Kino przy ulicy Dolnych Wałów istnieje od 90 lat. Dwa razy zmieniało nazwę

fot. A. Witwicki/UM Gliwice

90 lat temu, 8 grudnia 1928 roku, przy ulicy Dolnych Wałów otwarto kolejne w Gliwicach kino. Początkowo nosiło nazwę U.T. Lichtspiele (od Union-Theater), by po roku zmienić ją na bardziej prestiżową U.P. Lichtspiele (od Union-Palast), co przypieczętowało charakter kina pałacowego.

Budynek zaprojektował Richard Brosche, architekt czeski, który w dorosłym życiu zamieszkał w Duisburgu-Homborn nad Renem. Specjalizował się w obiektach publicznych, zwłaszcza teatrach i kinach. Tych ostatnich zaprojektował dużo w Czechach.

Inwestorem i właścicielem kina była spółka Union, założona przez Alfreda Salzwedla, Eduarda Skowronka i Richarda Waltera.

Pierwszy z nich został menadżerem kina, drugi. będąc właścicielem firmy zajmującej się instalacjami elektrycznymi, czuwał nad tymi pracami w powstającym obiekcie, ostatni handlował materiałami dekoracyjnymi i dywanami, co również wykorzystano przy projektowaniu wystroju wnętrza.

Budowę rozpoczęto w marcu 1928 roku, a uroczyste otwarcie tysiącosobowej sali przy Niederwallstr. 3 (ul. Dolnych Wałów) nastąpiło w sobotę 8 grudnia 1928 roku. Prasa szczegółowo opisywała wygląd obiektu. Dolny hol, klatki schodowe oraz przejścia do lóż balkonowych były utrzymane w tonie jasnoniebieskim. Podłogi wyłożono miękkimi dywanami, ściany jedwabnym pluszem. Salę widowni zaaranżowano w kolorze czerwieni i złota, z niebieskimi akcentami po bokach.

Rozproszone światło padające z okrągłego żyrandola akcentowało niepowtarzalny klimat. Całości dopełniała scena o powierzchni 30 m2.

Największą nowinką były sprowadzone z Freiburga organy kinowe (Kinoorgel) firmy Welte&Sohne. Mogły one imitować wszystkie szmery, włącznie z klaksonami aut, dzwonami, strzałami pistoletów, ćwierkaniem ptaków.

Po drugiej wojnie światowej kino przeszło pod zarząd państwowy. Po spaleniu innych tego typu obiektów, kina Schauburg i Capitol czy też Teatru Miejskiego Viktoria, stało się największą salą w centrum miasta. Działalność wznowiono 29 czerwca 1945 roku zmieniając nazwę na Bajka. Przez kilkadziesiąt lat kino funkcjonowało w ramach wojewódzkiej instytucji Silesia Film. Wieloletnim kierownikiem kina był Józef Śnieżek.

Tu odbywały się Dni Filmu Radzieckiego, kultowe Konfrontacje, liczne premiery filmowe z udziałem twórców oraz inne wydarzenia. W 2006 roku Silesia Film postanowiła sprzedać nieruchomość.

Nabyło ją miasto Gliwice z przeznaczeniem na przeniesienie tu kina studyjnego AMOK, mieszczącego się do tej pory przy ul. Wyszyńskiego 5 w budynku Urzędu Miasta. Obiekt powierzono Gliwickiemu Teatrowi Muzycznemu, obecnie Teatrowi Miejskiemu.

Przeprowadzono gruntowną modernizację. Wymieniono dach, przebudowano salę główną, przystosowując ją także do prezentowania małych form scenicznych i koncertowych. Dzięki zainstalowaniu klimatyzacji starą kotłownię udało się przekształcić w kameralną drugą salę, całkowicie zmieniono wystrój wnętrza.

2 października 2009 roku do budynku przy ul. Dolnych Wałów 3 przeniosło działalność kino AMOK, jako trzecie kino w tym miejscu, w tej chwili jedyne tradycyjne kino w mieście.

Obecnie obiekt nazywa się kino AMOK – scena Bajka.

Uroczysta projekcja archiwalnego filmu

Z okazji 90. rocznicy utworzenia kina przy ulicy Dolnych Wałów, 8 grudnia o godzinie 19:00 zaplanowano projekcję filmu “Mocny człowiek”. Program imprezy:

19:00 – powitanie, kilka słów o historii obiektu i kinach: UP Lichtspiele, Bajka, AMOK,
ok. 20:00 – MOCNY CZLOWIEK z akompaniamentem na żywo w wykonaniu SUPER TRIO,
ok. 21:30 – złota niespodzianka, poczęstunek i lampka wina.

Bilety w cenie 30 i 25 zł (ulgowy) dostępne są w kasie kina oraz na stronie amok.gliwice.pl

O filmie
Mocny człowiek – polski dramat psychologiczny z 1929 roku, będący adaptacją powieści Stanisława Przybyszewskiego wydanej pod tym samym tytułem w 1912 roku. Jeden z ostatnich polskich filmów okresu kina niemego.

Stanowi wnikliwe studium artysty, który przegrywa w walce z własnym sumieniem.

Po II wojnie światowej w Polsce nie zachowała się żadna kopia filmu, więc został uznany za zaginiony. W 1997 roku odnaleziono go w archiwum filmowym Belgii. Okazało się, że tuż po realizacji (w 1929 roku) jako jeden z niewielu polskich filmów został sprzedany do kilku krajów Europy Zachodniej.

Materiały prasowe/Urszula Biel

2
Komentarze

avatar
3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Putrament
Putrament

Tyle wspaniałych wspomnień ;)

aku
aku

Dlaczego Putrament?