„Mamy problem z tym, że młodzi ludzie się w Gliwicach nie osiedlają” (TV)

– Jak na to co robimy, w moim odczuciu promocji Gliwic jest za mało.

Nie chwalimy się wszystkim co jest, natomiast życie nam pomaga, na przykład ranking prezydentów czy ranking miast – ocenia Krystyna Sowa, radna Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza.

W dyskusji o promocji miasta, czy jest skuteczna i potrzebna, w programie AD VOCEM udział wzięli gliwiccy radni. Do studia 24GLIWICE zaprosiliśmy Krystynę Sowę (KdG ZF), Joannę Karwetę (PO), Zbigniewa Grzyba (SLD) i Jarosława Wieczorka (PIS).

– Odnoszę wrażenie, że od dłuższego czasu promocja Gliwic nakierowana jest głównie na promocję inwestycyjną, związaną z tym, że jest to miasto przyjazne dla biznesu, dla inwestorów – zauważa Joanna Karweta (PO). – Ostatnio zaprezentowany spot również pokazuje Gliwice jako miasto innowacji i high-tech’u.


– Ja promocję postrzegam bardziej pod kątem celowości, czemu ma ta promocja służyć – mówi Jarosław Wieczorek (PIS). Zbyt wiele promocji jest w samym mieście Gliwice. Z roku na rok ubywa z naszego miasta 2-3 tysiące mieszkańców, jesteśmy jednym z najbogatszych miast w województwie, trend powinien być więc odwrotny – w tym sensie promocja się nie sprawdza – podsumowuje radny.

CZĘŚĆ PIERWSZA
[flowplayer src=’http://24gliwice.pl/tv/20120606_ad_vocem1.flv’]Rozmowę prowadził: Jarosław Sołtysek, zdjęcia i montaż: Łukasz Gawin, wydawca: Marcin Fabrykowski

Z opinią Jarosława Wieczorka nie zgadza się Zbigniew Grzyb (SLD). – Jeśli sięgniemy do statystyk innych miast na Śląsku, sytuacja jest podobna. W żadnym mieście praktycznie nie przybywa mieszkańców. Nie można powiedzieć, że promocja miasta nic nie przynosi bo mieszkańców nam ubywa.
– Dzięki temu, że promocja skierowana jest na inwestycje, przybywa nam inwestorów i miejsc pracy – chwali radny. Jest wiele przykładów na to, że miasto dobrze się promuje, jedna nieudana promocja, to to, co pani Jajszczok kilka lat temu zrobiła na Pomorzu (akcja „Gliwice nadają ton”).

– Oprócz promocji biznesowej widzę jeszcze drugą linię promocji, która dla nas jest bardzo cenna, to promocja kultury – mówi Krystyna Sowa (KdG ZF). – Mamy bardzo oszczędnie zaplanowane wydatki, bo w budżecie na ten cel przeznaczone jest około 4 miliony, podczas gdy na przykład Poznań wydaje 16 milionów, a Wrocław 21 mln.

CZĘŚĆ DRUGA
[flowplayer src=’http://24gliwice.pl/tv/20120606_ad_vocem2.flv’]