Trzy skrzyżowania z automatyczną detekcją pieszych i rowerzystów. Trwają testy kamer

Z lewej obecnie testowane kamery, z prawej detektor z ubiegłego roku/GRR

Kamery termowizyjne na przejazdach rowerowych zastąpią niewygodne przyciski? Urządzenia te mają sprawnie wykrywać również pieszych – informuje Gliwicka Rada Rowerowa.

Na masowe zastosowanie tego rozwiązania na razie nie ma co liczyć, docelowo obejmie trzy gliwickie skrzyżowania. Aktualnie sprawdzane jest działanie automatycznej detekcji na przejeździe i przejściu dla pieszych przez ul. Wybrzeże Armii Krajowej.

Jak informuje GRR, w zeszłym roku na przejeździe przez ul. Wybrzeże Armii Krajowej testowana była kamera na podczerwień Flir SafeWalk, która wykrywała pieszych i cyklistów od strony ul. Jana Śliwki.


Ze względu na niski poziom ich wykrywalności uznano jednak, iż ten rodzaj urządzenia może nie spełniać oczekiwań względem detekcji.

W tym roku testowane są 2 kamery termowizyjne Flir TrafiOne oraz FlirThermiCam, które wykrywają odpowiednio pieszych i rowerzystów od strony Centrum i ul. Jana Śliwki.

– Są one zamontowane na wysięgu sygnalizacji świetlnej. Zasięg tak instalowanych urządzeń jest na tyle duży, iż jedna kamera jest w stanie objąć obie strony przejazdu, choć w takiej sytuacji użytkownik jednośladu, jak również pieszy, będzie wykrywany dopiero bezpośrednio przed przejazdem dla rowerzystów – tłumaczy Tomasz Herud, prezes zarządu stowarzyszenia Gliwicka Rada Rowerowa.

Jak wyjaśnia Herud, przeprowadzone dotychczas czynności kontrolne wykazały lepsze działanie obecnie testowanej kamery, dlatego też niebawem ma zostać ogłoszony przetarg na montaż termowizyjnej detekcji pieszych i rowerzystów na przejazdach dla rowerów w obrębie skrzyżowania DTŚ/ Śliwki/ Orlickiego/ Wybrzeże Armii Krajowej, Orlickiego/ Wyspiańskiego oraz przez ul. Kozielską.

Samo wdrożenie automatycznej detekcji to nie wszystko – nadal przejazd przez skrzyżowanie DTŚ/ Śliwki/ Orlickiego/ Wybrzeże Armii Krajowej na rowerze będzie trwał znacznie dłużej niż samochodem

– mówi Herud. – Powodem takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim to, że przedostanie się z jednej strony ul. Orlickiego na drugą wymaga przejechania przez aż 4 niezależne przejazdy dla rowerzystów z sygnalizacją świetlną – podkreśla.

Rozwiązanie problemu długiego czasu przejazdu rowerem przez to skrzyżowanie jest zadaniem trudnym, dlatego warto zastanowić się nad alternatywami, które pozwolą rowerzystom ominąć to feralne dla nich miejsce. Takim sposobem, zdaniem Gliwickiej Rady Rowerowej, mogłaby być dobudowa drogi rowerowej po drugiej stronie ul. Orlickiego (pomiędzy ul. Wyspiańskiego a ul. Nadrzeczną) lub budowa bezkolizyjnego przejazdu dla rowerzystów pod mostem na Kłodnicy, o czym, po zgłoszeniu mieszkańca, pisaliśmy w marcu tego roku.

(żms)/GRR.org.pl
fot. Gliwicka Rada Rowerowa