Dorobek Władysława Hasiora na wystawie w Willi Caro. Prace będą przedstawione w dwóch odsłonach


W Willi Caro dostępna będzie ekspozycja “Hasior. Wystawa ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem”. Prace artysty można oglądać od soboty, 13 lipca.

Władysław Hasior, prowokujący indywidualista, przyrównywany do Rauschenberga i Warhola, jest uznawany za prekursora polskiego pop-artu. Tworzywem sztuki uczynił odpady cywilizacji technicznej łączone z przedmiotami ze sfery sacrum. Prowadził nieustanny dialog z polską rzeczywistością i mitologią, dialog zaprawiony poezją, ale też drwiną i ironią, jak „Sztandar św. Emeryta”.

Sięgał po tematy ponadczasowe, symbole i archetypy, które wpisywał w aktualny kontekst. Tworzył prace ekspresyjne i uczuciowe. Rzeźbę „Niobe” ulepił z mydła i rozpalił ogień.

Jego sztuka była sztuką pięciu żywiołów – piątym miała być fantazja. Żywiła się kiczem religijnym i świeckim, obrazami Polski powiatowej, gdzie tradycyjna kultura wiejska i małomiasteczkowa przyswajała i przeobrażała/oswajała wytwory „nowoczesności”. „Hasior to krewny późnośredniowiecznych plastyków-poetów” – pisał o artyście historyk sztuki, Marek Rostworowski – „ewokujących piękny i potworny świat łączący rzeczywistość z metaforą i zaświatem, mający oczarować człowieka nękanego rzeczywistością i tęskniącego za jej przekroczeniem – epoka Hieronima Boscha, Bruegla, czarownic czy hiszpańskich lubowników męczeństw. […] Żadna rzecz nie jest u niego tym, czym jest, ale tym, czym może ją widzieć niekontrolowana wyobraźnia. To jest bajka jeszcze i dlatego, że w zdaniach Hasiora wyrazy znaczą co innego niż każdy z osobna”.


Wystawa Hasior, przygotowana we współpracy z Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, które posiada największą kolekcję prac artysty oraz jest opiekunem jego spuścizny, w Muzeum w Gliwicach zostanie zaprezentowana w dwóch odsłonach.

Na piętrze Willi Caro będzie można zobaczyć zarówno wczesne prace artysty (kolaże, szkice akademickie i ceramiki), jak i asamblaże (trójwymiarowe kompozycje złożone z różnych przedmiotów i dzieł gotowych), projekty wybranych realizacji plenerowych czy też archiwalia związane z jego życiem. W Czytelni Sztuki przybliżony zostanie fotograficzny i scenograficzny dorobek Hasiora.

Jak mówił: „Używam materiałów, które coś znaczą. Każdy przedmiot ma swój sens, a złożone dają aforyzm. Aforyzm jest bardzo podobny do prawdy, ale nie jest samą prawdą. Działalność artystyczną uważam za prowokację: intelektualną, twórczą”.

Kuratorami wystaw są Julita Dembowska z Muzeum Tatrzańskiego i Wojciech Nowicki z Czytelni Sztuki. Wernisaż zaplanowano na piątek, 12 lipca, o godzinie 17:00, dla szerszej publiczności prace będą dostępne od 13 lipca do 20 października w godzinach pracy muzeum (Willa Caro, ulica Dolnych Wałów 8a).

(żms)/MSI
fot. MSI

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
hanek mały

Dla mnie również Hasior = hasiok. Chyba zaprzyjaźnieni krytycy sztuki go wypromowali. Dlaczego wszyscy boją się powiedzieć, że “król jest nagi”

:)

Chętnie poznam króla, którego uważasz za ubranego.

Anielka

Ponadczasowa sztuka. Dzisiaj wbiłby się w modny trend eko. Warto obejrzeć, tym bardziej, że “przyszła góra do Mahometa” ;)

:)

Parę jego wielkich rzeźb zniszono po 1989 za pochwałę socjalizmu. W obecnej nacjonalistycznej Polsce Hasior znowu jest “modny”, bo cepeliowski?

Jest faja

Sztuka??? Raczej rupieciarnia nadająca się co najwyżej na hasiok

Antyfaja

“Sztuka??? Raczej rupieciarnia nadająca się co najwyżej na hasiok”- nie hasiok tylko hasior.
Hasiok to masz w majtach

:)

Od razu wiem, że autor fajowy w domu ma co najwyżej sztukę mięsa w lodówce. Ewentualnie kiczowaty “święty obrazek” lub “portret Żyda z monetami” nad drzwiami, albo kunsztownie wykonany wydruk z jeleniem na rykowisku. Takie pisie czasy nastały, że każdy buc jest dumny z własnej ignorancji i z dumą ją manifestuje.