Kierowcy wciąż tu wjeżdżają mimo ograniczenia ruchu. Miasto szykuje kolejną zmianę. Czy to coś da?

Na ulicy Siemińskiego zostaną wprowadzone tzw. wyspowe progi zwalniające. To kolejna próba zniechęcenia kierowców do wjeżdżania na miejski podwórzec, tzw. woonerf.

 
Teoretycznie obowiązuje tu zakaz ruchu (poza kilkoma wyjątkami, m.in. autobusami), a pojazdy, które mogą wjechać, nie powinny przekraczać 20 km/h. W praktyce, wielu kierowców zupełnie bezkarnie traktuje podwórzec jak skrót, na dodatek ignorując ograniczenie prędkości.

Tymczasem, na całej szerokości ulicy pierwszeństwo powinni tu mieć piesi. Ruch samochodowy sprawia, że, większość spacerowiczów ucieka na chodnik, niezmiennie oddzielony od podwórca słupkami. Miasto tych słupków likwidować nie chce, sięga za to po inne rozwiązanie.

Patrzymy przez pryzmat wszystkich uczestników ruchu i podejmujemy kolejne działania na ul. Siemińskiego. Jeszcze w tym tygodniu, w miejscu gdzie funkcjonuje gliwicki, miejski podwórzec – Zarząd Dróg Miejskich wprowadzi kolejne zmiany zmierzające do uspokojenia i kolejnego etapu zmniejszenia ruchu pojazdów. Mimo, że na ulicy Siemińskiego obowiązuje strefa zamieszkania, a ruch ograniczony został tylko dla dojeżdżających do posesji, nie wszyscy kierujący respektują ten fakt – poinformowała w poniedziałek Jadwiga Stiborska, rzeczniczka ZDM w Gliwicach.

Powstaną progi wyspowe, w dwóch lokalizacjach.

Progi wyspowe o długości 2 m i szerokości 1,8 m wykonane będą z elementów prefabrykowanych, mocowanych do nawierzchni jezdni. Rozwiązanie to nadaje się na drogi, po których przejeżdżają autobusy komunikacji miejskiej – do takich należy ulica Siemińskiego leżąca na trasie linii A4. Jak dowiadujemy się z wpisu Rady Dzielnicy Śródmieście w mediach społecznościowych, elementy uspokajania ruchu zostaną zamontowane w najbliższy piątek.

Miejski podwórzec co najmniej do końca roku

Pod koniec ubiegłego roku miasto zawarło kolejną umowę na kompleksowe utrzymanie woonerfu od 1 stycznia do końca grudnia 2021. Usługa kosztuje blisko 52 tysiące złotych i obejmuje sprzątanie oraz czyszczenie małej architektury (parkletów). Rozwiązanie zostaje więc na dłużej, choć jeszcze w kampanii wyborczej prezydent Adam Neumann oceniał je krytycznie.

Zrobiłbym taki woonerf na pl. Inwalidów, a nie na ul. Siemińskiego, która jest poza ścisłą starówką. Trochę zostaliśmy przymuszeni przez architektów, działaczy miejskich do tego pomysłu. Mam do tego stosunek negatywny

– mówił.

Miasto nie zdecydowało się jednak na rezygnację z miejskiego podwórca. Woonerf nie będzie więc w najbliższym czasie likwidowany, czego zapewne chcieliby niektórzy kierowcy. Być może wprowadzenie progów zwalniających spowoduje, że przynajmniej część z nich wybierze inną drogę przejazdu przez centrum.

(żms)
fot. 24gliwice.pl/ŁG