“Rowerzysta czujący się panem alejki może być niebezpieczny”. Radni o cyklistach, ale bez nich

Gliwicka Rada Rowerowa złożyła w sierpniu wniosek do Komisji Bezpieczeństwa i Ochrony Środowiska o zajęcie się zakazem jazdy rowerem po alejkach w Parku Chrobrego. Posiedzenie na ten temat się odbyło, ale bez udziału przedstawicieli zainteresowanej strony.

Stowarzyszenie wnioskowało, by debata na ten temat odbyła się we wrześniu, jednak we wrześniu Komisja poinformowała pisemnie o tym, iż obradowano w sierpniu. Sam protokół z tego posiedzenia zaginął na dłuższy czas, opublikowano go z trzymiesięcznym opóźnieniem, na początku listopada.

Można w nim przeczytać, że członkowie komisji w większości są zgodni w kwestii utrzymania zakazu jazdy rowerem po alejkach w Parku Chrobrego.

– Niebezpieczeństwo pojawia się tam, gdzie jest wiele osób poruszających się z różną prędkością – mówił radny Janusz Szymanowski (PO). – Rowerzysta czujący się panem alejki może być niebezpieczny, tym bardziej, że wokół biegają dzieci, których nie zawsze da się upilnować – dodał radny.


Podobnego zdania był Paweł Wróblewski (KdGZF), który przekazał, że korzysta z Parku Chrobrego, jest to strefa dla dzieci, nie dla rowerzystów. Dodał, że zapewne taka była intencja wprowadzenia tego zakazu. Poinformował, że dzieci jest tam bardzo dużo, każdy rozsądny rowerzysta zsiadłby z roweru i przeszedł na piechotę przez park.

Z kolei Radny Ryszard Buczek (PiS) wspomniał, że wystarczą dwie czy trzy osoby szarżujące, sypiące żwirem po oczach i może się to stać uciążliwe.

Dyskusja zakończyła się, gdy Komisja potwierdziła u komendanta straży miejskiej, że rower po alejkach Parku Chrobrego można prowadzić. Zakaz wprowadzony przez MZUK zostanie utrzymany. Całość protokołu z posiedzenia można znaleźć tutaj.

– Radny Ryszard Buczek słusznie zauważył, że problemem nie są rowerzyści jako tacy, ale pewna, niewielka grupa szarżujących i sypiących żwirem po oczach. Przekonanie, że szarżujący rowerzyści będą przestrzegać wprowadzonego zakazu jest jednak bardzo naiwne. Takie osoby mają z reguły w poważaniu wszelkie zakazy i normy społeczne. Zakazu przestrzegają za to przede wszystkim kulturalni rowerzyści, którzy stracili jedno z najprzyjemniejszych miejsc do jazdy rowerem w mieście – komentuje sytuację Tomasz Herud, prezes stowarzyszenia Gliwicka Rada Rowerowa.

O rowerzystach, ale bez nich

– Ponieważ nie zostaliśmy zawczasu poinformowani ani o spełnieniu naszej prośby, ani o jej wcześniejszej realizacji, to siłą rzeczy nie mieliśmy jak dowiedzieć się o tym, kiedy odbędzie się dyskusja odnośnie do zakazu ruchu rowerów w parku. Tym samym sąd na rowerzystami odbył się bez żadnej możliwości obrony ze strony rowerzystów – mówi Herud.

Prezes GRR zauważa jeszcze jedną sprawę. – Pomimo że posiedzenie komisji odbyło się pod koniec sierpnia, to protokół z niego został opublikowany dopiero na początku listopada. Tym samym uniemożliwiono nam, rowerzystom, zapoznania się z rowerowymi poglądami części kandydatów do Rady Miasta.

(żms)/GRR.org.pl