Firma przyjazna rowerzystom? Rusza wyjątkowy konkurs

Stowarzyszenie Gliwicka Rada Rowerowa (GRR) ogłosiło konkurs „Firma Przyjazna Rowerzystom”. Ma on na celu wyłonić zakłady pracy (niezależnie od charakteru, również urzędy i szkoły), które zachęcają swoich pracowników do dojazdów rowerem do pracy.

Taka forma dojazdu jest nie tylko zdrowa, ale przyczynia się również do zrównoważonego rozwoju miasta, co jest jednym z obszarów działań GRR.

Konkurs ruszył 1 czerwca 2017. Każda osoba może zgłosić firmę z Gliwic lub powiatu gliwickiego, która według niego zasługuje na wyróżnienie, ponieważ oferuje np. bezpieczny parking rowerowy, prysznic, dodatki motywujące dla rowerzystów czy też inne rozwiązania. Wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie www.grr.org.pl. Zgłoszenia przyjmowane są do 20 sierpnia 2017. Po tym dniu rozpocznie się weryfikacja wniosków. Ogłoszenie wyników nastąpi 22 września 2017, czyli w Dzień Bez Samochodu.

Pełny regulamin konkursu dostępny jest na stronie www.grr.org.pl
Patronat nad konkursem objął Prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz i Starosta Gliwicki Waldemar Dombek.

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Ampuła
Ampuła

– Ja to, proszę pana, mam bardzo dobry dojazd… Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Sniadanie jadam na kolację, więc tylko wstaję i wyjeżdżam… – No, ubierasz się pan… – W pelerynę. Jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu!? – Aaa, fakt… – Do przystanku pekaes jadę pięć kilometry. Dalej do mleczarni, to jest godzinka. Potem prosto do Szymanowa. W Szymanowie zsiadam, wiesz pan, i łapię oddech. I dalej to już z górki. Jadę jak sto dziewiętnaście, potem jak trzynastka, od stadionu jak trzysta czterdzieści pięć. I… Czytaj więcej »

xyz
xyz

Ampulke ! Rozmieniasz się na drobne.Nic nowego nie napisałeś o czym byśmy nie czytali.Szkoda,że to plagiat.

Ampuła
Ampuła

Z tak krytycznie nędzną wiedzą krytycznoliteracką nie bierz się za nic ponad treści klepsydr.

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

Marzy mi się takie miejsce, najlepiej ze 20 km od centrum Gliwic, tylko z dojazdem drogą rowerową, gdzie mieścili by się wszyscy urzędnicy. Dojazd o własnych siłach, nie na żadnych elektrykach lub przywiezione d*py służbowym samochodem: kupionym, ubezpieczonym, zatankowanym z pieniędzy podatników. Już widzę jak urzędnicy skrzętnie zbunkrowani na obrzeżach naszego miasta w zakątkach SGL lub STA wsiadają na bicykle i mkną do pracy. Miło było by popatrzeć na niezakorkowane drogi, bez chaotycznych i nieprzewidywalnych zachowań sfrustrowanych i przerażonych urzędniczek niższego i wyżywających się z kompleksami – wyższego szczebla.

Marx
Marx

Urzedniczki (bo wiekszosc urzednikow to kobiety) jadace na rowerach podczas np. opadow sniegu czy desczu, w obowiazkowych bialych bluzkach (bo klient przeciez z dresiarzami nie bedzie spraw zalatwial), dojezdzaja do pracy, wszystkie o tej samej porze biora prysznic, bo przeciez urzednik nie moze smierdziec. Gratuluje wyobrazni, a raczej jej braku.

Proponuje zakaz wzjazdu pojazdow silnikowych egzekwowac z cala moca takze w stosunku do klientow, takze niepelnosprawnych – niby czemu mieliby miec lepiej? na rowery ich, matki z niemowlakami czy rodziny wielodzietne mozemy przeciez wozic rykszą…

Ziga
Ziga

A ten nasze kochany Franek to już musi być widoczny wszędzie :)

Anonim
Anonim

Patronat nad konkursem objął Prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz.
Człowiek, który efektywnie utrudnia rowerzystom życie w mieście. Który na każdą propozycję usprawnień dla rowerzystów odpowiada “nie da się, nie można”. Patronat śmiechu warty.

rowerowiec
rowerowiec

Gliwicka Rada Rowerowa – nie wiedziałem, że coś takiego istnieje. Ciekawe, czym się konkretnie zajmują? Bo jakoś ich działalności nie widać. Mam przynajmniej nadzieje, że nie jest to kolejna grupa, która ciągnie państwowe lub miejsce pieniądze.

Egon
Egon

Gliwicka Rada Rowerowa jest stowarzyszeniem, którego celami są: działania na rzecz budowy i rozwoju drogowej infrastruktury rowerowej,; popularyzowanie …

Pisząc, że nie widać ich działalności, masz na myśli zaangażowanie GRR w propagowanie rowerów czy konkretnie odnosisz się do stanu infrastruktury ?

rowerowiec
rowerowiec

Chodzi o infrastrukturę. Trochę podszczypujecie władzę, sądząc po dokumentach i relacjach na waszej stronie, ale widać, że nie biorą was poważnie. Dlatego też, nie widać efektów waszej działalności. Np. jedyna ścieżka rowerowa w centrum została zlikwidowana pod przykrywką remontu. Rozumiem, że jest strach przed władzą, przed wychylaniem się. Każdy jeszcze pamięta słynne gliwickie trójki, policjanta, strażnika miejskiego i działacza PO, chodzące po domach i rozpytujące o “wichrzycieli”. Ale bez wyraźnego upominania się o swoje wasza działalność nie może być traktowana poważnie.

wrrrr
wrrrr

Ale to oczekujesz, że GRR będzie budować drogi dla rowerów? Oj niestety kwestie decyzyjne należą do władz i urzędników, stowarzyszenie nie ma takich supermocy. Ale oczywiście może zupełnie olać kwestie rowerowe w mieście, nie robić audytów istniejącej infrastruktury, nie zgłaszać uwag do projektów, nie uczestniczyć w lokowaniu stacji roweru miejskiego. Można mieć wszystko gdzieś i narzekać z innymi, ale dzięki temu nie pójdziemy do przodu. Ba, nawet nie będziemy w miejscu tylko w stosunku do innych miast będziemy się cofać

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@rowerowiec: Są dwa rozwiązania albo Gliwicka Rada Rowerowa jest mało skuteczna albo Prezydent Miasta Gliwice wraz z całą świtą skutecznie ignorują wszystkich i wszystko co choć w najmniejszym stopniu będzie chciało się wtrąćic w ich kompetencje.
Życie pokazuje że jednak jest to opcja nr 2. Niechęć urzędników do jakiejkolwiek działalności dla poprawy komfortu życia mieszkańców Gliwic jest zatrważająca. Niestety tak jest zazwyczaj gdy poziom ignoranctwa przewyższa poziom IQ.

Egon
Egon

Małą uwaga – poza tym, że lubię jazdę rowerem, nie jestem związany z GRR. To dobrze, ze takie stowarzyszenie istnieje, aczkolwiek mam świadomość, ze to nie Oni są wykonawcą zadań publicznych. Celowo zadałem pytanie co konkretnie masz na myśli,- tak by doprecyzować gdzie należy kierować pretensje. Już Twoja uwaga o tym, ze działania GRR nie jest brane poważnie wystawia opinię miejskim decydentom.

Anonim
Anonim

Władze Gliwic mają gdzieś gliwiczan i wszystkich rowerzystów w mieście, a mieliby się przejmować Radą Rowerową? Daj spokój. Wiceprezydent Wieczorek powiedział w zeszłym roku, że w Gliwicach rower jest tylko taką galanterią. Na uruchomieniu roweru miejskiego nikt z urzędników się nie pojawił. Droga rowerowa w centrum totalnie rozkopana, od kilku tygodni nic się nie dzieje, nikt z urzędu się tym nie interesuje. Podawać jeszcze przykłady olewania rowerzystów? GRR nie ma żadnej mocy sprawczej, nie może zmusić Frankiewicza i jego podwładnych, żeby zmienili nastawienie. Zresztą – kogoś tak aroganckiego i lekceważąco nastawionego do mieszkańców jak Frankiewicz nie da się zmienić. Jeżeli… Czytaj więcej »

Mika
Mika

Przez Gliwice nie da się sprawnie przejechać na rowerze nawet w niedzielę przy małym ruchu samochodowym. Ścieżki rowerowe trochę są, trochę ich nie ma, co chwilę czerwone światło, koniec ścieżki, ścieżka po drugiej stronie ulicy, krawężnik tak wysoki że nie da sie podjechać… Taki urzędnik jeden z drugim powinni choć raz wsiąść swoim zadkiem na rower i spróbować objechać Gliwice – rekreacyjnie. Padną trupem od spalin. Żadna to przyjemność. A szkoda, bo sprawa jest do rozwiązania.

ja234
ja234

Sprawa jest do rozwiązanie, ale nie w glajwicach na wstecznym. Jest postawa “nie bo nie” lub ” nie da się”.
Poza tym, mania wjeżdżania wszędzie auteczkiem jest modna i wg. urzędasów dodaje “wielkomiejskości” tej wioseczce.
Trzeba będzie podczas wyborów wybrać innego prezydenta.

ja234
ja234

Heh…inicjatywa cokolwiek śmieszna, żeby nie powiedzieć zabawna. To tak jakby rozpisać konkurs na firmę przyjazną kierowcy…
W glajwicach jest po prostu moda na jeżdżenie i wjeżdżanie wszędzie auteczkiem. Poza tym nie ma, społeczeństwo jako całość nawyku, kultury, jeżdżenia na rowerze.

offroader
offroader

Twoją chorobliwą nienawiść do motoryzacji myślę, że dałoby się jakoś zaleczyć.

Sęk
Sęk

Ale tępoty już nie

gyny
gyny
bubel
bubel

… zatem po Gliwicach rowerem się na da jeździć :) bosko!!! nie wspominając o dojeździe na tak wychwalaną “strefę ekonomiczną”