Arena Gliwice będzie miała nowego zarządcę. To koniec współpracy z PWIK

Miasto nie przedłuży umowy dzierżawy Areny Gliwice z gliwickimi Wodociągami. Nowym zarządcą obiektu zostanie Górnośląska Agencja Przedsiębiorczości i Rozwoju (GAPR).

Gliwicki PWIK pełnił funkcję menadżera projektu w trakcie budowy hali. Po zrealizowaniu inwestycji, miasto rozpoczęło poszukiwania dzierżawcy obiektu. Po trzech nieudanych przetargach, w 2017 roku władze Gliwic przekazały obiekt ponownie miejskim Wodociągom (w dzierżawę na okres 3 lat). PWIK natomiast po osiągnięciu porozumienia z Fundacją Radan poddzierżawił obiekt specjalnie utworzonej na ten cel spółce Arena Operator.

Teraz z tej dość skomplikowanej, wielostopniowej układanki wypadnie PWIK, a hala wraz z gruntem zostanie wniesiona aportem do GAPR-u. Formalnie więc obiekt nadal będzie pod kontrolą miasta. W Wodociągach miasto ma niespełna 89% udziałów, w GAPR 83%. Skąd więc potrzeba takich zmian?


– Zdecydowały kwestie podatkowe, a przede wszystkim charakter działalności GAPR-u, który zajmuje się zarządzaniem nieruchomościami

– mówi Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic.

– GAPR ma potencjał kadrowy odpowiedni do dalszego zarządzania takim obiektem – czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały Rady Miasta, zatwierdzającej zmiany.

Spółka zarządzana przez Bogdana Traczyka ma w swoim portfolio m.in. opiekę nad Stadionem Miejskim w Gliwicach, kompleksem nieruchomości na Nowych Gliwicach czy terenem gliwickiego lotniska.

Czy zmiana zarządcy będzie wiązać się też z wymianą firmy obsługującej Arenę? Magistrat kategorycznie odrzuca takie spekulacje.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z działań spółki Arena Operator i nie zamierzamy robić żadnych ruchów w tej sprawie – komentuje Łukasz Oryszczak.

Rzecznik prezydenta ucina także spekulacje, jakoby zmiana dzierżawcy hali mogła być spowodowana kwestiami personalnymi. Przypomnijmy, że przed paroma miesiącami nowym wiceprezesem PWIK został były wiceprezydent Gliwic za czasów Zygmunta Frankiewicza Krystian Tomala. Wcześniej pełnił funkcję dyrektora MZUK, a transfer do Wodociągów powszechnie potraktowano jako próbę jego marginalizacji.
Michał Szewczyk