Chorujący na cukrzycę 68-latek nie dotarł do pracy. Przez dwa dni poszukiwało go kilkaset osób


W piątek policji zgłoszono zaginięcie chorego na cukrzycę 68-latka. Rozpoczęły się poszukiwania, w których udział wzięło kilkaset osób: policjanci, także wyposażeni w drony, przewodnicy z psami tropiącymi, strażacy, żołnierze WOT, strażacy ochotnicy, strażnicy miejscy oraz cywile.

Dzięki pomocy wielu podmiotów oraz ludzi dobrego serca, mężczyzna został odnaleziony.

W piątek około godziny 9:00 gliwiccy policjanci zostali zaalarmowani o zaginięciu 68-letniego mężczyzny. Z relacji zaniepokojonej rodziny wynikało, że wyszedł on z domu około godziny 5:00 rano, aby pójść do pracy. Jednak gdy ustalili, że nie dojechał on do niej, powiadomili gliwicką policję. Bliscy mężczyzny przekazali informację, że choruje on na cukrzycę. W trakcie poszukiwań nawiązano kontakt telefoniczny z zaginionym, który przekazał, że jest gdzieś w lesie w okolicach Sośnicy i brakuje mu sił, by iść dalej – przekazuje sierż. szt. Krzysztof Pochwatka z KMP Gliwice.


Na miejsce zostali skierowani mundurowi z gliwickiej komendy oraz z oddziałów prewencji policji w Katowicach, policyjny przewodnik z psem tropiącym. Dodatkowo w poszukiwaniach brał udział policyjny dron. Z racji godzin nocnych oraz trudnego podmokłego terenu poszukiwania zostały przerwane

– dodaje Pochwatka.

W sobotę od godzin rannych w gliwickiej komendzie policji został ogłoszony alarm. Na miejsce poszukiwań zostali ponownie skierowani mundurowi z Gliwic oraz z Katowic. Poszukiwania wspierane były przez policyjnego drona, psy tropiące, strażaków z Państwowej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej, grupy poszukiwawcze PSP z Radzionkowa i powiatu Lublinieckiego z psami poszukiwawczymi i quadami.

Do akcji poszukiwawczej dołączyli także żołnierze z Wojsk Obrony Terytorialnej oraz cywile z dwóch stowarzyszeń: FAT Zabrze i Hałdawood 4×4. Są to ludzie, którzy często korzystają z tego leśnego trudnego terenu. Około godziny 14:00 uzyskano informację o możliwym miejscu przebywania zaginionego. Dzięki pomocy osób ze stowarzyszenia Hałdawood zdołano odnaleźć wycieńczonego i osłabionego mężczyznę. Odnalazł się na terenie hałdy w Zabrzu. Po przekazaniu go ratownikom medycznym i potwierdzeniu jego tożsamości, o godzinie 17:23 ogłoszono zakończenie poszukiwań – relacjonuje Pochwatka.

Gliwicka policja dziękuje za zaangażowanie i pomoc w poszukiwaniach: Państwowej Straży Pożarnej w Gliwicach, ochotnikom z Ochotniczych Straży Pożarnych, grupom poszukiwawczym Państwowej Straży Pożarnej, żołnierzom Wojsk Obrony Terytorialnej i Straży Miejskiej w Gliwicach.

Największe podziękowania, należą się przede wszystkim osobom ze stowarzyszeń FAT Zabrze oraz Hałdawood 4×4, które poświęciły swój wolny czas i bezinteresowanie wspomogły poszukiwania zaginionego – zaznacza Pochwatka.

(nmm)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice

3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Trom

Gratulacje dla wszytskich służb mundurowych i ochotników z Fat Zabrza i Haudawood za bezinteresowność i proobywatelską postawę !!! Wdzięcznośc zaginionego jak i jego rodziny zapewne bezcenna…

Imiu

Wyszedł 68 latek w piątek o 5 do roboty o 9 bliscy (może rodzina) powiadomili Policję że nie dojechał do pracy a w sobotę o 17 coś akcja z dronami i kilku setką ludzi została zakończona pomyślnie. Człowiek nie miał telefonu lub rozładował mu się? Chyba stróż…

Dziwna akcja…ale ważne że zakończona powodzeniem.

Ampuła

Wykluczenie transportowe zaczyna przybierać formy dramatyczne. Pracujący błądzą po pustyni komunikacyjnej i przy próbie dotarcia do pracy trafiają na OIOM, a stamtąd od razu na półroczne L-4. Uczniowie nie mogą dotrzeć do szkół nawet na piechotę, dlatego zostają przed telewizorami.
Rząd powinien uruchomić elektryczny ze stacji Gliwice Sośnica. Starczy jeden na dobę, choćby i wyłącznie do Ełku.
Kwadrans po północy.