Wspólne standardy rowerowe dla całej Metropolii. “Możliwa będzie budowa spójnej sieci tras”

24GLIWICE /MF

Ponad 30 zaangażowanych organizacji pozarządowych, ponad 300 zgłoszonych uwag i blisko pięć miesięcy intensywnej pracy. Tak w skrócie można podsumować działania związane z opracowaniem dokumentu „Standardy i wytyczne kształtowania infrastruktury rowerowej”.

Dzięki niemu nowe drogi rowerowe w Metropolii będą powstawać według ujednoliconych i wspólnych standardów, podobnie jak towarzysząca im infrastruktura.

Chodzi zatem o ustalenie wspólnych zasad dotyczących m.in. szerokości dróg czy stosowanej nawierzchni. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia będzie zachęcać wójtów, burmistrzów i prezydentów, by – wzorem innych miast Polski – przyjęli dokument w formie swoich zarządzeń. Dzięki temu jego zapisy będą obowiązywać na terenie danej gminy.

Prace nad „Standardami i wytycznymi dla infrastruktury rowerowej” trwały od sierpnia do grudnia ubiegłego roku. Pierwotnie zakładano, że będzie to nowelizacja dokumentu, który został opracowany jeszcze przez Górnośląski Związek Metropolitalny. W toku prac powstał zupełnie nowy dokument, stworzony niemal od podstaw, w konsultacji ze środowiskiem rowerzystów i przedstawicielami wszystkich gmin Metropolii.

– Podczas pracy nad standardami i wytycznymi dla infrastruktury rowerowej, przyświecała nam idea wspólnego tworzenia zbioru dobrych praktyk osadzonych w polskim systemie prawnym

– mówi Karolina Wadowska, członek zarządu Metropolii, w którym odpowiada m.in. za politykę rowerową.

– Kluczowym wydaje się określenie„wspólne”, ponieważ udało nam się zaangażować zarówno oficerów rowerowych z poszczególnych miast i gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, rowerowe organizacje pozarządowe i mieszkańców. Liczba uwag zgłoszonych przez społeczników i urzędników oraz poziom merytoryczny dyskusji spowodowały, że wszyscy mamy świadomość, iż jest to nasz wspólny dokument – dodaje.

Liczące 140 stron opracowanie precyzuje kwestie związane z projektowaniem tras rowerowych, planowaniem ruchu rowerowego, oznakowaniem tras dla rowerów, czy wymaganiami technicznymi dla infrastruktury. Ponadto zdefiniowano takie kwestie, jak utrzymywanie i remontowanie infrastruktury dla rowerów, a także integracja transportu zbiorowego z rowerowym.

Warszawa, Wrocław, Kraków standardy rowerowe przyjęły w formie zarządzeń prezydentów

Poprzednie opracowanie standardów i wytycznych dla infrastruktury rowerowej, opracowane jeszcze przez Górnośląski Związek Metropolitalny, stanowiło katalog dobrych praktyk. Został przyjęty przez 14 miast, które wówczas do związku należały, jednak jego stosowanie było dobrowolnie.

Po powstaniu Metropolii, dokument trzeba było zaktualizować. Po pierwsze – ze względu na zmieniające się przepisy prawne, a po drugie – ponieważ do Metropolii należy prawie trzy razy więcej gmin niż do Górnośląskiego Związku Metropolitalnego.

„Standardy i wytyczne…” zostały już przyjęte uchwałą zarządu Metropolii, jednak aby faktycznie obowiązywały na terenie poszczególnych gmin, dokument musi zostać wprowadzony zarządzeniami wójtów, burmistrzów i prezydentów miast i gmin należących GZM. Do tego władze Metropolii zachęcają samorządowców. Zarządzenie bowiem jest aktem, który zobowiązuje do stosowania danych przepisów w konkretnej gminie.

– Bardzo zależy nam na tym, aby standardy były stosowane podczas realizacji inwestycji rowerowych na terenie całej Metropolii

– mówi Marcin Dworak i jako przykład podaje duże miasta w Polsce,jak Warszawa, Wrocław, Kraków czy Gdańsk, które przyjęły tego typu opracowania właśnie zarządzeniami swoich prezydentów.

– Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwa będzie budowa spójnej sieci tras rowerowych, która będzie służyła codziennej komunikacji pomiędzy miastami i gminami Metropolii – zauważa oficer rowerowy.

Szerokość dróg jedno i dwukierunkowych zależna od natężenia ruchu

W dokumencie szczegółowo sprecyzowano kwestie związane z szerokością dróg rowerowych czy rodzajem stosowanej nawierzchni.
Wskazano, że szerokość drogi rowerowej jest uzależniona od natężenia ruchu, czyli tego, ile rowerów przejeżdża dany odcinek w ciągu godziny.

Minimalna szerokość dla drogi jednokierunkowej wynosi 1,5 m, przy założeniu, że przejeżdża nią mniej niż 50rowerów na godzinę. Jeśli drogę w ciągu godziny pokonuje ok. 50-150 rowerów,jej szerokość powinna wynosić 2 m. Najszersza możliwa droga jednokierunkowa może mieć 2,5 m szerokości, jeśli w godzinę pokonuje ją więcej niż 150 rowerów.

Dokument określa też szerokość dla dróg rowerowych dwukierunkowych. Taka droga może mieć minimalną szerokość 2m, jeśli pokonuje ją mniej niż 150 rowerów na godzinę. Przy natężeniu pomiędzy150 a 750 rowerów, szerokość drogi może wynosić 2-2,5 m. Przy natężeniu ruchu ponad 750 rowerów na godzinę droga dwukierunkowa powinna mieć 3-3,5 m szerokości.

Asfaltowe drogi zamiast brukowanych. Bardziej komfortowe i tańsze

Zgodnie z dokumentem – drogi rowerowe mogą być budowane wyłącznie przy użyciu nawierzchni bitumicznej (MMA – mieszanka mineralno-asfaltowa).

– Nawierzchnia MMA jest dużo bardziej przyjazna dla użytkowników niż kostka brukowa – jeździ się po niej znacznie wygodniej, ponieważ droga posiada jednolitą strukturę. Odczuwalny opór i wibracje są również dużo mniejsze, przez co wzrasta komfort jazdy. Poza tym jest też tańsza – wyjaśnia Marcin Dworak.

„Standardy i wytyczne dla infrastruktury rowerowej” powstały z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawa. Dokument został już przejęty uchwałą zarządu Metropolii, następnie zostanie wydrukowany i trafi do miast i gmin GZM. (info: metropoliagzm)

14
Komentarze

avatar
3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
heli1b
heli1b

Jeśli decyzje o szerokości, rodzaju nawierzchni, oznakowaniu i innych technicznych aspektach podejmować będzie szersze gremium niż Gliwickie, to skutek może być tylko jeden – Lepsza jakość. To bardzo dobra wiadomość

szczera prawda
szczera prawda

Temat ścieżek rowerowych w naszym mieście jest wciąż obcym tematem, bo jak na tak duże miasto jakimi są Gliwice to ilość ścieżek rowerowych mamy tyle co kot napłakał.

Urko
Urko

Ha. To teraz pozostaje tylko czekać na oświadczenie UM, czemu Gliwice z tych standardów będą zmuszone się wyłamać …

Beton
Beton

@URKO, A ze względu na zabytkowy charakter śródmiejskiej zabudowy, sieć podziemnych instalacji wyskakujących z nienacka, niezgodność z masterplanem zamiany miasta w ciemnogród, kolizyjność z planami remontów dróg w mieście, niemożliwością zacienienia fragmentów ścieżek roślinnością, której nie ma, dalekosiężnymi planami walki ze smogiem albo smokiem – wszystko jedno, ścisłymi planami konsekwentnego wypełniania przestrzeni marketami i dyskontami, oraz tym, że firma wujka, szwagra kuzyna i ciotecznego brata siostry drugiego męża, która miała wygrać przetarg nie dysponuje odpowiednimi technologiami rodem z kosmosu takimi jak umiejętność kładzenia asfaltu taniej niż na autostradzie.

Urko
Urko

No i “odwaliłeś” całą robotę koncepcyjną za panie z Wydziału Promocji UM w Gliwicach albo za Niedorzecznika Prasowego :-)

Ampuła
Ampuła

Byłem pewny, że najpierw zajmą się tym, co da szybkie wydatki liczone w setkach miliardów. Wydatki realne, za to korzyści pozorne. Mimo globalnych zmian klimatycznych, które także i w Polsce są odczuwalne, do masowego, stałego użytkowania roweru nadaje się tylko kilka miesięcy w roku. Teren Metropylii Miało-Wunglowej to nie Sajgon, gdzie w porze deszczów monsunowych jest nadal bardzo ciepło całą dobę, tylko trzeba siebie i ładunek skutecznie ochronić przed wodą z nieba. Ochrona taka kosztuje parę złotych i waży kilogram. W Metropylii rowerzysta przez osiem miesięcy musi chronić się od chłodu powietrza, zimnego wiatru i mrozu. Ludzka stałocieplność jest naszym… Czytaj więcej »

rrolch
rrolch

Opór zimowego wiatru jest nie do pominięcia, zwłaszcza, że zimą powietrze ma większą gęstość

Ampuła
Ampuła

Gruba odzież poszerza sylwetkę i rowerzysta stawia większy opór. Pęd powietrza wywołany jazdą potęguje poczucie chłodu, więc rowerzysta ubiera się grubiej, niż piechur. Grubiej ubrany, musi wieźć większy ciężar.
Na mrozie spada ciśnienie powietrza w oponach, co podnosi opory toczenia kół i przyspiesza zmęczenie rowerzysty. Na zimowego rowerzystę otoczenie patrzy jak na idiotę, co podnosi mu ciśnienie i dodatkowo pogarsza bilans cieplny organizmu.
Powszechny zimowy roweryzm ścieżkowy w Metropylii Miało-Wunglowej to mrzonka. Taka sama, jak letnia rekreacja rowerystyczna po MM-M, wiodąca szlakami szkieletów hut, szkód górniczych, promieniotwórczych hałd, dzikich wysypisk śmieci, familocznych slumsów i wyrobisk biedaszybniczych.

365
365

Za dużo myślisz. Zamiast prowadzić teoreryczne rozważania lepiej zacząć eksperymentować i sprawdzić na własnej skórze czy taki diabeł straszny. Jak dla mnie jedyny problem jest podczas baaardzo silnego wiatru, w mokrym śniegu, i rozdeptanym uprzednuo a następnie zamarzniętym błocie pośniegowym. Resztę problemów załatwia się ubraniami. Przez lata skompletowałem ubrania na każdą pogodę. Opinią innych się nie przejmuję, endorfiny i dojrzałość emocjonalna załatwiają problem.

2 plus 2 równa się 5!
2 plus 2 równa się 5!

Chyba teoretyczny bełkot.
Opór to iloczyn powierzchni, współczynnika oporu i ciśnienia dynamicznego; które zaś jest iloczynem gęstości i KWADRATU prędkości.

“rowerzysta przez osiem miesięcy musi chronić się od chłodu powietrza, zimnego wiatru i mrozu.”
Czyli nie Toszek a Syberia?
Płacą chociaż w rublach czy ziemniakami?

ja234
ja234

Dobrze, że nie opracowywano tych standardów glajwicach.
Oczywiście glajwice mają swoje “standardy” dot. ścieżek rowerowych.Te “standardy”to: nie da się; są ścieżki rowerowe; jest “koncepcja” pt. auteczka są najważniejsze, nic nie robić żeby auteczkowcy histerii nie dostali.
Oczywiście, że glajwice na wstecznym nie przyjmą tych wytycznych przecież urzędasy wiedzą swoje najlepiej i nikt im niczego narzucać nie będzie.

antyrower
antyrower

Żadnych rowerów w miastach. Chcesz jeździć na rowerze, jeździj w lesie albo u siebie po wsi. Miasta wolne od rowerów!

Gruntowy przymrozek
Gruntowy przymrozek

Zazdroscisz innym bo nigdy nie odwazyles się odkręcić bocznych kółeczek od twojego Pelikana

RAF
RAF

Brawo, jest luty, ale myślę że już nic głupszego nie przeczytam do stycznia.