Dziecko pozostawione w „oknie życia”. Policja: matce nic nie grozi, ale chcemy wiedzieć czy nie trzeba pomóc

W „oknie życia” pozostawiono około 6-7 miesięczną dziewczynkę. Dziecko jest w dobrym stanie, policjanci zajmą się jednak poszukiwaniem matki, by ustalić, dlaczego zostało tam oddane, a także czy wszystko z nią w porządku.

Przypomnijmy, że gliwickie „okno życia” funkcjonuje w ośrodku opiekuńczo-leczniczym boromeuszek przy ul. Zygmunta Starego 19.

– Około godziny 11:00 w niedzielę wpłynęło zgłoszenie od sióstr boromeuszek o pozostawieniu niemowlęcia płci żeńskiej w „oknie życia”. Ratownicy medyczni zabrali je do szpitala, gdzie zostało przebadane. Okazało się, że jest czyste, zdrowe i zadbane – informuje podinspektor Marek Słomski, oficer prasowy KMP Gliwice, gdy pytamy go o sprawę.


Policja chciałaby skontaktować się z matką, aby ustalić dlaczego zdecydowała się na oddanie dziecka w taki sposób. Najlepiej w takich sytuacjach zrzec się praw rodzicielskich. Bez tego proces jest wydłużony

– dodaje Słomski. Jak zaznacza, nie chodzi przy tym o to, by komukolwiek stwarzać problemy pod względem prawnym – konieczne jest natomiast sprawdzenie, czy z kobietą wszystko jest w porządku.

Poprzedni przypadek pozostawienia dziecka w „oknie życia” w Gliwicach miał miejsce w 2018 roku. Wówczas trafiło tam kilkunastogodzinne niemowlę. Był to trzeci uratowany noworodek w historii gliwickiego okna, ale pierwszy w tej lokalizacji.

Poprzedni dwaj chłopcy – Jan i Karol – zostali oddani do „okna życia”, które wcześniej znajdowało się przy ulicy Górnych Wałów.

Potrzebujące pomocy kobiety mogą bezpiecznie zostawić w takim miejscu noworodka i nic im za to nie grozi. Okno funkcjonuje dzięki porozumieniu trzech instytucji: Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, Szpitala Wielospecjalistycznego w Gliwicach przy ul. Kościuszki 1, a także Caritasu Diecezji Gliwickiej.

61 „okien” na terenie kraju

„Okno życia” to miejsce, w którym matka może pozostawić anonimowo swoje nowo narodzone dziecko. Otwiera się od zewnątrz, jest w nim zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Po otwarciu włącza się alarm, który wzywa opiekujące się oknem osoby – najczęściej są to zakonnice. Potem niezwłocznie uruchamiane są procedury medyczno-administracyjne, to znaczy powiadomione zostają pogotowie ratunkowe i sąd rodzinny.

„Okna życia” nie zastępują szpitali, gdzie matka może pozostawić noworodka zrzekając się praw rodzicielskich, ale są alternatywą dla porzucenia dziecka na śmietniku i pozbawienia go opieki, zwłaszcza przez matki ukrywające ciążę. Niestety, wciąż zdarzają się przypadki pozostawienia niemowląt w przypadkowych miejscach, gdzie grozi im śmierć. Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie Caritasu, w Polsce działa 61 takich miejsc. Wszystkie lokalizacje można znaleźć tutaj.
(żms)
fot. 24GLIWICE/ŻMS