Fontanna prawie gotowa. “Zobaczymy dawno niewidziane ostre rysy twarzy diabełków”

Nadchodzi termin uruchomienia najsłynniejszej gliwickiej fontanny. Już w piątek, 19 maja, odbędą się odbiory techniczne, po których – jeżeli wszystko będzie działać jak należy, z fontanny tryśnie woda.

Fauny trafiły do pracowni Konserwacji Zabytkowej Architektury Bronisław Mzyk w Tarnowskich Górach w lipcu 2016 roku. Przeszły tam gruntowną renowację, w wyniku której zmienił się ich kolor – zostały pokryte patyną w kolorze starego brązu.

W konstrukcji fontanny poprawione zostały fundamenty, zmieniono instalację wodno-kanalizacyjną, w tym sposób filtracji wody. Dobrano odpowiedni typ dyszy głównego tryskacza umożliwiający realizację pierwotnej wizji autora – znanego artysty prof. Hansa Dammanna.

– Z uwagi na znaczne zużycie elementów niecki, została ona w całości odtworzona według oryginalnego wzoru. Dno misy wyłożono mozaiką, która nie tylko będzie efektowną dekoracją, ale będzie też dodatkową warstwą chroniącą przed uszkodzeniami mechanicznymi – informuje dyrektor Miejskiego Zarządu Usług Komunalnych w Gliwicach, Tadeusz Mazur.

– Prace konserwatorskie nie ominęły także cokołu, który został skrupulatnie oczyszczony z kilkunastu warstw przeróżnych środków konserwujących i zabezpieczony zgodnie z obecnie obowiązującymi standardami. Profesjonalnie przeprowadzona renowacja brązowej rzeźby wieńczącej fontannę, w tym odczyszczenie z warstw wtórnej, zielonej patyny, pozwoli uważnym obserwatorom obejrzeć dawno niewidziane, ostre rysy twarzy skupionych na tańcu „diabełków” – podkreśla dyrektor.

Fontanna nie jest wpisana do rejestru zabytków, ale jest chroniona pod względem konserwatorskim ustaleniami obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dlatego zakres prac był konsultowany z Miejskim Konserwatorem Zabytków.

Modernizacja kosztowała ponad 130 tys. zł. Została sfinansowana z budżetu miasta.

Fontanna z trzema faunami została odlana w Hucie Gliwice w 1928 r. Ustawiono ją tam z okazji zakończenia budowy dawnego hotelu „Dom Górnośląski”. Tańczące fauny postawiono na cylindrycznym cokole z ornamentem z motywem baranich głów i festonów.

Według jednej z legend symbolizują one trzech budowniczych, którzy mieli zamiar postawić hotel na tyłach Placu Piłsudskiego. Podmokłe tereny zniweczyły im plany, firmy zbankrutowały, a postaci satyra to właściciele szukający w wodzie utopionych pieniędzy.

Druga z legend mówi, że przedstawiają burmistrzów Gliwic, Zabrza i Bytomia, którzy przed wojną nie mogli dojść do porozumienia w sprawie połączenia miast.

(żms)/UM(mf)