Chcą odtworzyć przedwojenną restaurację. Pokazali, jak mogłaby wyglądać

W Gliwicach walczą o odtworzenie przedwojennej restauracji, postanowili więc sami zaaranżować ją na trawie i między parkowymi drzewami. W niedzielę na „kawie pod Okrąglakiem” w ciągu kilku godzin pojawiło się blisko 500 osób.

Wszyscy w jednym celu – by zamanifestować swoje poparcie dla społecznego projektu. Mieszkańcy w cieniu drzew Parku Grunwaldzkiego ustawili drewniane stoliki, przygotowali domowe wypieki, a całość uświetnił bluesowy koncert Janusza „Swoszy” Swoszowskiego.

– Zależy nam, abyśmy wspólnie z mieszkańcami mogli poczuć atmosferę tego miejsca i wyobrazili sobie, jak może wyglądać w przyszłości

– mówią organizatorzy wydarzenia z Rady Dzielnicy Wójtowa Wieś.


Społecznicy chcą, by w miejscu od lat nieczynnego, ale malowniczo położonego sklepu „Okrąglak”, odtworzona została przedwojenna restauracja. Wiosną udało im się nakłonić urzędników, by miasto nie sprzedawało nieruchomości w prywatne ręce. Stworzyli projekt „Restauracji Parkowej Okrąglak”, w ciągu 3 dni zebrali pod nim ponad 700 podpisów poparcia i zgłosili go do głosowania w Gliwickim Budżecie Obywatelskim. „Parkowa” nie ma być jednak zwykłą restauracją.

– To będzie nowe miejsce spotkań w Gliwicach. Oczywiście będzie można tu zjeść obiad czy kolację, ale w nowym „Okrąglaku” będą organizowane także kameralne koncerty, wystawy plenerowe, warsztaty, spotkania czy wieczory autorskie – mówi Justyna Swoszowska, przewodnicząca zarządu Rady Dzielnicy Wójtowa Wieś.

Celem inicjatywy jest odtworzenie restauracji parkowej, która w latach 20-tych znajdowała się w jednym z gliwickich parków.

Do projektu przygotowane zostały materiały graficzne autorstwa Michała Markiewicza, a sam wniosek posiada proponowany scenariusz funkcjonowania “Parkowej”. Jeśli uda się wygrać głosowanie w GBO, po odtworzeniu dawnego obiektu, ma on zostać wydzierżawiony prywatnemu operatorowi, ale według starannie przygotowanych wytycznych.

– Każdego dnia spotykamy się z dużą życzliwością mieszkańców za co im serdecznie dziękujemy

– mówi Michał Niwiński, społecznik zaangażowany w projekt. – Często sami biorą od nas formularze, by pomóc nam w zbieraniu podpisów poparcia. Mamy nadzieję, że to wszystko sprawi, że już niedługo wspólnie będziemy mogli cieszyć się tym niezwykłym miejscem – dodaje Aleksandra Adryańska-Krząkała z zespołu koordynującego inicjatywę.

Głosowanie w Gliwickim Budżecie Obywatelskim trwa do 15 września. „Restauracja Parkowa Okrąglak” to projekt ogólnomiejski (numer 311), na który głos można oddać na stronie gbo.gliwice.eu, ale też osobiście, zanosząc wypełniony formularz do sklepu wielobranżowego u Bogusi przy ul. Dolnej Wsi 60 lub w godz. 17-18 pod Okrąglak. Więcej informacji o inicjatywie mieszkańców można znaleźć na stronie parkowagliwice.pl oraz na Facebooku Rady Dzielnicy Wójtowa Wieś. Kartę z oddanym głosowaniem
Fot. Janiwinska Fotografia

3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Magda

Mieszkam niedaleko Parku Chopina od ponad 70 lat. Często tam chodzę, więc dobrze pamiętam tę drewnianą restauracyjkę ze starej fotografii! Dla dziecka, bieganie po jej drewnianej podłodze dookoła bufetu było świetną zabawą. Stała ona w miejscu obecnego placyka z boiskiem do siatkówki, w połowie drogi między wejściem głównym a Palmiarnią. Rozebrana została dopiero w początkach lat 1950tych. Murowany bufet przy wejściu głownym do parku (przy ob ogrodzeniu terenu WASCO) został rozebrany dopiero w latach 90tych. Rozebrano też wtedy charakterystyczny domek z WC przy jednej z alejek parkowych.
Często z moimi jesxcze żyjącymi rówieśnikami wspominamy dawne obiekty parkowe. Pozdrawiam ” starych gliwiczan”.

jerzy

Przecież to jest na Placu Grunwaldzkim a co wspólnego ma z tym projektem park Chopina ?

prawda

Powrot do przeszlosci.To mi sie podoba.Trzeba walczyc ze wspolczesna byle jakoscia.

Czymie kciuki

Ktoś najwyraźniej nie rozumie różnicy między kawiarenką sprzed 100 lat a restauracją w XXI wieku. Najbardziej to spodoba się najemcy, który będzie musiał wyposażyć restaurację w drogi sprzęt, a od świtu w drewnianym szałasie, który powierzchnią nie rozpieści, robić śniadania i obiady (ale tylko do 15.00 sic!), a d 18.00 kolacje, bo tak sobie wymyśliła Rada Osiedla i paru “miejskich aktywistów”, którzy będą sprawdzać świeżość składników dań i czy nie jest używana mikrofalówka. Będą też liczne imprezy jak koncerty, wystawy, spotkania z ciekawymi sąsiadami, wieczorki poetyckie a nawet dancingi! A wszystko między stolikami i posiłkami. Dziwne że ma to finansować… Czytaj więcej »

Fiku Miku

Przy obecnej wielkości okrąglaka, nie wiem czy w środku wystarczy miejsca na restauracyjną kuchnię. HACCP’y Sanepidy skutecznie zawłaszczą każdą wolną powierzchnię pod swoje wytyczne. Dura lex sed lex.

Czymie kciuki

To co zapowiada RD i aktywiści typu pan Nurek, nie ma prawa się udać. Dla hecy mogą jeszcze zastrzec, że będą ustalać menu i wystrój lokalu. Nie wiem jakiej powierzchni jest działka, którą miasto zamierzało sprzedać, ale wątpię, żeby ograniczała ją stojąca rudera. Jeżeli to przejdzie, to mieszkańcy mogą się bardzo zdziwić jaką część parku zabierze im nowa wspaniała inwestycja, której projektem pomysłodawcy nie chcą się pochwalić.

Gliwiczanka

Tak i przy okazji wytną drzewa z powierzchni 1/3 parku, to super powrót do przeszłości, a o rzut beretem w kierunku Rynku restauracji, restauracyjek w bród. Spacerek jeszcze nikomu nie zaszkodził a budowa kawiarenki w parku na pewno drzewostanowi zaszkodzi. Szkoda, że nie są to rzeczy oczywiste.

404

Inicjatorzy bujają w obłokach nie widząc różnicy między czasami, w których jadło się na porcelanie, piło herbatę z filiżanek i koniak z kieliszków, chodziło w kapeluszach, paliło fajkę i cygara a czasami, w których je się na papierowych tackach, pije piwo z plastikowych kubków, chodzi na golasa trzymając komórki niczym zapiekanki i pali jakieś śmieszne i śmierdzące bździnami e-wynalazki. Czasy jedzenia w kawiarniach wykwintnej szarlotki metalowymi sztućcami nijak się mają do czasów jedzenia jabcoka z półproduktów plastikowym widelczykiem na tekturowym talerzu. Powrót do czasów, gdy w restauracjach unosił się zapach porządnych tytoniów z fajki jest niemożliwy. Powrót do czasów, gdy… Czytaj więcej »

gliwicjus

“Chcieliśta demokracyji to mata”

404

To nie kwestia demokracji tylko mentalności.

Xsenofob

Ten projekt ma szansę.
Znam kilka miejsc w Bieszczadach, w których przy normalnej codziennej działalności (knajpki, sale na kampingach, herbaciarnia) odbywają się co jakiś czas naprawdę niezłe koncerty, wystawy itp.
Takie miejsca mają swój klimat i przyciągają ludzi głodnych kultury.
Życzę inicjatorom tego przedsięwzięcia i gliwiczanom powodzenia w realizacji tego pomysłu.

Realista

W Bieszczadach? Być może tam, takie miejsca przyciągają ludzi głodnych kultury. W Gliwicach przyciągną jedynie ludzi głodnych kulturwy. Dopiero co wróciłem z urlopu w Bieszczadach. Dzisiaj przeszedłem niemal całe miasto na piechotę, ot taki spacer przez śródmieście, starówkę i te “ładniejsze” rejony i powiem ci jedno – TO MIASTO CUCHNIE. Na każdym kroku syf i smród. Psie g…a rozmazane na chodnikach, nierozmazane na trawnikach, wszędzie pełno śmieci, ślady po pawiach na Rynku i całej starówce, smród zgnilizny z kanalizacji i uryny z zaułków, na każdym kroku ślady po wypadkach z małą gastronomią, ulice i chodniki niezamiatane od zimy, zaniedbane trawniki,… Czytaj więcej »

gliwicjus

O ile się nie mylę to ta restauracja ze starej widokówki mieściła się w obecnym parku Chopina, przy wejściu, w miejscu gdzie Aleja Przyjaźni styka się z ulicami Berbeckiego i Sienkiewicza.

Stary

Jednak się mylisz. W parku Chopina był “okrąglak” murowany (z czerwonej cegły) i był to raczej bufet a nie restauracja. Sadzę, że zarówno Pl. Grunwaldzki jak i park Chopina są za małe powierzchniowo na pełnoskalowe restauracje lokowane w obrębie tych parków. Gdzieś z brzegu, czemu nie ?
Wydaje mi się też, że nasi “wizjonerzy” próbują dopchnąć na siłę do ładnych miejsc w mieście kolejne cudeńka. Patrz “park wodny” w parku Chopina, a teraz restaurację na pl. Grunwaldzkim. Tym sposobem te ładne miejsca utracimy bezpowrotnie. Kto będzie gonił amatorów piwka pod chmurką ?
Pozdrawiam.

hanek mały

W parku Chopina przy wejściu stał murowany okrąglak w którym można było kupić lody, słodycze i napoje (w tym piwo) oraz papierosy.

Gliwiczanka

WC!!!
W parkach gliwickich nie ma WC. nie mylić z wstawianymi okresowo toy-toy.
Takie ładne, spójne z otoczeniem można wybudować, ale ….
Miastu, jakoś nie po drodze z Wydziałem Architektury Pół. Śl., którego studenci co rusz zdobywają nagrody na różnych konkursach, ale po co nam konkursy i ładniejsze, funkcjonalne zielone miasto???

Cliper

Entuzjazm społeczników skończy się gdy przyjdzie zmierzyć się z mieszkańcami pobliskich domów o ile w ogóle dojdzie do jakichkolwiek realizacji.alleluja i do przodu

Jan

Rozumiem że będą poszukiwania inwestora na remont itd???

kanalia52

Było by to super.

sv

fajna inicjatywa dla lokalnej społeczności, jednak myślę ze to raczej projekt dla chcących prowadzić obiekt gastronomiczny w tym miejscu. nie do końca zgadzam sie z tym, ze powinien byc on wybudowany ma koszt miasta.

Neo

Jak będzie atrakcja to zjedzie się pół miasta i zaczną się jęki lokalsów, że obce samochody ulice blokują, brudno, głośno, niszczą park itp.

Batalion Parasol

Z tego, co wiem, urzędasy na początku chciały sprzedać budynek okrąglaka razem z kawałkiem parku, dość sporym. Jakiś deweloper już się pewnie szykował, może nawet ten od wieży ciśnień. Kto wie.

Wojciech

Fajnie byłoby odnowić czy odrestaurować takie miejsce, mieszkam nie daleko i wiele razy tam bywałem z rodziną. Jka najbardziej jestem za….:)

Obserwując

Kolejna pseudo knajpa..tym razem w “klimatycznym” okrąglaku.
Ludzie, dajcie sobie spokój,knajp “z klomatem”, różnej maści jest w tej wioseczce zatrzęsienie.
Za dużo knajp jest w glajwicach.

Batalion Parasol

No tzw. apartamentów też jest w Gliwicach sporo. Powstałby jeszcze jeden, zamiast części parku. Na sprzedaż nie był tylko budynek okrąglaka.

Danus

Po to żeby stać w kolejkach?

Bruss
Jefrey

“…w ciągu kilku godzin pojawiło się blisko 500 osób.”
Czego nie rozumiesz?

Bruss

Liczył ktoś z palmiarni?

Marian Jabłoński

Podpis na starym zdjęciu jest z błędem przepraszam. Powinno być nie ” Celem inicjatywy jest odtworzenie restauracji parkowej, która w latach 20-tych znajdowała się w Parku Chrobrego.” – tylko – ” – w parku miejskim, obecnie Park Chopina”

Neo

Redakcja chyba ciągle ma wątpliwości bo podpis zmieniła z błędnego na niekonkretny.

yyyyy?

Może dlatego, że tematem artykułu nie jest ani o park Chrobrego ani Chopina?