Problem rozwiązany czy to tylko statystyka? Dziesięciokrotna poprawa w ciągu 6 lat

W całym 2016 roku Straż Miejska interweniowała w zaledwie 38 przypadkach niesprzątania po psie w przestrzeni publicznej. Problem zanika czy machnęliśmy na to ręką?

Pozytywną zmianę można zauważyć m.in. w dzielnicy Łabędy w Gliwicach. Jeszcze nie wszyscy sprzątają, ale coraz częściej można napotkać na właścicieli czworonogów zaopatrzonych w woreczki na odchody.

Gorzej sytuacja wygląda w dzielnicy Szobiszowice, w obrębie ulic Lublinieckiej i Polnej. Mieszkańcom tej drugiej przeszkadza ustawiczny problem niesprzątania psich odchodów z chodnika, szczególnie, że duża część właścicieli psów przychodzi na spacer właśnie z sąsiedniej ulicy Lublinieckiej.

– Mnie to osobiście bardzo przeszkadza ? mówi Pani Jadwiga mieszkająca przy ul. Polnej ? tutaj każdy ma własny ogródek przy domu, a przychodzą mi się załatwić na chodnik pod moim domem. Kto ma to potem sprzątać? Ja mam obowiązek utrzymania chodnika w czystości ? zastrzega ? więc muszę sprzątać po czyich psach, chociaż mój własny pies załatwia się na mojej posesji.

Przyczyną problemu mieszkańców ulicy Polnej jest położony przy tej ulicy otwarty teren rekreacyjny, przy okazji popularne miejsce do wyprowadzania psa. Niestety bardzo często zwierzęta nie zdążą tam dojść i załatwiają się po drodze. Brakuje także pojemników na odchody, które powinny się znaleźć szczególnie w pobliżu wspomnianego wybiegu dla psów.

O problem małej liczby pojemników na odchody odzwierzęce zapytaliśmy się Naczelnika Wydziału Przedsięwzięć Gospodarczych i Usług Komunalnych Urzędu Miasta Gliwice, Mariolę Pendziałek.

Psie kupy są zwykłym odpadem komunalnym i można je wrzucić do każdego pojemnika na śmieci, których jest wiele w przestrzeni publicznej. Nie muszą to być dedykowane pojemniki na odchody. Oczywiście na wniosek mieszkańca możemy taki pojemnik postawić ale z doświadczenia wiemy, że to niewiele zmienia. Tu potrzebna jest zmiana w mentalności właścicieli psów.

Naczelnik zwróciła również uwagę, że problem psich odchodów w przestrzeni publicznej jest największy w czasie zimy i wczesną wiosną, kiedy topniejący śnieg odkrywa skumulowane grzechy gliwiczan.

ZOBACZ TEŻ:
Odruch serca czy próba pozbycia się odpadów? Niecodzienna interwencja straży miejskiej

Rzecznik Straży Miejskiej w Gliwicach Bożena Frej, zapytana o skalę tego problemu na przestrzeni ostatnich 5 lat, potwierdza, że nastąpiła poprawa.
– W wyniku prowadzonej akcji od wielu lat obserwujemy większą świadomość mieszkańców naszego miasta oraz zmniejszającą się liczbę ujawnianych wykroczeń z tytułu niesprzątania po swoim psie.

Rzeczywiście! Albo problem faktycznie się zmniejszył albo mieszkańców Gliwic… znużyło wieczne wzywanie Straży Miejskiej.

Zobaczmy jak to wygląda w statystykach

W 2011 Straż Miejska odnotowała 395 wezwań z paragrafu niesprzątania po ulubieńcu. Najgorzej było w dzielnicach Śródmieście, Politechnika i Zatorze. W 2012 interwencji było o wiele mniej, bo 274, dotyczyły one tych samych dzielnic. Skala problemu spadała z roku na rok. Zaskakująco dobrze wypadł pod tym względem rok 2016 – zaledwie 38 przypadków. To dziwnie mało, szczególnie, gdy rozejrzeć się po trawnikach w dzielnicach mieszkalnych, gdzie niejednokrotnie nie można przejść bez pobrudzenia buta.

Żaneta Mrozek-Siewierska

Przypominamy: Obowiązek sprzątania po swoim psie wynika z Uchwały Rady Miasta Gliwice nr XXVIII/513/2012 w sprawie: Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Gliwice. Za niestosowanie się do powyższego regulaminu grozi mandat w wysokości 500 zł, warto więc przestać uważać na to, czy nikt nas nie widzi, gdy akurat nasz czworonóg załatwia swoje potrzeby, natomiast zacząć sprzątać po swoich ulubieńcach. Będziemy wtedy potencjalnie bogatsi o 500 zł, ale także o piękniejsze otoczenie wokół nas, gdzie oprócz psów będą mogły się bawić również dzieci.

A jak to wygląda w Waszej dzielnicy?
Czekamy na Wasze komentarze.

Sortuj wątki:   od najnowszych   |  chronologicznie  |  najwyżej ocenione
tomEE
tomEE

Jasne, zobaczymy jak śnieg stopnieje … wszędzie wylezą te gó…. jak przebiśniegi !!

rrolch
rrolch

masz na myśli psiebiśniegi?

Szerlok Herlok
Szerlok Herlok

W Łabędach OK?
A cała Wrzosowa za..rana

Dogma
Dogma

Zapraszam na Kopernika. Jeden wielki wychodek!!!!!

psiara
psiara

Dokładnie. Mam psa i sprzątam po nim, ale czasem zastanawiam się jaki to ma sens, gdy zbierając po moim wdeptuję za chwilę w cudze. I nie widziałam, żeby straż miejska w ogóle zwracała na to uwagę. A śmietniki? Są przy ławeczkach. Też miło sobie latem usiąść, gdy tuż obok z kosza zalatuje aromatem. Gdyby wszyscy sprzątali i wrzucali do tych koszy, raczej przelewałoby się kilka razy dziennie. Ogólnie ani podstawowych warunków nie ma ani egzekwowania.

Anonimowo
Anonimowo

Dawno, dawno temu jakiś geniusz wymyślił, że kosz ma być bezpośrednio przy ławce i tak to powielają bezrozumnie do dziś. W lecie nie muszą tam się znajdować odchody żeby śmierdziało w promieniu 10m i kłębiło się od much i os.

Marcin Grycz

Fakt faktem, widzę dużo więcej ludzi sprzątających po psach, niz kiedyś. Ale i tak są w mniejszości.

Gliwice
Gliwice

Nie mam psa,ale wyobrażam sobie jaki to musi być koszmar,jak człowiek wdepnie w coś takiego.I gowienko oklei nasze buty.

Agnieszka Deniusz

Powinno być więcej koszy na psie odchody…ja też mam psa i sprzątam po nim, ale często się zdarza że trzeba przejść dwie ulice aby wyrzucić..a nie każdego stać na ten gest więc nie zbierają

Joanna Lisek

Naczelnik Wydziału Przedsięwzięć Gospodarczych i Usług Komunalnych Urzędu Miasta Gliwice:
„Psie kupy są zwykłym odpadem komunalnym i można je wrzucić do każdego pojemnika na śmieci (…). Nie muszą to być dedykowane pojemniki na odchody.” :)

silverariel
silverariel

Kocham psy ale Dunikowskiego wygląda jak kloaka:( A Staży Miejskiej nikt na podwórku od dawna nie widział…

beton
beton

To, że SM nie podejmuje interwencji, to nie znaczy że problemu nie ma. Całe miasto jest zawalone psim guanem włącznie z chodnikami. Wystarczy się rozejrzeć wokół. Ludzie sprzątający po psie to JEDEN przypadek na 50.

Winiol
Winiol

Sprzątam po swoim psie i nie wiem dlaczego ktoś miałby tego nie robić. Zdarza się czasem, że ciężko pozbierać to co zrobił ale to są rzadkie przypadki. Niestety pojemniki na psie odchody są na osiedlu za rzadko opróżniane i nie ma jak woreczka wrzucić. Ostatnio jak byłem gdzieś na spacerze to widziałem czyste worki wiszące przy koszach. Nie było już wytłumaczenia, że zapimniało się worka.

Grzegorz Balicki

Powinny być pojemniki na odchody bo tak mówi przepis na podstawie którego właściciele za nie sprzątanie są karani wiec czemu administrator terenu nie ma się wywiązać z obowiązku

Ewka
Ewka

Jaki przepis tak mówi? Ja się takiego nie doszukałam.W uchwale jest tylko mowa o tym, że należy sprzątać po psie.

Michal Guzek

Nic sie nie zmienilo….chcesz psa? Sprzataj po nim….strach ulepic balwana bo gowniany moze wyjsc..
.

ja234
ja234

Problem nie jest rozwiązany, nadal jest masa kup, masa ludzi nie sprząta po swoich pieseczkach.Wioseczka na całego.

Rafal Duda-Opalinski

Proponuję przejść się latem, po deszczu na pl. Mickiewicza albo na Grunwaldzki, gdzie zapach gówien unosi się w powietrzu na 100 m od placu.

Grzegorz Galant

Głównie chodzę piechotą, i ilość kupek spadła drastycznie. Na żółty snieg się nic nie poradzi ;)

xyz
xyz

Widze a raczej czytam iż nijaka Pendziałek stała się twarzą gazety .To raz.A dwa.Bawi mnie przywołanie Szobiszowic w akcji „psia kupa” Czy w Szobiszowicach widziano kiedyś Strażnika Miejskiego w postaci patrolu pieszego ?

Urlyk von Jungingen Syfiorski
Urlyk von Jungingen Syfiorski

W sprawie psiego gówna na chodnikach i parkach gliwickich należy powołać komisję .Taką z koordynatorem

Analityk
Analityk

Dziesiecokrotna poprawa ? Raczej dziesięciokrotny wzrost lenistwa i leserstwa Strażników miejskich

Szymon Gębka

Liczba interwencji nie świadczy o skali zjawiska… Strażnicy po prostu nie interweniują. Co do koszy na odchody: dobry gospodarz zanosi do domu :P. I nikt nikomu nie nakazał posiadania czworonoga…

Jacek Batóg

a w domu co murzynka dla gości się z tego ulepi albo okna na zimę uszczelni?

Adam Garcorz

Zgadzam się w 100% – jak wychodzę z dziećmi na spacer to mnie coś trafia, wręcz mam wrażenie, że problem się pogłębia niż zanika, nikt nikomu nie zakazuje posiadania psa, sam też mam, ale po min sprzątam, a nie wyprowadzam go żeby się załatwił obok posesji sąsiada. A najlepsze jest jak wyciągają telefon i udają, że to nie ich zwierzak właśnie robi kupę na chodniku, komedia :/

Szymon Gębka

Jacek Batóg To już jest problem właściciela psa.

Jacek Batóg
Skoro Ci ta kupa przeszkadza to już jest nie tylko problem właściciela psa. To tyczy się również odpadków rzucanych na ziemię. Kosz to nie jest jakaś technologia kosmiczna, której przestań miejsca jest niegodna. To podstawa. Tak samo jak dobrze utrzymane i wydzielone miejsca parkingowe, równe chodniki albo zieleń. Każdy może powiedzieć, że to nie jego problem, bo sam nie ma samochodu i tylko mu te diesle kopcą pod oknem, baby to niech nie noszą szpilek tylko adidasy to wszędzie im się będzie wygodnie chodzić, a zieleń trzeba wyciąć, bo na wiosnę to tylko alergia męczy i trzeba przy zamkniętych oknach… Czytaj więcej »
Szymon Gębka

Jacek Batóg Po pierwsze, to nie przypominam sobie bym przeszedł z Panem na „Ty”. Z Pana wypowiedzi rozumiem, że jak zobaczę psią kupę, mam ją posprzątać…:P Za psią kupę odpowiedzialny jest właściciel. Czy ją zaniesie do domu, czy wyrzuci, jego sprawa. Ma nie być po niej śladu na chodniku, czy trawniku.

Jacek Batóg

Nic takiego z mojej wypowiedzi nie wynika, ale co Ci będę tłumaczył skoro nie chcesz zrozumieć, że kosze nie są wrogami tylko podstawą do utrzymania czystości

Adam Garcorz

Czyli jak mieszkam w domku jednorodzinny to na chodniku przed moją posesją mam postawić kosz na odchody zwierzęce ? No to już jest przesada ! Przy okazji pozdrawiam osoby wyprowadzające swoje czworonogi w codziennie rano i wieczorem na osiedlu w okolicach Radiostacji.

Ampuła
Ampuła

Pies w mieście? Tak. W kambodżańskiej Gospodzie pod Duszonym Pudlem.

Pies w Gliwicach

Więcej opiekunów jest świadomych sprzątania po swoich psiakach, ale wciąż trafia się na niesprzątnięte pułapki :/

Ag Paw Cia

Kropelka w morzu … Jak wspomnial ww MG podczas zabawy w sniegu niespodzianka. Jak roztopy przyjda bedzie widac. Letnia pora strach biegac bo poslizg gwarantowany …

Janusz Waiss

Co raz mniej osób ma psy, więc spada liczba. Za dużo idiotycznych obowiązków i opłat dotyczących posiadania czworonoga. Jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat na papugi będzie trzeba szczepienia robić i badania okresowe.

No ale fajnie że gówienek mimo wszystko jest mniej, teraz kolej na urzędników, żeby zmieniła się ich mentalność co do wyzysku na wszystkim

Sebastian Rafał Tomczyk

Niech sami chodzą i zbierają do tych niewidzialnych koszy

Jan
Jan

W Gliwicach ul. Konarskiego za**ana od skrzyżowania z ul. Częstochowską do średnicówki przez psy lokatorów tu mieszkających. Potrzebny jest monitoring i problem zniknie w tym miejscu.

Magda
Magda

Powinni zrobic kontrole ludzi co ida z psami- czy maja worki na kupki? Jak maja- ok a jak nie to 500zl mandatu!!! To takie proste wystarczy pomyśleć.

Zofia
Zofia

Skoro płacę podatek od psa a płace kup zbierała nie będę .Koniec kropka.Właśnie na sprzątanie kup po Putinie (imię mojego psa)płacę te podatki.

pieskie życie
pieskie życie

pewnie lepiej mieszkać w odchodach, bo czym się różni kupa psia od ludzkiej!

Stop głupocie
Stop głupocie

To, że płaci Pani podatek od psa nie zwalnia Pani od obowiązku sprzątania po nim. Pani wypowiedź jest tak prymitywna i głupia, że polemika z nią nie ma żadnego sensu. Niech Pani też robi kupę na chodnik jak Pani pies albo najlepiej pod okno sąsiada. Przecież płaci Pani podatki. Pomyje też proszę wylewać przez okno. Siku niech Pani robi gdzieś na korytarzu albo klatce schodowej, przecież płaci Pani czynsz i panie sprzątaczki posprzątają. W końcu czym różni się Pani kupa od kupy Putina. Rozmiarem? Proszę się nie krępować Pani Zofio. Pani pies s*a byle gdzie to i Pani może.

Ewka
Ewka

Podatek od posiadania psa został zniesiony z końcem 2007 roku.

wpDiscuz