Co może łączyć oryginalne smaki Ameryki Łacińskiej, weekendowe koncerty na żywo i… zaawansowany model sztucznej inteligencji? Brzmi jak nietypowe zestawienie, a jednak wszystko to kryje się pod jednym adresem w samym centrum Gliwic. Odkryj sekret lokalu, który stawia na element zaskoczenia i przekonaj się, dlaczego co tydzień przychodzą tu w ciemno dziesiątki gości!
Wyjątkowa latynoska restauracja w Gliwicach
Locoloro działa w formacie Cocoa Bar & Latin Street Food. Stała karta opiera się na ulicznym jedzeniu z Ameryki Łacińskiej, a kilka pozycji szczególnie dobrze pasuje do jesiennej pogody. Najbardziej sycące są te z wolno gotowanym mięsem.
W quesadilli carne de res szarpana wołowina duszona w czerwonym winie spotyka się z chorizo, wędzoną papryczką chipotle i słodkawą papryką piquillo, a całość spina ciągnący się ser. Arepa La Res to placek z mąki kukurydzianej, chrupiący z zewnątrz i miękki w środku, z podobnym mięsnym nadzieniem i mozzarellą. Guacamole i łagodny, lekko słony ser queso fresco tonują ostrość jalapeño, a piklowana cebula dodaje świeżości.
Przy stoliku dla dwojga dobrze sprawdza się Deska Latino Para za 89 zł. Trafiają na nią między innymi patacones, czyli dwukrotnie smażone plastry zielonego plantana, słone i chrupiące, w smaku bliższe ziemniakowi niż bananowi. Obok leżą empanadas, serowe kulki z manioku, wołowina z nachosami i dwa autorskie sosy. Większe towarzystwo może zamówić wersję Fiesta dla trzech lub czterech osób za 169 zł. Taka deska to najszybszy sposób, żeby latynoskie jedzenie w Gliwicach poznać z kilku stron naraz.
Sezonowe menu niespodzianka
Menú del momento to krótka lista autorskich dań głównych i przystawek, którą kuchnia prowadzi obok stałej karty. Każda pozycja powstaje na bazie składników i przypraw pochodzących z Ameryki Łacińskiej, często takich, których w stałym menu nie ma. Część produktów przyjeżdża prosto z Ameryki Południowej. Oferta dań jest mocno sezonowa i zmienia się co tydzień lub dwa, a poznać ją można wyłącznie dopiero przychodząc do lokalu. Nie znajdziemy jej w sieci, bo restauracja stawia na element zaskoczenia. Goście dobrze oceniają tę formułę i doceniają fakt, że dzięki temu każda wizyta w Locoloro jest trochę inna.
Jak może wyglądać taki talerz, pokazują pozycje, które już pojawiły się w karcie. Bowl la mezcla łączył maślany ryż z wołowiną wolno duszoną w kakao i chipotle, czarną fasolą, kukurydzą, pico de gallo i piklowaną czerwoną cebulą. Taki sos jest głęboki i lekko gorzkawy, podobnie jak meksykańskie mole z dodatkiem czekolady, a wędzona papryczka daje mu łagodne, dymne ciepło. Kwaśna cebula odświeża całość. W Salmón coco y lima łosoś smażony na chrupiącej skórze trafiał na aksamitny sos kokosowo-limonkowy, słodkawy i orzeźwiająco kwaśny zarazem. Obok leżał zielony ryż basmati i curtido, salwadorskie pikle z młodych warzyw, jędrne i wyraźnie kwaśne.
Te konkretne dania mogą już nie wrócić, ale dobrze pokazują styl kuchni. Dużo w nim kontrastów, długiego duszenia, kwaśnych dodatków i przypraw, po które w polskich domach sięga się rzadko.
Muzyka na żywo w weekendowe popołudnia
W weekendy po 16:00 w restauracji przy Małym Rynku zaczynają się występy. Muzycy grają na pianinie albo na skrzypcach, a w kolejnych miesiącach mogą pojawić się też inne instrumenty. Wstęp jest wolny, więc na koncert można zajrzeć choćby w przerwie od spaceru po centrum.
Do muzyki pasuje druga specjalność lokalu, kakao. Przygotowuje się je ze stuprocentowej pasty, która w przeciwieństwie do odtłuszczonego proszku zachowuje 50–55 proc. naturalnego tłuszczu, dlatego napój jest gęsty, kremowy i intensywny. Na październik najlepiej sprawdzi się wersja korzenna z masłem orzechowym, napojem kokosowym, miodem i przyprawami, w smaku bliska piernikowi. Wyrazistsze jest Chili Sal, w którym ostrość rozgrzewa, a sól wydobywa naturalną goryczkę. Każda wersja kosztuje 32 zł. Kto woli coś lżejszego, może zamówić lapacho, napar z kory południowoamerykańskiego drzewa o łagodnym, lekko ziemistym smaku, albo rumianek, który w Ameryce Łacińskiej pije się na co dzień zamiast czarnej herbaty.
Jeśli zastanawiasz się, gdzie zjeść w Gliwicach i przy okazji posłuchać muzyki, w restauracji Locoloro znajdziesz obie te rzeczy! Zapowiedzi kolejnych występów można sprawdzać na facebookowym profilu Locoloro.
Mały Rynek, nowe miejsce spotkań w centrum
Tak Locoloro nazywa plac przed swoim wejściem. Leży kilka minut spacerem od Rynku z ratuszem i ma być jego kameralnym uzupełnieniem, przestrzenią spotkań, jedzenia i kultury. Już dziś codziennie przystają tu przechodnie zaczepiani przez mówiącego ptaka, a w weekendy goście, którzy przychodzą na muzykę.
Na wiosnę restauracja planuje kolejne koncerty i wydarzenia kulturalne pod gołym niebem, bezpośrednio na Małym Rynku. Do tego czasu pianino i skrzypce zostają w środku, na weekendowe popołudnia.
Gadająca papuga, która stała się atrakcją Gliwic
Stoi na słupku przed wejściem od ponad roku i wciąż przyciąga uwagę. Jest sztuczna, ale prowadzi swobodną rozmowę, dlatego codziennie zatrzymuje się przy niej około 30 osób. Przetrwała zimę, a letnie upały też jej nie zaszkodziły.
W październiku 2025 roku projekt opisał Raspberry Pi Official Magazine, międzynarodowy miesięcznik poświęcony komputerom tej marki. W numerze 158 pokazano, jak skutecznie ta instalacja ściąga gości do restauracji. Urządzenie działa na takim właśnie jednopłytkowym komputerze. Słowo, które uruchamia rozmowę, rozpoznaje lokalnie model Edge AI, a odpowiedzi generuje usługa ElevenLabs, z którą papuga łączy się przez API. Prototyp w sześć tygodni zbudował RapidLab, laboratorium firmy Apollogic.
Nagrania rozmów z ptakiem krążą po lokalnych grupach w sieci, a nowości z Bytomskiej 15 lokal publikuje na profilu na Instagramie locoloro.pl.
Jak dojechać do Locoloro z Zabrza, Katowic i Knurowa?
Z dworca PKP idzie się pieszo około 15–20 minut, przez Rynek. Pociągiem Kolei Śląskich z Katowic jedzie się około pół godziny, z Zabrza niespełna kwadrans. Samochodem z obu miast najwygodniej dojechać Drogową Trasą Średnicową. Z Katowic to 25–30 minut jazdy, z Zabrza 15–20 minut. Z Knurowa droga trwa mniej więcej 20–25 minut. W centrum obowiązuje strefa płatnego parkowania.
Locoloro jest czynne od wtorku do soboty w godzinach 11:00–21:00, a w niedziele od 10:00 do 20:00. W poniedziałki lokal jest zamknięty. Muzyka gra w weekendy po 16:00. Aktualnego Menú del momento nie ma w internecie, więc jeśli chcesz sprawdzić co dzisiaj jest w karcie, wpadnij i przekonaj się sam!


