Złe oznakowanie pozwoli uniknąć płatności? Jest wiele interpretacji

Teoria jest przejrzysta: od poniedziałku, 3 sierpnia większość z nas będzie musiała płacić za parkowanie w centrum Gliwic. Praktyka może być jednak zupełnie inna.

Zdaniem niektórych kierowców, furtkę otwiera im ministerialne rozporządzenie, wedle którego miejsca postojowe w płatnych strefach powinny być oznakowane znakami pionowymi i poziomymi. Tych drugich jednak w wielu miejscach starówki nie ma. Nie ma odpowiedniego oznakowania, nie ma konieczności uiszczania opłat – twierdzą zmotoryzowani.

SŁOWO PRZECIWKO SŁOWU

Zamieszanie spowodowało rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, które weszło w życie 14 lutego 2014 roku. Akt ten zmieniał dotychczasową regulację i wprowadzał kluczową nowelizację. Wedle niej, w strefie oznakowanej znakiem D-44 (postój płatny – przyp. red.) miejsca dla postoju pojazdu samochodowego wyznacza się znakami pionowymi oraz znakami poziomymi. Te drugie to białe lub żółte linie o „odpowiednim poziomie odblaskowości”. Muszą być wykonane z trwałego materiału i widoczne po zmroku.

Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach pytaniem o rozporządzenie i jego skutki, nie jest zdziwiony i szybko przedstawia obszerne stanowisko w sprawie.
– Jesteśmy świadomi, że istotnie nowelizacja wprowadziła chaos w kwestii możliwości poboru opłat za parkowanie w strefach płatnego parkowania (SPP) w całym kraju. Nowelizacja ta, to nowelizacja rozporządzenia wykonawczego do ustawy Prawo o ruchu drogowym, a nie ustawy o drogach publicznych, która jest jedynym aktem prawnym (rangi ustawowej) stanowiącym podstawę dla pobierania opłat za postój pojazdów samochodowych na drogach publicznych w SPP – wskazuje ZDM i dodaje, że nowelizacja aktu prawnego niższej rangi nie może zmienić ustawy.

[pullquote align=”left” cite=”” link=”” color=”#ff8d8d” class=”” size=””]Zdania na temat ministerialnej nowelizacji są jednak podzielone.[/pullquote] Praktyka stosowania przepisu także wskazuje na jej niejednoznaczność.
– Wydaje się, że w obecnym stanie prawnym kierowca, który zaparkuje w obszarze strefy płatnego parkowania na miejscu nieoznakowanym, nie będzie zobowiązany do uiszczenia opłaty za postój – analizował problem na łamach „Rzeczpospolitej” prawnik Jonatan Hasiewicz.

Z pytaniem o interpretację przepisu wystąpił do Ministerstwa w tym roku wojewoda pomorski. Przekaz z Warszawy jest jasny: „zgodnie ze stanowiskiem Ministra Infrastruktury i Rozwoju, miejsce dla postoju pojazdu powinno być oznakowane znakiem pionowym i poziomym i tylko takie wyznaczenie miejsca obliguje do uiszczenia opłaty za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania”.

ZABAWA W INTERPRETACJE

Jak reagują władze miast, które dotknął problem?

Lawirują wysyłając prośby o interpretacje, jak np. Ciechanów czy Słupsk, częściowo rezygnują z opłat, jak Częstochowa, ale też niezmiennie żądają płatności (Łódź). Rozwiązaniem gliwickiej zagadki będą zapewne pierwsze tygodnie funkcjonowania nowych stref, gdy znajdą się kierowcy, którzy odmówią zapłaty. Sądząc po komentarzach w internecie, wielu nie zawaha się sięgnąć po takie rozwiązanie.

[pullquote align=”right” cite=”” link=”” color=”#ff8d8d” class=”” size=””]Zróżnicowana interpretacja przepisów przez władze polskich miast, dobrze pokazuje drugą stronę medalu, jaką jest zupełny chaos legislacyjny wprowadzony nowelizacją.[/pullquote]

Ministerialny pomysł prezentuje co prawda kierowcom możliwość unikania opłat, ale jednocześnie wymaga silnej, estetycznej ingerencji w przestrzeń miejską. Trudno wyobrazić sobie gliwicką starówkę „przyozdobioną” jaskrawą farbą.

STREFY NIEZGODNE Z PRAWEM?

Kwestia poziomowego oznakowania nie jest jedynym problemem, z jakim zmagają się w ostatnich dniach gliwiccy urzędnicy. Uchwałą Rady Miasta wprowadzającą płatne parkowanie zainteresował się Wydział Nadzoru Prawnego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Zarzuty są poważne bo wskazują na złamanie prawa. Chodzi przede wszystkim o tzw. Abonament mieszkańca, o który ubiegać się mogą jedynie osoby zameldowane (a nie zamieszkujące) na terenie strefy płatnego parkowania.

– Przy ustalaniu prawa do określonych korzyści, czy świadczeń zastrzeżonych tylko dla mieszkańców gminy, rozstrzygające znaczenie ma jedynie faktyczne zamieszkiwanie, a nie formalne zameldowanie. W ocenie organu nadzoru, brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych dla przyznawania określonych praw mieszkańcom gminy pod warunkiem posiadania zameldowania na jej terenie – czytamy w piśmie przesłanym do Magistratu.

Według zapowiedzi gliwickich urzędników, płatne parkowanie ruszy w niezmienionym terminie, czyli w poniedziałek 3 sierpnia. Wdrażanie systemu to jednak na razie partyzantka, przypominająca trochę stojące na ulicach miasta parkomaty. Miały wydawać testowe bilety od początku lipca, ale pojawiły się dopiero w drugim tygodniu miesiąca. Do tej pory, działają tylko niektóre. Część, w poszarpanej przez ciekawskich folii, czeka dopiero na uruchomienie.

Michał Szewczyk