3-letni chłopiec opuścił mieszkanie i znalazł się sam przy ruchliwej ulicy. Zareagowali świadkowie, a po przyjeździe policji wyszło na jaw, że w lokalu znajdują się również inne dzieci, zaś ich matka jest nietrzeźwa. Okazuje się, że sprawa ma ciąg dalszy – opiekunowie mieli dopuszczać się poważnych zaniedbań, a mężczyzna także przemocy fizycznej.
Sytuacja miała miejsce kilka dni temu na terenie Gliwic, szerzej opisywaliśmy ją tu:
3-latek bez nadzoru przy ruchliwej gliwickiej ulicy. Pijana matka miała trójkę dzieci pod opieką
W trakcie podjętej wówczas policyjnej interwencji podjęto decyzję o umieszczeniu dzieci w pieczy zastępczej. Zaszła również potrzeba zapewnienia odpowiedniej opieki jednemu z psów znajdujących się w mieszkaniu, którego stan tego wymagał. Matka dzieci została natomiast przewieziona do Izby Wytrzeźwień.

Przemoc i zaniedbania
Policjanci rozpoczęli czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy. W toku prowadzonych działań ustalono, że 34-letnia kobieta oraz jej 37-letni partner mieli znęcać się psychicznie nad małoletnimi dziećmi, które ze względu na swój wiek nie były w stanie samodzielnie zadbać o własne bezpieczeństwo.
Zebrany materiał dowodowy wskazuje, że dzieci były narażone na poważne zaniedbania opiekuńcze oraz niebezpieczeństwo. Ustalono, że osoby sprawujące nad nimi opiekę nie zapewniały im właściwego nadzoru i bezpieczeństwa. W przypadku 37-letniego mężczyzny ustalono również stosowanie wobec dzieci przemocy fizycznej
– informuje nadkomisarz Marzena Szwed, oficer prasowa KMP Gliwice.
– W wyniku przeprowadzonych czynności 34-letnia kobieta i jej 37-letni partner zostali zatrzymani. Oboje usłyszeli zarzuty dotyczące znęcania się nad małoletnimi oraz narażenia ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – kontynuuje rzeczniczka.

Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec obojga podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Grozi im do 8 lat więzienia. Dzieci w dalszym ciągu pozostają w pieczy zastępczej.
Reakcja ma znaczenie
Pomijając przemoc psychiczną, której nie widać “gołym okiem”, płacz czy zaniedbanie dzieci, awantury i krzyki, przeciągłe wycie psa, czy pijany sąsiad/sąsiadka, mający pod opieką małoletnich – to sygnały, które powinny wzbudzać czujność otoczenia, a jednak wiele osób nie podejmuje żadnej reakcji.

Sąsiedzi nie chcą się mieszać, wielu pobłażliwie spogląda na powszechny problem, tymczasem w czterech ścianach może dziać się źle. Skrajnym przykładem takiej sytuacji jest sprawa 4-latka, który właściwie nagi, ze śladami przemocy na ciele, wyszedł z mieszkania przy ulicy Warszawskiej i właściwie tylko dzięki temu otrzymał niezbędną pomoc od przypadkowej kobiety. Rzecz działa się niemal równo dwa lata temu, a opisywaliśmy ją m.in. tu:
Pobity 4-latek błąkał się po ulicy w samych butach. Koszmar dziecka trwał od wielu miesięcy
Policja podkreśla, że reakcja osób postronnych ma ogromne znaczenie.
– Nie bądźmy obojętni. Jeżeli widzimy sytuację, w której dziecko może być pozbawione właściwej opieki, jest zaniedbane lub może znajdować się w niebezpieczeństwie, nie przechodźmy obok niego obojętni. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, należy niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 – zaznacza nadkomisarz Szwed.
(żms), KMP Gliwice





