Awantura w centrum przesiadkowym, jedna osoba została zatrzymana. „Mężczyzna usiłował zbiec”

Poszukiwany do odbycia kary mężczyzna wpadł w ręce służb mundurowych, bo… sam ściągnął na siebie uwagę. Awanturował się w gliwickim centrum przesiadkowym, wobec czego konieczna była interwencja.

 
Rzecz działa się rano, 1 kwietnia. Do straży miejskiej wpłynęło zgłoszenie o człowieku, który zakłóca porządek publiczny.

Na miejscu pracownicy ochrony wskazali nam wspomnianą osobę. Mężczyzna na nasz widok usiłował zbiec. Został ujęty, nie stosował się do poleceń, podawał fałszywe dane osobowe – relacjonują strażnicy. Ze względu na zachowanie zatrzymanego konieczne było użycie środków przymusu bezpośredniego.

Po ustaleniu prawdziwych danych awanturnika okazało się, że jest poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności.

Sprawę przejęła policja, a delikwent został zatrzymany. – Żeby uniknąć spotkania z przedstawicielami służb porządkowych, zalecany jest spokój i przede wszystkim przestrzeganie obowiązującego prawa – komentuje straż miejska, przy okazji podpowiadając (chyba niechcąco) innym osobom z wyrokami… jak nie ściągać na siebie uwagi.

Te ostatnie zaś, jak pokazuje praktyka opisywana na przykład przez policję w Zabrzu, nierzadko właśnie w podobny, do powyższego, sposób trafiają w ręce służb mundurowych – awanturując się na zabrzańskim dworcu przesiadkowym, zaczepiając ludzi na przystankach, urządzając głośne awantury i libacje w miejscach publicznych czy nawet… kradnąc prąd.

(żms)