Referendyści: “Pieniądze mieszkańców są przepalane”. Przybywa podpisów w sprawie odwołania Kuczyńskiej-Budki

Zainteresowanie inicjatywą jest bardzo duże. Około 2,5 tysiąca podpisów już zostało złożonych. 10 tys. kart jest w obiegu, czyli prawdopodobnie będą spływały w międzyczasie – mówi przedstawiciel Stowarzyszenia Gliwice2026, które dąży do organizacji referendum w sprawie odwołania prezydent Gliwic.

Zbiórka podpisów rozpoczęła się w ostatnim tygodniu sierpnia, a do jej zakończenia pozostało jeszcze ponad 50 dni (potrwa do 23 października). Aby referendum doszło do skutku, inicjatorzy muszą uzyskać poparcie ok. 13 tysięcy wyborców.

Brak szpitala, przepalane pieniądze i inwigilacja mieszkańców

Robert Dopierała, pełnomocnik inicjatora referendum – Stowarzyszenia Gliwice2026 – spotkał się z mediami na gliwickim Rynku. Podczas konferencji przedstawił powody, dla których grupa osób skupionych w tej organizacji zdecydowała się na rozpoczęcie zbiórki podpisów celem odwołania prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki.

Sytuacja, z którą mamy do czynienia w tej chwili w Gliwicach, w naszej ocenie jest sytuacją bezprecedensową. To jest pierwszy raz, kiedy prezydent tak naprawdę rządzi bez votum, bez absolutorium

– mówił Dopierała.

Co się na tę sytuację tak naprawdę złożyło? No z pewnością najważniejsza, czyli kwestia szpitala. Szpital, który miał być wizytówką miasta, były zagwarantowane na to środki. Pani prezydent Kuczyńska-Budka w kampanii wyborczej, postawiła na większy, lepszy, fajniejszy szpital, którym chciała tak naprawdę pozyskać wyborców. Udało jej się to zapewne. No, ale potem, obiecując jeszcze w kampanii wyborczej, że będzie to zrobione szybko, sprawnie, że będziemy mieli ten szpital na miarę XXI, XXII wieku. Dzisiaj nie mamy ani tego, w którym miał być Miejskim, nie mamy działek, na którym byśmy mogli budować ten szpital w pierwotnym założeniu. I tak naprawdę jesteśmy, zostajemy z niczym – podkreślał pełnomocnik inicjatywy referendalnej.

Jak dodał, do decyzji o rozpoczęciu przygotowań do referendum, jego inicjatorów skłoniły też kwestie związane ze sposobem wydatkowania budżetu miasta.

Te pieniądze są po prostu, naszym zdaniem, przepalane. Wydawane na różnego rodzaju opracowania, PR, inwigilacje – nie bójmy się tego powiedzieć – mieszkańców. Tak naprawdę całe rządzenie miastem jest podporządkowane tylko i wyłącznie temu, w jaki sposób odbierane są odpowiednie komunikaty skierowane przez Urząd Miejski

– kontynuował Dopierała.

Wątpliwości członków stowarzyszenia budzą też inne sprawy, jak m.in. uniemożliwianie radnym sprawowania kontroli nad miejskimi spółkami, zawieranie umów z tymi samymi wykonawcami w trybie bezprzetargowym, czy też odbiory Okrąglaka, przy którego budowie miało dojść do wielu uchybień.

Pełnomocnik odniósł się przy okazji do zarzutów o koszty organizacji referendum w Gliwicach, które – o ile dojdzie do skutku – pochłonie około miliona złotych. – Zwracam uwagę, że to jest najmniejszy koszt, jaki można ponieść w związku z tą inicjatywą, ponieważ pozostawienie pani prezydent przy władzy wygeneruje tylko jeszcze większe problemy – podkreślał.

Zainteresowanie referendum jest duże

Jak przekazał podczas konferencji Dopierała, jest bardzo duża liczba głosów związanych z chęcią wsparcia tej inicjatywy, nie tylko w złożeniu podpisów, ale również w postawienia skrzynek referendalnych (te póki co można znaleźć w 8 lokalizacjach, ale liczba punktów rośnie). – Ustawiamy te skrzynki we wszystkich punktach, w których mieszkańcy się zwracają i chcą pomagać w tej inicjatywie – mówił Dopierała. Zbiórka głosów poparcia ma być też prowadzona na ulicach Gliwic.

Zainteresowanie tą inicjatywą jest bardzo duże. Około 2,5 tysiąca podpisów już zostało złożonych. 10 tys. kart jest w obiegu, czyli prawdopodobnie będą spływały w międzyczasie. Oczywiście ja nie mogę powiedzieć, że wszystkie są wypełnione prawidłowo, więc też prosiłbym, aby nie łączyć tego stricte z właściwymi podpisami, które zostaną później przekazane do komisarza i będą stanowiły podstawę ewentualnej decyzji o zarządzeniu referendum – kontynuował pełnomocnik.

PiS, Konfederacja, Neuman, Chmielewski czy… Frankiewicz? Czy to oni stoją za inicjatywą referendalną?

Zapytany o to, czy przedstawiciele obecnej opozycji w Radzie Miasta, a zatem – co pojawia się w przestrzeni mediów społecznościowych – były prezydent Gliwic Adam Neumann (obecnie radny), a także członkowie Prawa i Sprawiedliwości Olaf Pest, Łukasz Chmielewski, czy wreszcie długoletni prezydent Gliwic, senator Zygmunt Frankiewicz stoją za inicjatywą referendalną, Dopierała zaprzeczył.

Nikt za tym nie stoi. To, że tym osobom nasza inicjatywa się podoba – tak, to mówię wprost, to jest oczywiste, to są osoby, które od lat krytykowały prezydent Gliwic. I mogę powiedzieć jedno, zgłaszają się, chcą zbierać podpisy, chcą aktywnie uczestniczyć w tym, natomiast to nie są osoby, które w jakikolwiek sposób stymulowały nas do tego, żeby tę inicjatywę rozpocząć

– wyjaśnił pełnomocnik.

Według danych rejestrowych Stowarzyszenie Gliwice2026 zostało założone 17 sierpnia br. Prezesem zarządu jest Robert Dopierała, zaś w komisji rewizyjnej zasiadają Jolanta Białek-Kaleta, Bartosz Kobyliński i Andrzej Wielgus.

(żms)

5 Komentarze
 najwyżej ocenione
od najnowszych    chronologicznie