“Dlaczego Wilcze Doły są dla nas tak ważne?”. Ten film ma odpowiedzieć na to pytanie (TV)

– To być może już ostatnia taka enklawa, a na pewno ostatnia w Gliwicach, w której mamy kontakt z dziką przyrodą – mówi pani Joanna, jedna w kilkudziesięciu osób, które zdecydowały się stanąć przed kamerą i odpowiedzieć na pytanie – dlaczego Wilcze Doły są dla nich takie ważne?

 
Trwający 26 minut film to kolejna odsłona batalii obrońców Wilczych Dołów, mającej skłonić miasto do zmiany decyzji o rozmiarze i kształcie zaplanowanego w tym miejscu zbiornika retencyjnego.

Jak sami zapewniają, film to produkcja z potrzeby serca zrealizowana ze środków społecznych. Tu mieszkańcy mają głos – słowa od serca, wspomnienia z dzieciństwa… Słyszymy wypowiedzi osób różnych pokoleń, zawodów. Wszyscy są jednomyślni – chcą uratować Wilcze Doły.


Premiera filmu jest też dla społeczników z Inicjatywy Ratujmy Wilcze Doły okazją do apelu o wsparcie zrzutki i dołączenie do akcji “#Daj piątaka na Wilcze Doły”. Całość środków ma być przeznaczona na opłacenie opinii ekspertów i sfinansowania działań na rzecz zachowania tego miejsca. Jak twierdzą, obecny projekt można zmienić w taki sposób, aby uratować drzewa, ptaki i naturalne koryto potoku, chcą zmiany pozwalającej ochronić miasto przed podtopieniami, ale bez niszczenia przepięknej ostoi przyrody. (emef)

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
bnod

Najważniejsze jest to, że PROJEKT MOŻNA ZMIENIĆ. Można zrobić zbiornik a jednocześnie NIE wycinać tylu drzew i NIE niszczyć tego miejsca. Potwierdzają to ekspertyzy, naprawdę są możliwości. Pytanie po co tak cisnąć obecny, ZŁY projekt? Od 1997 roku i nawet dawniej zdarzają się powodzie w Gliwicach, można zaczekać jeszcze chwilę i zrobić to porządnie. Ten zbiornik mógł być w realizacji już 3 lata temu – od 2017 w mocy są wszystkie decyzje, a mimo “palącej potrzeby” miasto zwlekało 3 lata z rozpisaniem przetargu. Ponownie, JEST CZAS zrobić to porządnie.

Alex

@bnod
Projekt można zmienić, byle na lepsze. Internety nie zapominają, więc
– odszukaj pierwotny plan obwodnicy sprzed lat z grubsza trzydziestu i porównaj z rzeczywistością,
– odszukaj pierwsze plany przebudowy “pajączka” na Daszyńskiego i porównaj z ostatnimi projektami,
– odszukaj wypowiedzi, według których tramwaj zastąpią autobusy z napędem hybrydowym i wskaż przynajmniej jeden taki pojazd.
To tylko kilka przykładów projektów, które “ewoluowały” w złym kierunku, a które są “zarchiwizowane” w czeluściach sieci.
Lektura wiersza Tuwima pt. “Ryby, Żaby i Raki” wyraźnie pokazuje że czasy się zmieniają – mentalność niekoniecznie

Jacek

Powodzie to az tak palacy problem w gliwicach ? ostatnia ktora znalazlem miala miejsce w 2010 roku i na kleske zywiolowa nie wygladala… i po drugiej stronie miasta w sumie…. https://www.youtube.com/watch?v=LW1hyRAl2aM

Obserwujący

Niestety, ale argumenty nie dotrą do urzędasów.Urzędasy po prostu muszą wyciąć drzewa, zabetonować.Przecież nie będą się liczyli ze zdaniem mieszkańców..ma być tak jak urzędasy chcą..urzędasy nie lubią drzew, przyrody.Lubią beton,syf i spaliny, mają mentalność z lat 60 tych.No i pewnie jakiś układzik urzędniczo-towarzyski,jakiś znajomy znajomego chce się wzbogacić…
A radni? w nosie mają to.Urzędasy są jak pisiory.

wind_of_change

Mam nadzieję, że tego typu ludzie, o których piszesz, szybko wymrą, stracą pracę albo wybije ich korona. Bo są niebezpieczni dla środowiska i dla innych ludzi. Inna sprawa to niesprawiedliwość – dostaje taki mandat na rządzenie i dosłownie może robić, co chce, nikt mu niczego nie zabroni.

Zenek

Ja też nie lubię drzew,

ewa

Zmień się na miejsca z “urzędasami”. W momencie kiedy będziesz odpowiedzialny za jakieś działanie może zmienisz poglądy, odpowiedzialność to myślenie o skutkach jakiegoś działania lub zaniechania dla wielu mieszkańców. To uruchomienie sił ratunkowych przy zalaniu, płacenie odszkodowań, poniesienie kosztów przywrócenia do stanu normalności. To nerwy czy zaleje czy woda się zmieści w kanale. Po wykonaniu inwestycji , którą mieszkańcy wybiorą pewnie ta druga część głosujących będzie niezadowolona. A tak na marginesie bawiłam się nad rzeczką zwaną DOA , nie było wówczas drzew, mam zdjęcia , fajnie że wyrosły i cieszyły latami ale miasto się rozwija i zmieniają się również jego… Czytaj więcej »

Bez jaj

Podaj przykład przynajmniej jednego urzędnika, który za podjęcie złej decyzji poniósł odpowiedzialność.

wind_of_change

@ewa jak wnioskuję z Pani wypowiedzi, że drzew nie było, kiedy się Pani bawiła nad rzeczką – jest Pani po prostu stara. A, że Pani do tej pory siedzi w urzędzie, oznacza, że ma Pani złe nawyki właściwe nawet władzy autorytarnej. Tymczasem nie mamy lat 50 wieku XX tylko rok 2020, zasoby dzikiej, naturalnej przyrody od tego czasu drastycznie się skurczyły, na całym świecie. Równocześnie tzw. cywilizacja produkuje za dużo CO2 i innych zanieczyszczeń, które dostają się do środowiska, wywołując drastyczne, niebezpieczne zmiany klimatyczne. Jest za dużo budynków, samochodów, śmieci, nawet można by powiedzieć, że za dużo ludzi. Wydaje się,… Czytaj więcej »

barbarat

Niestety, włodarzom miasta mieszkańcy nie są do niczego potrzebni (no może tylko do otrzymania odpisu z podatków). Frankiewicz realizował SWOJE plany bez oglądania się na mieszkańców. Pamiętam w jaki sposób była prowadzona agitacja i zbieranie podpisów w kwestii hali. Tu widać ten sam mechanizm. Dlaczego w skrzynce znajduje broszury w w/w sprawie z uśmiechniętym Neumanem, kto za nie zapłacił? Drodzy mieszkańcy, dlaczego domagacie swoich praw do życia w przyjaznej przestrzeni, dlaczego przeszkadzacie “urzędowi” , który wie lepiej od Was samych co dla Was lepsze i najlepiej jakbyście siedzieli cicho i godzili się na “bardzo dobre “plany urzędu. Taka smutna ironia.

Cliper

Spolecznicy mają duże wsparcie jednego medium które w jakimś celu naglasniaja te sprawę

Chłodne Oko

A dobro ludzkie i materialne w centrum miasta już jest nie tak ważne. Kolejny raz sprawdza się sentencja “punkt widzenie jest zależny od punktu siedzenia”, a nawiązując do historii najnowszej “nasz ból jest większy”. :-(

Czyżby?

Podaj rok, w którym odnotowano ostatnią powódź, której przyczyną był brak retencji na strużce płynącej przez wilcze doły. Rozlewisko koło Jaska spowodowane zatkaniem kraty przez niezebraną trawę po koszeniu się nie liczy. Natomiast powodzie w okolicach Parku Chrobrego, ul. Konarskiego są niemal co roku. Źle skierowana determinacja władz miasta dziwi każde oko.

Alex

Tereny Parku Chrobrego i okolice od zawsze były terenami zalewowymi – miały chronić przed zalaniem centrum miasta i zabudowania huty (teren GZUT). Problem ten wyszedł współcześnie podczas budowy Hali Arena

Urko

GZUT – nigdy nie był hutą . Był Królewską Odlewnią Żeliwa . Na terenie Parku Chrobrego było kąpielisko ( przynajmniej w pewnym okresie) . Po raz kolejny . Jak musisz pluć , to rób to celnie.

Alex

Czepiasz się Urko… 1. Na starych mapach zakład znajdujący się w miejscu późniejszego GZUT-u jest oznaczony jako “Kgl. Hütte” lub “Königshütte” lub “Königl. Hüttenamt u. Eisengiesserei” – ta ostatnia nazwa oznacza zakład metalurgiczny z odlewnią żeliwa. Niemniej to właśnie tam Baildon postawił pierwszy na kontynencie europejskim wielki piec opalany koksem, co daje prawo do nazywania tego zakładu hutą, zresztą zgodnie z dwiema pierwszymi nazwami, znajdującymi się na planach. Późniejsza Huta 1 Maja nosiła wówczas nazwę “Röhren-Walz Werke Huldschinsky”, czyli Walcownia Rur Huldschinskiego. 2. Park i kąpielisko ze stadionem to plany z połowy lat 20-tych ubiegłego wieku, już po regulacji Kłodnicy.… Czytaj więcej »

snd

Urko: “Królewska Odlewnia Żeliwa w Gliwicach (niem. Königlich Preußische Eisengießerei) – gliwicka odlewnia, nazywana również Hutą Gliwicką lub Starą Hutą, była jednym z najnowocześniejszych zakładów tego typu w Europie końca XVIII wieku.”
– Wikipedia.

Ups.

Nieprawda

Problem z zalewaniem Konarskiego, Politechniki i okolic wyszedł. jak hali nie było jeszcze w planach. Tym bardziej dziwi jej wybudowanie chociaż jest na lekkim wzniesieniu

wind_of_change

Nieprawda – Tereny zalewowe są po prostu tańsze. A że potem kogoś zalewa – kogo to obchodzi, najwyżej się wyreguluje rzekę albo wyrąbie wielki polder, jaki ma być przy Parku Chrobrego

Alex

Problemem było zamulone dno Kłodnicy i rzeczywiście zalewanie tych terenów to wręcz historyczna tradycja. Fakt wybudowania na początku ubiegłego wieku progu wodnego (a później mostu nad nim – Stolzebrücke) pomiędzy parkiem a dzisiejszą Politechniką świadczy o podjęciu prób zapanowania nad Kłodnicą w biegu przed centrum miasta. Te tereny mogły być zalane. Zalewanie wspomnianych przez Ciebie okolic zawsze było problemem dla miasta i istnieje sporo opracowań dotyczących gliwickich powodzi, tak historycznych jak i współczesnych, które analizują przyczyny – za długo by o tym pisać, ale warto przejrzeć

fanka franka

Chyba raczej chodzi o dobro materialne konkretnych osób, które chcą wyłudzić dotacje unijne, budując większy zbiornik, niż jest potrzebny. Do tego jeszcze sprzeda się drewno i osuszy grunty wokół zbiornika. Wszystko się zabuduje. Naprawdę Pan wierzy, że chodzi o ochronę przeciwpowodziową? Im chodziło, bo wtedy, dzięki specustawie, można było wywłaszczyć ludzi z ich pól. Ochrona miasta przed powodzią – tak, ale stosowna do rzeczywistych potrzeb. A nie udawanie, że się bardzo chce pomóc ludziom, a tak naprawdę chodzi o wybudowanie wokół zbiornika osiedli deweloperskich i strefy.

bnod

Nie zapominaj, że PROJEKT MOŻNA ZMIENIĆ. Tak żeby nie wycinać aż tylu drzew. To jest możliwe, potwierdzają to ekspertyzy. To o to idzie cały protest.

Alex

Czy “dobro ludzkie i materialne” nie wymaga również utrzymania infrastruktury technicznej (w tym hydrotechnicznej) w należytym stanie? Czy nie wymaga oczyszczania koryta rzeki płynącej przez centrum? Czy nie wymaga remontu i rozbudowy struktur odpowiedzialnych za odprowadzenie wód deszczowych?

Te kilkaset roślin – niezależnie od ich uznania za samosiejki czy też nie – produkuje tlen i stanowi barierę dla pyłów niesionych z wiatrem. Tego od dekad uczą w podręcznikach z pierwszych klas szkoły podstawowej. Ten projekt da się zrealizować z pożytkiem dla ludzi i środowiska, jeśli zabiorą się za to łebscy inżynierowie.

Ampuła

Grobowy bezruch, poza próbami drapania poukąszeniowego.. Rower do podpierania się, dzieci na baczność, kaczka-stopklatka, zdjęcia wiszące zamiast nietoperzy. To wyreżyserowany efekt ustatycznienia.
Ma wywołać przekonanie, że to niemożliwe, żeby taka leniwa struga gwałtownie wezbrała, wściekle spieniła się i pognała siać zniszczenie. Ten obrazek nie przechował się we wspominkach. To zrozumiałe, bo w ulewie nie chodzi się na randki między drzewa podmyte dzikim nurtem, ani nie brodzi w rozlewisku, żeby pstrykać fotki grudom darni wśród burych fal.

wind_of_change

Chyba naprawdę masz coś nie ten teges z mózgiem. Uparłeś się, że ten film oraz obrona doliny to jest jakaś manipulacja, natomiast opowieści decyzyjnej części Urzędu Miasta o zagrożeniu powodziowym wcale tą manipulacją nie jest. Przecież urzędasy niedawno mówiły, że w tej dolinie nie ma żadnych drzew, tylko karłowate samosiejki. A teraz udają, że ten potoczek to jakieś wielkie niebezpieczeństwo powodziowe. Owszem, ono powstanie, jak zaraz obok zbiornika Frankiewicz z Neumannem postawią strefę ekonomiczną z rurami odprowadzającymi wodę właśnie do zbiornika. Ten zbiornik to jest budowla przemysłowa, a powódź to bajka dla naiwnych, żeby ci starzy, zdemoralizowani mężczyźni mogli wywłaszczyć… Czytaj więcej »

Tomi

Nosz k… mać. Kogo o jeszcze interesuje poza kilkorgiem tzw społeczników ? Na szczęście lada dzień wjeżdżaja maszyny i koniec tematu.

wind_of_change

A głupiemu radość. Mam nadzieję, że kiedyś udusisz się z powodu katastrofy klimatycznej, która powstaje właśnie z powodu nadmiernego wycinania terenów zielonych. Będziesz stary, słaby i po prostu tego nie wytrzymasz. I się wtedy skończy głupie gadanie, kogo obchodzi przyroda, ważny jest jakiś Tomi i jego opinia.

Weź...

Za niedługo “odpalą” kominy w Ostropie i Wójtowej Wsi to będziesz miał okazję skalibrować poglądy.

Przeciętny Mieszkaniec

Mnie interesuje np.

Strumyk

Dajcie już spokój, problem “Nietoperzowych Dołów” widzi tylko kilkudziesięciu pseudo-ekologów. Oderwanych od rzeczywistości, napędzanych dziwnym egoistycznym sentymentem. Żeby coś zyskać albo poprawić trzeba coś zmienić albo porzucić.

Czyżby?

Co zyskasz, co poprawisz?

fanka franka

W obecnych czasach trzeba zmienić i porzucić właśnie bezmyślny, źle pojmowany rozwój miasta, polegający na usuwaniu jak największej ilości terenów zielonych i zastępowaniu ich powierzchniami betonowo-asfaltowo-kamiennymi. To nie lata 50, kiedy jeszcze były ogromne ilości dzikiej przyrody. Teraz tego typu obszary drastycznie się kurczą, a jak będzie ich za mało – nastąpi katastrofa klimatyczna. Co do poświęcenia – uważam, że bez problemu można poświęcić pojedyncze zyski kilku starych, bogatych mężczyzn. Jak mniej zarobią, w skali świata nic się nie stanie, a zostanie więcej terenów gwarantujących bezpieczeństwo klimatyczne. Bo ten zbiornik w obecnym kształcie jest budowany dla pieniędzy, dla zysku i… Czytaj więcej »

snd

Na pewno problemu nie widzi 10.000 osób które podpisały petycję w obronie Wilczyc Dołów co? ;) Nie wiem po co tak manipulować, serio. Poza tym jak powszechnie wiadomo protestujący nie są przeciwni zbiornikowi, tylko domagają się zmiany projektu, i mają papiery na to, że to się da zrobić. Taka prawda.

Hans

A jak w przyszłości zmieni się przepływ potoku, bo powstaną hale i osiedla? Nic nie myślicie o przyszłości!

gosc

potoki i zalewy jakoś nie były brane pod uwagę przy budowie hali porażka zbudowanej na polderze

imię

Przy hali było źle, teraz jest ok. Poza tym zbiornik ppow a hala to dwie różne sprawy, nie mieszaj

Niestety

Nie. Nie jest ok.

ewa

Tam był taki polder na którym Piastunki grały w II Lidze. Stadion XX lecia się nazywał

snd

Hans, przecież nikt nie twierdzi, że zbiornika ma nie być. Po prostu powinien być prawidłowo policzony (a wg ekspertyzy nie jest) – to raz, a po drugie inaczej zaprojektowany, żeby zmniejszyć zakres wycinek – bo obecny projekt w ogóle tego nie brał pod uwagę.

Hans

W sumie racja, prezio sam powiedział, że zbiornik “być może jest za mały”

wind_of_change

Hans, tak dla niego to ten zbiornik jest za mały, bo on ma jeszcze tylu znajomych do obdarowania robotą, ci znajomi mają tyle materiałów budowlanych do opchnięcia, inni przyjaciele – tyle budynków do wybudowania. A Unia sypie kasą i rzadko jest sprawdzane, na co. Polder powinien pokrywać całe Gliwice – bo po co się ograniczać.

WRD

A przepraszam dla kogo te osiedla? Przeciez mieszkańców w Gliwicach jest ponoc coraz mniej.

realista

Wariactwo niektorych ludzi siega zenitu. Pare drzew wzdluz jakiegos strumyka,jedna kaczka ,pare konikow polnych a ci mowia o enklawie przyrody. Swiat oszalal.

gosc

nie każdy spędza żywot przed monitorami, normalni ludzie potrzebują terenu zielonego obok siebie

gosc

a co w Łabędach – też kiedyś przyjemnej dzielnicy nastawiano na wcisk klocków 100.eu na ostatnich zielonych łąkach przy blokowisku, ciekawe jak to nie było sprzeciwu w radzie osiedla czy u ks. proboszcza, co będzie miał balkony pod płotem

wind_of_change

gosc, co do tych bloków to ludzie się boją protestować, bo bardzo ciężko jest wygrać z partią KdGZF, jeśli się ona na coś uprze. Frankiewicz się jeszcze dodatkowo nakręca, jak ktoś protestuje i ten człowiek myśli, że bardzo dobrze robi, że walczy z protestującymi, a im większy protest, tym większa wygrana. Więc jeśli to miasto stawia te bloki, nie dziwię się, że one powstały. A jeśli był to prywatny deweloper, byłoby łatwiej, ale to zależy. Bo Adam Neumann zajmuje się zarządzaniem nieruchomościami i deweloper mógł mieć plecy u niego.

Turbo

To se postaw kilka paprotek w doniczkach. Wielkie wymagania o jakieś tereny zielone na cudzym terenie najlepiej!

wind_of_change

@Turbo na cudzym PAŃSTWOWYM terenie. Chyba, że wszystkie tereny miejskie to tak naprawdę prywatne tereny Frankiewicza i Neumanna?

wind_of_change

Realista, sam oszalałeś, jaki z ciebie jest realista? Chyba fantasta, bo badania naukowe nawet te od samych urzędasów wskazują, że tam jednak trochę tych zwierząt jest. A że ty nie widziałeś, bo nie chciałeś widzieć, bo może już liczysz kasę za jakieś usługi dla partii KdGZF – to nie ma większego znaczenia.