Jak wygląda toaleta za 175 tys. zł po 2 latach od budowy? „Wychodząc miałem ochotę zwymiotować”

W 2017 roku oddano do użytku dwie nowoczesne, publiczne toalety, przy ul. Poniatowskiego i Jana Pawła II. Łączny koszt budowy wyniósł łącznie 350 tys. złotych. Niestety, nie wystarczy sporo wydać na początku…

Już po kilku tygodniach pojawiały się problemy z bieżącym utrzymaniem należytego stanu toalet, ta w centrum była wykorzystywana przez bezdomnych, a w marcu 2017 roku znaleziono w niej zwłoki.

Na początku marca do redakcji wpłynęła wiadomość od zbulwersowanego gliwiczanina, który opisuje stan jednego z sanitariatów.

„Otóż w dniu wczorajszym musiałem skorzystać z publicznej toalety przy ul. Jana Pawła II. Toaleta z zewnątrz wygląda na dobrze utrzymaną. Wydawać by się mogło, że zaledwie 2-letnia toaleta, która podobno jest sprzątana 3 razy dziennie, powinna być w dobrym stanie. Niestety tak nie było.
W rogu toalety stała stara, brudna szczotka do WC. Pod umywalką zdemontowana ścianka, a we wnęce stare, śmierdzące ubrania – prawdopodobnie od jakiegoś bezdomnego. Na szczęście właściciela nie było wewnątrz. W kątach brud.

Mydła w płynie nie było. Taki stan prawdopodobnie utrzymuje się już od dłuższego czasu, bo obok lustra przykręcono pudełko po serku homogenizowanym (tak mi się wydaje). Wewnątrz papierek po mydle w kostce – samego mydła nie było. Zresztą ta pseudomydelniczka była tak brudna, że chyba bym nawet nie skorzystał.

Najgorsze było to, że całe wnętrze śmierdziało moczem. Wychodząc miałem ochotę zwymiotować.

Czy tak powinna wyglądać publiczna toaleta, wybudowana za pieniądze podatników? Mógłbym zrozumieć jej stan, gdyby była darmowa. Ale niestety za takie wrażenia musiałem jeszcze zapłacić. Całe szczęście tylko złotówkę.” – pisze Czytelnik.

Kilka dni później sprawdziliśmy stan toalety. Niestety, pokrywał się dokładnie z opisem Czytelnika. Pod umywalką leżały nawet te same, brudne, śmierdzące szmaty.

Nasze pytania bez odpowiedzi

Na co dzień toaleta miała być odwiedzana przez obsługę techniczną trzy razy – rano, w południe i wieczorem. Skąd więc tak zły stan sanitarny? W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy zapytanie w tej sprawie do firmy Remondis (spółki z udziałem Miasta Gliwice), której w 2017 roku powierzono obsługę toalet. Mimo potwierdzenia odbioru wiadomości, do dzisiaj nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi.
Również MZUK, który administruje sanitariatami, zapytany dwa dni temu, nie przesłał jeszcze informacji zwrotnej.

(żms)
fot. ŁG/24gliwice.pl