Rajd rowerowy “O zielony liść kasztanowca”. Start z Rynku, meta w szkółce leśnej w Rachowicach

To prawdziwa gratka dla miłośników dwóch kółek. 12 maja, jak co roku w porze kwitnienia kasztanowców, wystartuje rajd rowerowy „O zielony liść kasztanowca”.

Rajd odbędzie się w tym roku już po raz jedenasty. Rowerzyści wyruszą z gliwickiego Rynku o godzinie 9:00, by tradycyjnie przejechać alejami kasztanowymi powiatu. Wszyscy uczestnicy spotkają się na mecie w szkółce leśnej w Rachowicach, gdzie będą na nich czekać konkursy, gry, zabawy i poczęstunek.

Impreza ma na celu zwrócenie uwagi na problem ginących kasztanowców, które są atakowanych przez szrotówka kasztanowcowiaczka oraz promocję walorów krajobrazowych miasta i powiatu gliwickiego.

Organizatorami wydarzenia są: Polski Klub Ekologiczny Koło Miejskie w Gliwicach, Turystyczny Klub Kolarski PTTK im. Władysława Huzy i Nadleśnictwo Rudziniec.

(żms)/MSI

Komentarze

avatar
3000
od najnowszych    chronologicznie   najwyżej ocenione
Anonim
Anonim

Ileś lat temu powiat gliwicki zorganizował podobny rajd. Jedna trasa z Knurowa a druga trasa z Toszka. Spotkanie tych 2 tras było właśnie w Rachowicach w szkółce leśnej (pogubiłem się jak jej szukałem, za to znalazłem pomnik Rogera ;-) ).
Fajna impreza to była, na “mecie” serwowali pieczonego prosiaka ;-).
Trasa z Toszka była dłuższa i wg mnie bardziej wymagająca, serducho miejscami mocno podkręcone;).
Ogólnie polecam trasy rowerowe powiatu
http://www.starostwo.gliwice.pl/materialy/_upload/sciezki_rowerowe/Powiat_Gliwice.png

Xsenofob
Xsenofob

“Impreza ma na celu zwrócenie uwagi na problem ginących kasztanowców, które są atakowane przez szrotówka kasztanowcowiaczka” oraz przez wszelkie możliwe służby podległe UM.
Faceci z piłami wynajęci przez UM są nawet groźniejsi dla kasztanowców i innych drzew w mieście.

Ampuła
Ampuła

A niech se kręcą pedałami po polach lasach, napaleńcy. W tym samym czasie Komitet Centralny Gliwickiej Zjednoczonej Rady Terrowerystycznej będzie miał obrady plenarne. W części za drzwiami zamkniętymi zaplanowano dyskusje programowe o nadrzędnej roli prostej drogi nad zakrętami, o stałym zacieśnianiu, konsekwentnym rozwoju i stawianiu czoła wyzwaniom. Na koniec wiec pod hasłem przewodniej roli Radzieckiej w całym peletonie.

ogg
ogg

Nie ma jak to zaczyna¢ wycieczke rowerowa z miejsca, do ktorego nie prowadzi zadna sciezka rowerowa ani inna bezpieczna droga.

Urko
Urko

Jak podrapiesz ten znaczek z radiostacją na ogłoszeniu , to pod nim jest informacja, że to imprez z cyklu EXTREME SURVIVAL BIKE RALLY z odcinkiem specjalnym przez centrum Gliwic

Też rowerzysta
Też rowerzysta

A tu już inaczej niż po specjalnych ścieżkach nie łaska jeździć?
Faktycznie rowerzyści (pewnie nie wszyscy) to ostatnio najbardziej roszczeniowa, rowrzeszczana i arogancka grupa użytkowników przestrzeni publicznej jaka jest obecnie.

ja234
ja234

Rowerzysta z prawdziwego zdarzenia przejedzie do celu nawet po traktach i duktach leśnych.amatorzy potrzebują “ścieżek rowerowych” po których nawet jeździć prawidłowo nie umieją/nie chcą.
Widać, niestety, na drogach polno-leśnych rowerzystów łikendowych, jadących obok siebie, po prawej stronie, mających gdzieś innych rowerzystów.

Maciej
Maciej

jadę obok bo jezdzę właśnie rekreacyjni a ” zawodowcy ” na rowerach za kilka tysięcy nie maja 2.50 na dzwonek

heli1b
heli1b

“Prawdziwy” rowerzysta ma za drogi sprzęt żeby go plugawić na jakimś żwirku czy ziemi. “Prawdziwy” rowerzysta ma opony z Vectranu, sztycę z Kevlaru, tytanowy mostek, wanadowo-molibdenowy łańcuch, hydrauliczne hamulce tarczowe, siodło z Nomexu, bidon zawierający wywar z kryptonitu oprócz tego pstrokate, ale koniecznie w tonacji pasującej do roweru wdzianko ze skóry delfina zmniejszające opór aerodynamiczny powyżej 12km/h, buty robiące stuk-puk w sklepie no i najważniejsze! Sklejone banany na głowie. Oświetlenie zamontowane na przepisowej wysokości nie jest zalecane u “prawdziwych” rowerzystów.

ockham
ockham

Chcesz powiedzieć, że ktoś montuje oświetlenie poniżej 25cm od powierzchni jezdni? No bo przecież powyżej 150cm to chyba tylko jeżdżąc bicyklem.

heli1b
heli1b

Montuje (przypina) na ramieniu, na plecaku, na czole (tzw. czołówki). Nie dość, że to pow. 150 cm, to jeszcze w świetle przepisów powinien dostać mandat z to, że rower nie jest wyposażony w obowiązkowe oświetlenie (oświetlenie ma być częścią roweru, nie rowerzysty)
Z drugiej strony są też asy (opisane pokrótce wcześniej), dla których jazda rowerem to ideologiczna wojna a kolorowe wdzianko to mundur. Ci używają nawet w rowerze świateł w dzień :)

rwr
rwr

W świetle przepisów prawo nie jest łamane, ponieważ jak zauważyłeś oświetlenie jest zamontowane na rowerzyście a nie na rowerze (oczywiście zgadzam się, że rower po zmroku musi mieć zamontowane oświetlenie, niezależnie od “peryferiów” zamontowanych wszędzie indziej).
Nie widzę też nic złego w używaniu oświetlenia w dzień, jeżeli jest prawidłowo wyregulowane (osobiście używam źródła o zmiennym, regulowanym natężeniu i łatwo ustawianej pozycji) i nie przeszkadza pozostałym uczestnikom ruchu (szczególnie rano, gdy niektórzy uczestnicy ruchu jeszcze się nie obudzili, lub z góry zakładają że rowerzysta porusza się z prędkością mniejszą niż 10 kmh i wymuszają pierwszeństwo).

heli1b
heli1b

Ja też nie widzę nic złego w tym, że rowerzysta sobie jeździ z załączoną lampką w dzień, podobnie jak nie widzę nic złego w noszeniu zimowego płaszcza w lipcu. Ale wiarę w to, że świecenie tą lampką w dzień ma jakikolwiek wpływ na sposób postrzegania przez pozostałych uczestników ruchu (poza rozbawieniem) mogę porównać do wiary w antyradarowe właściwości płyty CD powieszonej pod lusterkiem samochodu :) To taka rowerystyczna homeopatia.

Fane
Fane

To chyba nie widziałeś porządnego oświetlenia rowerowego. Rozumiem że zatrzymaleś się na etapie oświetlenia zasilanego z dynamo. Dziś zakup światełka o natężeniu 1000 lm nie jest niczym nadzwyczajnym.

heli1b
heli1b

słusznie napisałeś – światełka

Fane
Fane

Oparte na dokładnie takim samym źródle (LED CREE) “światełko” można kupić do samochodu. A do jazdy dziennej uznaje się za najlepsze zestawy dające strumień 800 lm. Więc proszę, nie łap za słówka.

ja234
ja234

@Fane.Heli nie ma pojęcia o oświetleniu rowerowym.O rowerach pewnie też nie Pewnie nie wie też ile lm mają reflektory jego auteczka kochanego.
Łapiąc za słówka chce pokazać jaki to on mądry.

heli1b
heli1b

@ ja234
To o oponach z Vectranu, sztycy z Kevlaru,… za wyjątkiem kryptonitu, SPD, delfina i sklejonych bananów to była autoprezentacja, więc się nie podniecaj zanadto ;)

ja234
ja234

@heli1b
Opony z vectranu i sztyca z kewlaru nie robią na mnie wrażenia. Spoko, nie podniecam się, nie ma czym ;)

heli1b
heli1b
Rozmowa z “prawdziwym” rowerzystą o lampkach przypomina trochę rozmowę z audiofilem o interkonektach. Dużo voodoo – mało wiedzy i sensu. Skoro o sensie, to nadal twierdzę, że używanie lampki rowerowej w dzień jest jak delektowanie się muzyką ze smartfona w trakcie pracy z młotem pneumatycznym. Nawet jeśli ta lampka byłaby na diodach laserowych a nie świecących. Wprawdzie rowerów i tak to nie obowiązuje a włączanie lampek w dzień to jedynie pewna forma ona*izmu, ale ciekawi mnie jak sobie poradzą wyznawcy rowerowego voodoo, gdy wzorem Niemców rząd w końcu zmądrzeje i zniesie obowiązek używania świateł w dzień? Będą musieli wymyślić jakąś… Czytaj więcej »
AndrzejD
AndrzejD

@ heli1b
…porównanie rowerowych onanistów podniecających się LED-ami CREE, do audiosyfili podniecających się złotymi kablami sieciowym ( co z tego że dalej w ścianie aluminium) jest jak najbardziej trafne.
Też widziałem kilku de_bili jeżdżących na rowerze w słoneczny dzień z włączonym oświetleniem. Rzeczywiście, poprawia to ich bezpieczeństwo jak cholera.
I te wieczne jęczenie że jak nie ma ścieżek rowerowych to nie da się jeździć.
Ja jeżdżę na rowerze ponad 40 lat i jakoś brak ścieżek nie stanowi dla mnie żadnego problemu.

Ad
Ad

kolejny “wujek dobra rada”

cyclo
cyclo

Wyczuwam głęboką frustrację. Albo to jest generalizowanie, bo może dotyczyć promila rowerzystów, albo wnikliwa interpretacja wieloletnich badań naukowych potwierdzająca, że rowerzystom powodzi się zdecydowanie lepiej niż posiadaczom samochodów. A może to przykład zawiści kierowcy, który jeździ starym rzęchem z wyciętym filtrem dpf, bo na nowy samochód go nie stać. Ten rzęch jest oczywiście w 100% sprawny, a właściciel zawsze elegancki, w laczkach i dresie z odpustu, pachnący piżmem i skórą mytą raz na tydzień przed wizytą w kościele.

rwr
rwr

Miałem nieprzyjemność jechać dziś za takim samochodem. Z oddali wyglądało, jakby coś się paliło. Z katalizatora przy ruszaniu lała się czarna maź i wydmuchiwało kłęby dymu.

Urko
Urko

Trzeba było do kompletu z Cannondale dokupić sobie maskę p-gaz MP-5 . Jedyne 700 PLN. Są w różowych kolorach

rwr
rwr

@ Urko
Używam “noname-a”, tudzież “wielorasowca” własnoręcznie złożonego. Rower/motocykl/samochód ma być przede wszystkim sprawny i nie ma większego znaczenia marka, jeżeli o pojazd się dba. Sam sobie odpowiedz, ile razy przeklinałeś innych uczestników ruchu, wdychając intensywną woń spalin.
A od różu stanowczo wolę czerwień, Sherlocku.
@heli1b, trochę zbyt skrótowo określiłem źródło mojego niezadowolenia. Oczywiście katalizator jest daleko od końcówek wydechowych, ale to jego sprawność rzutuje na czystość spalin. To co wypluwało wodą bym nie nazwał. A para bezwonna nie była, i śmiem wątpić w jej zupełną nieszkodliwość. Przejemności ani właściwości rekreacyjnych z przebywania w rzekomo nieszkodliwym obłoku wyrzucanym z samochodu nie uświadczyłem.

heli1b
heli1b

Odrobinę empatii. Każdemu się może przydarzyć, że mu wydmucha jakąś uszczelkę i trochę oleju spali w drodze do mechanika. Podobnie jak rowerzyście się może niestrawność przytrafić i ku innych utrapieniu osobnik taki metanu i siarkowodoru nadmierne ilości emituje.

Urko
Urko

Jesteś taki dzielny !!! Ta czerwień, to chodzi o twoją bieliznę ? Pończochy tez masz pod kolor ?

heli1b
heli1b

Zważywszy na fakt, że katalizatory montowane są za kolektorem wydechowym musiałeś dość dogłębnie mu zajrzeć w … rurę. Jeśli to był samochód wyposażony w katalizator SCR to rezultatem jego działania jest wydalanie nieszkodliwego azotu i wody.

Kora
Kora

No i ma jeszcze hopla i to niezłego.

Obatel Rychu
Obatel Rychu

Ale jak to tak bez popasu przy hali Arena?