Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach pozytywnie zaopiniowała wniosek Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Gliwice o nieudzielenie absolutorium prezydent Gliwic. I choć w praktyce RIO oceniała jedynie dochowanie formalnych procedur przez komisję, w mieście rozpoczęła się wojna informacyjna o interpretację orzeczenia.
Zamieszanie, które prawdopodobnie doprowadzi w czerwcu do najgorętszej sesji Rady Miasta tej kadencji, to efekt wniosku przygotowanego przez jej Komisję Rewizyjną (czyli organu opiniującego m.in. wykonanie budżetu). Komisja wskazała m.in. na złe gospodarowanie publicznymi pieniędzmi, niewykonanie części inwestycji czy brak transparentności finansowej miejskich spółek.
Nie bez znaczenia jest tu skład komisji. Wniosek poparło trzech radnych: Adam Neumann (Koalicja dla Gliwic), Łukasz Chmielewski, Olaf Pest (PiS). Wstrzymała się Alicja Mainusch-Buhl (Wspólny Ratusz). W głosowaniu odmówiły udziału radne i jedne z najbliższych współpracowniczek prezydent – Nina Drzewiecka, Anna Gołębiowska (KO).
RIO OCENIA “POZYTYWNIE, ALE Z ZASTRZEŻENIAMI”
Tak przegłosowany wniosek trafił zgodnie z procedurą do RIO, gdzie został oceniony pozytywnie. Nie oznacza to jednak, że RIO popiera nieudzielenie absolutorium Kuczyńskiej-Budce. To jedynie potwierdzenie, że wniosek został prawidłowo przeprocedowany. Co więcej, RIO w swoim orzeczeniu wydało kilka zastrzeżeń dotyczących zarzutów stawianych przez gliwickich radnych. W tym ten najważniejszy, dotyczący naruszenia dyscypliny finansów publicznych.
RIO wskazała, że zarzucane we wniosku błędy w planowaniu, w szczególności odnoszące się do strony dochodowej budżetu, nie mieszczą się w katalogu czynów stanowiących naruszenie dyscypliny finansów publicznych, określonych w ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
WIDMO REFERENDUM NAD KUCZYŃSKĄ-BUDKĄ
Czy Kuczyńska-Budka może zatem spać spokojnie? Niekoniecznie, bo radni opozycji (a ostatnio także dotychczas jej życzliwi radni Wspólnego Ratusza) mają wobec jej działań znacznie więcej zastrzeżeń. Czerwcowe głosowanie zbiega się również w czasie z falą “referendalnej” atmosfery, która wezbrała po odwołaniu prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.
– Jestem w stanie się założyć, że Kraków to nie było ostatnie skuteczne referendum w tej kadencji wśród prezydentów miast – przewidywał w niedzielę w rozmowie z Interią Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, która realizowała dla Polsat News badanie exit poll w Krakowie. – Rzeszów spełnia wszystkie warunki, ale uważam, że tych miast jest więcej: Gliwice, Wrocław, Kielce, Białystok, Lublin, tam dzisiaj na pewno prezydenci nie mogą spać spokojnie – wyliczał.
O ile organizacja referendum “tradycyjną drogą” wymaga zebrania podpisów od co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców, o tyle nieudzielenie absolutorium prezydentowi znacznie skraca tę procedurę. Rada Miasta może wówczas po 14 dniach podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie jego odwołania. Decyzję taką rada podejmuje bezwzględną większością głosów ustawowego składu (w Gliwicach to 13 głosów). Arytmetyka w gliwickim Ratuszu po ostatnich odejściach z klubu KO jest bardzo chwiejna i ewentualne głosowanie może być dla Kuczyńskiej-Budki niekorzystne.
Michał Szewczyk


