Papież w Gliwicach, wszyscy na lotnisko! Tak było 17 czerwca 1999 roku, dokładnie 20 lat temu

17 czerwca 1999 roku w Gliwicach był inny niż wszystkie. Mieszkańców nie obudził dźwięk budzika, ale telefony od znajomych i rodziny – “do Gliwic przyleci Jan Paweł II”.

Choć od pamiętnej wizyty mija 20 lat, wielu z nas dobrze pamięta tamten dzień i dialog papieża z pół milionem pielgrzymów, którzy spontanicznie przybyli na gliwickie lotnisko.

– Obudziła mnie mama, mówiąc, że nie idę do szkoły bo jedziemy “na papieża”. Nie byłem zadowolony bo mieliśmy na wuefie rozegrać ważny mecz międzyklasowy – wspomina pan Michał. Nawet gdyby wybrał się do szkoły, w większości placówek zajęcia się nie odbyły. Ludzie brali wolne w pracy, choć tak naprawdę wiele firm tego dnia nawet nie zaczęła działalności.

– Dzień wcześniej, późnym wieczorem zadzwonił do mnie kolega ksiądz i zapytał co robię. Powiedziałem, że za chwilkę idę spać, a on – no to śpij szybko, bo trzeba rano przygotować się do spotkania z papieżem. Zacząłem się śmiać, ale kolega podkreślił, że to nie jest żart. Papież chce być w Gliwicach – opowiada ks. Bernard Plucik, obecny proboszcz katedry pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, który w trakcie papieskiej wizyty odpowiadał za kwestie organizacyjne uroczystości.

Organizacyjnie wszystko dopięte było na ostatni guzik. Ale dwa dni wcześniej.

Wówczas na lotnisku miało odbyć się nabożeństwo z udziałem Jana Pawła II. Z powodu choroby wizyta papieża została jednak odwołana. Wierni zgromadzili się na płycie lotniska, wysłuchano przygotowanego na tę okoliczność papieskiego kazania, ale jak przyznaje ks. Plucik, gdy ogłoszono, że papież nie przyjedzie, zapadła cisza i czuć było wśród pielgrzymów żal.

– Dzień później, na kolacji, papież powiedział całemu orszakowi: jedziemy do Gliwic. Ja ich zawiodłem, ja muszę się z nimi spotkać – wspomina proboszcz gliwickiej katedry.

Szacuje się, że do Gliwic tego dnia w ciągu kilku godzin przyjechało około pół miliona osób.

– W nocy dostałem wiadomość, że mam jechać na lotnisko, byłem tam nad ranem, ale jak na moment pojawiłem się w centrum Gliwic to płynęła tam rzeka ludzi – mówi Irek Dorożański, fotograf, wówczas pracujący dla “Dziennika Zachodniego”.

Dla organizatorów rozpoczęła się walka z czasem. Rozebrano już imponującą scenę przygotowaną dwa dni wcześniej. W zamian stworzono niewysoki podest na którym powstał prowizoryczny ołtarz. W pośpiechu montowano barierki i zabezpieczano teren lotniska. Tuż przed południem nad gliwickim lotniskiem pojawił się papieski helikopter.

– Wszyscy czekamy, kilka helikopterów na niebie, “borowcy” szaleją, mając wszystkich na oku, a niektórzy – co udało mi się ująć na zdjęciach – także “na muszce” – opowiada Antoni Witwicki, fotograf.

Jana Pawła II przywitał w Gliwicach bp. Jan Wieczorek. Chwilę później rozpoczął się dialog, który przeszedł do historii i swoją spontanicznością idealnie wpisał się w okoliczności niespodziewanej wizyty.

 

– Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy. Bo ja bym z takim papieżem nie wytrzymał. Ma przyjechać, nie przyjeżdżo. Potem znowu ni ma przyjechać, a przyjeżdżo – żartował papież, próbując przy okazji swoich sił w śląskiej godce.
– Nic nie szkodzi! – odpowiedzieli wierni.
– No to dobrze. Jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem odjadę do Rzymu – dodawał Jan Paweł II.

Rzeczywiście był to ostatni dzień najdłuższej pielgrzymki do Polski w historii pontyfikatu Jana Pawła II. Po krótkiej, kilkunastominutowej wizycie w Gliwicach, udał się jeszcze na Jasną Górę, a następnie wrócił do Watykanu.

Po opuszczeniu Gliwic przez Jana Pawła II, na płycie lotniska rozpoczął się powolny odwrót pielgrzymów do domów. Pomimo tak dużej liczby zgromadzonych nie odnotowano żadnych przykrych incydentów.

– Opanować takimi słabymi środkami, jakie wówczas mieliśmy tyle ludzi, tak żeby wszyscy bezpiecznie się rozeszli, to po prostu był cud nad Kłodnicą – śmieje się ks. Plucik i wspomina, że jeszcze kilka lat po papieskiej wizycie żartowano: – Dajcie jakiś sygnał do Gliwic, że papież przylatuje, oni na pewno są gotowi.

Michał Szewczyk
(archiwum 24gliwice/2014 /archiwum prywatne 1999: M.Fabrykowski)

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Anton
Anton

Niedługo trzeba będzie po cichu i ze wstydem zmieniać nazwy ulic i “patronat” szkół. Ulica czy szkoła imienia “zatajacza pedofilii w kościele” nie brzmi dobrze.

Timur
Timur

Ale skwer Doncaster ci nie przeszkadza? Pomimo, ze dochodzi tam do przestępstw?

Antoni Smoleński
Antoni Smoleński

Proponujesz zlikwidować skwer? Brawo. W Polsce dochodzi do przestępstw. Zlikwiduj Polskę.

Timur
Timur

Proponuję zlikwidować nazwę-tak na początek. Jako przejaw konsekwencji

Jan Wiaderny
Jan Wiaderny

Ktoś te przestępstwa kryje? Przenosi przestępców do innych dzielnic? Gwałci dzieci?

LOL
LOL

Nieee, w jego równoległej, pjbnj rzeczywistości, niemieckie Doncaster odpowiada za to, że na gliwickim poświęconym przez proboszcza skwerze rzekomo “dochodzi do przestępstw”. Jakich, nie wyjawia, ale skoro policja milczy, to moze chodzi o zły dotyk z pobliskiej parafii. Tu, zależnie od stopnia paranoi, pojawia się trudność, albo możliwość: zlikwidować Doncaster jako miasto odpowiedzialne za zło (np. nalotami dywanowymi polskiej kawalerii), nazwę skweru za to samo, albo buldożerem wyrównać i postawić pomnik martwego polskiego świętego papieża wielkości wieżowca, bo chyba tylko to gwarantuje niepopełnianie przestępstw. Co prawda każdy najpodlejszy przestępca jest głeboko wierzącym katolikiem, ale jak zobaczy poświęconą figurę świętego polskiego… Czytaj więcej »

Timur
Timur

Tu właściwie nie ma na co odpowiadać- skoro LOL twierdzi, że Doncaster jest niemieckie to poczekam aż skończy jednocześnie 10 lat i 8 klas.

LOL
LOL

Och, takim banalnym błędem się przejąłeś, a masz poważniejszy: logicznie udowodnić, że angielskie Doncaster jest odpowiedzialne za przestępstwa na gliwickim skwerze i z tego powodu należy zmienić nazwę. Albo przynajmniej przekonać kogoś, że wszystkie klepki masz niewypaczone.

Timur
Timur
Prorok
Prorok

Proboszcz parafii św. Katarzyny w Pawonkowie usłyszał zarzuty dotyczące przestępstw o charakterze seksualnym: doprowadzenia osoby w wieku poniżej 15 lat do innej czynności seksualnej, doprowadzenia do czynności seksualnej z wykorzystaniem stosunku zależności oraz prezentowania treści pornograficznych osobom w wieku poniżej 15 lat. Kuria Diecezjalna w Gliwicach przyjęła informacje o podejrzeniach w stosunku do duchownego z Pawonkowa z ubolewaniem i zaskoczeniem. Ksiądz jest bardzo lubiany, to taki swojski chłop – powiedział jeden z parafian.

Ampuła
Ampuła

Lubiany chłop, doskonały organizator, zazdroszczą go nam sąsiednie wsie… Taka opinię wyrecytuje do kamery albo w mikrofon typowy parafianin. Nawet, jeżeli jest ojcem ministranta i co roku muszą pokątnie bić jednego wieprzka, żeby opłacić skrobankę i jeszcze zawieźć połowę z intencją do odległego sanktuarium.
Ciąże ich syna ministranta są bowiem darem, jak jednorazowo wyjaśnił proboszcz parafianinowi, kiedy ten ojcowską wiedziony troską ukląkł pytająco u progu plebanii. Darem przeżycia fizycznej bliskości z osobą konsekrowaną, a jednocześnie darem od pambuka, czyli cudem boskim narodzin nowego życia. Wbrew ograniczeniom, jakie natura próbuje stawiać proboszczom czy biskupom, niczym zwykłym śmiertelnikom z parafialnej owczarni.

Kajko
Kajko

Jak na ironię kościół katolicki przeżywa kryzys, a sam Jan Paweł II ma w ostatnim czasie fatalną prasę – na jaw wychodzą kolejne dowody dotyczące tuszowania przez niego pedofilii w Kościele – to polski Sejm ustanowił rok 2020 “Rokiem Świętego Jana Pawła II”. I to niemal jednogłośnie, bo przeciw zagłosowało tylko czworo odważnych i mądrych. Na dodatek jeden PiSowiec życzy sobie przed posiedzeniami Sejmu kilkuminutowych czytań “myśli” papieża z Wadowic – obrońcy pedofilów. Ten kraj jest psychicznie chory.

Imiu
Imiu

Don Papa musiał wiedzieć o pedofilii w Kościołowie ale rozumiem go jeśli nie brał w tym udziału i nie ujawnił tego (choć dobrze wiedział). Mam nadzieje że nie brał w tym udziału i próbował z tym walczyć…Mam tylko taką nadzieję bo mało wiem lub jeszcze mniej.

Joe
Joe

Jak w necie czytałem, że celem operacji medialnej pt. pedofilia w kościele jest zohydzenie Polakom JP2 to wydawało mi się, że to jakaś absurdalna teoria spiskowa – bo kto byłby tak głupi, żeby w coś takiego uwierzyć. No ale jak widać głupich nie sieją…

Cookie Monster
Cookie Monster

A jakiś czas wcześniej usiłowano wysadzic w powietrze resztki koksowni żeby nie psula widoków no i udało się częściowo – tzn resztki przechyliły się i wyglądały jeszcze gorzej

Imię
Imię

Zmiłujcie się redakcjo, ten temat już był niedawno.

Perez
Perez

Pamietam, razem z kolegami z klasy ucieklismy z matematyki zeby tam pojechac :)

Animalna Kanalia
Animalna Kanalia

No i patrzcie ilu papieży się zmieniło od tego czasu, ilu rzeczników i oficjeli w śmiesznych czapkach, a w Gliwicach ciągle ten sam prezydent, rzecznik i śmieszne stado pochlebców.

''
''

Identycznie jak w PiSie.

Ampuła
Ampuła

Ciekawszy byłby zapis dialogów JP2 z Marcialem Macielem Degollado. Ta istna pedofilska bestia w katolickiej sutannie towarzyszyła Wojtyle w czasie jego pielgrzymek do Meksyku w 1979, 1990 i 1993. JPII powołał go także na eksperta Światowego Synodu Biskupów w Watykanie (1991, 1993 i 1997), na stałego radcę Kongregacji Duchowieństwa (od 1994) i wyznaczył delegatem na Konferencję Episkopatów Latynoamerykańskich w Santo Domingo (Dominikana, 1992). Komitywa widać długoletnia i zażyłość obfitująca w łaski. Dialogi pewnie nie w gwarze śląskiej, ale za to dużo bardziej pikantne, niż kluchy.

Jjj
Jjj

Czarna, włoska mafia, swoich kryją

Zdziś
Zdziś

Po co o tym pisać? Czy to gość niedzielny?
Czekam dnia, gdy gwarantowana w konstytucji świeckość państwa spełni się…

Sonia
Sonia

A jak o Slayerze pisali to się nie buntowałeś ze to nie Metal Hammer

TakiJeden
TakiJeden

Wspaniałe wspomnienia. Pamiętam te tłumy idące na lotnisko.

Imiu
Imiu

Mam jeszcze na strychu Tiszerty Niebieskie napisy na żółtej koszulce. Don Papa też jest niebieski.
Nawet krzesełka mi zostały bo byłem cwany i nie chciałem aby rodzina musiała stać jak w kolejce po mięso…a mieli okazję zasiąść 2x.
Ojcze Mój Dziękuje Ci…a Don Papa niech już świny ćpi.

SG4604
SG4604

Przestańcie, bo się już niedobrze robi.
Jak pomyśleć, że ten człowiek krył pedofili, to się naprawdę robi niedobrze

''
''

I tak ma być, papież przecież jest nieomylny, dobrze że nie miał kochanki albo kochanka, jak to dawniej papierze mieli w zwyczajach.

Bziks
Bziks

Gliwiccy 24 godzinni malkontenci łączcie się! Zdaje się, że chęć zaistnienia, szczególnie wzmaga się podczas “globalnego ocieplenia”.

olo
olo

“Choć od pamiętnej wizyty mija właśnie 18 lat…”

Gerrda
Gerrda

No to co ze mija kiedyś minie 1000 lat

krzysztof
krzysztof

Papież w Gliwicach został przyjęty na klepisku,organizacja ,niemoc władzy -rano wiedzieli o przylocie a te bubki urzędnicze nic nie potrafili zorganizować, tak tym orłom zostało do dnia dzisiejszego.Nikt na świecie nie przyjął tak papieża jak w naszym mieście

Gerrda
Gerrda

Miał być a nie było. Ludzi ,nie było a on był.hmm