Jazda podwyższonego ryzyka. Rowery to tylko 2% ruchu w Gliwicach, ale aż 11% wypadków

fot. arch. 24gliwice.pl

1 na 3 wypadki z udziałem rowerzysty są spowodowane nieudzieleniem pierwszeństwa przejazdu kierującemu samochodem właśnie przez cyklistę. Na drodze wszyscy powinni uważać, ale niechronieni uczestnicy ruchu drogowego szczególnie.

Poruszający się na rowerach stanowią w Gliwicach 2% całego ruchu – informuje Gliwicka Rada Rowerowa. W tym kontekście zastanawiające jest to, że ponad 11% wszystkich wypadków drogowych w latach 2012-2016 miało miejsce z udziałem rowerzysty.

Według danych Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach w latach 2012-2016 doszło do 363 zdarzeń (259 kolizji i 104 wypadków) w których brali udział kierujący jednośladem. Zginęły 4 osoby

Długotrwałe skutki nieszczęśliwego zbiegu okoliczności

Jedną z ofiar kolizji z udziałem jednośladu jest pani Ola z Gliwic. W ubiegłym roku podczas jazdy ulicą Andersa uległa wypadkowi, w wyniku którego doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu. Zbieg okoliczności i zdarzeń spowodował, że gdy wymijała stojącą na postoju taksówkę, jej właściciel otworzył drzwi, aby wysiąść.


– Trafiłam w tak zwane martwe pole. Policjanci, wykonujący eksperyment procesowy, uznali, że nie miałam szans na ominięcie otwieranych drzwi. Najprawdopodobniej zahaczyłam o nie prawym pedałem i stopą. A słyszany przez przechodniów huk, to dźwięk wyrywanych z zawiasów drzwi samochodu. Spadając z roweru przekoziołkowałam w powietrzu i uderzyłam tyłem głowy w asfalt

– opisuje pani Ola dla serwisu internetowego Gliwickiej Rady Rowerowej.

Po wykonaniu wszelkich badań, w tym tomografii komputerowej, poszkodowanej rowerzystce postawiono diagnozę: rozlany uraz mózgu. Badanie uwidoczniło ogniska stłuczenia krwotocznego podstawy płata czołowego i skroniowego po stronie lewej, krwawienie podpajęczynówkowe, krwiak przymózgowy po stronie lewej, stłuczenie pnia mózgu oraz podwichnięcie kręgosłupa w odcinku C. Urazy były poważne. Niektóre na tyle, że szansa na przeżycie wynosiła 50%.

Po półrocznej rehabilitacji pani Ola odzyskała sprawność i wróciła do pracy, ale nie było łatwo. Krótko po wypadku stwierdzono u niej zespół otępienny, nie wiedziała, jaka jest w danym dniu data, nie umiała odejmować, narysować zegara i nazwać jego liczb. Dojście do zdrowia wymagało sporo wysiłku. Teraz kobieta jest nadmiernie ostrożna przy poruszaniu się po mieście.

– Obecnie, w kontekście wypadku, myślę o infrastrukturze drogowej ulicy Andersa. Zgodnie z planami urzędu miasta, na odcinku, gdzie doszło do zdarzenia ma powstać droga rowerowa. Jej budowa miała rozpocząć się już w tym roku, o czym zostałam poinformowana w piśmie będącym odpowiedzią na moje zapytanie – komentuje pani Ola.

Droga rowerowa zapewniłaby komfort i bezpieczeństwo jazdy nie tylko rowerzysty, ale również kierowcy samochodu, który nie byłby zmuszony omijać jednośladów

– dodaje.

Trasy dla rowerów są niewątpliwie potrzebne. Miasto inwestuje w ich budowę lub modernizację jednak wszystkie te prace posuwają się do przodu stosunkowo powoli. Przykładem tego może być droga rowerowa Sośnica – Centrum, której termin realizacji upłynął z końcem lipca, a nadal nie została oddana do użytku.

(żms)