Problemy GWSP w Gliwicach. Bunt wykładowców, zaległości w wypłatach. „Sytuacja dramatyczna”

Zaległości w wypłatach, problem z uiszczaniem podstawowych opłat i fatalna atmosfera. Przyszłość Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości po 12 latach działalności rysuje się w ciemnych barwach.

Według byłych pracowników, nie ma pewności czy uczelnia jesienią rozpocznie rok akademicki.

UCZELNIA NA WOKANDZIE

Jak mówią byli pracownicy, problemy Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości z płatnością za pracę rozpoczęły się już cztery lata temu. W tym roku sytuacja się powtórzyła. Tuż przed rozpoczęciem sesji egzaminacyjnej miara się przebrała. Część wykładowców zastrajkowała i odmówiła udzielania wpisów do indeksów.

– Zablokowali nasze obrony. Konsekwencja ich działań będzie taka, że zostaniemy z pracami w rękach, bez dyplomu, a szereg z nas bez pracy od września. Możemy usiąść i płakać, albo coś zrobić. Ja rozumiem ich desperację. Jednakże działania tych państwa są totalnie bezprawne – pisała do nas w czerwcu jedna ze studentek.

Pytani na początku czerwca o sytuację na uczelni, przedstawiciele Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości zaprzeczali.
– Wynagrodzenia za pracę co do zasady wypłacane są do 10 czerwca 2017 roku. Niewielka część wypłacana jest z krótkim opóźnieniem. Opóźnienia wynikają z zaległości studentów wobec Uczelni i z ich nieregularnych wpłat – przekonuje nas Przemysław Bochenek z GWSP w Gliwicach.

Jednak zdaniem byłych pracowników kondycja uczelni szwankuje już od dawna. W ciągu ostatnich lat wynagrodzeń nie otrzymało kilkadziesiąt osób. Niektórzy z wykładowców wciąż czekają na wypłatę zaległych kilkunastu tysięcy złotych.

– Sytuacja jest dramatyczna. Bardzo dużo osób nie otrzymało wypłat, a ich sprawy trafiły do sądu. Obawiam się, że uczelnia może mieć problemy by ruszyć w październiku z działalnością

– mówi nam Urszula Więckowska, radna Rady Miasta w Gliwicach (PO), która przez wiele lat pracowała na GWSP.

Słowa gliwickiej radnej znajdują potwierdzenie w informacjach przekazanych przez Dorotę Deciuk z Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Tylko w ciągu ostatniego roku na wokandę w Sądzie Rejonowym w Gliwicach trafiło 13 spraw z udziałem Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości, w tym aż dziewięć o wynagrodzenie.

CO DALEJ?

Gliwicka Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości, której formalnym założycielem początkowo była gliwicka spółka komunalna Agencja Rozwoju Lokalnego (dzisiaj Górnośląska Agencja Przedsiębiorczości i Rozwoju – GAPR), choć prywatna, przez lata mogła liczyć na finansowy zastrzyk od Miasta.
Jak ujawniał w 2013 roku serwis info-poster.eu, w 2012 roku ARL przekazała uczelni ponad 3 mln złotych. Jednak już rok później wpływ miejskiej spółki na działanie uczelni znacznie się zmniejszył. GWSP weszła w skład Konsorcjum Uczelni FUTURUS, a formalnym założycielem stała się jedna z najbardziej znanych prywatnych uczelni w kraju Wyższa Szkoła Biznesu z Nowego Sącza.
Pech chciał, że w chwili rozpoczęcia współpracy z Gliwicami, dla renomowanej placówki z Małopolski nastały chude lata. WSB wpadła w długi sięgające kilkunastu milionów złotych. Zdaniem byłych wykładowców Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości, to właśnie fatalna kondycja decyzyjnej w sprawie Gliwic nowosądeckiej uczelni, wpłynęła na jakość kształcenia i przede wszystkim możliwości finansowe uczelni. Uczelnia nie tylko nie radzi sobie z terminowością wypłacania wynagrodzeń, ale pieniędzy brakuje nawet na pokrycie kosztów wynajmu budynków od GAPR.

– Zaległości czynszowe Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości wobec GAPR wynoszą około 164 tysięcy złotych

– informuje nas Bogdan Traczyk, prezes gliwickiego GAPR-u. – Gliwicka Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości, jak każdy podmiot działający na wolnym rynku, podlega zmianom dostosowawczym do jego warunków – aktualnie kwota czynszu wynosi około 4,6 tys. zł miesięcznie, wcześniej oczywiście skala działalności uczelni była większa – dodaje.

Nieoficjalnie, mówi się, że do niedawna czynszowe zaległości uczelni były jeszcze większe i sięgały niemal 400 tysięcy złotych.

– Pracowałam w tym miejscu wiele lat. Wielka szkoda, że tak się to kończy. Uczelnia jest prywatna, ale w nazwie ma Gliwice. To negatywnie wpływa na wizerunek miasta, jego mieszkańców i osób, które były z nią związane

– mówi Urszula Więckowska.

Czy powstałej w 2005 roku Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości rzeczywiście grozi likwidacja? Złym znakiem na przyszłość może być los innej uczelni wchodzącej w skład konsorcjum FUTURUS – Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Marketingu w Chrzanowie, która w ubiegłym roku została zamknięta. Powodem były m.in. kłopoty finansowe, a wykładowcy uczelni przez rok nie otrzymywali pensji. Bolesna analogia dla Gliwic?
Według nieoficjalnych informacji osoby zasiadające obecnie we władzach Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości złożyły wypowiedzenia i swoje obowiązki będą wykonywać jedynie do końca września. Zapytani o te doniesienia przedstawiciele uczelni nie udzielili odpowiedzi.

Michał Szewczyk


Od redakcji: Na prośbę Górnośląskiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości w Chorzowie, informujemy, że uczelnia ta, poza podobieństwem nazw, nie ma żadnego związku z Gliwicką Wyższą Szkołą Przedsiębiorczości w Gliwicach.

Sortuj wątki:   od najnowszych   |  chronologicznie  |  najwyżej ocenione
qwerty
qwerty

jak trwoga to do Boga.. jak były zyski to nie oddawali części miastu a teraz żebranie o kasę. Sorry, ale uczelnią, która jest kojarzona z Gliwicami jest Politechnika Śląska a nie szkółka prywatna.

mm
mm

Nie rozśmieszaj mnie z tą Politechniką, gdzie wykładowcy w powycieranych sweterkach uczą rzeczy z przed 30 lat i jeszcze muszą zerkać do notatek na pożółkłych karteczkach. Studenci robotyki w życiu nie widzieli tam nawet prawdziwego współczesnego robota. Przy prywatnych szkołach, Politechnika to wylęgarnia bezrobotnych.

E=mc^2
E=mc^2
To ciekawe ze PŚl jest uczelnią uznawaną w kraju i za granicą, te rzeczy sprzed(!) 30 lat to nadal te same podstawy, które będą wykładane za lat dwieście i czterysta. Nie uczą Cię tam nowości, nie uczą tego co jest objęte prawem patentowym. Uczą Cię podstaw abyś na swojej drodze (w trakcie kariery zawodowej) potrafił opracować własny proces (myślowy, technologiczny) Robotyka to nie zabawa z robotami, nie jest to praca z robotami a umiejętność zaprogramowania takiego, dobrania odpowiednich materiałów, ale wykonawstwo pozostaw technikom i inżynierom z mechaniki. Przykro mi, że myślałeś, iż robotyka polegać będzie na zabawie z Furbym TM… Czytaj więcej »
mm
mm

To dlaczego wszystkie roboty, maszyny i całą technologię importujemy z Zachodu skoro mamy takich wyuczonych inżynierów? I dlaczego inżynierowie po tej Politechnice latami szukają pracy w swoim zawodzie?

Adam Łakomy
Adam Łakomy
Bo ilu geodetów jest w stanie przyjąć rynek rocznie? Co do jakości kształcenia tych niesamowitych inżynierów z ponadczasowymi podstawami – bzdura często powtarzana przez podstarzałą kadrę która już od dawna nie robi badań tylko politykę (coby się na stołkach utrzymać). Przeciętny (podkreślam, przeciętny) student politechniki śląskiej to przyszły klient Gliwickiego PUPu. PolŚl. jak większość polskich uczelni uczy na pamięć, nie uczy natomiast na czym nauka polega i jak się uczyć. Programy nauczania są pisane pod kadrę (bo 1. polityka bo 2. minima kadrowe). Co najciekawsze to spośród ludzi których znam i robią coś ciekawego i mają z tego pieniądze skończyli… Czytaj więcej »
romek
romek

Chyba nie liczysz, że czegoś się możesz nauczyć od wykładowcy, który zarabia mniej niż robotnik na Strefie i po wykładzie leci wykładać towar albo kłaść komuś kafelki żeby związać koniec z końcem. Dopóki studia nie będą płatne jak na Zachodzie, dopóty, nie miej złudzeń co do ich poziomu.

tom
tom

że co mało zarabia??? śmiech na sali, a wiesz jakie maj pensum godzinowe do wypracowania??? Nie wiesz!!! Otóż jak by im je potroić to i tak będzię mniej niż normalny pracownik innej branży. A za te parę godzin co pracuja to biorą na rękę ponad trzy tysie, to doktoranci, bo profesorowie znacznie więcej, nawet nie musząc wypracowywać tego śmiesznego pensum godzinowego. Oj przydała by się i tu reforma!!!

Politechnik
Politechnik

Przecież kariera akedemicka jest dostępna dla każdego. Wystarczy skończyć studia magisterskie i zapisać się na doktoranckie. Nie jest ważne pochodzenie, tradycje rodzinne itp., wystarczy reprezentować pewien poziom intelektualny i trochę się postarać. Każdy może spróbować zostać profesorem, który parafrazując „nic nie musi robić i zbiera sporą kasę”. Zapraszamy :)

Adam Łakomy
Adam Łakomy

To jest tak bardzo nieprawdziwe, że szkoda komentować. Otóż nie – nie wystarczy. Znam osobiście ludzi, którzy nie dostali się na doktoraty na polibudę bo miejsca były ale dla dzieci doktorów i profesorów. Niestety ale na uczelniach poziom nepotyzmu jest ogromny.

Politechnik
Politechnik

To bardzo ciekawe. Właśnie szukamy doktoranta, któremu proponujemy stypendium ok. 3000. Z tej pozycji zrezygnowały już trzy osoby, z różnych powodów, ale głównie chodziło o lepsze warunki finansowe w przemyśle. Znakomita większość moich znajomych to akademicy w pierwszym pokoleniu. Być może to kwestia dziedziny nauki, specjalności. Pewnie humaniście trudniej się odnaleźć niż inżynierowi o poszukiwanej specjalności.

wat
wat

To jest właśnie bardzo ciekawe. Doktorantów jest coraz mniej mimo wielu miejsc czekających na nich. Wszyscy tyle mówią jakie kokosy można zbijać na uczelni, że pracownicy wyciągają po kilka tysięcy „za nic”. Ale jak przychodzi co do czego, to nagle brakuje chętnych na studia doktoranckie i do pracy na uczelni. Niektóre ogłoszenia o naborze na stanowisko wykładowcy „wiszą” miesiącami na stronie internetowej. Więc są te kokosy czy ich nie ma? Widać nie, bo ludzie nie walą drzwiami i oknami.

Teodor
Teodor

@Adam Łakomy Przecież warunki dla doktorantów są tak mizerne (podziękowania dla ministra Gowina i poprzedników), że każdy doktorant jest na wagę złota. Opowieści o pokrzywdzonych nieprzyjętych na studia doktoranckie włóżmy między bajki.

AndrzejD
AndrzejD

…rozumiem że nie dałeś rady z matmą i wyleciałeś ze studiów po 2 semestrze, a teraz wylewasz tu swoje żale i frustracje

Derek
Derek
Jeśli chodzi o czas pracy i płacę na PśL to mogę stwierdzić że czas jaki poświęcają pracy znani mi ludzi zatrudnienii w PŚl jest niewspółmierny do tego jaki każdy pracownik strefy prywatnej musi przepracowac. Niestety, ale za bardzo to się ci doktoranci nie przeparcowują. Codziennie tylko kilka godzin na uczelni, często dni w tygodniu wolne, bo przecież ma pracę zdalną, w domu co kończy się czymś innym niż to co powinien robic. Pokaż mi sektor prywatny, gdzie tak sie można na legalu. A zarabiają nie mało. Ogólnie, nie mają źle. Teraz, sezon letni, sprawdź ilu z nich faktycznie jest w… Czytaj więcej »
pracownik
pracownik

Nauczyciel akademicki ma obowiązek wykorzystać urlop w czasie wolnym od zajęć. Takie są przepisy. Dlatego właśnie teraz żadnego nie ma na uczelni, bo to praktycznie jedna z niewielu okazji na wykorzystanie tego urlopu (kolejne to np. przerwy świąteczne czy przerwa międzysemestralna). No ale jak zwykle wypowiadają się osoby, które o niczym nie wiedzą. „Nie znam się, to się wypowiem”.

Teodor
Teodor

@Derek Obawiam się, że nie Twoje wyobrażenie pracy na uczelni ma niewiele wspólnego z prawdą. Praca na uczelni to wbrew pozorom nie dydaktyka, ale praca naukowa. Uczelnia to nie szkoła, która skupia się na nauczaniu – uczelnia zajmuje się badaniami i z tego pracownicy się przede wszystkim rozliczani. To, że ktoś nie siedzi w swojej kanciapie, nie oznacza, że nie pracuje. A wakacje to jedyny czas, żeby trochę nadgonić pracę naukową – bo nie ma dydaktyki 2 miesiące.

absolwent
absolwent
Programy nauczania są w szkole, a nie na studiach. Uczelnia nie uczy, tylko kształci, czyli inaczej ukierunkowuje studentów, prowadzi ich pewnym torem, a tylko od samego studenta zależy ile z tych studiów wyciągnie. Bo uczelnia to nie jest miejsce dla postawy „przyszedłem, uczcie mnie”, a niestety takich studentów jest coraz więcej. Jeżeli student sam nie będzie się rozwijał, interesował się jakąś dziedziną, tylko oczekiwał aż wykładowcy „wtłoczą” mu wiedzę do głowy, to daleko nie zajdzie. I nawet najlepsza uczelnia w kraju takim studentom nic nie da. Będzie zdawał kolejne semestry wkuwając materiał, ale nic nie będzie z niego rozumiał. To… Czytaj więcej »
Adam Łakomy
Adam Łakomy
No tak, semantyka. Oczywiście nie ma programów nauczania – są sylwetki absolwentów, plany studiów, siatki godzin, minima kadrowe ect. Wszystko sprowadza się do tego samego – na prawdę. Prowadzenie pewnym tore sprowadza się do zadania pewnego obszaru zagadnienia do zakucia na pamięć i odpytania tego materiału czy to w postaci laboratoriów czy kolokwiów. Postępy studenta ocenia się za pomocą ocen cząstkowych, plusów i ocen końcowych. Oceny wystawia się na podstawie kartkówek, wykonania zadanych projektów i egzaminów ustnych lub pisemnych. Nic to nie przypomina szkoły. Zaiste. Problemem obecnej edukacji jest właśnie takie standaryzowanie. Zamykanie ludzi w standardy, oceny, programy nauczania i… Czytaj więcej »
absolwent
absolwent
Moim zdaniem problemem jest duża roszczeniowość wielu obecnych kandydatów czy samych studentów. Doskonale wiedzą, ze jest niż demograficzny. I przychodzą na studia z takim podejściem „wybrałem waszą uczelnię, to teraz dbajcie o mnie”. Świetnie pokazuje to skecz Kabaretu Smile pt. „Uczelnia”. Tacy studenci oczekują, że wykładowcy będą im nadskakiwać i dadzą im zaliczenie za nic. Jak nie spodoba im się zachowanie wykładowcy (stwierdzą np. że za dużo wymaga, robi zbyt trudne zaliczenia), to potrafią się na wykładowcę poskarżyć dziekanowi. Tacy studenci uważają, że obowiązkiem uczelni jest zapewnić im wykształcenie i przeprowadzić przez studia od początku do końca. Bo jak nie,… Czytaj więcej »
Adam Łakomy
Adam Łakomy

Problemów jest wiele i ich splot powoduje, że jest jak jest :) Odwrócę trochę ten który zadałeś – problemem jest to, że wychowujemy roszczeniowe pokolenie.

Dzieci są tym kim je wychowamy

Teodor
Teodor

@Adam Łakomy. O czym piszesz? Kiedy byłeś ostatni raz na uczelni? Piszesz z perspektywy lat 90-tych XX wieku. Od tego czasu minęło 20 lat i na uczelniach wiele się zmieniło na lepsze (choć w dalszym ciągu wiele spraw wymaga poprawy).

2^cm=E
2^cm=E
bo jest taniej użyć gotowego narzędzia (nawet jeśli jest toporne) niż „wymyślać koło na nowo”. Przy postępującej automatyzacji i braku potrzeby wymiany specjalistów na nowych absolwent dowolnej szkoły wyższej nie jest rozchwytywany na rynku pracy, nikt się o niego nie bije dopóki się nie sprawdzi w zawodzie. I tak serio nie jest mu potrzebny papier jeśli potrafi myśleć (choć przez wzgląd na to iż żyjemy w państwie feudalno-socjalistyczno-biurokatycznym to ten papier ułatwia sprawę) może zostać uznanym specjalistą. co do PŚl – ona nie uczy Cię myśleć, ani wyciągać wniosków, uczy Cię podstaw wiedzy a co z tym zrobisz zależy od… Czytaj więcej »
Adam Łakomy
Adam Łakomy
Optykę na poziomie światłowodu należałoby wynieść z liceum. Proszę mnie nie zrozumieć źle – ja wcale nie twierdzę, że nauka podstawowych zjawisk fizyki czy podstaw matematyki jest zła – oczywiście, że nie. Natomiast złe jest na przykład pisanie pseudo kodu na kartce papieru jako wejściówka na laboratoria z programowania a jest to na politechnice standard. Złe jest to, że uczą się tam obsługi systemów wspomagania projektowania, których rynek już dawno nie ma bo są lepsze – nowsze. Można mnożyć przykłady. No i najważniejsze – złe jest to, że uczelnia nie uczy myśleć. Właśnie to jest problem tych absolwentów. Wyjdą z… Czytaj więcej »
Teodor
Teodor

No właśnie pisanie kodu programu na kartce to jest uczenie myślenia. Bo kompilator nie sprawdzi, czy algorytm jest poprawny, czy algorytm jest optymalny. A to można zrobić właśnie na kartce. Napisać byle jaki program, żeby się kompilował, to potrafi każdy. Ale pomyśleć, żeby był to program dobry, to już nie.

Analityk
Analityk
@ Były pracownik (absolwent) zatrudniony w tej szkole pisze jaka ona świetna (była).@ Wypisuje bzdury.Nigdy ta szkoła świetną,prestiżową gwarantującą swoim „studentom „zatrudnienia nie była. Budziła politowanie ,kpiny ,przymruzenie oka.Wszelkie możliwe krajowe rankingi usadawiały ją na samym dnie.Tuż obok uczelni z Tucholi o profilu „zbieractwa grzybów” Kadra może była „do tańca i różańca” lecz bez jakichkolwiek osobistych osiągnięć dydaktyczno-naukowych.Przykładem może tu również być rektorowanie na poziomnie zaledwie doktoratu.Jaki jest mój pomysł na przyszłe funkcjonowanie tej szkoły.Ano zejście o jeden poziom w dół.Zejście do świata realnego .Zejście na ziemię.Utworzenie z niej kużni kadr wielu specjalności na poziomie dawnych zlikwidowanych techników.Technikow fachowców których… Czytaj więcej »
Adam Łakomy
Adam Łakomy

Niestety tak właśnie było. Kiedy brałem udział w „pisaniu” systemu jakości kształcenia tej uczelni próbowałem podnieść ten temat i zrobić z niej uczelnie małą ale za to mocną dydaktycznie. Usłyszałem wtedy, że nie ma na to pieniędzy. Rok później zniesiono zasadniczą służbę wojskową i dziś uczelnia dogorywa.

Andrzej
Andrzej

Czy wykładowca Politechniki zatrudniony na GWSP na drugim etacie prowadzi gorzej wykłady? Ilu absolwentów z Architektury dostało się na Politechnikę na studia magisterskie – na 6 zdających dostało się 6. Wystarczy to sprawdzić Panie Analityk. Uczelnia zatrudnia kadrę z UE, Politechniki etc. Czy kierunek Wzornictwo lub Architektura to słabe kierunki? Pozdrawiam – absolwent – Andrzej z Architektury.

Elżbieta Mikulska

Ale ta prywatna szkoła była słaba.Nie żeby obrażać pracowników i studentów .Ale tak naprawdę nie występowała nigdy w żadnych liczących się rankingach szkół wyźszch czy to wszystkich .czy prywatnych w żadnej kategorii. .Wizytówką Gliwic jest i będzie Politechnika Śląska.

Jagoda Sen

Wiekszosc prywatnych uczelni jest slaba

ja234
ja234

Bzdura.

ja234
ja234

Jagoda,studiowałaś na uczelni prywatnej? Znasz w ogóle jakiekolwiek uczelnie prywatne? Czy tylko tak pieprzysz?

Prawdziwy dyplom
Prawdziwy dyplom

A studiowałaś/eś na renomowanej państwowej ???

ja234
ja234

Studiowałem na renomowanej państwowej uczelni.

ja
ja

Zauważ, że napisała „większość”, a nie „wszystkie”.

Elżbieta Mikulska

No ale są takie które w rankingach np wyższych szķół prywatnych są wymieniane Wyższa Szkoła Biznesu w Nowym Sączu. Akademia Leona Koźmińskiego .A o gliwickiej mało kto słyszał.

absolwent
absolwent

Wyższa Szkoła Biznesu w Nowym Sączu? Nie słyszałem, żeby ta uczelnia pojawiała się w jakichkolwiek rankingach…
Do najlepszych prywatnych uczelni należą Akademia Leona Koźmińskiego, SWPS, Uczelnia Łazarskiego czy Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych.

Zauważcie, że wśród prywatnych uczelni dominują uczelnie ekonomiczne albo humanistyczne. Dlatego, że kierunki techniczne wymagają dużych inwestycji, przez co prowadzenie takiej uczelni jest o wiele trudniejsze i kosztowniejsze.

\"Bankructwo małego Jaecka\"
\"Bankructwo małego Jaecka\"

Słyszałeś niewiele.Kiedyś (około 20 lat wstecz) nowosądecka uczelnia zajmowała drugie miejsce rankingowe w tym kraju

absolwent
absolwent
20 lat temu w Polsce działało 146 niepublicznych uczelni, obecnie jest ich prawie 290. 20 lat temu obowiązywała jeszcze stara ustawa o szkolnictwie wyższym z 1990 roku. 20 lat temu byliśmy świeżo po denominacji złotego, euro jeszcze nie istniało, a my nie należeliśmy nawet do NATO. Dzieci uczyły się jeszcze w 8-klasowych szkołach podstawowych i 4-letnich liceach, a na uczelnie obowiązywał egzamin wstępny. Prześledziłem rankingu z ostatnich kilkunastu lat. Faktycznie jeszcze 15-20 lat temu Wyższa Szkoła Biznesu w Nowym Sączu była na 2 miejscu wśród niepublicznych uczelni magisterskich. Potem niemal nieprzerwanie spadała na kolejne miejsca. Ostatni raz pojawiła się w… Czytaj więcej »
Ola Piątkowska

Bytomska szkoła Polsko -japońska jest bardzo wysoko w rankingu

ja
ja

Jaka ona bytomska, skoro warszawska. W Bytomiu jest tylko filia.

Bogusław Teichman

Ola Piątkowska A czego uczy? origami? Bo jakoś nie słyszałem.

rrolch
rrolch

Jakie możliwości na rynku pracy daje dyplom tejże uczelni? W jakie kompetencje zawodowe są wyposażeni absolwenci GWSP? Pytam poważnie i niezłośliwie – po prostu jestem ciekaw.

kacper
kacper

Z tego co mi wiadomo, to bardzo często absolwenci państwowych uniwersytetów i politechnik przychodzą uzupełniać swoją wiedzę do szkół prywatnych, bo te pierwsze nie uczą niczego praktycznego. Martwiłbym się raczej o możliwości na rynku pracy absolwentów np. Politechniki Śląskiej. Mamy kilku po politechnice, technicznie coś tam potrafią, jednak umiejętności interpersonalne to dramat. Dlatego stawiamy w firmie na absolwentów szkół prywatnych. Łatwiej nauczyć kogoś np. programować niż komunikować się z ludźmi.

wacek
wacek

ale bzdury, uczelnie prywatne tylko wyrywają kasę, o nauce lepiej nie mówić………….

Adam Łakomy
Adam Łakomy

Jeśli chcesz tylko kupić dyplom to są i takie uczelnie. Niekoniecznie wcale prywatne, państwówki też oferują studia zaoczne. Jeśli chcesz się czegoś nauczyć i coś dobrze robić to Ci do tego nie jest potrzeba uczelnia. Czasem pomaga ale to raczej rzadkość w naszym kraju.

ja234
ja234

Studia zaoczne przede wszystkim polegają na pracy własnej. Czyli tak naprawdę samemu trzeba studiować i rozwijać wiedzę oraz umiejętności.Uczelnie prywatna czy państwowa nie ma tu znaczenia , minima programowe muszą być zrealizowane. Studiowanie to kapitalna sprawa, można się rozwinąć, zdobyć wiedzę, ale oczywiście trzeba tego chcieć.
Jeśli komuś zależy by zdobyć wiedzę, czegoś się nauczyć to zdobędzie to zarówno na uczelni prywatnej jak i państwowej.

Szpieg
Szpieg

„Jeśli komuś zależy by zdobyć wiedzę, czegoś się nauczyć to zdobędzie to zarówno na uczelni prywatnej jak i państwowej.”
Jak komuś zależy to zdobędzie ja i bez uczelni. Uczelnie są potrzebne by wystawić papier potwierdzający chodzenie na zajęcia w stopniu co najmniej przyzwoitym, choć i ten papier obecnie coraz mniej znaczy i jest to wina samych uczelni, których obecni absolwenci reprezentują poziom fachowości jak 30 lat temu technik.

AndrzejD
AndrzejD

…kolejny frustrat, po Wyższej Szkole Gotowania i Lansu

absolwent
absolwent

Absolwenci publicznych uczelni mogą przychodzić uzupełniać wiedzę, ale do renomowanych prywatnych uczelni, a nie do czegoś takiego jak GWSP. Politechnika Śląska jest obecnie na 13 miejscu wśród wszystkich uczelni w Polsce – więc jest po prostu „przeciętną” uczelnią. Ale porównywanie GWSP z Politechniką (i twierdzenie, że GWSP umożliwia zdobycie jakichś wyjątkowych kompetencji) uważam za zwykły żart.

absolwent
absolwent

Mam wrażenie, że z takich uczelni korzystają głównie osoby, które formalnie muszą mieć wyższe wykształcenie. Np. szef odgórnie zarządził obowiązek posiadania papierka „z wyższym” i pracownicy wybierają uczelnię typu GWSP, bo jest tam o wiele łatwiej zdać.

Wasz Franek
Wasz Franek

No więc co ? kolejny raz zaśpiewam przy goleniu ZNOWU W ŻYCIU MI NIE WYSZŁO

Alicja Małańczuk

Wizytówką Gliwic w świecie nauki jest Politechnika Śląska. I żadna inna prywatna szkoła tego miejsca nie podważy.

Adam Łakomy
Adam Łakomy

Biedna to wizytówka szczerze mówiąc

ja234
ja234

Bzdura.Jaka tam wizytówka.
Poza tym, nie chodzi o podważenie tylko o stworzenie alternatywy dla uczelni technicznej.
Jeżeli ktoś chce studiować kierunki humanistyczne musi dojeżdżać do Katowic, Opola, Wrocławia…. i już tam zostać na stałe z powodu dostępności pracy i wyższego standardu życia.

gliwiczanin
gliwiczanin

Gliwice stają się coraz bardziej zacofanym miastem. Z hala długi, szpitale w opłakanej sytuacji, a teraz okazuje się, że jeszcze GWSP. Co jeszcze Frankiewicz zrobi z tym miastem, za swojej kadencji?

heli1b
heli1b

Tak to niestety jest z tworzonymi na siłę dziwnymi „tworami” mającymi za zadanie jedynie połechtanie przerośniętego EGO i podtrzymanie fałszywego wizerunku miasta ludzi wykształconych. Choć wykształcenie może i ma jakiś statystyczny udział w Gliwicach, ale mądrość niestety omija to miasto szerokim łukiem.

Ja
Ja

Szpitale płacone z NFZ i GWSP, które jest w pełni prywatne… ale oczywiście Frankiewicz ma coś z tym robić, jakby to w jego obowiązkach leżało.

Tanh
Tanh

Za remonty budynków szpitali i nieodwołanie ze stanowiska p. Jarosza odpowiada Prezydent, wiec proszę nie wybielać win Frankiewicza

Adam Łakomy
Adam Łakomy

Frankiewicz zasiadał w senacie GWSP a ARL czy dzisiejszy APR to z tego co mi wiadomo spółka z udziałem miasta Gliwice… Co raczej implikuje, że tak – powinien coś z tym zrobić. W przypadku GWSP już 7 lat temu powinien coś z tym zrobić.

ala
ala

Tak ,
miasto jest zmarnowane

Katarzyna
Katarzyna

Gliwice – przyszłość jest tu

Tanh
Tanh

Gliwice – concrete is here

TW
TW

No i kolejny raz zostało tylko SRU

ja234
ja234

Glajwice- przyszłość na wstecznym. Przyszłość była tu.

maturzysta
maturzysta

Szkoła uczy przedsiębiorczości i nie radzi sobie na rynku – no to dopiero antyreklama

Andrzej Wawrzyczek

A jak kilka lat temu Andrzej Gałażewski napisał, że GWSP to „trzeciorzędna niepubliczna szkoła wyższa, podtrzymywana przy życiu z pieniędzy publicznych” to kazali mu przepraszać. A miał rację. A jak już GAPR pozbył się szkoły, to teraz dostanie „w prezencie” hale sportową.

rozum
rozum

A może Pan zechce dyrektorować tej szkole.Z takim parciem w życiorysie na wszelkie tytuły dyrektora dyrektora będzie to piękna kontynuacja kariery zawodowej

ja234
ja234

Z tego by wynikało, że gapr jako jednostka miejska NIE UMIE porządnie zarządzać uczelnią. I oni mieliby zarządzać halą bankrutem? Skoro nie umieją zarządzać malutką uczelnią to niby mieliby umieć zarządzać olbrzymią halą. PORAŻKA.

Adam Łakomy
Adam Łakomy

Ówczesny ARL tę szkołę wziął bo szło o te dotacje unijne na remont budynków jako centrum kształcenia. Taki plan był od początku. Już wtedy GWSP płacił swojemu „założycielowi” za wynajem sal. Sam założyciel nie pofatygował się nigdy (z resztą jak Frankiewicz) na żaden z senatów kiedy jeszcze tam byłem.

Andrzej Gałażewski

Dziękuję za przypomnienie. Ówczesny rektor GWSP T. Grabowiecki chciał mnie za tę wypowiedź pozwać do sądu ale kiedy usłyszał, że będzie musiał udowodnić, że GWSP nie jest szkołą trzeciorzędną to zrezygnował.

Czarnowidz Cackowski
Czarnowidz Cackowski

Padnie ta prywatna szkółka .

Sklepowa
Sklepowa

A na jej miejscu powstanie największa Biedrońka .

andree
andree

Uważasz, że likwidacja Teatru Muzycznego jest taka Super?
Totalna niechęć do odbudowy Teatru spalonego przez „przyjaciół” ze wschodu pewnie też jest halo.
Nawet biedniejszy Bytom sztuką stoi. Niestety, kultura w naszym mieście leży na obydwu łopatkach i kwiczy. Pozostaje mieć naiwną nadzieję, że Hala jakoś nadrobi straty (tylko sportowe). Poza DTŚ w Gliwicach nie zauważyłem wielkich akcentów rozwoju. Nawet Starówka odnawiana jest sumptem lokatorów i właścicieli, bo miasto oczywiście nie ma kasy. O, zapomniałbym o spektakularnym pomyśle naszych urzędników zamontowania siatki odgradzającej drogę rowerową od Kłodnicy. „Szacun” (głowa boli). Pieniądze jak widać są, tylko potrzeby miasta ignorowane.

\"Bankructwo małego Jaecka\"
\"Bankructwo małego Jaecka\"

Trudny czas ? O gospodarce rynkowej słyszeli ? Jesteś dobry.Studenci się do ciebie pchają.Egzystujesz,żyjesz ,rozwijasz się.W preciwnym razie.Spadaj mały.Nikt po tobie nie zaplacze.Nie miej czelności żebrać o dofinansowanie.

KK
KK

Czego by tu nie opowiadać o poziomie jaki prezentuje i w jakich rankingach placówka widnieje.
W oczy rzuca się jedna rzecz, która powinna dać do myślenia przyszłym zainteresowanym.
Jak się ma sama już nazwa szkoły i to czego uczy, do jej faktycznego stanu…
Jeżeli szkoła która uczy przedsiębiorczości i z przyszłych absolwentów ma wykreować biznesmenów. To kim są i czym zajmują się ludzie którzy ja doprowadzili do stanu w jakim jest?
Czyżby oporność na wiedzę, która jest tak blisko??

Sylwia Nowak

Serio, to negatywnie wpływa na wizerunek miasta? A ja myślałam, że hurtowe produkowanie licencjatów za czesne źle wpływa na wizerunek miasta.

absolwent
absolwent

Liczba studentów GWSP w ostatnich latach (stan na 30 listopada danego roku):
2013 – 824
2014 – 617
2015 – 443
2016 – 302
Jak komuś się chce, to może zrobić prognozę ile studentów rozpocznie w GWSP studia w październiku.
Ja przewidywałem, że uczelnia przetrwa jeszcze 2 lata (czyli do września 2019). Jak widać nie jest to teraz takie oczywiste.

żuk
żuk

Najwyższy czas skończyć z fikcją, ta uczelnia nigdy nie powinna powstać

Druga strona lustra
Druga strona lustra

Szkoła mająca uczyć przedsiębiorczości,biznesu bankrutem.Wspaniała reklama dla szkoły.Dzieci tam nie poslę.Pośle do szkoły UCZĄCEJ JAK ZOSTAĆ BANKRUTEM

Tomasz Mihal
Niestety tak to jest jak się dba w pierwszej kolejności tylko o rzeczy materialne,a nie o duszę i ludzi,bez których takie miejsca nie mogą funkcjonować…do piki nie mieni się mentalność,priorytety,debilne imperatywy jakiś dziwnych ludzi,materialistów i nie będzie jakiś pakietów osłon dla osób tworzących takie miejsca i w nich pracujących to coraz częściej będą jakieś tego typu problemy…Nie chodzi mi o to czy ta szkoła była słaba czy nie,ale o podejście i warunki na jakim miejscu jest człowiek i jak się go traktuje,a u nas od wielu lat liczy się tylko by pozyskać na coś i wydać mnóstwo pieniędzy,by na tym… Czytaj więcej »
Ampuła
Ampuła

Dodać nagłówek „Uwolnić mnie, bo jestem już normalny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!” i mamy klasyczny przykład listu wysyłanego w formie jaskółki z okna oddziału zamkniętego w Toszku.

Marzena Polak

Było do przewidzenia od samego początku.Kropka.

ja234
ja234
Ta uczelnia od początku była skazana na porażkę. Nawet studiów magisterskich nie mieli. Miasto chciało być do przodu i po raz kolejny wyszło, że co urzędasy zrobią to schrzanią. „– Pracowałam w tym miejscu wiele lat. Wielka szkoda, że tak się to kończy. Uczelnia jest prywatna, ale w nazwie ma Gliwice. To negatywnie wpływa na wizerunek miasta, jego mieszkańców i osób, które były z nią związane – mówi Urszula Więckowska.” Bzdura i poplątanie pojęć. Na negatywny wizerunek miast wpływ mają niedorzeczne i głupie posunięcia urzędasów np. budowa pomnika bankruta, czy zapaść szpitali albo futrowanie kasą piasta porażki. No, ale glajwice… Czytaj więcej »
Jan
Jan

Ta uczelnia od początku była nastawiona na osoby, które:
1) nie dostały się na inną uczelnię w aglomeracji (Politechnikę Śląską, Uniwersytet Śląski albo Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach)
2) osoby, które chciały mieć blisko na uczelnię
3) osoby, które uwierzyły w zapewnienia o wysokiej jakości uczelni (osoby przyciągnięte przez nowoczesne budynki itd.)
4) osoby zachęcone wysokością czesnego na studiach zaocznych (takie finanse czy ekonomia są na GWSP tańsze o 700 złotych niż na Uniwersytecie Ekonomicznym)

Grzegorz Bergler

Uczyli przedsiębiorczości sami robiąc długi?
To tak jak Ziobro z Jakim zmieniając prawo na lepsze jednocześnie go nie przestrzegają.

Karol Walesa

I co teraz z nami studentami GWSP będzie? Pół mojej grupy przepisała się do GWSP w Chorzowie (podobno za 50% ceny). Ja bym wolał zostać w Gliwicach ale.. Jakie są szanse, że uczelnia upadnie przed październikiem :( ?

wat
wat

Ja bym się przepisał jak najszybciej do Chorzowa. No chyba że miejsce studiowania to priorytet.

Paweł Notoco

Wykładowcy odmówili dokonywania wpisów, masakra

Asia Borzęcka

Janusz a do ma władza do tej szkoły, która powstała po 2000 roku? Nic. Oprócz dokładania do interesu.

wpDiscuz