Kolejne zatrucie czadem. Do szpitala trafiło sześć osób, w tym pięcioro dzieci

Wyjące syreny w sobotę, około 21:00 musiały zaniepokoić wielu mieszkańców Gliwic. Towarzyszyły im zresztą dźwięki jadących na sygnale karetek. Przy ulicy Pszczyńskiej doszło do zatrucia czadem. Sześć osób, w tym pięcioro dzieci zabrano do szpitala.

 
Jak dowiedzieliśmy się jeszcze tego dnia późnym wieczorem, powodem uruchomienia syren była mobilizacja jednostek OSP właśnie na ulicę Pszczyńską. Przyczyną było podejrzenie zatrucia czadem. Wkrótce to doniesienie potwierdziło się. Komenda Miejska Straży Pożarnej w Gliwicach poinformowała o tym w mediach społecznościowych.

Kierujący Działaniem Ratowniczym jako przypuszczalną przyczyną stwierdził wadliwe działanie gazowego podgrzewacza wody. Wszyscy przytomni zabrani do szpitala

– przekazuje kapitan Damian Dudek, rzecznik PSP w Gliwicach. Stan tych osób nie jest obecnie znany.

Straż pożarną powiadomiono o zdarzeniu około godziny 21:00. Działania na miejscu trwały dwie godziny – zakończono je około 23:00.

Dzień wcześniej, w piątek, 2 grudnia strażacy z gliwickiej jednostki prowadzili inną interwencję związaną z tlenkiem węgla.

Po godz. 17 do Stanowska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Gliwicach wpłynęło zgłoszenie o podejrzeniu zatrucia tlenkiem węgla w Pyskowicach przy ul. Ignacego Paderewskiego. W wyniku zdarzenia dwie osoby zostały przetransportowane do szpitala. Strażacy przewietrzyli i sprawdzili wszystkie mieszkania urządzeniami pomiarowymi – czytamy w internetowym wpisie tutejszej PSP.

Czad zbiera śmiertelne żniwo

O kolejnych zatruciach tlenkiem węgla doniesienia pojawiają się niemal codziennie. Również w sobotę, 3 grudnia, do śmierci z tego powodu doszło w Grudziądzu. Ofiara to 8-letnie dziecko. Kilka dni wcześniej czad zabił nastolatkę w Raciborzu. Godzinna reanimacja nie przyniosła rezultatu. W drugim z przypadków prawdopodobnym źródłem ulatniania się tego związku chemicznego był gazowy podgrzewacz wody.

Gazowy piecyk przyczynił się także do śmierci 45-letniej kobiety w Leżajsku, której ciało znaleziono w łazience w drugiej połowie listopada. W czwartek, 1 grudnia, z powodu zatrucia czadem zmarło dwóch mężczyzn, mieszkańców Lublina.

Jak przekazała 2 grudnia Polska Agencja Prasowa, od początku umownego sezonu grzewczego (1.10) straż pożarna w całym kraju podejmowała niemal 600 interwencji związanych z tym toksycznym czynnikiem. Śmierć poniosły 23 osoby, natomiast 184 wymagały udzielenia pomocy medycznej.

Wielu z tych przypadków można było uniknąć, zaopatrując się zawczasu w czujnik czadu. Urządzenie rekomendowanego producenta tej jesieni można było nabyć w promocji za niespełna 60 zł w jednej z ogólnopolskich sieci marketów budowlanych (obecnie trzeba wydać już minimum 100 zł), nie jest to więc ogromny wydatek, zważywszy, że może uratować życie. Przypomnijmy, tlenek węgla jest bezwonny i bezsmakowy.

(żms)
fot. KM PSP Gliwice (FB)/zdjęcie poglądowe

5 komentarzy
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie 
Inline Feedbacks
View all comments
John
04/12/2022 18:56

Po co montować czujnik czadu, tylko wyje bez powodu.

Gang PiSena
04/12/2022 19:07

Prezes Kaczyński miał rację, od palenia oponami w kopciuchu jeszcze nikt się nie zatruł, a od gazu Putina jak najbardziej.

:)
04/12/2022 21:31
W odpowiedzi na  Gang PiSena

brzmisz jak ampula

Życie
05/12/2022 10:27
W odpowiedzi na  :)

Bo to pewnie koledzy z jednej sali szpitala w jednej z miejscowości powiatu gliwickiego…

Gang PiSena
05/12/2022 18:26
W odpowiedzi na  Życie

Kiedy tylko masz poluzowany kaftan bezpieczeństwa to od razu bredzisz od rzeczy.