113 tysięcy złotych za miesiąc. Miasto płaci, a rowery nie zawsze działają

Fot. 24GLIWICE /MS

113 tysięcy złotych. Tyle, za każdy miesiąc sezonu, dostaje firma zarządzająca Gliwickim Rowerem Miejskim. Tymczasem pod koniec sezonu jednoślad trudno wypożyczyć. Czy miasto płaci, gdy są usterki?

 
113 tysięcy pomnożone przez 8 miesięcy (od kwietnia do końca listopada) daje ponad 900 tysięcy złotych. Tyle właśnie należy się organizatorowi systemu GRM. W tej cenie musiał on nie tylko rowery zapewnić, także zadbać o ich sprawne działanie. A z tym drugim, jak się okazuje, często jest problem.

Sęk w tym, by gliwicki podatnik nie płacił za jednoślady niedziałające.

Podatnik płaci, ale nie jedzie

Pod koniec tegorocznego sezonu miejskie bicykle jakby się zbuntowały. I nie chodzi tu już o wyrwane pedały i siodełka, zerwane koszyki czy łańcuchy, przebite opony. Choć dodać trzeba, że na przełomie października i listopada było tych usterek jakby więcej – tylko jednego dnia, tylko na jednej stacji stały aż trzy rowery bez siodełek, a jeden bez pedału. Ale pomińmy. Bo problem pojawił się jeszcze inny: bicykli nie można odblokować. Czyli wypożyczyć.

Fot. 24GLIWICE /MS

Tak było nagminnie w październiku i listopadzie.

Znów – tylko jednego dnia, na jednej stacji (Siemińskiego) uruchomić udało się dopiero szósty (!) jednoślad. Przy Zwycięstwa odblokować udało się czwarty rower, który, nota bene, okazał się niesprawny (zerwany łańcuch).

Za każdym razem aplikacja podawała komunikat o problemie.

Miasto oraz operator zachęcają, by usterki zgłaszać – operatorowi. Autorka artykułu wiele razy zgłaszała niemożność odblokowania. Mimo to problem się powtarza, a przyjmujący zawiadomienie obiecują: „usterka zostanie zgłoszona serwisowi”.

Tymczasem w umowie na organizację roweru miejskiego zawarto zapisy mające gwarantować mieszkańcom sprawne korzystanie. Trudno jednak korzystać sprawnie, gdy człowiek się spieszy, a system nie działa.

– Wypożyczenie może okazać się niemożliwe w trzech przypadkach: inny użytkownik zarezerwował dany rower w systemie, rower jest zgłoszony jako nienadający się do użytku, bateria, mająca na celu zapewnienie połączenia z systemem, jest rozładowana – tłumaczy Łukasz Oryszczak, rzecznik prezydenta miasta.

Kara dla wykonawcy: 1200 zł

Operatorowi miejskich jednośladów przysługuje wynagrodzenie ryczałtowe za każdy miesiąc trwania sezonu rowerowego. To kwota, netto, w wysokości 113 tys. zł. Za stwierdzone uchybienia naliczane są kary umowne.

I tu rodzi się pytanie: czy miasto wie o wszystkich usterkach, za jakie powinno naliczać kary. Inaczej – czy trafiające do operatora zgłoszenia są w jakikolwiek sposób monitorowane.

Fot. 24GLIWICE /MS

– Korzystamy z oprogramowania, które pozwala na monitorowanie funkcjonowania systemu – zapewnia Oryszczak. – W programie tym widoczne są między innymi usterki zgłaszane przez użytkowników w aplikacji. Mamy też prawo do przeprowadzania kontroli w zakresie realizacji warunków umowy i z tego korzystamy. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości informujemy o nich wykonawcę i określamy termin usunięcia.

Jak mówi rzecznik miasta, po zakończeniu danego miesiąca wykonawca przesyła raporty potwierdzające prawidłowe wykonanie zadania. Musi poinformować płatnika o liczbie oraz rodzaju awarii rowerów i stacji, z wyszczególnieniem rodzaju awarii. Te raporty są potem podstawą do wypłaty wynagrodzenia ryczałtowego za zakończony miesiąc, pomniejszonego o kary umowne. Jeśli takie naliczono.

W tym sezonie naliczono je tylko dwa razy. W sierpniu (400 zł) oraz w październiku (800 zł). I jak się okazuje, żadna nie dotyczyła tak często występujących usterek czy niemożności wypożyczenia. Chodziło jedynie o brak jednośladów na niektórych stacjach.

1200 zł kary to niedużo, jeśli spojrzeć z perspektywy mieszkańca, który niemal codziennie, wypożyczając rower, spotyka usterki. I to już z samego rana, gdy, teoretycznie, jednoślady powinny być sprawdzone i sprawne.

Marysia Sławańska

19 komentarzy
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie 
Inline Feedbacks
View all comments
Bo
28/11/2022 06:12

Pani Marysiu, ani słowa o osobach, które te rowery niejednokrotnie specjalnie psują, nie szanując, bo to przecież „niczyje”.. opieszałość UM czy wykonawcy jak najbardziej należy pokazywać, ale zachowania użytkowników też powinny podlegać „napiętnowaniu”. Pozdrawiam

Ostatnio edytowany 2 miesięcy temu przez Bo
Jaro
28/11/2022 07:37

Przecież w notce prasowej dwa lata temu stało wyraźnie: Roove zaprezentowało najtańszą ofertę i dlatego wygrało. Czemu się dziwić, że guwno nie działa? Te rowery to absolutna porażka: wyrwane nóżki, poorane siedzenia czy niedziałające dzwonki to już rok temu był standard, teraz doszły do tego również przebite opony i zerwane łańcuchy. „Błyskotliwy” pomysł z umieszczeniem siedzenia w łożysku na zacisk mści się okrutnie: na niektórych egzemplarzach mechanizm wytarł się już tak dokumentnie, że jakiekolwiek utrzymanie siedzenia na poziomie nie wchodzi w grę (szczególnie lubię, jak, wydawałoby sie, solidnie zabezpieczone siodełko zapada się nagle pod moim ciężarem w trakcie jazdy ulicą,… Czytaj więcej »

Tomek
28/11/2022 20:55

Te rowery i chulanogi to jakaś bzdura lezy to to byle jak i byle gdzie brudne zasyfione poniszczone.nigdy nie korzystałem i nie zamierzam

Ja
29/11/2022 13:02
W odpowiedzi na  Tomek

Popieram, to badziewie tylko zaśmieca miasto i stwarza niebezpieczeństwo. Jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto bo nikt nie szanuje sprzętu jak jest nie jego własnością. Ja jeżdżę rowerem „jubilat” ponad 35 lat i dalej sprawny, ale nie rzucam go byle gdzie na chodniku czy w krzakach

A życie swoje
28/11/2022 07:34

Działania efektowne, rzadko bywają efektywnymi.

Sikor
29/11/2022 05:01

Dlatego właśnie Gliwice nie powinny mieć roweru miejskiego
I tak będzie niszczony

Cliper
29/11/2022 17:01
W odpowiedzi na  Sikor

Rower,hulajnogi to zmora i utrapienie niemal każdego samorządu w Polsce i nie tylko bo np. Oslo,mimo iż bardzo zamożne,z niebywałą bazą wypożyczalnia rozwarza ich likwidację że względu na patologię niszcząca sprzęt

Pomysłowa dobromira
28/11/2022 17:58

Jechałam rowerem miejskim trzy razy. W czasie dwóch przejazdów, okazywało się że napęd jest niesprawny i w przekładni coś strzela i przeskakuje łańcuch.

Jaro
28/11/2022 19:10
W odpowiedzi na  Pomysłowa dobromira

Dokładnie tak samo u mnie, ten złom po prostu jakby się miał za chwilę rozpaść. Raz nawet tak trzęsło, że w polowie drogi odstawilem na stację i resztę pokonalem piechotą. Niemożność wskoczenia na wyższy bieg i ciągle trzaskanie łańcucha to codziennność.

Mike Wazowski
28/11/2022 09:48

problem z wypożyczeniami / odblokowaniem jest od ok. 2 miesięcy. Poza tym rowery były uzupełnianie na stacjach raz na 3 tygodnie

Gall
28/11/2022 20:44

Nie dość że rowery działają jak działają, to jeszcze pan z utrzymania ich jeździ sobie po alejce spacerowej między Gwiazdy Polarnej a Syriusza, mimo że nie ma powodu zeby to robić bo na Syriusza nie ma stacji rowerowej ani też nie jest blizej do obwodnicy osiedla.
Auta o DMC większej niż 2,5t nagminnie są wykorzystywane przez spółki miejskie i okołomiejskie (znajomi królika) do jazdy po chodnikach, stąd jest tyle kolein i możliwości potknięcia.

Ja
29/11/2022 23:29

A cargo w ogóle znikły.

Cliper
28/11/2022 19:35

Ilu mieszkańców wypożyczyło rower(nie pytam o ilość wypożyczeń)Może lepiej byłoby każdemu chętnemu dopłacić do roweru 500+ i po problemie z wypozyczeniem

Jaro
29/11/2022 00:10
W odpowiedzi na  Cliper

Równie dobrze można sobie gadać, że po co komu Uber, wystarczy każdemu dopłacić do własnego samochodu. To jest kwintesencja transportu publicznego – korzystasz jak trzeba i nie musisz tego potem wszędzie ze sobą targać i pilnować. Jedziesz rano do pracy autobusem, kończysz po godzinach i akurat odjechał ci ostatni, normalnie byś sobie wziął GRM-a, ale zlikwidowali, bo przecież niech se ludzie własne rowery kupiom. No trudno, jutro właśnie swoim przyjeżdżasz, bo rano pięknie ładnie, tyle że po południu na niebie czterech jeźdźców apokalipsy już się rozgościło. To co, autobus? A rower to co, zostawisz tu przypięty na zewnątrz na całą… Czytaj więcej »

Cliper
29/11/2022 22:53
W odpowiedzi na  Jaro

To to uber??

Cliper
29/11/2022 22:54
W odpowiedzi na  Jaro

Nie skumałeś aluzji..pozdrawiam

Adam
29/11/2022 22:34

Nie chcemy rowera miejskiego.Glwiczan stać na własny rower.Chcemu obniżek podatków i opłat.

Atfu
28/11/2022 06:32

Podatnik przedewszytkim nie korzysta z rowerku.bo blaszanki używa.i po płacić taką kasę firemce zaprzyjażnionego urzedasa

Ampuła
28/11/2022 10:28

„Rower miejski” to z założenia wehikuł dla pariasów.
Jest KOMUNALNY, czyli wspólnie niczyj, bylejaki, nieprzewidywalny, toporny i ułomny.
Dlatego śmieszą jęki rozczarowania, że brakuje siodełka, koła czy łańcucha a do tego wraka
nie da się wyrwać z potrzasku organizatora. Chętna na wożenie się darmochą? To niech Marysia trzyma w torebce zapasowy łańcuch, słój smaru, dwa kilo kluczy i składany łom.