Śmiertelny wypadek na leśnym odcinku drogi. Dlaczego kierowca zjechał nagle na pobocze?

Jadący volkswagenem golfem od strony Kleszczowa w kierunku Bojszowa 52-letni mężczyzna, mieszkaniec gminy Rudziniec, zjechał na przeciwny pas ruchu, wpadł do rowu i uderzył w drzewo. W wyniku zdarzenia poniósł śmierć na miejscu.

Do tego tragicznego wypadku drogowego doszło w sobotę, 8 lutego, około godziny 6:30.

Na miejsce tragedii przyjechały straż pożarna, karetka pogotowia oraz policyjna ekipa dochodzeniowa wraz z prokuratorem. Przyczyny wypadku wyjaśni postępowanie, które prowadzi Komenda Miejska Policji w Gliwicach.

REKLAMA

(żms)/KMP Gliwice
fot. KMP Gliwice

REKLAMA
3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
ADAMEK

Ale mogło być tak, że zamiast patrzeć na drogę, kierowca pisał komentarz na 24gliwice.pl. ciekaw czy dureń się odezwie .

:)

Powodów może być jak gwiazd na Niebie. Bo droga była za prosta, bo latarni nie postawili, bo nagle wybiegł turbojeż i przebił oponę, albo gwaltownie wtargnęła starowinka z koszem grzybów. Ale mogło być tak, że zamiast patrzeć na drogę, kierowca pisał komentarz na 24gliwice.pl. Albo po prostu superfura w doskonałym stanie z fabrycznym przebiegiem rozleciała się podczas jazdy z dopuszczalną prędkością, co widać po tym jak się Golf zrolował. A można było wyciąć zdradzieckie drzewa w pasie 100 m. od drogi i człowiek jeszcze doszedłby wykształceniem, pracą i mądrością do majątku w postaci 20-letniego Audi, a może i BMW.

fabryczny przebieg

Racja, jako wolny człowiek, nieobciążony złomem powinien iść na piechotę.

:)

Niestety panisko wybrało wieś na miejsce zamieszkania lub pracy, czyli o wolności mógł tylo poczytać w twoim komentarzu, ale się spóźniłeś.

3ndriu

On podobno zawału serca dostał. Nie ważne czym jedziesz, fiatem czy bugatii. Faktycznie, może mogliby go odratować gdyby nie było drzew, może też nie.

treya50

Tak myślałam, że biedak zasłabł, a tu wyżej takie bzdury wypisują

:)

Żebym takie wzruszenie zobaczył pod tekstami o potrąceniach pieszych, czy zmarłym na zawał na środku ulicy, to może bym uwierzył. Ale tu są tylko domniemania i bazarowe ploty, że podobno, tak myślałam. Podobno kierowcy mają mózgi i jeżdżą zgodnie z przepisami. Ten raczej zasuwał rozlatującym się gratem, aż się opony paliły.