“Na nowy ratusz nie mamy pieniędzy” – informowały gliwickie media w… 1912 roku

Na początku ubiegłego wieku sprawa wydawała się przesądzona – wybrano architekta, opracowano kosztorys i wyznaczono teren pod budowę.

Co sprawiło, że Gliwice nigdy nie doczekały się nowego ratusza?

Pomysł wyszedł z inicjatywy ówczesnego burmistrza Gliwic, Alfreda Kreidla, dla którego postawienie nowego ratusza stało się sztandarowym celem drugiej i ostatniej kadencji. Powód był jak najbardziej prozaiczny – w starym ratuszu zaczęło brakować miejsca. Kilkanaście biur urzędu miasta zostało przeniesionych poza budynek ratusza. Doszło nawet do sytuacji, w której kleksy z atramentu robione przez urzędników miejskich tłumaczono ciasnotą.


Trudne początki

Początki były jednak trudne. Kreidel po raz pierwszy przedstawił swój pomysł na obradach rady miejskiej w lutym 1895 roku. Koncepcja burmistrza Gliwic została jednak jednogłośnie odrzucona przez radnych, ze względu na słabą kondycją finansową miasta. Od jednego ciosu nie padnie żaden dąb – skomentował sytuację niezrażony Kreidel i zapowiedział coroczne ponawianie projektu.

Kilka lat później, ówczesny budowniczy miejski, Adalbert Kelm wykonał szkic, w którym usytuował nowy ratusz w miejscu obecnego urzędu miasta (na rogu ulicy Zwycięstwa i Wyszyńskiego). Osoba Kelma wywoływała w lokalnej prasie dość spore kontrowersje. Redakcja jednej z gazet ujawniła, że spora część gruntu w miejscu planowanej budowy, należy właśnie do niego, a Kelm będąc architektem miejskim miał dużo do powiedzenia w temacie lokalizacji nowego ratusza. Sceptycyzm prasy miał też inne podłoże. Powszechnie uważano, iż przeniesienie urzędu miasta poza Rynek spowoduje, że handel, który skupiał się w okolicach starówki, ustanie.

Z pewną dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Kreidel pozazdrościł Tarnowskim Górom, które pod koniec XIX wieku ruszyły z budową nowego ratusza. W 1898 roku bierze on udział w uroczystym poświęceniu nowego ratusza w Tarnowskich Górach.

Rok później dobiega końca druga kadencja burmistrza Kreidla. Odchodzi inicjator całego przedsięwzięcia. Jego miejsce obejmuje Hermann Mentzel.

Dla całego projektu przełomowy wydaje się być rok 1901, gdy rada miejska zadecydowała o lokalizacji ratusza przy ul. Zwycięstwa.

Rok później nastąpiła zmiana na stanowisku architekta miejskiego – Adalberta Kelma zastąpił Otto Kranz. Dla Kranza sprawa ratusza nie była priorytetem – pragnął najpierw rozwiązać kwestie kanalizacji, budowy szkół i nowego szpitala. Jednak w ratuszu zaczynało być coraz ciaśniej. Gliwice jako miasto rozwijały się – w latach 1895-1907 liczba mieszkańców wzrosła z 25.000 do 65.000. Więcej formalności oznaczało więcej etatów dla urzędników miejskich. Podjęto decyzję o rozpisaniu konkursu na projekt nowego ratusza. Przygotowania ruszyły pełną parą.

Targi i negocjacje

Konkurs miał zostać przeprowadzony w sposób profesjonalny, by nie rzec wystawny. Udział mogli wziąć tylko obywatele Rzeczy Niemieckiej. Wysokość nagrody dla zwycięzcy była zawrotna jak na ówczesne czasy – 8.000 marek (dziesięciokrotność pierwszej nagrody w konkursie rozpisanym przy budowie ratusza w Tarnowskich Górach). W regulaminie odnotowano również, że nagrodzone projekty stawały się własnością miasta. Konkurs spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Budowniczy z całych Niemiec pytali o styl architektoniczny Gliwic, liczbę mieszkańców, charakter miasta.

Swoje projekty nadsyłali najbardziej wzięci architekci z wielu niemieckich miast – m.in. Drezna, Monachium, Poznania, Berlina, Wrocławia czy Norymbergii.

Szacuje się, że władze miejskie odebrały 123 projekty. Jury konkursowe ogłosiło wyniki 1 grudnia 1909 roku.

Pierwszą nagrodę zdobył architekt z Bremy, H.M. Fritsche. Natomiast projekt zaproponowany do zakupu opracował Paul Bonantz ze Stuttgartu. Nagrodzone projekty zostały wystawione w sali gimnastycznej w szkole przy ul. Ziemowita. To posunięcie okazało się błędem. Prace spotkały się z miażdżącą krytyką ze strony prasy. Zarzucano, że “przypominają mauzolea” lub “budynek koszarowy”. Wytykano “mopsikowatą wieżyczkę”, “niski dach” oraz “wieżę sterczącą jak szparag”. Najwięcej pretensji kierowano w stronę budowniczego miejskiego, Kranza, który miał opinię utalentowanego architekta. Dopiero jakiś czas później do prasy wyciekło, że Kranz głosował przeciwko zwycięskim projektom, jednak został przegłosowany.

Po konkursie zaczęło się lobbowanie. Architekci przysyłali dodatkowe rysunki lub obniżali honorarium. 3 lutego 1910 roku miasto postanowiło ostatecznie nabyć projekt Bonantza ze Stuttgartu. Kranz zaczął sporządzanie kosztorysów. Sprawa wydawała się być przesądzona. Z wyścigu nie rezygnował jednak Fritsche. Po wielogodzinnych negocjacjach poproszono go o wykonanie poprawek do swojego projektu. Swoje korekty nanosił także Kranz. Sam zainteresowany w maju 1911 przysłał do urzędu miasta wycenę swojego honorarium. Opiewała ona na kwotę 66.650 marek. Wysokość wynagrodzenia nie została entuzjastycznie przyjęta przez magistrat, wobec czego Fritsche przysłał listy, w których powoływał się na honoraria swoich kolegów po fachu. Twierdził też, że opierał się na regulaminie wynagrodzeń inżynierów. Ostrożności jednak nigdy za wiele. Gliwicki urząd miasta postanowił zapytać kapitana policji w Bremie o wiarygodność Fritschego. Odpowiedź była pozytywna.

Targi trwały aż do końca roku. Ostatecznie podczas grudniowych obrad komisji ratuszowej, (na które przybył Fritsche) osiągnięto porozumienie. Najlepiej kwituje je nagłówek jednej z lokalnych gazet – “Na nowy ratusz nie mamy pieniędzy”. Styczeń 1912 przyniósł długo oczekiwane rozstrzygnięcie – honorarium dla Fritschego ustalono na 20.000 marek.

Upadek pomysłu

Architekt nie okazał się jednak osobą godną zaufania. Kiedy przez dłuższy okres czasu nie kiwnął palcem w sprawie ratusza w Gliwicach, zadanie ostatecznie przekazano Kranzowi. Po upływie kolejnego roku Fritsche przypomniał sobie o swoich gliwickich zobowiązaniach. Tłumaczył się napiętym terminarzem, jednak decyzja została podjęta. Nowy ratusz miał być autorstwa Otto Kranza.

Jednak i tym razem plany legły w gruzach. W 1914 roku wybucha wojna światowa. Ze stanowiska architekta miejskiego odchodzi Kranz, a jego miejsce zajmuje Karl Schabik. Na okres wojny zaprzestano jakichkolwiek inwestycji budowlanych. Zaczęto stawiać budynki mieszkalne, szkoły i szpitale. Sprawa ratusza odchodziła w zapomnienie. Nie zapomniał jednak o niej Fritsche, który zamierzał domagać się od miasta swoich projektów. Po konsultacjach Schabika z Kranzem, postanowiono odesłać te rysunki, które nie stanowiły zwycięskiego projektu. Architekt z Bremy był jednak zdania, że nie dostarczono mu wszystkich prac i domagał się odszkodowania w wysokości 6000 marek. Bezowocnie, gdyż nie był w stanie udowodnić zasadności swoich roszczeń i sprawa rozeszła się po kościach.

Wszelkie nadzieje na postawienie ratusza w zaplanowanym miejscu zostały pogrzebane wraz z przyjęciem propozycji o budowie hotelu.

W latach 1922-28 w miejscu, na którym miał stanąć nowy ratusz, wybudowano najnowocześniejszy hotel na Górnym Śląsku, “Haus Oberschlesien”.

Do skutku nie doszły też plany budowy monumentalnego ratusza w rejonie dzisiejszego placu Piłsudskiego. Marzenie burmistrza Kreidla nigdy nie doczekało się realizacji.

Michał Pac Pomarnacki
(arch. Gazeta Miejska/2014)

Przy pisaniu artykułu korzystałem z Rocznika Gliwickiego Muzeum (Tom XIV) i materiałów Archiwum Państwowego w Gliwicach.

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Furious Fred

Fajny artykuł

Urko

Dzięki za przypomnienie kawałka historii…

tom

POwcy tez tak mowia – na 500+ kasy nie ma i nie bedzie

Urko

To nie “POwcy” . To rzeczywistość i ekonomia.

amen

na co inny bylo i bedzie
takie geny obecnej mianowanej ” szlachty ” z obecnego nierzadu

Cliper

Minęło kilkadzlat od powstania miasta zabrze a do dziś nie mają ratusza..i nie będą mieć bo rynku nie mają

Oberschesier

To Graf von Hindenburg zrobil Zabrze miastem,w 1927 roku!!!!! i niedlugo bedzie 100 lat miasta Zabrze.(Hindenburg)

Marta

Szkoda . Mogło być pięknie

Szot

Przecież jest i to bardzo pięknie

hanek mały

Mam wrażenie po przeczytaniu tego, że Gliwiczanie mieli we krwi “darcie kotów” między sobą, co przetrwało do dzisiejszych czasów. Chyba to takie miasto (sorry).

Pląsający między śmieciami

A co to się wyrabia na Siemiczorka? Przeszkadzacze są usuwane z jezdni i przenoszone na chodniki. Czyżby jakieś ruchy miasto powzięło, którymi nas zaskoczy?

Pląsający między śmieciami

Nie zwróciłbym na to uwagi, gdyby nie to, że zabierane jest miejsce na i tak już wąskich chodnikach. Wiem, że to trochę nie na temat, ale gdzie mam zadać to pytanie? Może ktoś zna odpowiedź co się dzieje z wnerwem?

Gruntowy przymrozek

Fakty pewnie są takie, że pieniądze były tylko wówczas rządzący prezydent Zygmunt to zablokował bo marzyła mu się hala sportowa.

Imiu

“Jednak i tym razem plany legły w gruzach. W 1914 roku wybucha wojna światowa.” Wybuchła nie wiadomo przez kogo. Powstała Polska a w 39r wybuchła druga wojna światowa przez jakieś germańskie plemię. Teraz Gliwice z kopyta się zwijają, tzn. “rozwijają”.

Gleiwitzer

Dla miejscowych to “niestety”… Gleiwitz lepiej brzmi ;-)

The Tiger@

Akurat jeśli chodzi o II WŚ to kto ją spowodował nie jest takie jasne… można przecież powiedzieć, że Serbowie lub Austro-Węgrzy :)

The Tiger@

Edit: Oczywiście chodzi o IWŚ.

zadna tajemnica

ten spowodowal kto skorzystal tak jak na rewolucji w rosji
i przemianach w polsce gdy sie dogadali

rr

O ile pamiętam, w 1912 roku Gliwice było pod pruskim zaborem a Prusacy raczej nie sypali groszem na tereny zasiedlone przez Polaków. Tak naprawdę Gliwice zaczęly rozwijać się wraz z odzyskaniem niepodległości. Warto byłoby o tym wspomnieć zamiast pisać o działaniach okupanta, które rzekomo miały polepszyć byt miasta.

Zaciekawiony

Źle Pan / Pani pamięta. Gliwice nie były nigdy pod pruskim zaborem, bo długo przed zaborami nie były częścią państwa polskiego. Proszę poczytać o wojnach śląskich. Gliwice były częścią państwa pruskiego potem zjednoczonych pod wodzą Prus Niemiec. Plebiscyt po pierwszej wojnie światowej zdecydowanie wygrała w Gliwicach opcja niemiecka. Proszę też nie pisać bzdur, że Gliwice zaczęły się rozwijać dopiero po przyłączeniu do Polski. Gliwice bardzo dobrze rozwijały się w ramach państwa pruskiego potem niemieckiego. Nazywanie niemieckich mieszkańców miasta okupantami to też delikatnie mówiąc nieporozumienie. Prusacy sypali groszem na rozwój Górnego Śląska. To dzięki nim miała tu miejsce rewolucja przemysłowa i… Czytaj więcej »

Prawda historyczna

Proszę napisać do kogo należały ziemie, na których powstawały Gliwice w XIII wieku. Gliwice w państwie pruskim znalazły się dopiero w XVIII wieku.

mordoplan

Właśnie! Do kogo należały te ziemie np. w 300 r.n.e. ? Czy Polacy, których nawet jeszcze nie było są właścicielami prawnymi tych ziem?

Sensowny

Skupmy się może na latach od czasów założenia miasta. A zakładane było o ile się nie mylę w czasach kiedy na tych ziemiach była Polska. Konkretnie czasy rozbicia dzielnicowego.

The Tiger@

A jednocześnie książęta śląscy były lennikiem “króla niemieckiego”. Odwoływanie się do średniowiecza jest kłopotliwe, ponieważ wtedy nie było państw narodowych i podwładni identyfikowali się przede wszystkim przez swoich suwerenów.

propaganda z zachodu

polacy byli tu od zawsze swiadczyla o tym polska ludnosc na tych terenach i zachowany jezyk staropolski w gwarze slaskiej do czasu nacisku przymusowego wynaradawiania ludnosci poprzez sluzbe wojskowa i szkolnictwo rozwoj w 19 wieku zawdziecza slask taniej polskiej sile roboczej chlopstwa i wydobyciu wegla na wielka skale wczesniej bylo wydobycie rud cynku zelaza na ktorych to bogactwie pasli sie wielcy wlasciciele ziemscy oczywiscie jak zwykle kosztem zycia i zdrowia polakow jak widac pisanie dyrdymalow propagandowych w internecie osiaga szczyty bezczelnosci

The Tiger@

Do różnych książąt. Niektórzy byli lennikami cesarza, a niektórzy nie.

Prawda historyczna 2

Śląsk należał do królestwa Polan przez 170 lat, więc o czym piszesz ???? a wcześniej był Czeski….

Prawda historyczna 2

Nie mamy z Wami nic wspólnego…. poza obywatelstwem i podatkami ;-)

Pląsający między śmieciami

Wasze dyskusje są jak dyskusje na temat firm przechodzących z jednej ręki do drugiej. Co za różnica czyj jest obecnie Hortex, Wedel, czy francuski samochód spod znaku waginy? Każdy, chwilowy właściciel, w danej mu przestrzeni czasu odciska swoje piętno. Czasem złe, czasem dobre. Należy szanować dobre, piętnować złe.
Przemycanie pod każdym tematem ksenofobicznych urojeń jest żałosne i dawno już nie modne.

amen

jakie firmy przechodza z jednych rak do drugich

poczytaj sobie kroniki prusa to chyba w koncu otrzezwiejesz bo jak na razie
30 lat kolonialnego rabunku nic cie nie nauczylo

chacha

w 1939 r tez nie znalezlism sie pod okupacja jedynie pod sprawnym niemieckim kierownictwem
aby zapobiec polskiemu chaosowi i braku checi wojny z rosja

chachacha widac konsulat niemiecki niezle daje po czachach swoim wyznawcom

jo

Jak chcesz błysnąć, to zanim coś napiszesz to się doucz. Gliwice pod pruskim zaborem????? Dobre.
Ziemie zasiedlone przez Polaków???? Odzyskanie niepodległości???? hahahaha.
Przed 1945 to były ziemie niemieckie i zamieszkane przez Ślonzoków i Niemców. Goroli było jak na lekarstwo – przyjeżdżali za robotą. Niestety zabór jest od 1945, naszych wysiedlono a najechało gorolstwa.

amen

nie tylko zaborami ale i pod okupacja tak jak wielkopolska

amen

a polacy nivc nie musieli zasiedla byli tu od zawsze
jak serboluzyczanie w niemczech

Pyjter

do rr – leniuch jesteś, zamiast klepać w klawiaturę prawdę, wolałeś sprowokować. Świetnie Ci wyszło, komentarze naprawdę dobre i celne. Ty pewnie byś nie umiał tak napisać. Ale liczy się efekt, jest naprawdę bardzo dobry. Super, że ludzie wiedzą. Mnie na pisanie o Górnym Śląsku, że był pod zaborem pruskim mdli. Polski tu przecież nie było. To jeszcze głupsze niż nazywanie Śląskiem województwa śląskiego i mówienie że jego stolicą są Katowice zamiast Wrocławia.

Agnes

Powiedz co wąchasz…. Pod zaborem to Śląsk nigdy nie był. Chyba, że masz na myśli ostatnie 70 lat…

amen

byl pod naporem niemieckiej sily i podstepu oraz polskiej naiwnosci
i jest nadal czego jestes dobrym przykladem

Urko

Ładna pogoda , urlopik trwa . Nie. Nie dam się się sprowokować , osobnikowi o wątpliwej …hmmm… wiedzy o historii … :-)