Palmiarnia zamknięta do odwołania. Zmiany w obiekcie, MZUK szykuje niespodziankę dla odwiedzających

Palmiarnia Miejska jest zamknięta z powodu pandemicznych obostrzeń. W tym czasie w gliwickich tropikach trwają intensywne prace pielęgnacyjne i remontowe, przygotowywana jest też niespodzianka dla gości, którzy po zluzowaniu zasad odwiedzą obiekt w parku Chopina.

 
Pomimo zamknięcia pracownicy Palmiarni nie próżnują.

Prowadzimy wewnątrz palmiarni liczne prace. Wykorzystujemy ten czas na pielęgnację roślin oraz prace porządkowe i remontowe, m.in. naprawiane i malowane są stoły i konstrukcje żelbetowe wewnątrz pawilonów, czyszczona jest mała architektura, a co najbardziej czasochłonne, ze specjalnie rozstawionych rusztowań myte są wysokie rośliny – mówi Marek Bytnar, kierownik Palmiarni.


Jest co robić – pod opieką pracowników Palmiarni Miejskiej jest ponad 6 tysięcy okazów flory i fauny.

Wśród nich znajdziemy m.in. kilkadziesiąt gatunków ryb z dorzecza Amazonki, Afryki, jeziora Tanganika, rzek południowo-wschodniej Azji i rzek Polski oraz rośliny cytrusowe i przyprawowe, egzotyczne palmy i kaktusy, pochodzące z Australii, Afryki i obu Ameryk.

Warto czekać na ponowne otwarcie Palmiarni, by znów je zobaczyć. Ale nie tylko po to – wspomniana niespodzianka będzie czekała na miłośników gliwickich tropików w pawilonie historycznym.

(żms)/UM(mf)
fot. MZUK Gliwice

od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
zluzowanie

Szkoda, lubiłem tam chodzić zimą i tylko zimą tam chodziłem choć zimę lubię, kiedy na dworze mróz, zamieć i zasypane śniegiem czyli dokładnie tak jak jest teraz i na dodatek nie było tak od 10 lat, więc tym większe rozczarowanie a w palmiarni było lato, było ciepło, prawie tak jakbym pojechał latem nad morze w innym pawilonie natomiast wiosna a i oznaki jesieni też można było dostrzec, w zasadzie to chyba wszystkie pory roku lubię, każda jest fajna w swoim czasie a w palmiarni i wkoło niej wszystko było naraz ale tylko na czas zwiedzania. szkoda

Fiku Miku

To w ramach przerwy technologicznej, która trwa miesiąc w okresie wakacyjnym, czy nieoczekiwanie wprowadzili ograniczenie obostrzeń i Was zaskoczyli?

Obserwujący

Zaskoczyli ich. Mają swoje ulubione tłumaczenie “bo kowid”, słowo wytrych, wszystko tłumaczące,

Normalnie pracujący

“Wykorzystujemy ten czas na pielęgnację roślin oraz prace porządkowe i remontowe, m.in. naprawiane i malowane są stoły i konstrukcje żelbetowe wewnątrz pawilonów, czyszczona jest mała architektura, a co najbardziej czasochłonne, ze specjalnie rozstawionych rusztowań myte są wysokie rośliny”
Sorry, ale mi to wygląda na zwykłą sielankę. Oby jak najdłużej nie?

Antyadrian

Hm…. warto by zapytać Zygmunta, czy nie lepiej zlikwidować palmiarnię w ogóle … Przecież ona generuje koszty, tak jak szpitale, konieczność odśnieżania dróg, dawna Operetka czy Teatr Muzyczny, tramwaj itp. Adrian, zadzwoń z tym pomysłem do Zygmunta…. będziesz miał plusa….a Zygmunt-Likwidator radość wielką ze zlikwidowania kolejnego symbolu miasta.

The Tiger@

Jeśliby by tak wszystko likwidował, to pewnie by nie dopuścił do jej otwarcia w 1998.

Antyadrian

..

Obserwujący

Urzędasy mają powód pt.”bo kowid” by wykonać zaległe prace remontowo-pielęgnacyjne.

ludwik

nie rozumiem dzisiaj bylem w muzeum slaskim w katowicach i co otwarte z zachowaniem rezimu sanitarnego a co w palmiani nie mozna albo nie ma takiej checi??????

Nie, nie ma takiej chęci

Wiesz jak fajnie jest “pracować” w miejscach publicznych bez publiczności? Covidzie trwaj.

chęci są

A skąd wiesz ? Pracujesz w podobnym miejscu bez publiczności i jesteś z tego zadowolony ?

strzykawka

Aby palmiarnię można było jak najszybciej odtworzyć to trzeba się jak najszybciej wyszczepić i nie zarażać się w niej nawzajem a w związku z tym, że UE dała ciała i brakuje szczepionek, premier Węgier zakupił szczepionki od Rosjan, zastanawiam się czy przyjaciel pana Orbana pan Kaczyński również zakupi jak najszybciej Sputnika aby wyszczepić Polaków, zwłaszcza że rosyjska szczepionka jest bardziej bezpieczna bo nie posiada czipa.