Niespodzianka przy remoncie zabytkowej latarni. Gazowy mechanizm okazał się podnośnikiem

fot. mat. wykonawcy

Zabytkowa latarnia, której słup zdemontowano ostatnio w rejonie “mostku miłości”, jednak nie nadaje się do remontu. Po przystąpieniu do prac przy jej renowacji okazało się też, że wcale nie była gazowa…

 
Latarnię zasilano prądem elektrycznym – takie informacje przekazał miastu wykonawca robót po obejrzeniu wszystkich elementów konstrukcji. Wewnętrzna instalacja mogła jego zdaniem powstać w latach dwudziestych lub trzydziestych XX wieku. Natomiast mechanizm, który miał być zaworem gazowym, był prawdopodobnie podnośnikiem linowym do wciągania flagi lub innego elementu.

Stan techniczny poszczególnych części słupa oświetleniowego okazał się bardzo zły – niektórych elementów brakuje, inne są spękane czy skorodowane.

Miasto postanowiło więc, że dawna latarnia elektryczna zostanie odtworzona. Nowy słup wraz z oprawą oświetleniową będzie podobny do poprzedniego i stylizowany na przedwojenny. Szczegóły prac zaopiniuje miejski konserwator zabytków. Do oświetlenia mają być wykorzystane diody ledowe dające barwę ciepłą, nawiązującą do starych latarni i masterplanu oświetleniowego dla tej części Gliwic. Zadanie to wykonuje gliwicka firma ZPWIE Marek Brodala, a efekt powinniśmy zobaczyć we wrześniu.


(żms)/UM Gliwice
fot. materiały wykonawcy/UM Gliwice

3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Ożesz

“Szczegóły prac zaopiniuje miejski konserwator zabytków.”
I czar prysł :(

Alex

Czyli potwierdziły się przypuszczenia co do “przeróbki” latarni gazowej na elektryczną. Ów “podnośnik linowy” nie służył do wciągania flagi. To winda korbowa służąca do opuszczania oprawy w celu konserwacji (czyszczenie, wymiana źródła światła itp.).

Słup latarni gazowej (pozostałe resztki) był żeliwny, więc przypuszczalnie jest rozbity, ten od latarni elektrycznej był stalowy. Ale w Gliwicach mamy przecież firmę, która może wykonać replikę – zna się na odlewach.

Coś tu nie gra

1) Coś co jest podłączone czy rurą/wężem, czy przewodem elektrycznym biegnącym w wąskiej rurze raczej nie jest przewidziane do opuszczania i podnoszenia. Po kilku takich akcjach przewód doprowadzający energię byłby uszkodzony a wtedy nie było super elastycznych kabli w izolacji silikonowej tylko łamliwe druty w izolacji bawełnianej.
2) Wydaje się, że w przypadku zwykłej latarni dużo tańsze jest jednak zastosowanie drabiny do wymiany żarówki niż skomplikowanego mechanizmu korbowo zapadkowego.
Najbardziej przemawia do mnie teoria, że słup jest kombinowany, z ówczesnego odzysku i pierwotnie był słupem podtrzymującym jakiś element trakcji (np. tramwajowej) a mechanizm służył do okresowego jej napinania.

gra i buczy

Tak to była trakcja tramwaju wodnego co po Kłodnicy pływał.

Coś tu nie gra

Najbardziej przemawia do mnie teoria, że słup jest kombinowany, z ówczesnego odzysku
Trudność zrozumienia przez ciebie tego zdania tkwi w czym? W jego długości czy ilości użytych słów?

gra i buczy

To pooglądaj sobie jak wyglądają w Gliwicach słupy trakcji tramwajowej i czy zgadza się to z konstrukcją odkrytą w latarni. Nawet nie próbowałem tego zdania zrozumieć bo i tak nie zrozumiem twoich bzdurnych fantazji bo nie ma takiej potrzeby, jest to całkowicie zbędne a nawet szkodliwe. Będziesz miał trudności ze zrozumieniem tego zdania czy może problem stanowi długość i ilość użytych słów ?

Coś tu nie gra

Ok niech ci będzie, że opuszczano tam oprawę oświetleniową a przyłącze czy to gazu, czy prądu rozciągało się i kurczyło o ± 6 m, tudzież była tam w środku jeszcze zwijarka kabla (rury) z mechanizmem rolkowo sprężynowym i możliwością skompensowania tych 6 metrów przewodu.
PS.
To tylko głupi słup. Nie turbuj się tak bo ci żyłka pęknie.

gra i buczy

Jakie 6 metrów chcesz mi imputować ? Gdzie ja o tych 6 metrach pisałem ? Pękła ci żyłka, jesteś poturbowany i pomyliłeś adwersarzy.

Coś tu nie gra

Ale mi się trafił przeciwnik. Liczyłem na kogoś na poziomie Mariana Jabłońskiego, albo Alexa a tu wryło się chamidło, naniosło błota, bekło, pierdło ech…

gra i buczy

i vice versa

Alex

1) Rozwiązanie takiej “windy” do opuszczania oprawy polegało na tym, że na słupie było mocowane tzw. “sprzęgło elektryczne”, tj. coś co dzisiaj nazwalibyśmy “szybkozłączem”. Opuszczano na linie samą oprawę, natomiast przewód biegł na szczyt słupa i był zakończony właśnie owym sprzęgłem. Rozwiązanie dla lamp przewieszanych masz tu: https://static.elektroda.pl/attach/ksi__ka_7523.jpg. W przypadku słupa latarni przy mostku mogło to wyglądać podobnie jak na tym zdjęciu: https://digital.onb.ac.at/rep/osd/?10CFFCD9 2) Mamy lata 20-te XX w., zatem konserwator oświetlenia ulicznego z dużym prawdopodobieństwem poruszał się piechotą lub rowerem. Oświetlenie elektryczne na słupach lub przewieszkach umieszczano znacznie wyżej niż gazowe, więc i drabina musiałaby być spora. Znacznie łatwiej… Czytaj więcej »

Coś tu nie gra

Faktycznie. Na zdjęciu z tego forum https://dawnytczew.pl/forum/viewtopic.php?f=20&t=1510&start=20 widać nawet chyba takie złącze. Nie wziąłem tego pod uwagę z uwagi na problematyczność rozwiązania w aspekcie korozji/utleniania styków takiego złącza, zwłaszcza będącego na wolnym powietrzu. Ale jak widać bilans zysków i strat przemawiał wtedy za nim.

Alex

@Coś tu nie gra Tak, na podlinkowanej przez Ciebie stronie widać dokładnie windę korbową i opuszczoną oprawę. Konstrukcji złącza nie udało mi się znaleźć – zapewne jest ich kilka. Co do korozji styków, to jako ciekawostkę podam historię sprzed kilkunastu lat, gdy grupa zapaleńców odkrywała “podziemne miasto” Osówka w Górach Sowich (fragment kompleksu “Riese”). Na moje pytanie o eksponat w postaci dobrze zachowanej centrali telefonicznej przewodnik odpowiedział, że jest to znaleziony na miejscu oryginał, a jako ciekawostkę dodał, że również część działającego oświetlenia jest oryginalna – przetrwała kilkadziesiąt lat bez konserwacji w zawilgoconych i zimnych podziemiach. Możliwe więc, że i… Czytaj więcej »

Ożesz

Wpiszcie sobie na YT “restoration”, zobaczcie kilka filmików a następnie powiedzcie, że się nie da odrestaurować.
PS.
Czy Redakcja aby nie za bardzo podkręciła potencjometr pt. “moderacja”?

Urko

Do przewidzenia było .

świerk

Tylko że nie przewidziałeś.

Marian Jabłoński

To bardzo prawdopodobna opinia. Szczyt słupa był wyposażony w izolator elektryczny, a mechanizm faktycznie jest tradycyjną zębatką z zapadką. Ponadto – obecny słup został wciśnięty do ułamanego innego słupa żeliwnego, i ten prawdopodobnie był słupem lampy gazowe. Przed ostatecznym “wyrokiem” radziłbym jednak sprawę skonsultować z Muzeum Gazownictwa w Paczkowie. Oni tam niejedną lampę widzieli… W Gliwicach początki oświetlenia “światłem z dymu” – jak określano wówczas gaz z węgla, to końcówka XIX wieku. Ustawiono w tym okresie w mieście 150 lamp gazowych przy różnych ulicach. A dlaczego trzeba postawić nową ocynkowaną zapewne lampę? Nie można użyć zabytku? Co z tego że… Czytaj więcej »

świerk

Nie jestem sędzią i nie wydaję wyroków. Zardzewiałe, stare to się śrutuje, piaskuje, szkiełkuje, soduje a nawet orzechuje i można nawet stare ocynkować, wtedy jest jak nowe, a nawet w lepszym stanie niż nowe, no chyba że korozja nie była powierzchowna a np. międzykrystaliczna. Zabytki są przeważnie takie więc miejsce ich w muzeum w cieplarnianych warunkach a nie w narażających je na dalszą degradację, może placówka w Paczkowie się zainteresuje.

Obserwujący

Marian,mam do Ciebie pytanie.Znasz może jakieś źródła, literaturę o rachowicach,kozłowie,książki historyczne?
Pozdrawiam.

rdza

A jak tam panie Marianie zabytkowe nitowane wiaty z peronów gliwickiego dworca ? Działał pan coś w tej sprawie, były w znacznie lepszym stanie niż kikut latarni, próbował się pan jakoś dogadać się z dyrekcją PKP. Ostała się choć jedna na peronie, bądź choćby jej odcinek czy fragment albo trafiła do muzeum czy skansenu kolejowego np. do Pyskowic ?

Zenek

A widziałeś jak obecnie wygląda i działa skansen w Pyskowicach?

wygląd

Działa jak działa, nie jest rozpieszczany pieniędzmi przez władzę tak jak np. zabytkowa toruniowa radiostacja, dobrze że w ogóle jest.

hanek mały

Panie Marianie ! może Pan wie, co zrobiono z oryginalnymi gliwickimi latarniami gazowymi po ich zdemontowaniu ?

Coś tu nie gra

Teraz nawet nie wiadomo, co stało się z pięknymi, stylowymi latarniami z Rynku, spójnymi dla całej starówki, które były zainstalowane w latach 90′. Latarniami, które stanowiły o charakterze Rynku, całej starówki i wraz z kandelabrami i resztą drobnej architektury stanowiły spójną całość historyczno-wizualną.
Zastąpione niedawno kiczowatymi, blaszanymi latarniami, “nawiązującymi do” (nikt i tak nie dopatrzy się nawiązania do czegokolwiek), niepasującymi do reszty stylowego oświetlenia starówki. Wyglądającymi jak Multipla na zlocie klasyków.

gra i buczy

Widziałem Multiplę z 1960 r. na zlocie klasyków, bardzo pięknie się prezentowała lepiej od stojących obok innych pojazdów.

Urko

Ale przewidziałem treść twojego , pożal się boże, komentarza

Obserwujący

No,jak to w glajwicach,co rusz jakaś niespodzianka wyskoczy,a to kabli których nie było na planach a to planów których nie było.
Zamiast stawiać jakiś badziew z paskudnymi ledami,niech wykonawca odrestauruje starą latarnię,będzie elgancko.Ewentualnie mogłyby urzędasy poszukać starej zabytkowej latarni gazowej,a nie stawiać kolejny koczowaty,ledowaty badziew.

suport

A ta stara odrestaurowana latarnia to ma mieć odrestaurowane gazowe oświetlenie, czy może elektryczne z badziewnymi paskudnymi: żarówkami, świetlówkami, ledami czy może ma stać po ciemku i nie świecić jak kiczowaty badziew ?

suport

A stara odrestaurowana latarnia to będzie zasilana gazem czy elektrycznością ze świecącą w środku paskudną żarówką, świetlówką czy ledami. Czy może będzie stała po ciemku nie świecąc jak kiczowaty badziew ?

chank

Jak pisałem ostatnio. Za długo zwlekano, zaniedbano i trzeba wyrzucić. To jedyny sensowny kierunek.

Pan w.

He, mówiłem że to śmieć (na zlom) nie zabytek… Jak najmniej angażować tzw. konserwatorów zabytkow, oni najbardziej i bezmyslnie hamują rozwój. Większość dzisiejszych tzw zabytkow byly wilekrotnie przebudowywane i to bylo normalne aż pojawiła sie ta grupa niepotrzebnych pracowników tzw. konserwatorów bleble.
Dla myślących urzędników proponuje że, jak to ma mieć jakiś efekt, to ja bym te latarnie postawił po przekątnej. Jedna stylizowana lampa tam gdzie ten złom, a druga taka sama po przekątnej od strony Wybrzeże AK. W tym konkretnym miejscu zmienił bym barwę światła od okolicznej dominany i o większej luminancji, żeby wyeksponować mostek

Coś tu nie gra

A co ty tam chcesz eksponować na tym mostku? Barierki niezbyt ładnie pospawane z prętów, czy te wieśniackie skorodowane kłódki?

gra i buczy

Wystarczy poczekać kilkadziesiąt lat i skorodowane wieśniackie kłódki będą tak cenne jak przerdzewiały kikut latarni.

Pan w.

Masz racje, poniosło mnie…