Ostatnie 12 miesięcy należało do mieszkańców. Zauważyliśmy się (komentarz)

Miniony rok w Gliwicach był czasem kilku ważnych protestów społecznych. Tym razem innych niż w latach poprzednich, niedyktowanych tylko własnym interesem, a mających wspólny mianownik – autentyczną troskę o miasto.

Tego niezadowolenia nikt nie zdołał zdyskontować politycznie, ale skala tegorocznego zaangażowania mieszkańców to sygnał ostrzegawczy dla urzędników.

MIASTO DLA MIESZKAŃCÓW

Zaczęło się wiosną kiedy po naszej publikacji wypłynęły szczegóły planowanego demontażu GTM. Zaprotestowali artyści (petycja do UM zebrała rekordowe 10,5 tysiąca podpisów).

teatr1

Chwilę później zawrzało na Wójtowej Wsi. Scenariusz ten sam – postawienie mieszkańców przed faktem dokonanym: budujemy infrastrukturę przeciwpowodziową pod waszymi oknami.

1-poldery

Najgoręcej było jednak jesienią, gdy wybuchła „afera czołgowa”. Reakcja mieszkańców była na tyle silna, że w sprawę zaangażował się bierny dotychczas Magistrat. Krajobraz obywatelskiego wzmożenia uzupełnia szereg petycji (cyrkowa, smogowa, w sprawie budżetu obywatelskiego) i wniosków o konsultacje społeczne (np. w sprawie Centrum Przesiadkowego).

1-dsc_4297-1

W ciągu roku w debatę o Gliwicach poważnie włączyły się też grupy społeczników i aktywistów miejskich zrzeszonych m.in. w Ośrodku Studiów o Mieście, Stowarzyszeniu Gliwickie Drzewa („Ratujmy lipy”) czy Gliwickiej Radzie Rowerowej. Wszystkie coraz śmielej upominają się o „miasto dla mieszkańców” (choć oczywiście Gliwice są elementem większej całości, a rozwój ruchów miejskich, to w tej chwili domena wielu dużych miast w całym kraju).

OPON NIKT PALIĆ NIE BĘDZIE

Do protestów dochodziło w Gliwicach też w latach ubiegłych. Bywało nawet głośniej i radykalniej. Ale najczęściej był to głos odosobniony, konkretnych grup interesów: kibiców Piasta Gliwice, gliwiczan mieszkających tuż przy planowanej DTŚ czy związkowców szturmujących Urząd Miejski przy okazji likwidacji sieci tramwajowej. W tym roku protestujący przenikali się – personalnie i tematycznie. Jak w systemie naczyń połączonych, jedna sprawa uruchomiała drugą. Rowerzyści stawali się pieszymi, a piesi obrońcami miejskiej zieleni.

Nie mówią miastu „nie”, ale „sprawdzam”. Nikt opon pod urzędem nie palił i palić nie będzie. Dla decydentów to zła informacja. Konstruktywną krytykę trudno ubrać w buty oszołomstwa. Dobrze obrazuje to spór o zbiorniki retencyjne. Na prezentacji pomysłu w Urzędzie Miasta nie pojawili się pieniacze, ale mieszkańcy – specjaliści, inżynierowie, architekci, urbaniści – fachowo punktujący słabe strony inwestycji.

CZAS BRAKU BOHATERÓW

Aż dziwne, że tyle ognisk zapalnych nie zrodziło jednego lidera, gotowego zgromadzić wokół siebie kilka środowisk niezadowolonych. Trudno nie zauważyć, że kandydaci na prezydenta sprzed dwóch lat mocno zeszli z tonu. Borys Budka i Jarosław Wieczorek budują własną karierę na szczeblu krajowym, Dariusz Jezierski skoncentrował się na pracy reżyserskiej w teatrze, a Małgorzata Tkacz-Janik aktywna była głównie w trakcie Czarnego Protestu. A szkoda, bo przestrzeń do zagospodarowania w tym roku znacznie się poszerzyła. Być może w nadchodzących miesiącach, władze miasta spróbują ją nieco zasypać.

Prezydent i spółka będą musieli wybrać: albo dotychczasowe ignorowanie, a co za tym idzie brak kontroli nad tym co powstaje oddolnie, albo dialog i próbę współpracy. Najbliższy okres pokaże też czy ostatnia aktywność mieszkańców to nie przypadek.

Na doświadczeniu z ostatnich 365 dni można jednak postawić tezę (trochę na wyrost, to fakt), że rok 2016 to cezura. Coś drgnęło, a gliwiczanie zaczęli „robić raban”. Zauważyliśmy się.
Michał Szewczyk

komentarzy 60

    • Owszem, ale nie wiem czy coś to zmieni. Propaganda sukcesu działa w Gliwicach doskonale. Ludzie między sobą mówią o rankingach i super działaniach w mieście, ale nie zastanawiają się co to za rankingi i jakie były kryteria. Jak ktoś mieszka na dużym osiedlu i pracuje poza Gliwicami, to nie może wiedzieć jak wygląda życie w centrum.

      • Pełna zgoda. To propaganda ogłupiania ludzi. Ale jeśli rozejrzą się wokół i wyjrzą poza Gliwice, to zobaczą w jakim tkwią zaścianku. Pan ZF wie doskonale, że wszystko jest do czasu, a czas jednak mu nie służy. Oby nie był gramabrzem tego miasta.

    • Miasto umiera, a brudu i smrodu od lat nie ubywa. Ubywa natomiast mieszkańców. Tak się kończą rządy bezgranicznego liberała…

  • Są takie sprawy, gdy pojedynczy człowiek zmuszony jest o coś walczyć, a stroną jest gmina lub duży podmiot, z którym trudno walczyć. Dopiero wtedy, gdy takie sprawy będą pomyślnie rozwiązywane, będzie można w pełni mówić o szczęściu Gliwiczan. Przez niejedno sito muszą przejść samorządy, grupowe protesty to dopiero początek.

    Czy problemem jest brak dialogu? Pisząc w ostatnich latach do Prezydenta Miasta otrzymywałem odpowiedzi. Problem widzę raczej w niedoborze mocy do sprawnego rozwiązywania problemów. Co z tym można zrobić? Nie wiem. Na pytanie muszą odpowiedzieć same władze: Jeśli chcą rozwiązać jakiś problem, a nie mogą, to dlaczego – ich zdaniem – tak się dzieje.

    • Odpowiedź od Pana Prezydenta jest uzyskać bardzo łatwo. Nic dziwnego – jeżeli piszemy z jakąś sprawą, to zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego Prezydent ma obowiązek zareagować.

      Problem właśnie w tym jak wygląda ta odpowiedź. Czy jest to chęć do działania? Chęć do pomocy? Chęć, aby spojrzeć na sprawę z punktu widzenia mieszkańca, popatrzeć na jego potrzeby, na to co mu przeszkadza, co chciałby zmienić? A może wręcz przeciwnie – jest to odpowiedź na zasadzie typowego „niedasizmu” – czyli „przyjęliśmy do wiadomości, ale nic nie da się z tym zrobić”? A może jest jeszcze gorzej – otrzymujemy odpowiedź typu „nie widzimy podstaw do działania”? Może typowe w Gliwicach „wszystko jest tak jak być powinno i lepiej być nie może, rankingi wskazują, że jesteś bardzo zadowolony”…

  • Dariusz Jezierski odpuścił bo i tak cały Urząd Miejski jest tak ustawiony że każdy boi się o pracę po rezygnacji Frnakiewicza

    • Jak tylko władza ZF w UM padnie, to będzie dużo w nim czyszczenia. Doskolane wiedzą o tym ci, którzy tam pracują. Często po znajomości…

  • To przecież pokazuje na nasze niezadowolenie w rządzeniu i decyzjach samorządu jak i prezydenta odnośnie miasta. Ironizujące wypowiedzi rzecznika dotyczących problemów mieszkańców. W establishmencie podejmujących decyzje związane z miastem odczuć można że jesteśmy jak te rzepy czepiające się wszędzie i o byle co , nie ! my tu mieszkamy i z waszą chorą wizją i perspektywą musimy żyć i mamy pełne prawo wypowiadać swoje niezadowolenie.

  • Miasto należało do mieszkańców ? Może i tak jest.Co na to decydenci ? Decydenci mają to w d* *ie RĄBIĄC swoje.Gliwiczanie najwyzsza pora w te decydenckie d**y zasadzić obywatelskiego kopa.

    • Sek w tym, że ZF od lat wyznaje zasadę: psy szczekają, a karawana idzie dalej… I jakoś mu to wychodzi, bo od wyborów do wyborów podzieli się drobną częścią ze swojej skrzyni towarów.

    • Bo bunt wynika z braku dialogu i pogardy. Od lat mamy pogardę wobec mieszkańców Gliwic ze strony ich władzy. Słychać co najwyżej cyniczny ton wypowiedzi tzw. rzecznika pana prezydenta. Dobrze, że ludzie zaczynają to widzieć! I słyszeć!

  • Jak było referendum o odwołanie Frankiewicza i to dotyczące budowy Podium to garstka ludzi przyszła, jakby nikogo nie obchodziło co się dzieje w mieście. Może teraz coś się zmieni,życzyła bym tego sobie i mieszkańcom.

    • Bo mieszkańcy przez lata byli usypiani w tym mieście. Teraz budzą się ze swego letargu. Dorastają też nowe pokolenia, które nie mają już w sobie wiary w ZF i nie podzielają triumfalizmu jego rzekomych sukcesów. Nie zapominajmy, że ludzie uwierzyli w jego niejaką moc przez ściągnięcie do Gliwic Opla, teraz widzą, że w nim i na strefie są co najwyżej robotnikami na taśmie. Tego nie chcą. Poza tym równolegle do Opla pan ZF zlikwidował po drodze kilka rzeczy. Symboliczny jest tutaj tramwaj.

  • Ludzie czują, że wreszcie mogą decydować o sobie i swoim otoczeniu. Nie są zastraszani już przez POwską bezpiekę, mafię i wynajmowanych przez POwców bandziorów. Dobra zmiana powoli zaczyna docierać także do naszego miasta. Wśród wielu urzędników, samorządowców i ich szemranych kolesi, działających przez wiele lat na szkodę mieszkańców i miasta zaczyna być widać strach. Śmierdzący strach, strach przed wieloletnim więzieniem i konfiskatą majątków. I dobrze. Bójcie się. W wolnej Polsce przyjdzie po was sprawiedliwość.

    • Niedziela, intensywne odwiedziny w Toszku, niejednej rodzinie nierozważnie pozwala się zabrać pacjenta poza oddział na spacer. Pacjent wyrywa smartfona, gubi pościg, zaszywa się w kanciapie przy pralni i nadaje komunikaty o swoim stanie zdrowia.

  • Panie Michale,
    Znowu celnie i w punkt! Naciska Pan tam gdzie boli. Mam nadzieję, że w UM poczują i wreszcie zaczną się liczyć z głosem mieszkańców. Jeśli nie, to do rozliczenia urzędniczej pychy (inaczej nie można tego nazwać) może dojść już przy następnych wyborach.
    Serdecznie pozdrawiam i gratuluję kolejnego świetnego artykułu !

    • Byleby te następne wybory nie były dopiero za 3 lata. W ostatnich wyborach samorządowych było tyle fałszerstw, że powinny czym prędzej zostać powtórzone. Chociaż ja Gliwice spisuje na straty, nie widzę możliwości poprawy w tym mieście. W mieście, w którym w biały dzień manifestują obłąkane kobiety, aby dać im prawo do dzieciobójstwa. Przy milczącej aprobacie przechodniów. Gdzie chcecie dość z takimi wyborcami?

      • @ Stanisław.Za pierwsza cześć dałem plusa .Za pozostałą minusa.Pozostał minus.Z całości komentarza sadzę iż jesteś stary zgorzkniały zgred z zasuszonymi jajami

        • @ Stanisław czyli kolejny „suchy” reproduktor .Już zapomniał,że to nie on w swoim worze przez 9 miesięcy płód nosił.Nie urodził.Najwyżej z kolegami ryja zalał „na okoliczność” Nie wychował.I dziś chce mówić kobietom co mają robić.Nazywa je obłąkanymi.Stary dewot.

          • ACH Zofija !!Cóż za wulgarny język !!! Proszę poczytać trochę książek ( najwyrażniej masz zaległości jeszcze ze szkoły podstawowej ) ;Dobrze ,że w ogóle zabierasz głos ,no ale mdli mnie prymitywny TWÓJ styl . Wszystko można przekazać , nawet tyle jadu , co Ty masz , ale błagam , zrób to kulturalniej !!!.

      • Klasyczny dewot, rasa gończy watykański. Naturalnie łączy modlęcą pozycję na klęczkach z intensywnym tropieniem śladów spisku, fałszu i zakłamania. Najbliżej celu jest, gdy napotka na innego dewota. Oszczekują się wtedy intensywnie i podgryzają, aż musi przyjść proboszcz i wprowadzić kopniakami pax między chrześcijany.

  • Po wprowadzeniu DTS do srodmiescia Gliwic mieszkancy beda masowo zapadac na choroby ukladu oddechowego (juz zapadaja) i umierac.

  • Gliwice nie sa miastem dla mieszkancow. Przestanmy sie dawac oszukiwac. To kolejny tylko chwyt propagandowy Frankiewicza.

    • Gliwice są tak wspaniałym miejsce do mieszkania, że Frankiewicz sam się wyprowadził do Czechowic. Daleko od autostrady A1, od DK78 i DK88, od DTŚ, daleko od centrum miasta. To najlepiej pokazuje co należy sądzić o tych wszystkich propagandowych tekstach jak cudownie się mieszka w Gliwicach i jakie mamy czyste powietrze…

    • Gliwice przestały być miastem dla mieszkańców. To miasto strefy ekonomicznej, taniej pracy wyrobniczej gliwiczan w jej obszarze oraz dróg dojazdowych do tejże strefy. To są Gliwice. Reszta jest sukcesywnie likwidowana. Ta filozofia władzy płynącej z UM jest dość prosta i przejrzysta. Ludzie głosują nogami wynąsząc się z tego miasta.

  • Sadzę iż w następnym pięcioleciu od przegranych wyborów Frankiewicz kapitalnie się sprawdzi jako zarządzający ośrodkiem wodnym w Czechowicach.Służbowej limuzyny potrzebował nie będzie.Dojdzie pieszo. Wodę lać przestanie jako wodniak.Ludzi (sąsiadów) też ignorować nie będzie mógł,bo zaczną swoje szamba opróżniać przy nieodpowiednim dla ignoranta wietrze.

  • Część społeczeństwa ma dosyć byle jakości, tandety, ciągłego wszystkiego na odwal się.
    Arogancja władzy wreszcie napotkała opór, oby tak dalej.

    W najbliższych wyborach trzeba zmienić prezydenta.

  • jak wszyscy wiemy od dawna Gliwice nie s miastem przyjaznym dla mieszkańców tylko dla kierowców, dla samochodów. Znowu tiry jeżdżą przez centrum miasta zmierzając do DTS. Był pomysł, aby piesi gromadzili się w grupę jeśli chcą przejść przez pasy ze światłami. Pojedynczemu pieszemu wara od przycisów. Hala podium pożera olbrzymie pieniądze, a co będzie kiedy wreszcie ją skończą. Wiele drzew znów pójdzie pod topór, żeby zbudować infrastrukturę wokół. Dzieci stracą Mysią górkę a wszyscy kawałek Parku Chrobrego. I gdzie tu ten gość widzi dobrą zmianę ?! Pisowski najemnik i tyle.
    Przykłady można mnożyć, poldery, lipy i wiele innych.

    • Rzecz w tym , że nasz prezydent Frankiewicz ma korzenie w PO .W 2009 r. próbowaliśmy GO odwołać ( sama byłam w grupie REFERENDALNEJ ). Broniliśmy wtedy TRAMWAJÓW i byliśmy przeciw DTŚ . Udało się zebrać podpisy , ale na same wybory już szanowni Gliwiczanie się nie pofatygowali . I cała nasza „robota ” ( 6 tygodni wakacyjnych ) poszła na marne .SZKODA!!! Bardzo Go wtedy popierał jego serdeczny przyjaciel P. Jerzy Buzek .A jeśli idzie o niską emisję , to w tej materii nic nasze władze nie robią pozytywnego .Mamy sygnały z Krakowa jak to trzeba usprawnić , ale nasi PANOWIE z Ratusza są bardziej zajęci swoimi uposażeniami .Tu chodzi o nasze zdrowie ! Nie można tego lekceważyć!!!Młodzi ! ruszcie się z kanapy i zacznijcie coś działać …

  • Jutro w Warszawie i w Krakowie dla mieszkańców po raz kolejny zostanie udostępniona bezpłatna komunikacja miejska w związku z utrzymującym się smogiem. Co dostaniemy w Gliwicach? Pewnie kolejnego newsa jakie wspaniałe są władze miasta.

    • Albo kolejnego nadętego kombucha kutry nic innego nie potrafi tylko uprzykrzyć życie człowiekowi. Gdyby nasze władze choć raz wpadły na jakiś dobry pomysł to już byłby cud świata no ale z takim rządem to można se pomarzyć wydawanie ciężkich pieniędzy podatników na podium gdzie i tak każdy wie co z tego będzie, Dworzec klasy premium nie rozśmieszajcie mnie ledwo oddany do użytku a już się psuje nie wspomnę już o totalnej porażce sylwestrowej no ale już chyba musimy przywyknąć do ” Kameralnego ” sylwestra. To jest dramat ciężkie miliony wykładają na te podium a nie potrafią porządnej imprezy zrobić takiej z pompom no błagam to już jest totalna żenada i dno

    • News, że się nie da, bo to nie UM a KZK GOP. :-( Tramwaj eliminował spaliny, teraz mamy autostrady w Gliwicach. Powietrze zatem czyste, c’nie?

  • Krytykować, oburzać się, protestować, święte prawo każdego obywatela.
    Ale weryfikacja musi nastąpić przy urnach wyborczych i nie można jej zastąpić ulicznym protestem, sondażami czy krytyką na forach internetowych.
    W 2014 r. w wyborach w Gliwicach było 146689 uprawnionych do głosowania, 54667 zagłosowało, Frankiewicz otrzymał 30004 głosów a kolejny Wieczorek 7844 głosów. Frankiewicz wygrywa w pierwszej rundzie.
    DO WYBORÓW POSZŁO 37% GLIWICZAN !!!
    To jest żenada, wstyd i hańba. Może Gliwice to jednak nie miasto inteligentów a idiotów?

  • Moim zdaniem na Frankiewicza nie głosowało 30 tyś. osób tylko 30 tyś. i 92 tyś. które nie poszło na wybory, bo nie głosując legitymizuje się wybór „większości”.
    To samo dotyczy innych wyborów, gdyby więcej osób poszło na wybory parlamentarne to sytuacja w Polsce na pewno wyglądała by inaczej. A tak mamy co mamy.

  • Drodzy mieszkańcy miasta Gliwice , nie chodzi o samo uwolnienie się od dotychczasowej władzy, o samego Frankiewicza ,ale o rozliczenie jego i ludzi którzy doprowadzili do tego stanu , oni muszą za swoje decyzje ponieść konsekwencje, nie utratą stanowiska przy najbliższych wyborach lecz wcześniej, aby następni których wybiorą mieszkańcy wiedzieli że przyjdzie kres władzy i rozliczenia jej.Musimy powołać komitet obrony Gliwic przed takimi osobnikami,przeciw korupcji i dziwnymi spółkami miejskimi – w których sami zasiadają…… To nasze ciężko zarobione pieniądze idą lekką ręką na ich wynagrodzenia i fuszerki które aż rażą po oczach – oni tego nie chcą widzieć bo mają korzyści, a głupi lud to kupi.Dość z rozkradaniem Gliwic.Nasze miasto nie należy do urzędników,a należy do mieszkańców.

    • „Musimy powołać komitet obrony Gliwic”, ludowe komitety. Dosyć tego aby to burżuazyjne łajno żerowało na zdrowej tkance narodu. Lud zrozumie soją pozycję, swoją siłę, chwyci za sztandar za kamień brukowy i uderzy, pójdzie naprzód. A komitety będą tylko zbrojnym ramieniem ludu, będą mózgiem operacji.

      odstaw piguły bracie

      • Musimy także powołać Komitet Obrony Czołgu (KOC). Zbieram podpisy poparcia oraz kasę do puszki. Jak Kucyk KOD-ziarz.

    • Miejmy nadzieję, że to rozliczenie kiedyś nastąpi. Za dużo zła zadziało się nad Kłodnicą. Ostatnie zło to likwidacja Operetki Śląskiej vel GTM. Ale były też inne rzeczy. Ta władza nie potrafi też od lat zbudować sensownej komunikacji miejskiej. Nie ma pomysłu na autentycznie lepsze życie gliwiczan. Nie ma pomysłu na jakość i markę miasta a jedynie snuje bajki o tzw. Dolinie Krzemowej. ZF myli Gliwice z USA.

    • Komitet obrony Gliwic powinien powstać,powinien być obecny w lokalach wyborczych oraz przy liczeniu głosów.Bo ja czuję dziwny smród przewału.Nikt z kręgu moich znajomych oraz ich znajomych nie popierał Frankiewicza i jego sitwy.wiec skad takie wyniki wyborów ?

  • ja jestem wkurzona że NIKT Z RADNYCH NIE BRAL POD UWAGĘ mieszkancow sikornika w sprawie nazwy ronda !!! Myslę ze p. Frankiewicz ma nadzieję ,ze po jego smierci kolejne rondo bedzie z jego nazwiskiem !

  • Może Gliwice bardziej się przebudzą? I może zobaczą mieszkańcy, na jakie manowce wiedzie ich pan włodarz miasta. Oby wybudzenie nie było za późne. Niezadowoleni częściowo już wyjechali z Gliwic, zapewne ku uciesze jego władcy. Wszystko jednak do czasu. Jak ubędzie kolejne 5000 mieszkańców i zacznie brakować z podatków w miejskiej kasie, to wówczas przekonają się kolejni, dokąd ich zawiódł ich pan…

Skomentuj