Płochliwy napastnik wystraszył się własnych przekleństw?

Do dość nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek w jednym z knurowskich lokali rozrywkowych.

We wczesnych godzinach wieczornych, zamaskowany mężczyzna dokonał napadu, po czym… zbiegł bez łupów.

W scenie rodem z taniego westernu, uzbrojony napastnik stanął w progu lokalu i rzucił reklamówkę, w niewybredny sposób domagając się wypełnienia jej gotówką.

Wiązanka wulgaryzmów nie pomogła.

Według relacji świadków, pracownicy lokalu nie posiadając gotówki, zdezorientowani „spojrzeli na siebie”. To wystarczyło by spłoszyć mężczyznę. Być może przestraszył się własnych przekleństw.

Knurowscy policjanci wszczęli w tej sprawie postępowanie przygotowawcze. Bez względu na amatorszczyznę, jaką wykazał się napastnik, tego typu czyn kwalifikuje się jako rozbój i jest przestępstwem, zagrożonym karą do 12 lat więzienia.