“Dronem w smog” – zapowiadało miasto. “Nie mamy ich na stanie” – informuje straż miejska


W marcu na terenie Nowych Gliwic odbyła się konferencja pod tytułem “Dronem w smog”. Wynikało z niej, że prowadzone są badania nad urządzeniem, które ma w przyszłości służyć straży miejskiej do wykrywania osób, spalających w piecu odpady.

Chociaż prowadzone w I kwartale roku testy dawały nadzieję na większą skuteczność w ujawnianiu trucicieli przez służby, na razie w kwestii użycia przez nie nowoczesnych technologii nic się nie dzieje.

– Na dzień dzisiejszy nie mamy na stanie dronów, więc z nich nie korzystamy – informuje krótko rzeczniczka straży miejskiej, Bożena Frej.


Zapytaliśmy magistrat o to, dlaczego te urządzenia nie są jeszcze w użyciu.

– Wyjaśniam, że technologia dronowa jest dostępna, specjalne czujniki również, nie ma natomiast metodyki, która umożliwiłaby interpretację danych otrzymywanych z takich pomiarów – przekazuje Agnieszka Setnik, naczelnik Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego.

Prace nad opracowaniem metodyki są aktualnie prowadzone przez Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla (ICHPW) oraz gliwicką firmę Flytronic S.A. Badania zmierzają ku temu, aby określić poziomy stężeń tych wskaźnikowych substancji w dymie z paleniska, których osiągnięcie przy spalaniu węgla nie jest możliwe.

Należy pamiętać, że jest co najmniej kilka substancji wskaźnikowych dla spalania odpadów, ponieważ jest bardzo dużo rodzajów odpadów

– podkreśla naczelniczka Wydziału Środowiska.

Straż miejska prowadzi kontrole palenisk tradycyjnymi metodami. Na 137 kontroli przeprowadzonych w październiku (do 25.10), nieprawidłowości wykryto w 9 przypadkach (ok. 6,6%). Możliwe, że liczba ta wzrosłaby, gdyby antysmogowe drony były w regularnym użyciu.

(żms)

Materiał wideo z marca.