Przyjeżdżasz rowerem do pracy? Dom dziecka dostanie pieniądze. Nawet 300 zł od pracownika

Niezwykłą akcję charytatywną organizuje jedna z firm działających na strefie ekonomicznej w Gliwicach. Promując czyste sposoby transportu równocześnie wspiera podopiecznych domów dziecka.

Jak przekazała Gliwicka Rada Rowerowa, przez cały maj pracownicy SEST-LUVE-POLSKA, którzy zdecydują się na dojazd do pracy rowerem, generują wpłatę dla trzech gliwickich placówek opiekuńczych dla dzieci.

Inicjatywa realizowana jest w taki sposób, że pracownik dojeżdża rowerem do pracy i za każdy dzień dojazdu jego pracodawca przekazuje domom dziecka 10 zł (lub 15 zł, jeśli na rower wsiądzie pracowniczka).

Tym sposobem jeden zatrudniony może „wyjeździć” dla najmłodszych 200 lub 300 zł (w przypadku kobiet) w miesiącu. Akcja „Wykręćmy kilometry dla dzieci” trwa cały maj.

– Zawsze cieszymy się, gdy promuje się rower jako środek transportu, a nie wyłącznie sposób na rekreację. Tym razem radość jest jeszcze większa, bo oprócz rozwoju kultury rowerowej niesiona jest pomoc tym, którzy jej bardzo potrzebują. Choć wiadomo, że pieniądze nie zastąpią wszystkiego, z pewnością okażą się przydatne – komentuje Ewa Lutogniewska, wiceprezes Gliwickiej Rady Rowerowej,

Razem z Gliwicką Radą Rowerową trzymamy kciuki za pracowników SEST-LUVE-POLSKA, aby tak ważny cel motywował ich podwójnie do aktywności.

(żms)/GRR.org.pl

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Dorota
Dorota

Super – my dzisiaj wynagradzaliśmy Warszawskich rowerzystów zdrowymi sokami od Bracia Sadownicy :) Jeżeli chcesz zostać najbardziej rowerowym pracodawcą, zapraszamy na darmowe konsultacje na rowerowypracodawca.pl albo bezpośrednio na naszą stronę activy.pl, gdzie można zgłosić się do programu dla pracodawców w oparciu o mobilną grę rowerową Activy

Warszawiak
Warszawiak

Czy Pani jest normalna?

śledź
śledź

Fajnie. Ale na świecie pracodawcy robią to inaczej. Pracownik, który zamiast z samochodu korzysta z roweru dostaje ekstra kasę do kieszeni. I to działa wszędzie, choć nie w Polsce, bo tu ciągle -jak widać poniżej- najwięcej Polaków uważa, że “stać ich” żeby używać samochodu. Najwięcej jest katolików, czyli teoretycznie chrześcijan. A ci podobno nie czynią innym, co im samym jest niemiłe. A jednak trują siebie i innych samochodami, których na zachodzie już nie wolno używać, bo “ich stać”. Tak samo jest z truciem siebie i sąsiadów śmieciami spalanymi w piecach. Tylko w ubiegłym roku do Polski trafiło ponad 2 mln… Czytaj więcej »

przemo
przemo

dokładnie trafione w punkt ,zgadzam sie z tym

Zol
Zol

Gdyby firma wypłacała bonus za używanie roweru to znani z kombinowania Polacy przywoziliby rowery samochodami i wjeżdżali na nich do firmy z parkingu.

Adam
Adam

Dzieciaku, polska konstytucja daje ludziom swobodę wyboru wyznania, a jak ci to leży na żołądku i sie nie podoba, to juz tylko twój psychiczny problem. Czas dorosnąć i mieć w końcu własne dzieci.

blasfemia
blasfemia

A ja wyznaję obrzydzenie polskimi katolikami, którzy nie szanują konstytucyjnego rozdziału kościoła od państwa. Masz z tym problem, zgredzie?

Adam
Adam

Kto cię nauczył tak nienawidzić sąsiadów z powodu wyznania tatuś, mamusia, czy tak sam od siebie, obrazek bruneta z wąsem trzymasz na honorowym miejscu?

bacik
bacik

Śledź chciałby być katolikiem ale nie może, bo śledzie z natury pływają w mętnej wodzie, a prawdy boją się jak grilla, że nie wspomnę o jego pociotka tych zmarnowanych.

Natka
Natka

Głupie pytanie. To wy uczycie niechęci do siebie. Polakom się wydaje, że są pępkiem świata i wszyscy ich podziwiają. Ale jak otworzysz oczy na rzeczywistość, to zobaczysz, że Polaków nikt nie lubi i nie szanuje. Przez chwilę lubili nas Ukraińcy, ale szybko im przeszło.

bacik
bacik

Natka ty chyba poza Gliwice nie wyjeżdżasz i nosa od tvn-u nie odrywasz? A szkoda;-)

Warszawiak
Warszawiak

Czemu ma służyć ta akcja? Czemu i komu? Jesli firmy chcą aby ludzie nie jezdzili autami, to niech firmy samochodowe sie polikwidują, prosze bardzo. Co to za kretynizm i hipokryzja? 150 osob nie przyjedzie pewnego dnia autem do pracy. I co z tego?? Pytam, co to w skali swiata zmieni?? O co tu chodzi?

rowerzysta
rowerzysta

Jeździłem rowerem do pracy, dopóki nie zlikwidowano ścieżki rowerowej w centrum miasta. Teraz trzeba jeździć spacerniakiem i omijać pieszych. Nie chcę potrącić jakiegoś dziecka albo staruszki. Gdzie byliście mądrale z Rady Rowerowej, kiedy likwidowano ścieżki rowerowe w Gliwicach? To przecież ewenement na skalę ogólnopolską, bo prawie wszędzie ścieżki się rozbudowuje a nie likwiduje

Tomek
Tomek

Gdzie konkretnie zlikwidowano ścieżki rowerowe w Gliwicach?

przechodzień
przechodzień

Niestety ścieżki rowerowe tylko dla rowerów z solidnymi błotnikami. Aleja Przyjaźni na odcinkach wyłożonych plastikowymi skrzynkami przez kilka dni po deszczu zalana jest na całej szerokości. Piesi chodzą po trawnikach, rzekomo nowoczesne odwodnienie nie działa.

bicycles
bicycles

Woda to najmniejszy problem. Ta gliwicka porażka rowerowa rozsypuje się w drobny mak. Rok-dwa i koła i nogi zaczną się zapadać w dziurach. Wybudowali jakąś prototypową kaszanę i będzie afera.

ja234
ja234

Bardzo dobra inicjatywa.Szkoda, że większość woli wjeżdżać swoim auteczkiem kochanym pod drzwi.
Rower to przyszłość, oczywiście nie w tej wsi na wstecznym.Tutaj nie ma przyszłości, jest przyszłość na wstecznym.

Bóg Ojciec
Bóg Ojciec

Stać mnie to jeżdżę autem tak? Jeśli też chcesz to weź się do roboty a nie wylewasz żale w internecie.

Syn boży
Syn boży

Po Gliwicach jazdy na rowerze nie zaryzykuję. Nie chcę stać się duchem świetym

rowerzystka
rowerzystka

W ostatnich latach kilkaset razy przejechałam przez centrum Gliwic na rowerze i, uwaga, nadal żyję!
Aha… auto mam… co by roweru nie pobrudzić jak leje deszcz ;)

rower_to_jest_świat
rower_to_jest_świat

@rowerzystko, gratulacje! Jak ty to robisz, że jeździsz i nie giniesz? Koniecznie zrób prelekcje i warsztaty dla wszystkich zdumionych. Żart. Trzeba pamiętać, że rowerom w Gliwicach bardzo zły PR robią zwykłe ludzie głupi, którzy nigdy nie opanowali umiejętności jazdy na tym technologicznie wyrafinowanym sprzęcie, ale też tacy, których na pokaz jazdy rowerem przywozi żona samochodem. Paru śmiertelnych wrogów na pewno już masz. Pamiętam, że jeden taki twardy betonowy fan wielogodzinnego kluczenia po mieście samochodem twierdził, że w jego samochodzie smogu nie ma i obawiam się, że ma to przekonanie do dziś. A niedawno wylał z siebie zbieraną od dawna żółć… Czytaj więcej »

Pieszy
Pieszy

Zjedz z mojego chodnika. Pogadamy inaczej.

ostrekoło
ostrekoło

Masz własny chodnik? A co na nim podajesz do zjedzenia?

Rafał
Rafał

Witam wszystkich rowerowych maniaków.Ja również zaliczam się do grona ludzi dojeżdżających do pracy na rowerze.Rocznie robię ok 4 tyś km na rowerze.Fakt dojechać na strefę do pracy bywa czasem trudno.Uważam na siebie tyle ile mogę i jakoś żyję ( już 3 rok jeżdżę w sezonie od początku marca do 1 śniegu).

Tom1983
Tom1983

…. I swietnie. Ja tez dojezdzalem na strefe przez 7,5 roku! Dystans to 9 km w jedna strone, a zima autobusem. Dodam, ze tez mam auto i stac mnie bylo na paliwo…. Jednak ja nie morduje ludzi spalinami bez potrzeby. Auto wykorzystuje w sytuacjach niezbędnych.