Józef M., rolnik, który 7 sierpnia zniszczył asfalt na ulicy Rybackiej w Ostropie, decyzją prokuratora został (14 sierpnia) zwolniony z aresztu. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe oraz dozór policji.
Na decyzję prokuratora wpływ miała zmiana kwalifikacja czynu – wcześniej podawano, że wartość uszkodzonej drogi wynosi 300-400 tys. zł. Zgodnie z najnowszą wyceną wyrządzono szkodę rzędu 184 tys. zł.
– Została wyeliminowana kwalifikacja zniszczenia mienia znacznej wartości, a to powoduje obniżenie zagrożenia i tym samym jedna z przesłanek, która legła u podstaw zastosowania aresztu, czyli grożąca surowa kara, odpadła – wyjaśniła dla portalu interia.pl Iwona Rosprzak z tamtejszej Prokuratury Okręgowej.
Rolnik został zwolniony z aresztu i wrócił do miejsca zamieszkania. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że jeszcze w piątek udał się po odbiór psa do gliwickiego Schroniska. W sprawie karnej reprezentować będzie gliwicki adwokat Adam Szewc. Póki co 60-latek nie chce zabierać głosu.
Czyja jest droga?
Przyczyną zdarzenia sprzed tygodnia miała być niejasna sprawa własności terenu, na którym – na wcześniej istniejącej polnej drodze i pasie gruntu z nią sąsiadującego – zaczęto układanie asfaltowej nawierzchni (miasto zapewnia w komunikatach, że zajęta na ten cel działka należy do gminy).
– Mężczyzna twierdził, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne – informowała nadkom. Marzena Szwed, oficer prasowa KMP w Gliwicach.
W efekcie, podczas układania nawierzchni w piątek, 7 sierpnia, 60-latek wyjechał na jezdnię ciągnikiem i przyłączonym do nim pługiem, dokonał jej zniszczenia.
Więcej na ten temat pisaliśmy:
Rolnik zaorał świeżo wylany asfalt na drodze. “Powiedział, że przyjedzie jak skończą i go zniszczy”
(żms)





