Czołowe zderzenie samochodu z drzewem, wewnątrz 4 dzieci. 2,5-latka wymagała reanimacji

Dziecko bez fotelika, podczas gwałtownego hamowania jest zupełnie bezbronne. Jak bardzo, pokazuje przykład zdarzenia drogowego, do którego doszło w Pyskowicach. 36-letnia gliwiczanka wjechała samochodem w drzewo. Przewoziła w aucie 4-kę dzieci. Jedno z nich nie miało pasów. Konieczna była reanimacja.

Wypadek miał miejsce w czwartek.

Około godziny 15:40 służby otrzymały informację o zdarzeniu drogowym z udziałem samochodu osobowego, który wjechał czołowo w drzewo. Z treści zgłoszenia wynikało, że w Pyskowicach na ulicy Nad kanałem. Dramaturgii zgłoszeniu dodawał fakt, że w pojeździe znajdowała się czwórka dzieci. Jako pierwsi na miejsce przybyli funkcjonariusze z komisariatu policji w Pyskowicach. Zastali tam samochód osobowy marki Citroen, kierowany przez 36-latkę, który zjechał z drogi i uderzył czołowo w przydrożne drzewo. Stróże prawa natychmiast zaczęli udzielać pomocy poszkodowanym, w tym 2,5 rocznej córce kierującej, u której stwierdzili brak oddechu – przekazuje mł. asp. Krzysztof Pochwatka z KMP Gliwice.


Dziewczynka przewożona była na przednim siedzeniu, na kolanach swego 9-letniego brata. Nie miała zapiętych pasów, a wskutek zderzenia czołowego doznała poważnych obrażeń

– dodaje Pochwatka.

Policjanci do czasu przyjazdu innych służb, prowadzili akcję reanimacyjną dziewczynki. Później kontynuowali ją naprzemiennie z załogą pogotowia oraz ratownikami ze straży pożarnej. Trwało to ponad godzinę.

Małoletnia po ustabilizowaniu jej funkcji życiowych, w stanie stabilnym z poważnymi obrażeniami została przetransportowana lotniczym pogotowiem ratunkowym do szpitala. Do szpitala zostali przewiezieni również dwaj bracia 2,5-latki, którzy po przebadaniu przez lekarzy zostali tego samego dnia zwolnieni – kontynuuje Pochwatka. Co ustalili policjanci prowadzący na miejscu czynności?

Mieszkanka Gliwic jechała w kierunku DK 40. Przewoziła w pojeździe czworo dzieci. Dwoje z nich 11 i 9-latek przewożeni byli na tylnej kanapie. Natomiast pozostała dwójka, 8-latek wraz ze swoją 2,5-letnią siostrą na przednim siedzeniu. Jadąc, w pewnym momencie obróciła się do dwójki dzieci z tyłu i w tym czasie bezwiednie skręciła kierownicą, wskutek czego zjechała z jezdni i uderzyła w przydrożne drzewo. Wszystkie dzieci z wyjątkiem dziewczynki miały zapięte pasy, jednak żadne z nich nie było przewożone z użyciem służących do tego urządzeń bezpieczeństwa – relacjonuje Pochwatka.

Mundurowi zatrzymali kobiecie prawo jazdy. Wynik badania na zawartość alkoholu wskazał, że kierująca była trzeźwa.

Policja przypomina: w Polsce przy przewożeniu dziecka w pojeździe istotne jest kryterium wzrostu – 150 cm. Jeśli dziecko jest niższe powinno być przewożone w przystosowanym do tego urządzeniu jak fotelik czy podstawka, które spełniają normy. Urządzenia powinny być stosowane według wzrost oraz masa ciała dziecka (wartości podawane są na urządzeniach przez producenta). Wyjątkiem od tego jest sytuacja, w której dziecko osiągnęło wzrost 135 cm, a jego masa nie pozwala na przewożenie go w takich urządzeniach.

(żms)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice