pozdrwiam Gliwiczan.

    • Tak zgadza sie.Na ulicy Zwyciestwa byly sklepy kawiarnie Dawniej Wilhelmstrasse a teraz wieje chlodem same banki jakies chwilowki pozyczki nur scheiße !!! Tramwaju tez nie ma a ja sie pytam komu to przeszkadazlo?

      • Jeśli piszesz g*wno po niemiecku,pisz prawidłowo.Z dużej litery jak każdy rzeczownik w tym języku.

      • banków coraz mniej, kawiarnie wracają. Zapraszam przejść się i odświeżyć wiedzę.

  • Jak dla mnie to Gliwice, choć to moje miasto od urodzenia, to jednak ma atmosferę małomiasteczkową. Wynika to pewnie z tego, że długie lata było miastem małym lub średnim. 200 tys osiągnęło dzięki budowie osiedli PRL-owskich takich jak Kopernik. No i w efekcie starówką, tworzącą klimat nie może się równać z miastami takimi jak Wrocław czy Kraków. Ale starówka chociaż mała to ma potencjał i dobrze że jest odnawiana. Szkoda że tak powoli i późno.

  • czy wy także macie takie wrażenie że kiedyś Gliwice były ładniejsze. Dzis są brudne i zasmiecone reklamami szyldami i obskurnymi elewacjami

      • Zwróćcie uwagę na współczesne zdjęcie Zwycięstwa z wejściem na Aleję obok restauracji znanej sieci. Każdy znak drogowy i słupek na zdjęciu wyglądają na krzywo wstawione. Przechylone w którąś stronę. Wyglądają czy miejskie niechlujstwo ?

  • Kolejna porcja wyciskacza łez od widoku furmanki na tle nieistniejącego kina. Za Niemca bujny rozwój starą metodą wypalania. Synagog. No i, o jacie Halina zobacz, drzewa urosły, taka lokalna anomalia, bo gdzie indziej z wiekiem maleją. Serca tak rwie i oko się szkli, że pójdziem, pójdziem tym razem zagłosować, żeby furmanki wróciły do metropolii bez reklam.

  • Ja tez uwazam ze dawniejsze Gliwice miały swój klimat i bardziej tetniły zyciem.Centrum tetniace zyciem,kafejki,kawiarnie.Było barwniej i weselej.Dzis utraciły swoj naturalny klimat i staly sie puste,nijakie.

    • > Ja tez uwazam ze dawniejsze Gliwice miały swój klimat
      > i bardziej tetniły zyciem.

      A może to tylko my byliśmy młodsi?

  • Ludzie, czemu nie możecie docenić tego co macie? Owszem Gliwice z przed wojny były pięknym miastem i uwielbiam porównywać zdjęcia Gliwic z przed lat z aktualnymi. Zapominacie jednak o historii i co Polska przeszła do lat 90tych. Co do parków chyba zapomnieliście o parku Chopin – jak bardzie sie zmienił, remont i rozbudowa palmiarni, odnowa starówki i wiele innych renowacji! Co do tramwajów to czy ktoś z Was mieszkał na Zwycięstwa? Macie świadomość, że te wstrząsy wywoływane ich przejazdem wpływały bardzo negatywnie na stare budownictwo? Narzekacie, że jest tak źle to przprowadźcie się do Zabrza, Bytomia, Chorzowa lub do innych śląskich miast, może tam będziecie zadowoleni.

    • Jest wiele rzeczy, które można zmienić. Wystarczy tylko posłuchać mieszkańców. Czasem wystarczą drobne zmiany, aby żyło się lepiej. Tylko że urzędnicy podchodzą do tego na zasadzie „my mamy rację, wiemy najlepiej i nie musimy nikogo słuchać”.
      Wkurza mnie ten tekst o wyprowadzce do Zabrza, Bytomia czy gdzie indziej. W Gliwicach mają prawo mieszkać tylko osoby, którym się wszystko podoba? Jeżeli coś mi nie odpowiada, to mam wybór siedzieć cicho albo „won”?
      Mogę mieszkać gdzie mi się podoba. A Konstytucja gwarantuje mi wolność wypowiedzi. Jeżeli Tobie to nie pasuje, to może Ty się powinnaś wyprowadzić? Np. tam gdzie wolności wypowiedzi nie ma. Na Białorusi też nie można narzekać… A jeżeli chcesz mieszkać w Polsce to musisz zaakceptować, że każdy ma prawo do komentowania. Nawet wtedy, jeżeli Ci się nie podoba czyjaś wypowiedź. A argument „wyprowadź się z Gliwic” jest najgłupszym argumentem w dyskusji.

    • Nie wiem kiedy dziewczyno byłaś ostatnio w Chorzowie skoro tam polecasz się wyprowadzić ale polecam tam zajrzeć. A następnie stanąć przy ulicy z wyremontowanym torowiskiem i poczekac na nowoczesny tramwaj. Tam naprawde takie jeżdżą od jakiegoś czasu. A następnie wrócić na zwycięstwa i posłuchać jak halasuje autobus przyjeżdżający po zdezelowanych gliwickich torach. I wtedy napisz posta jeszcze raz. Aha, i zajrzyj również do parku chorzowskiego żeby porównać ze „zmienionym” parkiem chopina.

  • Co mamy obecnie? Architektoniczny, urbanistyczny i reklamowy nieład.
    Kiedyś był specjalny urząd architekta miejskiego, który dbał o to, aby miejska zabudowa była jednolita i żeby wszystkie budynki, wszystkie elementy (zieleń miejska, mała architektury, drogi itd.) współgrały ze sobą. Dzisiaj jest totalny chaos. Budynek po dawnym kinie przerobiony na dyskont spożywczy, a obok budka z kebabem. Przeszklony budynek banku stojący obok historycznej kamienicy wygląda niczym wzięty z kosmosu. Zieleń widoczna na współczesnych zdjęciach to w większości drzewa, które zostały zasadzone kilkadziesiąt lat wcześniej i przetrwały do dnia dzisiejszego. Dodatkowo mamy ogromne kłębowisko znaków (w niektórych przypadkach niepotrzebnych), słupów, szyldów i reklam.
    Reklamy kłują w oczy chyba najbardziej. Urzędnikom chyba nie zależy na żadnym porządku w tym zakresie – mimo że od 1,5 roku dostępne są prawne możliwości, aby ograniczyć samowolką reklamową i uporządkować przestrzeń miejską. Pamiętam jak kilka lat temu ówczesna miejska konserwator, pani Ewa Pokorska-Ożóg wypowiadała się na temat reklam w Gliwicach – że jej zdaniem gliwickie przepisy są wystarczające i że nic w tym względzie nie trzeba zmieniać. No i jest jak jest, lepiej nie będzie.

    Najbardziej wymowne jest zdjęcie z Placu Krakowskiego. Na plus w zdjęciu współczesnym – zdecydowanie zieleń, duża liczba drzew (oby nikomu nie przeszkadzały). Na minus – nie muszę chyba komentować, bo każdy widzi. Dziwne kolorowe słupy z prawej strony, które nie wiadomo czemu mają służyć (bo jest to wątpliwej jakości ozdobnik). Skatepark jest często używany (wiem, bo pracuję w pobliżu i wracam tamtędy do domu). Jednak nie wiem jakim cudem w centrum miasta, pod czujnym okiem miejskiego monitoringu, skatepark padł ofiarą wandali.

    Ogólnie mam wrażenie, że nikt tu nad niczym nie panuje. Żadnego planu, żadnego pomysłu. Po prostu totalne pomieszanie z poplątaniem. Gdyby zapytać w UM jak będzie wyglądać centrum miasta za 5-10 lat, to pewnie żaden nie potrafiłby odpowiedzieć. Ale w sumie trudno się dziwić – to niestety jest przypadłość wielu polskich miast. Zmiany są wprowadzone ad hoc, doraźnie.

    • Przytaczasz przykłady liberalnego podejścia do zagospodarowania urbanistycznego i architektonicznego. Nie mówiąc już o zwykle pojętym guście,którego albo się posiada albo nie.No,ale Gliwice to nie jest najlepszy przykład tego chaosu”modery”.Chociaż faktycznie niektóre zmiany pasują jak”pięść do nosa”.A rzeczy/budowle/ które powstają od podstaw są pozbawione przymiotnika”piękne”na rzecz przymiotnika”kosmiczno- kiczowate”.Bo to takie czasy z wyrobami Chino-kosmicznymi.Ten trend jest powszechny.To widać na co dzień.

    • Przejdź się 200 metrów w bok w odpowiednim kierunku od Urzędu Miasta, a znajdziesz się wśród setek drzew. Owocowych, przy altanach z papy, sitowia i gruzu. Póki nie zdoła się wyrugować stamtąd koczowników i przeorać ich śmietników buldożerem, obecne tak zwane „centrum miasta” będzie skażone syfem, choćbyś je wykładał marmurami i malował na złoto.

      • Zgadzam się z tym co piszesz.Jestem tam przeważnie raz w miesiącu. Ja to miejsce nazywam skansenem starochińskim.O tym czasie jest to widok przeokropny i przygnębiający.Dlaczego to coś istnieje?Widocznie się można przyzwyczaić do takich widoków.Ale pisząc wcześniej,miałem na myśli tzw. mieszanie stylów architektonicznych.Ja nie jestem przeciwnikiem”nowoczesnośći”.Ale uważam,że tzw.stare centrum powinno zachować swój styl/na zewnątrz/.A wracając do tych ala działek,to piszesz to tak,jakby miasto było bezradne w tej sprawie?Przecież to,że ktoś tam coś robi,to nie jest ich wina.Robią to chyba legalnie.Dlatego dziwię się,że piszesz/nie pierwszy raz/to w kontekście winy użytkowników”chińskiej włoszczyzny”a nie władz miasta np.projektanta urbanistycznego miasta.

        • Tak, ten widok właśnie teraz nabiera pełni smaku. Liście opadły, kiła wyziera z porażającą mocą. To nie są peryferia biedoty, do których z centrum zapuszcza się tylko urzędnik MOPS-u czy komornik. To JEST ścisłe centrum miasta. Łamanie rąk nad estetyką szyldów, kolorkiem elewacji w rynku czy ilością kawiarni przy Zwycięstwa to puder zastępczy. Kwartał osadniczej dziczy za urzędem to jest realny problem tego centrumu.

          • Będziesz miał rację co do”pudru zastępczego”jeśli użytkownicy tego”skansenu”z tego miejsca sami się usuną.Jesteś chyba zwolennikiem procesów ewolucyjnych? Problemem nie jest,jak ich nazywasz”kwartał osadniczej dziczy” tylko niemocy urzędników UM.Ale tego tematu starannie nie poruszasz, posypując go”talkiem” odwracając”kota ogonem”.Jeśli tak jest,to musisz poczekać do wiosny i lata.Wtedy nie wszystko widać.I będziesz oczami wyobraźni miał o czym pisać i dalej”gonił króliczka”.I przychodzi mi taka myśl.Co by się musiało stać,żebyś stanął w obronie tego”kwartału osadniczej dziczy”.Ten teren by musiała chcieć wykupić Kuria Biskupia?

      • Te Ampuła, nie przesadzaj .Mamy takie favele, na jakie nas stać . Ochłoń trochę chłopie . To nie Rio ani inne tam Buenos Dias . A ty byś chciał od razu na „wypasie” na wzgórzach porosłych agawami i z widokiem na postać Jezusa w Świebodzinie…

    • Bo maja to wszystko gdzies. Ich zdaniem to najlepiej wszystko zabetonowac, a potem krzyczec i oglaszac jak „jest pieknie” po ich transformacji.
      Wiesz jak to jest…. wiele mowia, wiele pseudo robia, a efektow totalnie brak.

  • Kiedyś faktycznie miasto miało klimat i charakter. Do tego zadbane ulice. Był porządek.
    A teraz mamy wioseczkę i dziurę.
    Przyszłość jest tu…

  • A no własnie ja mieszkałem z rodzicami na Wieczorka i absolutnie tramwaj nam nie przeszkadzal-to do dziewczyny z Gliwic.

  • ochydnie wygląda dawne kino Amok – ohydna budka z kebabami (wcale tam nie pasuje) oraz te logo biedronki. Całkowity brak szacunku dla estetyki miasta.

    • Co z ciebie za „gliwiczanin” – kino Amok ? ty nawet nie wiesz o czym piszesz – to było kino „Apollo”.

  • Piękne zdjęcia, jak dla mnie Gliwice wczoraj są dużo piękniejsze od Gliwic dziś ! Zresztą patrzeć na zdjęcia sprzed lat dostrzega się większą dbałość o szczegóły, zieleń, czy drobne detale na kamienicach. A teraz oprócz żółtego UM, różowego dworca PKP wyschnietych drzew na rynku i ciemnej Zwycięstwa po zmroku nie dostrzegam żadnych zmian.

    • Z wiekiem robimy się i sentymentalni i dojrzalsi,ale nie do końca mądrzejsi.Ale to jednoznacznie ocenią przyszłe pokolenia.Dzisiejsze oceny niekoniecznie będą zbieżne z ocenami przyszłych pokoleń.Ale najważniejsze jest w tym,by te przyszłe pokolenia miały co oceniać.

  • Gliwice mogą się pochwalić jedynie Palmiarnią, która jest piękna i ciągle coś nowego przybywa, ostatnio aranżacje oświetlające roślinność. Wielu turystów ze Śląska i pobliskiej Ostrawy tu przyjeżdża. Park Chopina, choć piękny to jest malutki. Chustką do nosa można go przykryć i w pięć minut go obejść. Spacerowanie w kółko mi nie odpowiada. Park Chrobrego będzie niedługo zabrany na drogę do hali Bankrut, na budy z kebabie i innym badziewiem. Wykopane rowy niby melioracyjne są wylęgarnią komarów i latem tam nie wytrzymasz, poza tym smród z nich buje. Park grunwaldzki jest owszem większy, ale dla mnie tam za daleko. Jeżdżę tam z wnukami na plac zabaw. to znowu horror z