Magia amuletów: Naszyjniki z kamieniem z Manoki to największy hit sezonu!

Naszyjniki z kamieniem naturalnym wracają do łask – i to nie tylko jako dodatek do stylizacji. W kolekcji Manoki znajdziemy modele nawiązujące do amuletów, czyli biżuterii, której przypisuje się dodatkowe znaczenie, nie tylko estetyczne. Sprawdzam, skąd bierze się ta popularność i które modele warto rozważyć.


Skąd popularność amuletów w biżuterii?

Trend na naszyjniki z kamieniami naturalnymi rozwija się od kilku sezonów, ale w tym roku wydaje się szczególnie wyraźny. Część osób traktuje takie kamienie czysto estetycznie – jako ciekawy, naturalny dodatek. Inni wierzą, że poszczególne kamienie mają wpływ na samopoczucie czy nastrój. Manoki wpisało się w ten trend, oferując naszyjniki z kamieniami osadzonymi na łańcuszkach ze stali szlachetnej, co w praktyce oznacza więcej możliwości stylizacji niż przy klasycznej biżuterii.

Jakie kamienie znajdziemy w kolekcji

W ofercie pojawiają się między innymi onyks, ametyst, kryształ górski czy labradoryt (larvikit) – każdy z innym kolorem i charakterem. Nie każdemu musi zależeć na symbolice konkretnego kamienia, ale warto wiedzieć, że onyks bywa łączony z ochroną, a ametyst – ze spokojem, jeśli akurat to Was interesuje. Ważniejszy praktycznie jest fakt, że kamienie są łączone ze stalą szlachetną, więc naszyjnik można nosić na co dzień bez obaw o alergie czy ścieranie się pozłoty.

Jak dobrać naszyjnik do stylizacji

Wybór naszyjnika z kamieniem warto zacząć od odpowiedzi na pytanie, do czego ma nam służyć – czy będzie to jedyny akcent w stylizacji, czy element większego zestawu. Minimalistki najczęściej sięgają po pojedynczy, wyrazisty kamień na cienkim łańcuszku i na tym poprzestają – taki dodatek dobrze wygląda zarówno przy prostym swetrze, jak i przy dekolcie w serek czy łódkę, bo nie konkuruje z krojem ubrania. Osoby, które lubią bardziej rozbudowane stylizacje, mogą łączyć naszyjnik z kamieniem z cieńszymi łańcuszkami ze stali szlachetnej, tworząc tzw. necklace stacking – wtedy warto zadbać, żeby długości się różniły, bo dzięki temu każdy element jest widoczny osobno, a całość nie zlewa się w jedną masę.

Kolor kamienia też ma znaczenie, choć nie trzeba podchodzić do tego zbyt sztywno. Do pracy, gdzie obowiązuje bardziej stonowany dress code, lepiej sprawdzą się ciemniejsze lub przezroczyste kamienie – onyks, kryształ górski, labradoryt – bo wyglądają elegancko i nie przyciągają nadmiernej uwagi. Na co dzień i na wyjścia towarzyskie można pozwolić sobie na więcej – różowy kwarc, turkus czy kamień księżycowy dobrze komponują się zarówno z jasnymi, letnimi stylizacjami, jak i z ciemniejszymi, jesiennymi zestawami. Warto też zwrócić uwagę na kolor metalu – złoto PVD cieplej komponuje się z opalenizną i ciepłymi odcieniami ubrań, a wykończenie srebrne lub stalowe lepiej pasuje do chłodniejszej kolorystyki. Jeśli nie jesteście pewni, co wybrać, dobrym punktem wyjścia jest po prostu kamień, który najbardziej się podoba – – reszta zwykle jakoś się układa.

Poniżej trzy modele z kolekcji nasyzjników, które dobrze pokazują, o czym mowa powyżej.

Delikatny larvikit na pozłacanym łańcuszku

Zobacz produkt

Ten naszyjnik zwrócił moją uwagę już przy pierwszym spojrzeniu – kamień ma ten charakterystyczny, ciemny odcień, który w zależności od światła przechodzi w metaliczny połysk, więc naszyjnik potrafi wyglądać zupełnie inaczej rano i wieczorem. Pozłacany łańcuszek jest cienki i delikatny, więc całość nie ciąży ani wizualnie, ani fizycznie – naprawdę można o niej zapomnieć w ciągu dnia. To model, który sprawdzi się właściwie wszędzie: do biura, na co dzień, ale też jako dodatek na wieczór, kiedy potrzeba czegoś subtelnego, a nie krzykliwego. Jeśli szukacie jednego naszyjnika, który zastąpi kilka innych, to chyba właśnie ten.

Czarny kamień naturalny onyks na złotym łańcuszku

Zobacz produkt

Onyks to jeden z tych kamieni, które po prostu działają – niezależnie od tego, czy wierzycie w ich symbolikę, czy nie. Intensywna, głęboka czerń przyciąga wzrok, ale złoty łańcuszek skutecznie ją równoważy, więc naszyjnik nie wygląda ciężko ani zbyt poważnie. Mnie ten kontrast po prostu przekonuje – ciepłe złoto i chłodny, matowy kamień razem tworzą coś, co wygląda dobrze praktycznie z każdą kolorystyką ubrań. To propozycja dla osób, które chcą mieć jeden solidny, uniwersalny naszyjnik na wszystkie okazje – od spotkania służbowego po kolację poza domem – i nie chcą się zastanawiać za każdym razem, czy dodatek będzie pasował.

Malutki ametyst na pozłacanym łańcuszku

 Zobacz produkt

Jest w tym naszyjniku coś, co trudno opisać inaczej niż jako spokój – może to kwestia koloru, może rozmiaru kamienia, który jest naprawdę drobny i w ogóle nie przytłacza. Ametyst ma delikatny, fioletowy odcień, który świetnie komponuje się zarówno z chłodniejszymi, jak i cieplejszymi kolorami ubrań, więc trudno się tu pomylić. To dobra propozycja dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z naszyjnikami z kamieniem i nie chcą na start inwestować w coś bardzo wyrazistego – ale też świetny wybór na prezent, bo trudno o coś bardziej uniwersalnego i jednocześnie ładnie wyglądającego na każdej szyi.

Jeśli szukacie naszyjnika, który wyróżni się czymś więcej niż samym designem, warto zerknąć na kolekcję Amulety – znajdziecie tam kilka wariantów kolorystycznych i kamiennych do wyboru.

 
materiał partnera | informacja