Co tak śmierdzi w Gliwicach? „Nie można otworzyć okien, wyjść, bo po prostu jest dramat”

Od kilku dni w Gliwicach wyczuwalny jest smród obornika. Najbardziej uciążliwy jest dla mieszkańców Łabęd i osiedla Waryńskiego, czuć go też w centrum.

 
Do redakcji napisała m.in. Czytelniczka, której ta uciążliwość zapachowa mocno przeszkadza.

Od tygodnia w całych Gliwicach śmierdzi strasznie odchodami. Czy mogli by Państwo sprawdzić co się dzieje. Mieszkam na osiedlu Waryńskim. Nie można otworzyć okien, wyjść, bo po prostu jest dramat. Mieszkałam całe życie na wsi i tam takie wydarzenia faktycznie są, gdy nawozi się pole, ale trwa to dzień, maksymalnie dwa… Od trzech miesięcy mieszkamy w Gliwicach i bajka się skończyła, tydzień smrodu… – napisała w wiadomości przesłanej drogą elektroniczną.

A może to awaria oczyszczalni? – sugerują niektórzy Czytelnicy. Zapytaliśmy o to w magistracie. Do żadnej awarii nie doszło.

Rzecznik prezydenta miasta Łukasz Oryszczak nie widzi w tym większego problemu, sam jest mieszkańcem dzielnicy, w której nawożenie pól odchodami zwierzęcymi jest sprawą normalną. Jak wskazuje, celem rozrzucania obornika ostatecznie jest przecież produkcja żywności, z której korzystają zarówno mieszkańcy miast jak i wsi.

Obornik na polach uprawnych można wykładać od marca do października, jednak być może są jakieś rekomendacje co do jego rozrzucania tak, by odór był mniej uciążliwy? W środę wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do biura prasowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Rzecznik policji sugeruje z kolei, że źródłem smrodu może być też duńska ferma w Rzeczycach. Inna hipoteza mówi o Brzezince. Niezależnie od rzeczywistej lokalizacji, uciążliwość najpewniej zniknie za kilka dni. Tak przynajmniej bywało w latach poprzednich.

(żms)
fot. px