Na nowej drodze nie oddzielono ruchu pieszych od rowerów. Miasto: To skłoni do większej ostrożności

Czy poruszanie się po budowanej właśnie drodze pieszo-rowerowej w centrum będzie bezpieczne? Na Alei Przyjaźni pojawiło się oznakowanie, które pokazuje, że ruch rowerzystów i pieszych nie zostanie oddzielony.

– To wymusi ostrożność – argumentuje Miasto. – Przyjęto rozwiązanie mniej bezpieczne – uważają aktywiści Gliwickiej Rady Rowerowej.

Budowa trasy dla rowerzystów, która docelowo ma połączyć centrum Gliwic z osiedlem Sośnica, na razie utknęła w miejscu. Tam, gdzie jej fragmenty są już na ukończeniu, na nawierzchni pojawiły się znaki, które wskazują, jak osoby piesze oraz poruszające się jednośladami mają koegzystować.

Pomimo zastrzeżeń wnoszonych przez członków Gliwickiej Rady Rowerowej jeszcze na etapie konsultacji przebiegu trasy, Aleja Przyjaźni będzie ciągiem rowerowo-pieszym, gdzie ruch obu grup użytkowników nie zostanie odseparowany.
Według oznakowania, zmierzający w tym samym kierunku rowerzyści i przechodnie mają poruszać się po różnych stronach alei – piesi po lewej, natomiast cykliści po swojej prawej. Dzięki takiemu rozwiązaniu jedna i druga grupa użytkowników, przemieszczając się w przeciwnych kierunkach, będzie znajdować się po tej samej stronie “jezdni”, ale zwrócona do siebie przodem.

Wspólny ruch pieszo-rowerowy jest mniej bezpieczny dla pieszych i mniej wygodny dla rowerzystów

– sygnalizował Tomasz Herud z Gliwickiej Rady Rowerowej na etapie konsultacji przebiegu trasy.

– Aleja Przyjaźni jest wystarczająco szeroka aby takiej segregacji dokonać, co więcej na odcinku od Wybrzeża AK do ul. Zwycięstwa takie rozwiązanie funkcjonuje od lat i dobrze się sprawdza. Najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa ciągu pieszo-rowerowego w taki sposób, jak na ulicy Bojkowskiej, czyli część rowerowa z nawierzchnią asfaltową, a część piesza z nawierzchnią z kostki brukowej – proponuje Herud.

Według rowerzystów akceptowalnym rozwiązaniem byłoby również zastosowanie takiej samej nawierzchni dla obu części drogi, a jedynie rozdzielenie ich za pomocą białej linii wymalowanej farbą.

Innego zdania jest Wydział Inwestycji i Remontów, według którego taki sposób organizacji ruchu jest najbardziej odpowiednim na tym odcinku ciągu rowerowo-pieszego.

– Z uwagi na duże natężenie ruchu pieszego na alei Przyjaźni, zgodnie z wytycznymi Zarządu Dróg Miejskich, na odcinku trasy rowerowej w alei Przyjaźni od Dworcowej do ul. Zwycięstwa zastosowano rozwiązanie najbezpieczniejsze – zarówno dla pieszych jak i rowerzystów korzystających z tego ciągu komunikacyjnego zlokalizowanego w ścisłym centrum miasta – informuje Krystyna Pilsyk, naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów.

W związku z powyższym ciągi pieszy i rowerowy nie zostały oddzielone od siebie linią co skłaniać będzie użytkowników ciągu pieszo-rowerowego do zachowania większej ostrożności

– dodaje naczelnik.

Brak rozdzielenia drogi dla obu rodzajów użytkowników stoi w sprzeczności z „Koncepcją projektową rozbudowy sieci dróg rowerowych na terenie Miasta Gliwice”, która przewiduje separację ruchu rowerowego od pieszego na całej długości alei Przyjaźni. W tym przypadku jednak urzędnicy odstąpili od ustaleń i pozostali przy rozwiązaniu, którego bezpieczeństwo budzi wątpliwości.

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
JaJko
JaJko

Najlepsze są w tym wszystkim schody… na trasie rowerowej

Pd
Pd

Schody też zmuszą do zwiększonej ostrożności….

obserwator
obserwator

Obok schodów powinien być też pojemnik z wizytówkami do lekarzy-specjalistów: chirurgów i stomatologów. Jak się bawić to się bawić.

Kot
Kot

W Gliwicach pieszych i rowerzystów wrzucono do jednego worka. Wiadomo, dla urzędników to drugi sort z którym nie bardzo się przejmują.

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@Kot cyt. “W Gliwicach pieszych i rowerzystów wrzucono do jednego worka” … arogancja władzy zawsze wyjdzie, zwłaszcza przy okazji “wrzucania do jednego worka”

black_horse
black_horse

W praktyce piesi będą poruszać się całą szerokością drogi i będą oburzeni na używających dzwonków rowerzystów.

heli1b
heli1b

Dlatego w miejscu, gdzie będzie obfitować zarówno w jednych jak i drugich oraz wyznawców innych ustrojstw przyczepionych do ciała, odebrano wszystkim możliwość oburzania się.

heli1b
heli1b

Pochwalam, jednocześnie będąc w głębokim szoku, że ZDM wykazał się tak daleko idącym pomyślunkiem. Przyjęli nowego pracownika, czy co?

Egon
Egon

W przeciwieństwie do Ciebie, ostatecznie spodziewam się irytacji jednych jak i drugich użytkowników tego odcinka. Praktyka będzie taka, że piesi rozproszą się po całej szerokości, a rowerzyści będą jechać slalomem. Co odważniejsi rowerzyści będą używali dzwonka, a uprzejmi piesi będą zmieniać stronę tej drogi (deptaka ?) Co to da ? Nic,- bo w moim przekonaniu uczestnicy będą się tasować bez ładu i składu.

heli1b
heli1b

Takich miejsc, a nawet bardziej zatłoczonych, jest mnóstwo i jakoś ludzie dają radę. Zauważam tam nawet większy współczynnik kultury niż na trasach wyznaczonych.
Dajmy ludziom szansę się wykazać.

Steed
Steed

Czyli jak na ulicy, rowerzyści jeżdżą cala szerokością drogi, wyjeżdżają na przejścia dla pieszych i są oburzeni jak się na nich trafi.

Michał Szaroń
Michał Szaroń

szczerze ?? jakby to miało jakiś wpływ na pieszych ?? jeszcze mi się nie zdarzyło jechać ścieżką rowerową i żeby koś nie lazł jej środkiem :/

Maria Seroka
Maria Seroka

Popieram wypowiedź!

Mariola Kuzdrowska
Mariola Kuzdrowska

Coraz więcej ludzi zwraca na te znaki uwagę. Problem jednak mają osoby z pieskami i dzieciakami☺

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@Mariola Kuzdrowska:
1) cyt.”Coraz więcej ludzi zwraca na te znaki uwagę.” – czyli faceci
2) cyt.”Problem jednak mają osoby z pieskami i dzieciakami” – facetki

Majki
Majki

Nie zgodze się z tym bo raz jechałem na rowerze a przedemnom szła kobieta z dwójką dzieci jednym w wózku i drugim obok wózka i mijając ich nagle ta dziewczynka co szła obok wózka wleciała mi pod koła miałem szczęście że to była większa odległość i ani mi ani dziewczynce nic się nie stało
Wiec piszący kometaż ” Ostatni sprawiedliwy ” w moim uznaniu jest Albo Feministkom albo nie przeżył/a jeszcze takiej sytuaci

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@Majki: Jak sięgniesz po słownik ortograficzny to przeczytaj także znaczenie słowa “ironia”.

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@Majki: Jeszcze poproszę Cię żebyś używał słów znając ich znaczenie. miałeś raczej na myśli szowinistę. Nie jestem “feministkom” – czym wprowadziłeś lekki uśmiech na mojej twarzy ;o)

Jacek Konieczny
Jacek Konieczny

Jakby w całym mieście było prawidłowe, jednolite i konsekwentne oznaczenie i rozdzielenie dróg dla rowerów od chodników, dla pieszych, to by problemu nie było. Ale w mieście mamy jeden wielki bajzle, ale zamiast go uporządkować urzędnicy idą na skróty. I g… ich obchodzi, że rowerzyści będą zmuszeni jeździć wolniej niż by mogli normalna drogą dla rowerów, albo jezdnią (z której zostają wyrzuceni na to coś).

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@Jacek Konieczny: do zarządzania “bajzlem” potrzebna jest sprawna i krzepka burdelmama. W bajzlu na ul. Zwycięstwa 21 jak widać takiej brakuje.

Greg
Greg

Wygląda na to że wolałbyś autostradę dla rowerów zamiast drogi.Po tym co oglądam to jednak wolałbym żeby takie oznakowanie rzeczywiście przyczyniło się do zwiększenia ostrożności na tej _drodze_. Oby…

Marcin Fabrykowski
Marcin Fabrykowski

Piesi w Polsce nie są głupsi niż piesi np. w Holandii. To raczej kwestia braku ścieżek u nas, a co za tym idzie, brak dobrych nawyków.

Joe
Joe

Kochany – w Holandii rower jest przeciętnie dwa razy cięższy niż w Polsce: żeliwna rama, grube koła, itd. Nie mówiąc już o rowerach towarowych albo rowerach z paką na dzieci. Wejść pod taki rower to nie przelewki!

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

@Joe: Jesteś w błędzie w Holandii mają dwa razy większe przyciąganie ziemskie, stąd różnica w ciężarze rowerów.

Jacek Konieczny
Jacek Konieczny

Na jezdni są niemile widziani, drogi rowerowe nie istnieją albo niespecjalnie nadają się do użytku, to jak ma być?
Sam jeżdżę jezdnią gdzie się da, drogami dla rowerów tam, gdzie muszę. Chodników unikam. Na przejściach dla pieszych schodzę z roweru. Ale często mam wrażenie, że stosując się do przepisów, przy infrastrukturze jaką mamy, to tylko niepotrzebnie utrudniam sobie życie.

Jacek Konieczny
Jacek Konieczny

Jeżeli chodzi o budowanie nawyków, to jest gorzej niż brak ścieżek: każda jest inna – łączone, dzielone, czarne, różowe, z oznakowaniem poziomym i bez niego. I wszystkie możliwe kombinacje tychże (np. pół chodnika różowe, pół szare, i znak że droga dla pieszych i rowerów na całej szerokości).

Łukasz Wędrocha
Łukasz Wędrocha

Ścieżki rowerowe w Polsce to wolna amerykanka połączona z radosną twórczością włodarzy i drogowców. Efekty czasem są niesamowite – myślę, że jak życie na ziemi tyle przetrwa to za 100 lat będą to pokazywać w Muzeum Absurdów.

Andrzej Wawrzyczek
Andrzej Wawrzyczek

Dla równowagi napiszę, że i rowerzyści nie oszczędzają sobie jeżdżenia po chodnikach.

Cliper
Cliper

Oczywiście ze jeżdżą i nic w tym nie odkrywczego!
Jeżdżą ponieważ tez maja rodziny które kochają tak jak jazdę na rowerze a jedzenie po ulicach grozi śmiercią lub kalectwem!

heli1b
heli1b

Dokładnie. Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale w tym przypadku całkowicie zgadzam się ze stanowiskiem ZDM. Zawsze byłem przeciwnikiem nadmiernego regulowania, wyznaczania, kanalizowania czy jak tam to zwał. Do niebezpiecznych sytuacji dochodzi gdy jedna ze stron, przekonana o swoim “pierwszeństwie”, w poczuciu złudnego bezpieczeństwa pozwala sobie pofolgować. Tak by było w przypadku wyznaczenia rowerzystom co rowerowe a pieszym co piesze. Niestety życie nie jest tak idealne jak linie na asfalcie i na co dzień są pieseczki ze swoimi paniusiami, zagadana i wpatrzona w smartfony gimbaza, rozentuzjazmowane dzieci, których nie sposób upilnować zresztą nie o to chodzi żeby prowadzić je… Czytaj więcej »

Bajtek
Bajtek

Idźmy dalej, zlikwidujmy chodniki, po co rozdzielać ruch samochodowy od pieszego. Zgaduję, że nie jeżdzisz na rowerze w ogóle, albo bardzo rzadko. Brak rozdzielności ruchu będzie skutkować tym, że rowerzyści zamiast jednym pasem, będą pruć całą szerokością, podobnie jak piesi, w tym dzieci. Wypadek to kwestia czasu, ale przynajmniej wiadomo kto za to odpowiada.

heli1b
heli1b

Idźmy dalej, wyznaczmy kilka pasów. Pierwszy dla pieszych, kolejny dla rowerzystów no i dalej dla rolkarzy, dla biegaczy, dla chodzących z kijkami, dla matek z wózkami, kogoś pominąłem?
Ogarnijcie się ludzie. Mało wam nakazów, zakazów, regulacji, wytycznych, dyrektyw,… bez tego nie potraficie już współistnieć?
Jeżdżę na rowerze całkiem sporo i jeszcze nigdy nie zdarzył mi się zgrzyt z pieszymi, mimo że jeżdżę po chodnikach. Da się. Rowerzyści wiedząc, że nie są jedynymi uprzywilejowanymi, że mają uważać na wszystko i wszystkich – nie będą pruć.

b.
b.

masakra taka argumentacja … pruć to będą chyba tylko idioci, dla których i tak nie ma znaczenia czy jest droga dla rowerów czy nie. Dobrze pisze przedmówca, nie ma wiekszego znaczenia bo i tak jedni i drudzy czasami robią co chcą. Najważniejsza jest rozwaga i rozsadek w takich miejscach, a pruć to można między innymi własnie na drodze przy A4, ale i tak z rozwagą i rozsądkiem.

Zaskoczony
Zaskoczony

Jestem zaskoczony stanowiskiem heli1b. Czy ma panować chaos, tak jak w przypadku braku w SPP znaków poziomych P-18

heli1b
heli1b

Chaos? Nie. I jak najbardziej jestem za budową ścieżek rowerowych. Ale to, że coś jest wspólne nie oznacza wcale chaosu. Nadmiernym regulacjom też mówię nie. Nie można całego miasta pomalować liniami, oznaczyć kopertami, nastawiać las znaków, bo w globalnym rozrachunku to właśnie tworzy chaos. Cała ta „afera” jest trochę sztucznie rozdmuchana. Podałem przykład „ścieżki rowerowo-spacerowo-rolkowo-biegaczowej” wzdłuż A4 gdzie jakoś wszyscy się dogadują. Mogę podać więcej takich przykładów gdzie kanalizowanie ruchu jest o d. rozbić – słynna ul. Mickiewicza np. Akurat Aleja Przyjaźni zawsze była deptakiem – promenadą, na której większość stanowią piesi, dzieci, osoby starsze, które chcą mieć możliwość wyboru… Czytaj więcej »

Beton
Beton

I znowu ZDM… Zaraz Pani Jadzia zabierze głos, że to rozwiązanie innowacyjne na skalę światową i że największe rowerowe potęgi będą się od dziś wzorować na nim. Dla mnie ukryty przekaz artykułu jest jasny: ktoś dał d..y, a teraz dorabia się teorię do praktyki.
To trochę tak jakby pas startowy z lotniska przenieść na ulicę Lotników. Samoloty będą startować z lewego pasa, a lądować na prawym, żeby piloci dobrze widzieli się z kierowcami.

Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy

Te rozwiązanie przerosło moją wyobraźnię, jak to powiedział Albert Einstein: “Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.”

Proszę w takim razie umieścić legendę z wyrysowaniem jak powinien wyglądać ruch w każdym kierunku, w szczególności opis dla matki z takim np. 4- latkiem jak ma wytłumaczyć po której stronie i jak dziecko ma chodzić po alejce.

b.
b.

jak typowy amerykanin .. napisać mu na kubku z gorącą kawą, że kawa jest gorąca. Używanie mózgu wystarczy i jednym i drugim.
A wracając do przykładu jaki podałeś, to jest jedna rada, mama z dzieckiem ma uważać na dziecko i rowerzysta jadący po takiej drodze ma uważać na dzieci bo wiadomo, że takie dziecko potrafi szybko wpaść pod koła, a linie pomalowane na drodze i tak by takiego dziecka nie uchroniły przed nagłym wtargnięciem pod koła jak mama nie pilnuje malca.

Adam Łakomy
Adam Łakomy

Proponuję połączyć ruch samochodowy z pieszym

men
men

Jestem za. To dopiero wymusi wzajemną ostrożność.

heli1b
heli1b

Jest połączony. W strefach zamieszkania. Ktoś ucierpiał z tego powodu?

black_horse
black_horse

Takie rozwiązania można sobie stosować na ciągach spacerowych np przez park. Z tego co trąbiło miasto odcinek ten jest fragmentem rowerowego ciągu komunikacyjnego z centrum miasta do Sośnicy. Rowerowy ciąg komunikacyjny polega na tym, że ma stanowić alternatywę dla ciągu samochodowego i służyć szybkiemu przemieszczaniu się rowerem z jednego punktu miasta do drugiego. Już widzę ten slalom i klnących rowerzystów na pieszych, którzy będą stanowić przeszkodę niwecząc całą koncepcję takiego połączenia.

Bartłomiej Śliwa
Bartłomiej Śliwa

a co za roznica ? rowerzysci jezdza po chodnikach, piesi chodza po sciezkach rowerowych. A tutaj nikt do nikogo nie bedzie mogl miec pretensji ;)

Tomasz CzeCza Olszewski
Tomasz CzeCza Olszewski

ciekawe jak potrącisz kogoś na tym kogo będzie wina ;] Tak to jak potrącisz na drodze rowerowej wina pieszego, jak potrącisz na chodniku to wina twoja. A tutaj? Zawsze będzie wina rowerzysty.

Bartłomiej Śliwa
Bartłomiej Śliwa

Rowerzysta musi miec oczy nawet w D.

Marek Włodarczyk
Marek Włodarczyk

Tak sobie czytam Wasze komentarze i robi mi się trochę smutno. Podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują na zachodzie i nikt nie ma bólu dupy. Problemem jest “wolacka” mentalność każąca zawłaszczać wszystko dla siebie. Moje jest najmojsze i tylko moje! I ch.j! A wystarczy odrobina dobrej woli i można spokojnie wspólnie korzystać. Uprzejmość i wzajemny szacunek. Tyle wystarczy.

Grzegorz Gwizdała
Grzegorz Gwizdała

A co za różnica czy podzielone czy nie? Zarówno piesi chodzą po rowerowych jak i rowerzyści jeżdżą po chodnikach.

rowerek
rowerek

Ten rozdział to i tak była teoria

Gliwicka Rada Rowerowa
Gliwicka Rada Rowerowa

Były już różne argumenty z “czapy”, to doszedł kolejny. Szkoda, że urzędnicy, czy właściwie jeden urzędnik, od czasu nie chodzą i nie jeżdżą na rowerach po mieście. Wiele spraw mogłoby się rozwiązać, a tak mamy kolejny płód w postaci “większej ostrożności”.

Andrzej Zoltan Żółtowski
Andrzej Zoltan Żółtowski

Wyskrobany! :/
Beamtrowskim piórem myslacej (o czym?) biurwy, czy biurfonsa…

Tomasz CzeCza Olszewski
Tomasz CzeCza Olszewski

Mam takie pytanko bo wiecie więcej ode mnie. Na załączonym zdjęciu widać, że droga rowerowa zaczyna się i kończy na schodach? już podjazd, który był kawałek wcześniej nie będzie używany? Jeśli tak to niezła droga pieszo-“rowerowa”.

treya50
treya50

a ja na razie nie krytykuję. Rowerzyści chcą jeździć jak wariaci, wszystko ma byc dla nich. Do tej pory po Alei chodzili piesi w dużych ilościach jak również jeździli rowerzyści. Żadnych tragedii nie było, rowerzyści musieli uważać i cześć. I tak będzie nadal. Na tych wytyczonych wystarczy, że dziecko nóżkę postawi na rowerowym pasie i już szleją dzwonki, a i do pyskówek dochodziło. Niech tak zostanie !

heli1b
heli1b

Te kilkanaście metrów linii czy ich brak kompletnie traci na znaczeniu w porównaniu z tym jak to miejsce wygląda. W Gliwicach chyba nie da się zrobić zdjęcia, które by nie pokazywało wszechobecnego syfu. Jak porównuję stan obecny ze starymi zdjęciami tych schodów i promenady przed teatrem, jak porównam jakiekolwiek miejsce ze starych zdjęć czy widokówek z obecnym, to krew mnie zalewa. Tu macie dwa zdjęcia. Jedno wykadrowane chyba żeby nie było widać tego czegoś po lewej. I tak jest na każdym kroku a podium i ścieżek rowerowych się co niektórym zachciewa.

hubi
hubi

A co z wykopaną środkową częścią cokołu pomnika Friedrich’a Jahna i ukrytymi dalszymi jego częściami. Do chwili obecnej zainteresował się nim jeden “wielbiciel” obtłukując krawędzie celem ustalenia chyba użytego materiału.

heli1b
heli1b

To raczej ślady koparki, która go wykopywała

Ilona Zuba
Ilona Zuba

W Niemczech i Austrii tez jest jedna trasa sla rowerów i pieszych…

ja234
ja234

W Niemczech i Austrii jest zdyscyplinowane i karne społeczeństwo, które wie, że kiedy jest nakaz to należy go stosować. W pislandii jest odwrotnie, żadne zakazy nikogo nie dotyczą, kierowców, pieszych , rowerzystów. Efekty są.

Staszek Heyda
Staszek Heyda

Raz tak, raz siak :) nie widać jednego pomysłu tylko co się akurat uwidzi na Zwycięstwa 21.

puzon
puzon

Pan Bareja przez takie teksty stał się nieśmiertelny. Brawo ZDM ! Winszuję i proszę o zmianę osób na stanowiskach odpowiedzialnych za brak myślenia ZDM i UM.
Mam nadzieję, że po wyborach nowy prezydent dobierze sobie osoby kompetentne i myślące

bartłomiej
bartłomiej

Jaki nowy prezydent? Zostanie ten co jest, dopóki nie umrze.

ja234
ja234

Wiadome jest, że trzeba uważać na pieszych bez względu czy jest linia czyj jej nie ma.
Praktyka i tak i tak okaże się inna więc nie ma co tyle gadać :)

AntyKOD
AntyKOD

A inteligentnej sygnalizacji nie planuja misiewicze franka z ponadswietlnej sieci miedzyplanetarnej?

Urbanek Krzysztof
Urbanek Krzysztof

I tak ludzie zawsze chodzili tam całą szerokością ścieżki.

Gregor Tabor
Gregor Tabor

To niech rowerzyści nie zapier… tylko uważają na pieszych.

Tomek Halman
Tomek Halman

Porażka

Andrzej Wawrzyczek
Andrzej Wawrzyczek

Taka separacja to i tak fikcja

Marcin Fabrykowski
Marcin Fabrykowski

W Holandii uważają inaczej.

Latarania Uliczna
Latarania Uliczna

W Holandii żyją Holendzy, a większość Polaków żyjących w Holandii życie zmusiło do uważania tak samo. W Polsce żyją Polacy, którzy generalnie mają za nic zakazy i nakazy, a ich łamanie uważają za postawę obywatelską.
Zapraszam (najlepiej rowerem miejskim spod Redakcji) na przejażdżkę na SIkornik, szczególnie odseparowaną Aleją Sikornik. I powrót pieszo, żeby zrozumieć jak obydwie grupy mobilne pojmują białą linię na asfalcie.

Andrzej Wawrzyczek
Andrzej Wawrzyczek

W polskich warunkach, na chodnikach przedzielanych farbą to fikcja.

Cliper
Cliper

Na alei Sikornik istnieje linia oddzielająca ruch pieszy od rowerowego i co z tego?! Piesi spacerują po całej szerokości a na dźwięk dzwonka co niektórzy reagują agresywnie i wulgarnie

heli1b
heli1b

@Cliper
Dokładnie. A jak zrównać prawa, to zaraz jest “przepraszam”, “ależ proszę”, “dziękuję”, “nie ma za co”, miłego dnia”, “nawzajem”… no może się zagalopowałem, ale gdy jeden człowiek wytycza “przestrzeń” lub ogranicza “swobodę” innemu to najdrobniejsze naruszenie wytyczonej oraz i tak już ograniczonej “wolności” zaraz rodzi agresję wręcz nieadekwatną do sytuacji. Jeśli nie ma potrzeby należy unikać tworzenia takich generatorów. W przypadku, gdy rozważamy o obiektach, których masy są mniejsze od masy planety a osiągane prędkości mocno podświetlne, podstawowe normy społeczne w zupełności wystarczą do przeżycia na kilkudziesięciometrowym odcinku ścieżko-chodnika.

Cliper
Cliper

Mam nadzieję i wierzę w to ze to się kiedyś zmieni.w Polsce to pewna nowość, stare nawyki starszych ludzi odejda,młodzi się przekonana i dzieci będą się stosować i wówczas każdy będzie zadowolony

heli1b
heli1b

Tu nie chodzi o doczekanie się czy zmuszenie ludzi do tego żeby w końcu się poddali nakazom, restrykcjom i regulacjom. Tu nie chodzi o to żeby te cholerne niepokorne i krnąbrne osobniki dały się wreszcie spacyfikować, nawet w imię “ładu i porządku”. Tu chodzi o to żeby ta pacyfikacja nie była potrzebna. Żebyśmy umieli żyć (przeżyć) bez tego. Uważam, że “człowieczeństwo” wymaga treningu. Jeśli nawet w takich pierdołach muszą nas w tym wyręczać linie, barierki, zasieki to nie jest dobrze i ciemno widzę rodzaj ludzki za 100 lat. Skończymy jak szczury w labiryncie

Anna Szwengiel-Budzyńska
Anna Szwengiel-Budzyńska

a jak wydzieli to starzy dają super przykład młodym i wrąbują się tuż pod koła. bo jak wiadomo z fizyki można się zatrzymać w miejscu niezależnie od tego z jaką prędkością się jechało. to oczywista oczywistość.

asd
asd

400 tys. wywalone na opracowanie koncepcji dróg rowerowych, której i tak nikt nie zamierza w urzędzie realizować. Czyli po gliwicku – nie liczmy się z kosztami, bo podatnik zapłaci. Wydać kasę na opracowanie dokumentu, a potem odłożyć go do szafy, żeby się kurzył. Klasyczny przykład marnotrawienia pieniędzy. No ale 24 lata przy korycie robi swoje. Nie trzeba się przejmować pieniędzmi mieszkańców