Strażnicy miejscy karzą, a mieszkańcy nadal lekceważą ten zakaz. Najgorzej na terenie ROD


Wygląda na to, że apele jak na razie nie przynoszą specjalnych efektów. Problem jesiennego wypalania nadal jest zauważalny i uciążliwy dla mieszkańców miasta.

Jak informowaliśmy w artykule 10 października, aktualnie trwają wzmożone kontrole strażników miejskich prowadzone pod kątem spalania odpadów zielonych.

W statystykach wygląda to zatrważająco: od początku miesiąca stwierdzono 68 wykroczeń.

Pomimo nałożonych 39 mandatów gliwiczanie nadal wykazują się lekceważeniem tego zakazu. Najbardziej niezdyscyplinowani okazali być się działkowcy, wobec których interwencje podejmowano 45 razy.


– Problemu nie bagatelizujemy i będziemy starali się go skutecznie minimalizować – zapewnia Bożena Frej, rzeczniczka straży miejskiej. – Przypominamy, że palenie roślin, gałęzi, a także śmieci na terenie ROD jest całkowicie zabronione.

Najprostszym sposobem pozbycia się resztek roślinnych jest założenie kompostownika, który można później ponownie wykorzystać do nawożenia roślin. Pozostałe śmieci należy natomiast wyrzucić do odpowiednich pojemników na odpady.

Zgodnie z art. 191. Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach: „Kto, wbrew przepisowi art. 155, termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów podlega karze aresztu albo grzywny”.

(żms)/SM Gliwice
fot. SM Gliwice