Czy zmiany na głównej ulicy Gliwic można zaplanować bez jej użytkowników?

Paweł Jaworski, Urbanista
Paweł Harlender, Architekt Krajobrazu


Dlaczego warto przyjrzeć się właśnie ul. Zwycięstwa w Gliwicach? To najważniejsza przestrzeń publiczna w mieście, łącząca główny dworzec kolejowy i rynek staromiejski, czyli typowe XIX-wieczne rozwiązanie urbanistyczne, z którym mamy do czynienia również w innych miejscowościach w Polsce.

To teren istotny dla mieszkańców, przedsiębiorców lokalnych i władz samorządowych, które utrzymują (nigdy niezrealizowaną) wizję przekształcenia tej ulicy w deptak. To wreszcie obszar kształtowany bez ogólnej wizji zmian przez pojedyncze decyzje inwestycyjne jak ustawienie latarni oraz tablic informujących o dostępności miejsc postojowych. Polska urbanistyka w pigułce.

Uniwersalny charakter ma również najnowsza historia ul. Zwycięstwa. W sąsiedztwie tego terenu ponad dekadę temu pojawiła się galeria handlowa, co doprowadziło do upadku sklepów i restauracji na głównym trakcie centrum – ich miejsce zajęły najpierw banki, a potem apteki. Nad tym procesem samorząd nie mógł sprawować żadnej kontroli, gdyż wcześniej wyprzedał lokale położone w parterach kamienic. Na koniec do śródmieścia doprowadzano trasę średnicową, przez co samochody – wypierające pieszych – stały się głównym „użytkownikiem” tego obszaru.

Znajome wydają się ponadto próby zmiany opisanej powyżej sytuacji: poszczególne odcinki ulicy są obecnie projektowane w osobnych procedurach, a kwestie transportowe i urbanistyczne są traktowane niezależnie. Na każdej koncepcji swoje piętno odciska sposób przygotowania – w oderwaniu od szerszego kontekstu miejskiego oraz spraw ekonomicznych i społecznych, a także sposób wdrożenia – wycinkowo, bez koordynacji i bez zaangażowania innych podmiotów niż samorząd. To, co w założeniu miało być rewitalizacją, zamienia się więc w zwykły remont.

W jaki sposób zmieniała się ul. Zwycięstwa i jej otoczenie?

Do końca XIX w. najważniejszą arterią pruskich Gliwic była ul. Dworcowa, jednak zaczęła szybko tracić znaczenie na rzecz wytyczonej w latach 80. równoległej ul. Wilhelma (Zwycięstwa). Przy nowym trakcie pojawiały się kolejne kamienice mieszczańskie, największy w regionie hotel i dom handlowy, a na jego zamknięciu od północy – nowy dworzec kolejowy. Założenie urbanistyczne rozwijano, dlatego ulicę przecięto dwiema równoległymi osiami urbanistycznymi. W latach 30. XX w. zamknięto dla żeglugi Kanał Kłodnicki, który po przejęciu miasta przez Polskę zlikwidowano (obecnie jest to teren Drogowej Trasy Średnicowej). W latach 70. w jego sąsiedztwie zaczęto budowę późnomodernistycznego założenia Gliwickiego Centrum Handlowego, ukończonego dopiero kilka lat temu po adaptacji konstrukcji zwanej przez mieszkańców Szkieletorem.

W późniejszym okresie znaczącej transformacji funkcjonalnej uległo otoczenie ul. Zwycięstwa. W wyniku restrukturyzacji przemysłu zamknięto i zlikwidowano Hutę Gliwice oraz znacząco ograniczono funkcjonowanie Fabryki Drutu Gliwice. W 2007 r. otwarto pierwszą galerię handlową, natomiast druga, planowana na nieruchomości pohutniczej, nigdy nie powstała ze względu na bankructwo inwestora. Teren wspomnianej fabryki miał się przekształcić w obszar wielofunkcyjny, łączący obiekty kulturalne i biurowe, ale będzie w całości komercyjny.

Odmienił się także charakter transportowy śródmieścia. Pierwszą radykalną decyzją była likwidacja sieci połączeń tramwajowych w całych Gliwicach w 2009 r., argumentowana względami ekonomicznymi. Druga decyzja, która jeszcze nie została zakończona inwestycją, dotyczyła realizacji węzła przesiadkowego przy dworcu kolejowym. Pracę nad tym tematem zainaugurowała koncepcja urbanistyczna dla terenów położonych po obu stronach linii kolejowej, sporządzona w 2011 r. Projekt zakładał, że węzeł powstanie w zachodniej części pl. Dworcowego, wieńczącego ul. Zwycięstwa, natomiast jego centralna część będzie służyła ruchowi pieszemu, a wschodnia – samochodowemu. Wspomniany trakt miał być deptakiem, łączącym węzeł ze Starym Miastem.

Prace związane z przebudową dworca kolejowego, realizowane w odrębnym procesie, sfinalizowano w 2015 r. Równocześnie samorząd pracował nad kolejną, drugą już koncepcją dla jego otoczenia. Węzeł przesiadkowy przesunięto na drugą stronę torów kolejowych, co pozwoliło wydzielić większą przestrzeń dla pieszych na pl. Dworcowym. Niejako w zamian wprowadzono inne rozwiązanie utrudniające ruch osób niezmotoryzowanych – przejście podziemne w osi ul. Zwycięstwa. Opisaną wizję urbanistyczną samorząd przedstawił mieszkańcom do dyskusji w zredukowanej do minimum i przez to zaskakującej formie: wizualizacji trzech wariantów zadaszenia peronów autobusowych w obrębie węzła i umeblowania pl. Dworcowego. Urzędnicy nie pytali natomiast o zasadnicze idee funkcjonalne i transportowe, a zebrane uwagi rozpatrywali w sposób nieprzejrzysty. W związku z tym Ośrodek Studiów o Mieście Gliwice przedstawił autorską analizę rozwiązań i zwrócił uwagę na szereg błędów. Władze miejskie zamówiły koreferat i wprowadziły poprawki, wyłoniły wykonawcę projektu budowlanego, jednak ostatecznie zerwały z nim umowę i przekazały zlecenie lokalnej firmie. Prace prowadzone są teraz w pośpiechu ze względu na harmonogram pozyskiwania środków unijnych.

Zmiany komunikacyjne wpłynęły też w inny sposób na ul. Zwycięstwa: w trakcie opóźnionej o prawie pół wieku realizacji Drogowej Trasy Średnicowej najpopularniejsze wśród mieszkańców targowisko, położone po obu stronach głównego traktu centrum, zastąpione zostało przez skwer i parking. Później charakterystyczne lampy podwieszane nad jezdnią zamieniono na latarnie stojące na chodnikach, a obok nich zamontowano tablice elektroniczne, wyświetlające informacje o dostępności miejsc postojowych na ulicach poprzecznych. Nowe elementy realizowano bez pomysłu na to, jak ulica jako całość ma działać i wyglądać.

Jaki jest cel przekształceń w przestrzeni ul. Zwycięstwa?

Ul. Zwycięstwa ma obecnie prosty przekrój: jedną szeroką jezdnię z pozostałościami torowiska i obustronne chodniki, a także bardzo skromne wyposażenie; obowiązuje na niej zakaz parkowania z wyłączeniami dla dostaw. Jak wynika z badań komunikacyjnych, prowadzi ruch lokalny i tranzytowy, ale pojawiają się na niej także pojazdy osób błądzących, np. pacjentów znanego w całej Polsce instytutu onkologicznego. W raporcie z tych analiz jej stan oceniany jest jako pozytywny.

Inne spojrzenie na tę sprawę prezentują lokalne organizacje pozarządowe. Ośrodek Studiów o Mieście Gliwice i Gliwicka Rada Rowerowa przeprowadziły w 2017 r. obserwacje i wywiady, z których wynika, że w przestrzeni dominuje ruch samochodowy, jego organizacja sprzyja nielegalnemu parkowaniu, a braki w zakresie małej architektury ograniczają możliwości korzystania z tej ważnej przestrzeni publicznej. Zaprezentowaną diagnozę potwierdzają, poszerzają i pogłębiają kolejne badania, wykonane przez Ośrodek w 2018 r. Dowodzą, że najważniejszą funkcją ulicy jest transport, jednak jest ona bezpieczna i wygodna wyłącznie dla kierowców i pieszych, ale już nie dla rowerzystów, rodziców z wózkami i samych dzieci. Jej największymi deficytami – poza nadmierną ilością samochodów – jest brak zieleni i chaos reklamowy. Stan ten wymaga zmiany: ulica powinna w przyszłości przekształcić się w deptak lub inne miejsce o ruchu uspokojonym, w którym obecne są drzewa, ogródki kawiarniane, estetyczne witryny i szyldy.

Taką właśnie wizję wspomniane organizacje chciały przedstawić mieszkańcom miasta do dyskusji. W kwietniu 2017 r., w ramach projektu „Żywa Ulica”, realizowanego równocześnie w Gliwicach, Krakowie i Warszawie przez Fundację Napraw Sobie Miasto i lokalnych partnerów, Ośrodek Studiów o Mieście Gliwice oraz Gliwicka Rada Rowerowa planowały wykonać jednodniowy eksperyment: wytyczyć pasy rowerowe i ustawić zieleń oraz meble miejskie. Organizacje przeprowadziły badania transportowe, wywiady z mieszkańcami i przedsiębiorcami oraz warsztaty z radą osiedla, a potem przesłały do urzędu miasta zgłoszenie zmiany organizacji ruchu. Ze względu na odmowę opracowały pomysł alternatywny o charakterze protestacyjnym – stworzyły zielone miejsce do rozmowy o przyszłości ulicy.

Eksperyment na ul. Zwycięstwa został zablokowany na podstawie absurdalnych argumentów o możliwości wywołania wstrząsów przez samochody jeżdżące po nieczynnym torowisku. Taka reakcja samorządu tylko wzmogła społeczną presję na zmiany. Urząd podjął więc własne działania, jednak polegały one jedynie na przygotowaniu kolejnego opracowania eksperckiego. Od potencjalnego wykonawcy oczekiwał przeprowadzenia analiz ruchowych i stworzenia rozwiązań urbanistycznych, obejmujących różne warianty uspokojenia ruchu, przy uwzględnieniu lokalizacji zrealizowanych niezależnie latarń i tablic parkingowych oraz wyników tworzonego pośpiesznie rozwiązania dla węzła przesiadkowego przy dworcu.

W 2018 r. powstała wariantowa koncepcja zagospodarowania ul. Zwycięstwa, a właściwie tylko większego fragmentu pasa drogowego i krótkich odcinków ulic poprzecznych. Zaprezentowane pomysły były alternatywne tylko z pozoru, gdyż nie różniły się między sobą w istotny sposób w zakresie komunikacji (np. żadne z nich nie zakładało esowania jezdni) i nie miały autonomicznej wartości – były jedynie drogą dochodzenia do pomysłu rekomendowanego. Przyjęto w nim, że zwężona jezdnia zostanie przesunięta, tworząc w ten sposób wydzieloną przestrzeń dla pojazdu elektrycznego w przyszłości, a obecnie – dla dostaw i służb miejskich. Planowano również wydzielić ścieżkę rowerową, a po obu stronach ulicy nasadzić drzewa, po jednej stronie w ziemi, po drugiej – w donicach. W ten sposób z niezrozumiałych powodów rozstrzygnięto, że przestrzenie piesze w części wschodniej i zachodniej ulicy będą ukształtowane odmiennie, co w przyszłości zróżnicuje również możliwość korzystania z pasa drogowego.

Wszystko pozornie stało się jasne, choć wszystkie istotne pytania pozostały nadal bez odpowiedzi. W jaki sposób przekształcona ulica będzie powiązana z otoczeniem? Jaką funkcję w mieście będzie w przyszłości pełniła, jeżeli zostanie poddana tylko kosmetycznym zmianom? Czy ma być miejscem przelotowym – trasą dojazdową, czy może miejscem skupiającym – przestrzenią zajmowaną w części przez restauratorów? A może czymś pośrednim?

Co zrobić, żeby wreszcie ruszyć z miejsca?

Budowa Drogowej Trasy Średnicowej nie tylko trwale zniszczyła krajobraz ul. Zwycięstwa, ale też stworzyła pretekst do jej przekształcenia. Na „pustkę przestrzenną”, wywołaną likwidacją sieci tramwajowej, nałożyła się „pustka komunikacyjna”, wynikająca ze spadku natężenia ruchu samochodowego, który przeniósł się właśnie na tę swoistą autostradę śródmiejską. Z tego powodu należy pilnie zmienić funkcjonowanie i zagospodarowanie głównego traktu centrum – pozwoli to wykorzystać jego potencjał i jednocześnie zapobiec pojawieniu się kolejnych aut. Czy jest to jednak możliwe? Tak – udowodnił to w praktyce specyficzny „eksperyment”, czyli zamknięcie fragmentu ul. Zwycięstwa dla ruchu zmotoryzowanego podczas tworzenia trasy średnicowej. Nie pojawiły się wówczas żadne znaczące utrudnienia. Mimo to, znajdujemy się wciąż w impasie, a kolejne pomysły władz lokalnych budzą rozczarowanie. Co jest potrzebne, żeby z niego wyjść?

Zacznijmy od rzeczy najprostszej, czyli połączenia danych samorządowych, zebranych przede wszystkim przez inżynierów komunikacyjnych, i wiedzy organizacji pozarządowych o potrzebach różnych użytkowników, które ukazują logikę ich zachowań w przestrzeni publicznej i preferencje. Bez tego wysiłku władze miasta w samotności będą roztrząsały zagadnienia transportowe i przez to blokowały kompleksową rewitalizację ulicy. Po wypracowaniu perspektywy uwzględniającej społeczne i ekonomiczne punkty widzenia będzie można zaprosić użytkowników ul. Zwycięstwa do partnerskiej pracy nad koncepcją jej ożywienia. Innego wyjścia nie ma, gdyż przekształcanie głównego traktu w gęsto zabudowanym obszarze to coś zupełnie innego niż wytyczanie nowej drogi w pustym terenie.

Potrzeby i interesy wymienionych osób już teraz są różnorodne i w pewnym stopniu rozbieżne, dlatego trzeba je ujawnić i zacząć porządkować. To nie jest zadanie dla architekta. Zanim projektant usiądzie do komputera warto więc przetestować w formie tymczasowej różne pomysły na odmienne od obecnego funkcjonowanie i ukształtowanie ulicy, na co niezależnie od siebie wskazują autorzy badań komunikacyjnych oraz lokalne organizacje pozarządowe. Pozwoli to dopracować ogólne idee i zweryfikować nieprawidłowe założenia, a także wyłonić i opisać punkty sporne.

Oczywiście, władze samorządowe mogą nadal w każdej kolejnej procedurze konkursowej lub przetargowej zamawiać dokumentację dla swoich własnych pomysłów. To jednak droga donikąd i zła praktyka zarządzania urbanistycznego.

 


Zapraszamy na otwartą dyskusję o ulicy Zwycięstwa

21 marca porozmawiajmy o planowaniu miasta, o rozwiązaniach transportowych, modelowym projektowaniu i urbanistyce. Poznacie szczegóły badań społecznych, analiz i opracowań na temat ulicy Zwycięstwa.
Dzięki zaprezentowanej przez urząd miejski koncepcji przebudowy ul. Zwycięstwa wszystko pozornie stało się jasne, choć wiele istotnych pytań pozostało nadal bez odpowiedzi. W jaki sposób przekształcona ulica będzie powiązana z otoczeniem? Jaką funkcję w mieście będzie w przyszłości pełniła, jeżeli zostanie poddana tylko kosmetycznym zmianom? Czy ma być miejscem przelotowym – trasą dojazdową, czy może miejscem skupiającym – przestrzenią zajmowaną w części przez restauratorów? A może czymś pośrednim? Zapraszamy wszystkich do rzeczowej dyskusji.
Zaproszeni goście:
Agata Twardoch – architektka i urbanistka (Politechnika Śląska), Tomasz Tosza – specjalista od transportu, zastępca dyrektora (Miejski Zarząd Dróg i Mostów w Jaworznie), Paweł Jaworski – urbanista (Miastoprojekt)
Czwartek, 21 marca, godz. 18:00 – 20:00
Ormiańska, ul. Siemińskiego 22, Gliwice

strona wydarzenia na facebooku

Patronat medialny nad wydarzeniem objęły Nowiny Gliwickie, portal 24gliwice i Gazeta Miejska Gliwice.

40
Komentarze

avatar
3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Nadzieja
Nadzieja

W kwestii urządzania, nam mieszkańcom miejsca do życia ,władza powinna zapamiętać i stosować się do powszechnie znanej reguły- ” NIC O NAS (i dla nas) BEZ NAS “

BEKA
BEKA

Będzie lepiej! Już pan Kobyliński (Kukiz-Nowoczesna-PO) o to zadba w Brukseli.

CYMBAŁ
CYMBAŁ

A Cemu ten gość z Jaworzna chce nam Gliwice modernizować ?. NIECH SE u, siebie porządek robi. Mało to w naszych Gliwicach tęgich głów ?, no bez liku przecież, prawda ?

black_horse
black_horse

To po jedź sobie Cymbale do Jaworzna. Od razu będziesz wiedział.

Zwycięstwa PLUS
Zwycięstwa PLUS

pisiory biorą się za modernizację naszej głównej ulicy. Łoj będzie się działo !. I na drugie dziecko też ……..

mic
mic

ty to masz łeb jeszcze beret z antenką mocno na czachę wciśnij może nie rozp li

HAL
HAL

W tym wprowadzeniu do dyskusji zabrakło mi jednego arcyważnego elementu – komunikacji zbiorowej. Ani słowa o tym, jak powinna być zmieniana i rozwijana (albo zwijana, na co się zanosi) w mieście opanowanym przez transport osobisty. Zwycięstwa to nie początek i koniec problemu. Jeżeli wybudowanie centrum przesiadkowego w zaplanowanej lokalizacji za torami spowoduje odpływ pasażerów do samochodów (a to przewiduję), to niczego nie da się uspokoić i ucywilizować. Jeżeli Starówka ma być w dalszym ciągu strefą parkowania, to rozmowa o ograniczeniu ruchu na Zwycięstwa traci sens. Jeżeli po wprowadzeniu ograniczenia prędkości nie udało się uspokoić ruchu na Starówce i na Wieczorka… Czytaj więcej »

Cookie Monster
Cookie Monster

Komunikacja zbiorowa? Może wypożyczalnia rowerów wielostanowiskowych?

Urko
Urko

Cóż . Artykuł jest w jakiś sposób potwierdzeniem stawianej przeze mnie od długiego czasu tezy, że głównym i zasadniczym grzechem Zygmunta F jest fakt, że nigdy nie miał on i nadal nie ma, jakiejkolwiek wizji tego, czym to miasto ma być , jakie ma być i dla kogo ma być. Dlatego też Gliwice roją się od mniejszych i większych absurdów urbanistyczno -komunikacyjno -socjalnych.

Danzig City
Danzig City

Pozornie masz rację. Ale tak naprawdę się mylisz. To co nazywasz brakiem wizji, pomysłu, planu na miasto, jest właśnie wizją, pomysłem i planem, które od ćwierćwiecza podzielają aktywni wyborcy, mieszkańcy tego operetkowego miasta bez Operetki. Oni z pełną świadomością akceptują mniejsze i większe absurdy generowane przez tę władzę i chcą jeszcze więcej. Władza wobec tych oczekiwań nie jest obojętna i z lekkością wyschniętej makówki wymyśla i wdraża kolejne absurdy. Z mistrzowską dezynwolturą marnuje miliardy złotych, zamiast wydawać je z głową i korzystnie dla mieszkańców, co wcale nie obniża jej popularności wśród wyborców. Ale jeszcze jakoś się kręci. Prawdziwa katastrofa nastąpi… Czytaj więcej »

olo
olo

inicjatywa zacna. boje sie ze wyjdzie jak zawsze. patrz. wieczorka. autostrada itd.

twójzwój
twójzwój

Wieczorka jest OK tylko piesi nie wiedzą że maja tam pierwszeństwo a kierowcy nie wiedzą że max to 20 km/h

sin city
sin city

Uchm, bardzo OK. Siedzieć w smrodzie, w zawsze zacienionym przeciągu bo promienie słoneczne pojawiają się tam na kilkadziesiąt godzin w roku.

krzysztof
krzysztof

jasne że można od ponad 25 lat gostek na f i jego sługusy robią wszystko bez mieszkańców , partolą wszystko i biorą premię za nieudolne decyzje za które nie odpowiadają .

wincenty
wincenty

Niech oni juz sie za nic lepiej nie biora widac to na Jagielonskiej wstyd i tyle

ja234
ja234

Wyszło im to co powtarzałem wielokrotnie, zwycięstwa bez auteczek.Przyjazna pieszym i rowerzystom.
Ale oczywiście ma być tak jak chcą urzędasy i dlatego jest jak jest czyli dziadowsko.

Ampuła
Ampuła

Trwają usilne próby wywindowania pani znanej z nazwiska męża, do grona architektów i urbanistów o nazwiskach znanych dzięki zawodowym dokonaniom. Gdzie była, jak Kałdonek Damian rozstawiał na Siemiczorka chamskie kręgi kanalizacyjne i ordynarne skrzynki zbite z boazerii? Może gdybym ją widział, jak Rejtanowi podobna kładzie się w poprzek tego idioto-proto-wonerfu w rozdartej na piersiach koszuli, to teraz klaskałbym na wieść, że – już w uporządkowanej odzieży – zamierza oddać się piwnicznym gawędom przy baraninie. Na temat ulicy Zwycięstwa. Zwyczajnie już zbędnej miastu jako “główny nerw”, “dominująca arteria” czy “reprezentacyjny szlak”. Miasto żyje, zmienia się układ jego miar i wag. Znaczenie… Czytaj więcej »

Lbj
Lbj

Gliwice nie potrzebują też rynku, zamku piastowskiego, alei lipowej na Mickiewicza, ani żydowskiego domu pogrzebowego. To wszystko jest mniej atrakcyjne od galerii handlowej z przystojnym i wygodnym parkingiem. Rozumiesz absurd twojego myślenia? Mylisz przyczynę ze skutkiem i potem wydaje ci się, że jesteś wizjonerem.

sofija
sofija

Tak, tak Ampuła, ty tu tylko przelotnie jesteś, bo masz dobrze płatną państwową posadkę, więc chwalisz rękę co cie karmi. A w łykendy wsiadasz w służbowe auteczko i zasuwasz do Krakówka. Nie ma się co dziwić że ci wszystko jedno. Gliwice służą ci do ssania.

Ampuła
Ampuła

– O ile pamiętam, miałem zaszczyt poznać szanownego pana… Na Zjeździe Przemysłowców. W Krakowie, w kwietniu w ubiegłym roku. Nie przypomina pan sobie? Kunicki… Leon Kunicki.
– Dyzma… Nikodem… Nie, ja… Pan musiał mnie z kimś pomylić. Ja nigdy nie byłem w Krakowie. To jest jakaś pomyłka…

yakzwautakzwau
yakzwautakzwau

Nooo, jakże by inaczej, kanapowiec siedzi i popierduje klawiaturką – mistrz konstruktywnych uwag i wypuszczania gazów bojowych pod postacią chmury, niczemu nie służących bzdetów, królewicz na pierdzącej poduszce

Szczaw
Szczaw

A robota co chceta z tym miastem

Imiu
Imiu

znak zapytanie jest niepotrzebny w tytule, wystarczyłaby kropka.

Bonowentura
Bonowentura

My tu gadu gadu, a oni planują postawienie drogi krzyżowej. Do dworca po rynek. 12 stacji..
To wiadomość z pewnego źródła.
Dodatkowo planowane jest postawienie kamiennej groty ( obok McDonalda) ponoć nie ma gdzie odprawiać nabożeństw maryjnych.

Neo
Neo

Ty jesteś chyba na oddziale zamkniętym,jakim cudem masz dostęp do kompa?

Szef
Szef

No sorry – ale po to były wybory, żeby wybrać władzę, która zdecyduje w naszym imieniu o różnych sprawach, także o ulicy Zwycięstwa. W przeciwnym razie wychodzi komisyjny potworek, czyli to co mamy teraz tylko do kwadratu. Lepiej dać prezydentowi i jego zespołowi trochę czasu na podniesienie kwalifikacji niż komisyjnie decydować o wszystkim.

krzysztof
krzysztof

ile ty im jeszcze chcesz dać czasu już jest f ponad ćwierć wieku i jeszcze się uczy rządzić , a z jakiej racji mieszkańcy miasta nie mają decydować gdzie i jak chcą mieszkać? Kwalifikacje ich są zerowe a na pewno szkodliwe dla nas

Szef
Szef

Chciałem wygrać konkurs na najbardziej wkurzający komentarz, ale tym razem mieszczuch mnie przebił. No trudno – będę próbował pod następnym artykułem…

Bldt
Bldt

Samorząd to nie jest monarchia absolutna przerywana wyborami. Mieszkańcy powinni mieć chociaż jakiś wpływ na podejmowane decyzje przez cały czas.

mieszczuch
mieszczuch

Tak sobie wybrali wschodni przesiedleńcy i ich dalsze pokolenia zasiedleni po Niemieckich mieszkańcach , wybierając to samo od dziesięcioleci.

olo
olo

a ty ***** myslisz ze moja rodzina chciała byc tutaj przesiedlono z pięknego POLSKIEGO miasta. gdzie pradziadkowie mieli sklep. i mała kamieniczkę?, kto wie kim byłbym dzis,. z miasta które było kolebką nauki. sportu jak dla polski i europy.

olo
olo

nie na rynku , na zadupiu. zapraszam do sądu

mieszkaniec grodu
mieszkaniec grodu

to skąd przybyszu jesteś ,gdzie ta kolebka nauki i sportu,a może z rodzinnych stron tego na f.

Urko
Urko

E, no. Jak to skąd ? Pewnie ze Lwowa . Tylko do centrum jechał trzy dni końmi. Często zmieniając konie.

MariannaA
MariannaA

Psiwuje Podelwowskie

MariannaA
MariannaA

Kogo to interesuje. Możesz wracać na stare ŚMIECI

,,
,,

Może tych co byli aż za Lwowem a nie było im dane wrócić na stare śmieci a musieli zmykać aż za Łabę ?

Onkel Andreas
Onkel Andreas

…tak, tak. Wy wszyscy mieliście tam “małe kamieniczki” na tym zadupiu zabużańskim.
Nie kituj. Mieszkaliście w czworakach krytych strzechą, chodziliście w słomianych łapciach i tyłek mchem podcieraliście.
Do cywilizacji europejskiej której częścią był Śląsk, do dzisiaj nie dorośliście.
Kilka dni temu był tutaj artykuł o kiblu miejskim za 170 kPLN, którego nawet nie potraficie utrzymać w porządku

Szkoda słów
Szkoda słów

wy potraficie.

Utyk
Utyk

@Onkel
A u was napastować można kobiety bez konsekwencji- vide wydarzenia w Kolonii. Taka to u was cywilizacja europejska- buahahahahah