Pułapka na kierowców. W centrum miasta sypnęło mandatami

7 mandatów i 8 pouczeń wystawiła w ostatnim tygodniu lutego gliwicka Straż Miejska tym, którzy nieprawidłowo zaparkowali na ul. Fredry.

Z punktu widzenia przepisów wszystko się zgadza, ale zdenerwowanym kierowcom trudno nie przyznać racji – na Fredry łatwo o pomyłkę.

REKLAMA

Po wjeździe na ul. Fredry z ul. Zwycięstwa, kierowca widzi znak zakazu zatrzymywanie się po prawej stronie jezdni i ciąg samochodów po lewej. Sygnał raczej jednoznaczny, więc parkuje po lewej stronie. Problem w tym, że na samym końcu ul. Fredry (w okolicach Parku Chopina) znajduje się jeszcze jeden zakaz zatrzymywania, tym razem obowiązujący – patrząc okiem naszego kierowcy – już po lewej stronie.

– Otrzymujemy coraz więcej zgłoszeń mieszkańców w sprawie nieprawidłowego parkowania pojazdów przy ulicy Fredry. Kierowców prosimy o rozwagę i przypominamy, że ulica jest dwukierunkowa, a znaki drogowe umieszczane są zgodnie z kierunkiem jazdy, czyli po prawej stronie – tłumaczy Bożena Frej, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gliwicach.

[pullquote align=”right” cite=”” link=”” color=”” class=”” size=””]W ubiegłym tygodniu posypały się mandaty. Ich liczba prawdopodobnie wzrośnie bo kilka osób nie zgłosiło się jeszcze na komendę.[/pullquote]

Wprowadzone po zakończeniu budowy DTŚ zmiany zaskoczyły wielu zmotoryzowanych. W ubiegłym tygodniu posypały się mandaty. Ich liczba prawdopodobnie wzrośnie bo kilka osób nie zgłosiło się jeszcze na komendę. Jak podkreśla Bożena Frej, niektórzy kierowcy mogą jednak liczyć na zrozumienie.

– Funkcjonariusze przed wystawieniem mandatu bądź pouczenia analizują wiele różnych czynników. To może być np. trudna sytuacja rodzinna. Warto podkreślić, że staramy się być służbą nieopresyjną, która pomaga mieszkańcom, a po mandaty sięga w ostateczności – wyjaśnia Frej.

Jak podkreślają strażnicy, kierowca parkujący na ul. Fredry powinien sprawdzić czy na ulicy nie obowiązuje zakaz zatrzymywania, czyli w tym wypadku przed pozostawieniem samochodu przespacerować się na koniec ulicy. Teoria dobrze znana, pytanie czy sami strażnicy wierzą, że kierowcy parkujący w centrum (oprócz tych, którzy robią to z premedytacją) będą mieli czas na przejście w dół i w górę tej wcale niekrótkiej ulicy. Być może sytuację rozwiązałoby ustawienie jeszcze jednego znaku zakazu bliżej ul. Zwycięstwa?

Kierowców uczulamy – w planach urzędników, po zakończeniu budowy DTŚ, na ul. Fredry nie ma przewidzianych miejsc parkingowych. Nie ustawiono tu też żadnego parkomatu, choć ulica na mapie objęta jest podstrefą B płatnego parkowania. Dla szukających bezpłatnego parkingu, w pobliżu będą za to miejsca postojowe nad tunelem DTŚ, za które nie będzie pobierana opłata.

Niedostosowanie się do znaku B-36 (zakaz zatrzymywania) grozi mandatem karnym w wysokości 100 zł, a także 1 punktem karnym.
Michał Szewczyk

REKLAMA