Część ryb z gliwickiego portu próbuje schronić się przed toksyczną wodą w kanale łączącym Kłodnicę z VI sekcją drogi wodnej. Wędkarze i właścicielka Mariny starają się im pomóc, jednak mają właściwie związane ręce.
Jak nieoficjalnie usłyszeliśmy na miejscu, ze względu na obowiązujący zakaz korzystania z wód, podejmowanie przez nich jakichkolwiek działań mogłoby pociągnąć za sobą konsekwencje prawne. Oprócz tego, przeniesienie żywych osobników do V sekcji Kanału Gliwickiego lub Kłodnicy, w razie rozwoju złotej algi w tych wodach, mogłoby skutkować obarczeniem winą za tę sytuację osób interweniujących. Strona społeczna ma więc związane ręce, zaś próba zmobilizowania instytucji państwowych do ratowania ryb nie przynosi efektów.
Znikąd pomocy
Osoby zaangażowane w tę sprawę obserwują ryby w łączniku już od kilku dni. W sobotę w wodzie widoczne były zarówno żywe, jak i pojedyncze martwe ryby. Żył jeszcze około 30-kilogramowy karp, który dzień później padł i osiadł na dnie kanału.
– Próbujemy uruchomić jakąś akcję ratunkową, włączyć być może natlenianie wody, spowodować poprawę warunków bytowych dla tych ryb i stworzyć być może enklawę, jeżeli dałoby się z głównego nurtu, gdzie jeszcze te ryby żyją, próbować jeszcze coś tutaj przenieść, może byśmy coś w środowisku uratowali – mówi właścicielka Mariny Gliwice, Ewa Sternal.
Najgorsza dla mnie jest ta bierność. Nie dość, że nie udało się zapobiec katastrofie, choć na prawdę zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, nie mogę patrzeć w tej chwili bezczynnie na śmierć tych ryb
– kontynuuje Sternal.
Jak dodaje, gdy tylko zaobserwowała gromadzenie się ryb w tym kanale, usiłowała się skontaktować z okręgowym zarządem Polskiego Związku Wędkarskiego, gliwickim zarządem PZW i wszelkimi instytucjami, które mogłyby podjąć akcję ratunkową.
– Instytut Rybactwa Śródlądowego również powiadomiłam, ale niestety nie mają możliwości wszczęcia akcji – mówi właścicielka Mariny Gliwice.
Z jej relacji wynika, że aeratory do napowietrzania wody, w czasie weekendu miał dostarczyć PZW, jednak ostatecznie takie działania nie zostały podjęte. Sternal zawiadomiła o tej sprawie także Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Przypomnijmy, że od 15 do 21 sierpnia z VI sekcji Kanału Gliwickiego pracownicy Wód Polskich podjęli łącznie ponad 4 tony śniętych ryb. Liczebność komórek złotej algi, według badania GIOŚ z 21 sierpnia, wynosi ponad 736 mln/litr.
(żms)






