Własny pokój, sala fitness i parking. W Gliwicach powstaje akademik o podwyższonym standardzie

Standard życia i wymagania studentów rosną z roku na rok. Większość żaków na uczelnię dojeżdża samochodem, wielu nie uśmiecha się też dzielenie pokoju ze współlokatorem.

Dla takich właśnie osób, na terenie miasteczka studenckiego powstaje akademik o najwyższym standardzie.

Na ekskluzywny akademik przebudowany zostanie „Sezam”, dotychczasowy dom gościnny Politechniki Śląskiej. Znajdzie się w nim ponad 100 pokoi, w większości jednoosobowych z łazienkami.

Co więcej, w kondygnacji podziemnej do dyspozycji studentów będzie przestrzeń rekreacyjna, m.in. sala fitness czy bilard. Na każdej kondygnacji znajdą się kuchnie i pralnie. Natomiast za budynkiem będzie zamykany parking.

Nowy akademik ma przyciągnąć do korzystania z oferty Politechniki Śląskiej jeszcze więcej studentów. Również tych, którzy do tej pory decydowali się na wynajem mieszkania „na mieście”.

sezam-001

Gruntowna przebudowa Sezamu rozpoczęła się we wrześniu, a zakończy w czerwcu przyszłego roku.

Miasteczko akademickie Politechniki Śląskiej jest jednym z większych w Polsce. W jego skład wchodzi 12 domów studenckich. 10 z nich znajduje się w Gliwicach.
Przebudowę wykonuje firma Mostostal Zabrze Gliwickie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego S.A.

Katarzyna Klimek

komentarzy 21

    • widzac bryki jakimi przyjezdzaja to wielu z nich ma dzianych rodzicow, te 100 pokoi rozejdzie sie na pniu

  • Łał, ale szał. 10 lat temu mieszkałem w akademiku w Dreźnie. Miałem swój pokój, była siłownia, był parking (ale wszędzie dało się dojechać busem lub tramwajem). Żadnych pluskiew, żadnego robactwa, budynek sprzątany codziennie, podłogi na korytarzach lśniły. Pamiętam, że płaciłem za ten pokój o połowę więcej niż w Gliwicach płaciło się wtedy za łóżko w pokoju wieloosobowym.

  • Mieszkałam 5 lat temu w akademiku w Danii, gdzie układ był taki, że pokoje z zasady były jednoosobowe, a do tego usytuowane były tak jakby w mieszkaniach – akademiki podzielone zostały na moduły 2 pokoje+kuchnia+łazienka, a niektóre większe miały salon z aneksem kuchennym. I to był standard. Pokoi wieloosobowych prawie nie było. Do tego czysto, schludnie, ale internet beznadziejny. Parking był jak najbardziej dostępny, ale przede wszystkim dla rowerów – część akademików wyposażona była w małe garaże na rowery przyporządkowane do każdego z mieszkań. Miejsc dla samochodów było rozsądnie mniej niż dla rowerów. Jak ktoś już mieszka w mieście, w którym studiuje, to przeważnie samochód jest mu zdecydowanie mniej potrzebny niż np. rower, którym może szybko podjechać załatwić sprawy „na mieście” i na uczelni.

  • Na Harvardzie wynajmowałem sobie pokój jednoosobowy z łazienka. Tyle, że to była UK, a nie zacofane Gliwice.

  • Jak biedny student ma trafić na stancję do takich upierdliwców, jacy wypowiadaja sie tutaj, to lepiej się zadłużyc po uszy

  • Największy problem w akademikach jest z rowerami. Mam dobrą indiane x-cross i boję się ją zostawiać w „rowerowni” a tym bardziej na zewnątrz, a w pokojach ciasno :(