Kompromis – czy w związku zawsze należy do niego dążyć?

W wielu środowiskach można usłyszeć opinię, że udany związek opiera się przede wszystkim na sztuce kompromisu. Coraz częściej dochodzą do głosu jednak także twierdzenia przeciwne. Niektórzy widzą bowiem w tej postawie źródło frustracji albo wręcz życiowego niespełnienia.

Czym zatem w zasadzie jest kompromis: mądrą strategią podejmowania decyzji czy wyborem mniejszego zła? Jaką rolę powinien odgrywać w naszych codziennych relacjach i budowaniu więzi?

Szkodliwe warianty kompromisu

Jeszcze nie tak dawno temu pójście na kompromis bywało traktowane przez psychoterapeutów jako wyraz życiowej dojrzałości. Uważali oni takie zachowanie za niezwykle pożądane, miało bowiem cementować relację i zapewniać harmonijny rozwój obu pozostającym w niej osobom. W ostatnich latach stosunek psychologii do kompromisu zaczyna jednak mocno ewoluować. Specjaliści wskazują wręcz konkretne życiowe obszary, w których uciekanie się do rozwiązań kompromisowych przyniesie nam więcej szkody niż pożytku. 

Jednym z takich obszarów okazuje się sfera seksualna. Poważne niedopasowanie w tym zakresie niezwykle trudno zatuszować jakąkolwiek strategią kompromisową. Pomocne w przezwyciężaniu zahamowań mogą się natomiast okazać rozmaite akcesoria, na przykład gry erotyczne. Oczywiście, nie zastąpią one szczerej rozmowy o potrzebach i pragnieniach. Z pewnością ułatwią jednak ich ekspresję. Dostarczą nam ponadto sporo rozrywki, który poprawi atmosferę nie tylko w sypialni, lecz na przestrzeni całej naszej relacji. Już choćby z tego powodu warto od czasu do czasu zaglądać do sklepu Easytoys.

Erotyka stanowi jednak jedynie ilustrację szerszego problemu, za jaki trzeba uznać tłumienie rozmaitych aspektów własnej osobowości w imię źle pojętego kompromisu. Taka postawa w dłuższej perspektywie nie może zdać egzaminu. Prędzej czy później nasza prawdziwa natura upomni się o swoje prawa. Może więc należałoby zawczasu poszukać jakiejś innej metody postępowania?

Czym zastąpić kompromis?

Słownikowa definicja kompromisu zakłada, że jest to porozumienie osiągnięte w wyniku wzajemnych ustępstw. Jak nietrudno zauważyć, wyraz ustępstwo stanowi tu synonim poświęcenia albo nawet wyrzeczenia. Ani jedno z tych pojęć nie przywołuje pozytywnych konotacji, kojarząc się z czymś ciężkim i nieprzyjemnym. A przecież nikt z nas nie chciałby w taki sposób postrzegać własnego związku!

Właśnie z tego powodu eksperci wskazują na niewystarczalność rozwiązań kompromisowych w praktyce życia codziennego. Mogą się one sprawdzić głównie w momentach, kiedy brakuje nam czasu na głębsze roztrząsanie danego problemu. Dla świętego spokoju rezygnujemy z jakiegoś dobra i przystajemy na kompromis. Zawsze towarzyszy nam jednak przy tym poczucie większej albo mniejszej straty.

Czy istnieje zatem inny sposób na poradzenie sobie z konfliktami w związku?  Terapeuci zapewniają, że tak. Wiele będzie zależało od gotowości obu stron do współpracy oraz przełamywania utartych schematów działania. Chodzi bowiem o wprowadzenie w miejsce kompromisu zasady win-win, znanej od lat w środowiskach biznesowych. Zakłada ona znalezienie takiego rozwiązania, które w istocie zaoferuje obu stronom więcej niż się spodziewały. Aby tak się stało, potrzebna będzie szczerość, otwartość i rezygnacja z nerwowego spoglądania na zegarek.

Strategia win-win z pewnością nie odeśle kompromisu do lamusa. W niektórych sytuacjach gotowość do ustępstw na zawsze pozostanie w cenie. Trudno jednak zaprzeczyć, że bardziej kreatywne ścieżki postępowania mogą wnieść do każdego związku wiele dobrego.  

(materiał partnera)